Byli gracze Lecha zadebiutowali na włoskiej ziemi. Zmierzyli się Pucharze

Braian Wilma

Autor:Braian Wilma

02 września 2026, 22:13 • 3 min czytania 0

Reklama
Byli gracze Lecha zadebiutowali na włoskiej ziemi. Zmierzyli się Pucharze

Udinese prowadzone przez Kostę Runjaicia awansowało do kolejnej rundy Pucharu Włoch. Podopieczni byłego szkoleniowca Pogoni Szczecin czy Legii Warszawa pokonali Venezię 2:1, dzięki czemu zameldowali się w 1/8 finału. Szanse na debiut otrzymali dwaj byli zawodnicy Lecha, którzy tego lata przenieśli się do Italii: Bartosz Mrozek i Kornel Lisman, a całe spotkanie rozegrał Jesper Karlstroem.

Reklama

Bartosz Mrozek dopiął swego i zmienił klub kilka dni przed końcem okna transferowego. Były już bramkarz Lecha nosił się z zamiarem zmiany barw jeszcze w końcówce poprzedniego sezonu. Wspominał wówczas, że chciałby spróbować sił za granicą, jednak zagranica nie przejawiała nim jednak wielkiego zainteresowania. Trochę to potrwało, zanim 26-latek przeniósł się do wspomnianego Udinese.

– Skauting Udinese i trenerzy bramkarzy znają Bartka Mrozka od dłuższego czasu. Był monitorowany, tak jak wielu polskich oraz innych zagranicznych bramkarzy i był w tych rankingach wysoko. W obliczu odejścia jednego z naszych bramkarzy pojawił się wakat i wspólnie podjęliśmy decyzję, żeby go ściągnąć. To jest profil włoskiego bramkarza. Wysoki, dobrze grający na linii, skuteczny w działaniach obronnych – mówił w rozmowie z Weszło Przemysław Małecki, asystent Kosty Runjaicia.

Udany debiut Mrozka, choć bez czystego konta

Mrozek nie będzie tam, przynajmniej na razie, numerem jeden. Podstawowym bramkarzem Zebr jest bowiem zbierający dobre noty Maduka Okoye. W związku z tym Polak musi liczyć na pojedyncze szanse, choćby w Pucharze Włoch. Pierwszą z nich otrzymał już w meczu 1/16 finału, w którym jego nowa ekipa zmierzyła się z Venezią.

Reklama

Były zawodnik Lecha mógł marzyć o lepszym początku – musiał wyjąć piłkę z siatki już w dziewiątej minucie. Co prawda zatrzymał wówczas instynktownie strzał jednego z graczy gości, ale w starciu z dobijającym Richiem Sagrado nie miał już żadnych szans.

W dalszej części meczu zastrzeżenia można było mieć jedynie do skuteczności jego podań, wynoszącej zaledwie 55% (17 na 31 skutecznych). W bramce prezentował się jednak tak, jak przystało na bramkarza, który zdobył ostatnio dwa mistrzostwa Polski z rzędu. Jeszcze w pierwszej połowie zanotował bardzo ważną interwencję w starciu z Lionem Lauberbachem. Cały mecz skończył z trzema obronami.

Trzech byłych Lechitów na boisku

Od 74. minuty partnerem wspomnianego Lauberbacha w ataku Venezii był Kornel Lisman. Także dla byłego skrzydłowego Lecha, z którego odszedł niespodziewanie za 2,5 mln euro, był to oficjalny debiut na włoskiej ziemi. Wcześniej przesiedział na ławce poprzedni mecz Pucharu Włoch i pierwszej kolejki Serie A. Zabrakło go z kolei w kadrze meczowej na starcie z Milanem w drugiej serii gier. Tym razem 20-latek zaliczył dość anonimowy występ, podczas którego:

Reklama
  • zanotował kilkanaście kontaktów z piłką
  • nie oddał żadnego strzału
  • wykonał osiem podań (pięć celnych)
  • podjął jedną (nieudaną) próbę dryblingu.

Na boisku znajdował się jeszcze jeden były zawodnik poznańskiego Lecha – całe spotkanie w środku pola gospodarzy rozegrał Jesper Karlstroem, kapitan Udinese.

 

0 komentarzy
Braian Wilma

Miłośnik piłki w każdej postaci. Dziennikarskie szlify zbierał w portalu Futbol News. Od dziecka śledził rozgrywki Premier League, jednak z wiekiem dorósł do prawdziwego futbolu rodem z Ekstraklasy. Jako, że lepiej mu w niebieskim, to szczególnie obserwuje poczynania Lecha i Chelsea.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Piłka nożna

Reklama
Ekstraklasa

Oficjalnie: Górnik Zabrze z kolejnym wzmocnieniem. „Transfer na szóstkę”

Maciej Piętak
2
Oficjalnie: Górnik Zabrze z kolejnym wzmocnieniem. „Transfer na szóstkę”