Pierwszy sezon w Serie A zwykle jest pełen nauki. Przekonał się o tym Jan Ziółkowski. Polak u Gian Piero Gasperiniego regularnie otrzymywał szansę, ale zdarzało mu się nawalać, jak np. w ostatniej kolejce, kiedy po ukaraniu żółtą kartką zjeżdżał „do bazy”. W Romie uznano, że nie chcą się definitywnie pozbywać młodego obrońcy i trafił on na wypożyczenie do Monzy. Na debiut nie musiał on długo czekać, bowiem nieco ponad dobę od ogłoszenia jego transferu czasowego. Wszystko zakończyło się dobrze, choć w ostatnich minutach kontrowersji nie brakowało.
Ziółkowski zagrał kwadrans i było bez zarzutu
Plotek z nazwiskiem Ziółkowski w tym roku nie brakowało. Począwszy od wiosny, gdzie Polak spadł w hierarchii defensywy Romy, aż do sierpnia i końcówki mercato. Mówiło się o Premier League, nawet lidze saudyjskiej, aż pod koniec okna obudziły się też kluby Serie A. Media informowały o zainteresowaniu Parmy, Sassuolo oraz Monzy.
Polak zdecydował się na wypożyczenie do trzeciej z opcji. Brianzoli mają w umowie wypożyczenia zawartą klauzulę wykupu. Wątpliwe jednak, że Monza zapłaci za kogokolwiek w najbliższym czasie 18 milionów euro. Warto jednak pamiętać, że liczyło się to, aby Ziółkowski regularnie występował na poziomie Serie A i na to też się zanosi. Potrzebuje minut, bo rok temu w najwyższej włoskiej lidze uzbierał ich tylko 500.
Jan Ziółkowski zaczyna swoją przygodę z Monzą od czystego konta i awansu do 1/8 finału Pucharu Włoch! 🇵🇱⚪️🔴
W kolejnej rundzie Monza zmierzy się z Milanem! 🔥
Polak pojawił się na boisku w 76. minucie. pic.twitter.com/BvcRMZADzo
— AC Monza Polska (@ACMonzaPolska) September 1, 2026
Na debiut nie trzeba było długo czekać. Nieco ponad dobę od ogłoszenia transferu czasowego Ziółkowski zameldował się na Stadio Olimpico di Grande Torino w stolicy Piemontu. Ivan Jurić dał mu szansę w 76. minucie, przy korzystnym wyniku dla Brianzolich. Stoper zastąpił Yvana Maye i spisał się bez zarzutu. Kilka razy wybił piłkę i to w zasadzie wszystko, bo przez kwadrans nie miał zbyt wiele pracy.
Kontrowersyjną sytuacją było odwołanie rzutu karnego przyznanego dla Torino w doliczonym czasie gry. Lorenzo Lucchesi powiększył bowiem w widoczny sposób obrys ciała, choć początkowo miał schowaną rękę. Sędzia Perenzoni podjął więc początkowo dobrą decyzję. Wtem, po obejrzeniu tego na monitorze, zdecydował… zmienić decyzję na błędną. Wśród kibiców wznowiono dyskusję na temat rzutów karnych i „kiedy tak naprawdę teraz należy się komuś jedenastka”.
Także nie tylko u nas są sędziowskie dymy…
Qualcuno mi spiega allora in quale caso verranno fischiati i falli di mano?
Perché in 100 campionati su 99 questo è rigore netto, in Italia ovviamente no.
Le cose sempre al contrario https://t.co/XGV2f5YvYq
— Cardianale (@Cardinaliano) September 1, 2026
Podsumowując, Monza z Janem Ziółkowskim wygrała to spotkanie 1:0 po bramce Dany’ego Moty i awansowała do 1/8 finału Pucharu Włoch. Była to więc pewna niespodzianka. W meczu o najlepszą ósemkę Pucharu Włoch zagra z Milanem na San Siro. Mecz odbędzie się 2 grudnia.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix