Policja wszczęła postępowanie po rasistowskich okrzykach „kibiców” Korony Kielce. Nasiliły się one po bramce zdobytej przez Ronaldo Lumungo. Klub z Kielc w żaden sposób tej sprawy nie skomentował. Tematu nie ma.
Radomiak Radom przyjechał na mecz do Kielc, ale zmierzył się nie z pierwszym zespołem, tylko trzecioligowymi rezerwami w ramach rozgrywek Pucharu Polski. O poziomie zaprezentowanym przez piłkarzy Tomasza Kaczmarka lepiej nie mówić, bo wygrali zaledwie 1:0. Temat tego jakże słabiutkiego występu, zwłaszcza pod względem skuteczności, schodzi jednak na dalszy plan.
Rasistowskie okrzyki w Kielcach
Kiedy Ronaldo Lumungo – nowy zawodnik z Wysp Świętego Tomasza i Książęcej – zaczął cieszyć się z gola na 1:0, na trybunie fanów gospodarzy rozległy się odgłosy naśladujące małpy. Doszło nawet do konsultacji delegata i arbitra (ten pierwszy był na murawie), jednak nie zdecydowano się na przerwanie meczu.
Ronaldo Lumungo z bramką na 1:0!! ⚽️
Po zdobytej bramce doszło do konsultacji delegata z sędzią głównym po rasistowskich okrzykach w stronę naszych piłkarzy z sektora kibiców z Kielc. pic.twitter.com/pRreJztk2a
— Radomiak Radom (@Radomiak_Radom) September 1, 2026
Po meczu słowa Ibrahima Camary zacytował Radomiak w oświadczeniu.
– Są granice, których nie powinno się przekraczać. Ani na stadionie, ani poza nim. Wiem kim jestem i jestem z tego dumny, dlatego nie zamierzam przechodzić obojętnie obok zachowań na które po prostu nie może być zgody. Piłka powinna łączyć ludzi nie dawać przestrzeni na pogardę i uprzedzenia. rasizm nie powinien mieć miejsca nigdzie. Ani na stadionie, ani poza nim.
Michał Kołodziejski odpowiadający za social media w Radomiaku wrzucił filmik… jeszcze sprzed zdobycia bramki i sygnalizował, że odgłosy małp były słyszane od początku spotkania, a celebracja Lumungo była po prostu odpowiedzią na te okrzyki.
W Internecie zaczyna krążyć narracja, jakoby kibice Korony Kielce odpowiedzieli onomatopeją stada małp na cieszynkę Ronaldo Lumungo po zdobyciu bramki przeciwko Koronie II Kielce. Narracja ta jest absolutną abstrakcją z przynajmniej dwóch powodów.
1) Jakkolwiek piłkarz… pic.twitter.com/5zLpsYbohd
— Mikołaj Kołodziejski (@mikolodziejski_) September 2, 2026
Czyli coś tam się wydarzyło, prawda? Przynajmniej wypadałoby jakkolwiek zauważyć temat.
Zwłaszcza, że Policja wszczęła postępowanie z urzędu.
– Wszczęliśmy postępowanie z art. 257 Kodeksu Karnego. Mamy materiał dowodowy, poddany zostanie on analizie i zostanie następnie przekazany do prokuratury – potwierdza nam krótko Małgorzata Perkowska-Kiepas, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Kielcach.
Chodzi o publiczne znieważenie osoby lub grupy osób z powodu przynależności narodowej, etnicznej, rasowej albo wyznaniowej.
Korona Kielce nie zabrała głosu w tej sprawie. Nie ma potępienia incydentu, nie ma żadnego oświadczenia. W ogóle nie ma tematu, jest woda nabrana w usta. Szkoda, że wszyscy w polskiej piłce nie są w stanie mówić jednym głosem przeciwko takim rzeczom, które w 2026 roku w cywilizowanym świecie (podobno) nie powinny mieć miejsca.
Dostaliśmy jedynie informację, że klub zostawia tę sprawę odpowiednim organom.
Jeśli nie uda się zweryfikować osób spośród tysiąca, który pojawił się na Pucharze Polski, to naprawdę szkoda słów. Bo przypomnijmy – była to impreza niemasowa, dlatego też mogło wejść maksymalnie 999 kibiców.
Fot. Newspix