Udane powroty Świątek i Hurkacza. Polacy grają dalej w Kanadzie

Aleksander Rachwał

04 sierpnia 2026, 20:37 • 2 min czytania 4

Reklama
Udane powroty Świątek i Hurkacza. Polacy grają dalej w Kanadzie

Iga Świątek zaliczyła udany powrót na korty. Polka w swoim pierwszym meczu od porażki w 1/16 finału Wimbledonu ograła w dwóch setach Czeszkę Sarę Bejlek i awansowała do 3. rudny turnieju WTA 1000 w Toronto.

Reklama

Po pierwszym secie wydawało się, że zamiast „udany” bardziej odpowiednie będzie słowo „imponujący”. Rozstawiona z siódemką Świątek zaczęła bowiem mecz od zaserwowania rywalce tzw. bajgla, czyli seta wygranego bez straty gema, 6:0.

Iga Świątek wróciła na kort po Wimbledonie. Zaczęła od zwycięstwa

Potem Polce nie poszło już jednak tak gładko. W porównaniu do trwającej niespełna pół godziny pierwszej partii, w drugiej Iga musiała się zdrowo natrudzić, by nie dopuścić do trzeciego seta.

A otwarcie drugiej partii było przecież znakomite, bo Świątek zaczęła ją od dwóch przełamań i wygranej przy własnym serwisie. Przy stanie 3:0 pojawiły się jednak problemy. Polka straciła gema przy własnym podaniu, dość łatwo przegrała kolejnego przy serwisie rywalki, a w następnym obroniła aż dziewięć (!) break pointów. Ostatecznie rozstrzygnęła jednak tego niezwykle zaciętego gema na swoją korzyść.

Przetrwanie tego zdecydowanie najtrudniejszego momentu w meczu okazało się kluczowe. Rywalka wygrała kolejnego gema, ale dwa kolejne padły już łupem Polki, choć zaznaczmy, że ostatni gem znów był dość wyrównany – Świątek potrzebowała trzech piłek meczowych, by zamknąć rywalizację.

Reklama

W kolejnej rundzie najlepsza polska tenisistka zmierzy się ze zwyciężczynią meczu Donna Vekić – Viktorija Golubić.

Iga Świątek – Sara Bejlek 6:0, 6:3

Swój pierwszy mecz od kreczu w 4. rundzie Wimbledonu zagrał też Hubert Hurkacz. Wrocławianin w turnieju ATP 1000 w Montrealu pokonał w 1. rundzie Amerykanina Marcosa Girona po trzysetowym pojedynku. Polak w pierwszej partii – w swoim stylu – pewnie serwował, a w decydującym momencie przełamał rywala i wygrał 7:5. W drugiej to on stracił swoje podanie już w trzecim gemie i nie był w stanie odrobić straty. W finałowej to znów Hurkacz zaczął od przełamania rywala, przy stanie 5:2 dołożył kolejne i w ten oto sposób zameldował się w drugiej rundzie.

Hubert Hurkacz – Marcos Giron 7:5, 4:6, 6:2

Fot. Newspix

Reklama
4 komentarze
Aleksander Rachwał

Zainteresowany futbolem od kiedy jako 10-latek wziął wolne w szkole żeby zobaczyć pierwszy w życiu mecz reprezentacji Polski na mistrzostwach świata. Na szczęście później zobaczył też Ronaldo wygrywającego mundial, bo mógłby nie zapałać uczuciem do piłki. Niegdyś kibic ligi hiszpańskiej i angielskiej, dziś miłośnik Ekstraklasy i to takiej z gatunku Stal Mielec – Piast Gliwice w poniedziałkowy wieczór.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Mundial 2026

FIFA szantażowała uczestników MŚ?! Prezes federacji mówi wprost

Jan Broda
7
FIFA szantażowała uczestników MŚ?! Prezes federacji mówi wprost

Inne sporty

Reklama