Maja Chwalińska nie przebrnęła drugiej rundy turnieju WTA 1000 w Toronto. Polka przegrała w dwóch setach z niżej notowaną Australijką Talią Gibson.
Chwalińska od fantastycznego występu na Roland Garros, gdzie dotarła do finału imprezy, wciąż czeka na zwycięstwo. W czerwcu, w dużej mierze przez uraz, odpadła już w pierwszej rundzie z wielkoszlemowego Wimbledonu. Również z „tysięcznikiem” w Toronto, który był dla niej debiutem w imprezie tej rangi, pożegnała się po pierwszym meczu.
Maja Chwalińska odpadła z turnieju w Toronto
Dzięki sukcesie na kortach w Paryżu polska tenisistka, aktualnie 22. w rankingu WTA, była rozstawiona w turnieju z numerem 18., zaczynała więc rywalizację od drugiej rundy. W niej mierzyła się z 78. w rankingu Talią Gibson. Australijka w pierwszej rundzie rywalizowała z Elisabettą Cocciaretto, która poddała mecz z powodu kontuzji przy stanie 6:2, 3:2 dla Gibson.
Pierwszy set pojedynku Polki z Australijką był wyrównany. Panie szły „gem za gem”, a gdy jedna przełamała rywalkę – zdarzyło się to dwa razy – druga nie pozostawała jej dłużna i szybko odrabiała stratę. Chwalińska dała się jednak przełamać po raz trzeci w kluczowym momencie, czyli przy stanie 6:5 dla Gibson. Polka wybroniła trzy piłki setowe i była punkt od doprowadzenia do tie-breaka, jednak z czwartą piłkę setową Australijka już wykorzystała.
W drugim secie zapowiadało się na równie wyrównany bój, bo Chwalińska już w pierwszym gemie serwisowym rywalki miała trzy break pointy. Przegrana w tym gemie była jednak punktem zwrotnym w meczu, od którego zaznaczyła się wyraźna przewaga Australijki. Maja od tego momentu była w stanie urwać rywalce już tylko jednego gema. Co prawda przełamała w nim Gibson, więc mogła jeszcze tlić się iskierka nadziei na odrobienie straty (na tablicy widniał wówczas wynik 4:1 dla rywalki), jednak w dwóch kolejnych gemach Australijka nie dała zdobyć Polce nawet punktu.
Nie był to zatem udany debiut Chwalińskiej w turnieju rangi WTA 1000, natomiast – no właśnie – jeszcze niedawno na tego rodzaju imprezy w ogóle się nie łapała. Wypada więc potraktować tę porażkę jako przetarcie w nowej rzeczywistości i liczyć, że w kolejnych turniejach zdrowie i forma będą po stronie Polki.
Maja Chwalińska – Talia Gibson 5:7, 1:6
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix