Były trener Świątek: Nie wiemy, jakie demony są w głowie Igi

Maciej Piętak

05 lipca 2026, 12:34 • 3 min czytania 8

Reklama
Były trener Świątek: Nie wiemy, jakie demony są w głowie Igi

Iga Świątek przegrała z Alexandrą Ealą w trzeciej rundzie Wimbledonu i nie obroni tytułu na angielskich kortach. Reprezentantka Polski zakończyła mecz z aż 44 niewymuszonymi błędami, a szczególnie bolesne były te, w których trzecia rakieta świata miała sporą przewagę w wymianie. Problemy 25-latki zdiagnozował jej były trener, Michał Kaznowski.

Reklama

Świątek przegrała. „Zmagała się nie tyle z rywalką, ile z samą sobą”

Trwający sezon dla Igi nie należy od udanych. Nie licząc wygranego United Cup, w którym w decydujących momentach Polka raczej nie pomagała, nasza reprezentantka doszła do zaledwie jednego półfinału, a mamy lipiec. W Australian Open odpadła w ćwierćfinale z Jeleną Rybakiną, w Paryżu lepsza okazała się w czwartej rundzie Marta Kostjuk, a na londyńskiej trawie Świątek uległa w trzeciej rundzie Alexandrze Eali.

Mogło się wydawać, że wymęczone zwycięstwo z Taylor Townsend napędzi Polkę, szczególnie pod kątem mentalnym. Tezę tę mógł potwierdzić gładko wygrany mecz z Karoliną Pliskovą. W starciu z Ealą pojawiło się jednak zdecydowanie zbyt wiele błędów, co Filipinka bezlitośnie wykorzystała. Spotkanie pierwszej rakiety Polski ocenił jej były szkoleniowiec, Michał Kaznowski, który współpracował z nią w latach 2011-2016.

– Dobrze to powiedział Łukasz Kubot, który zwrócił uwagę na tzw. „hot moments” tego spotkania. Chodziło mu o te akcje, które równie dobrze mogła wygrać Iga. Trochę tego było, ale też Iga miała duży problem ze skończeniem akcji na swoją korzyść. Miałem wrażenie, że zmaga się nie tyle z rywalką, ile z samą sobą. To była nierówna walka. Stąd brały się jej frustracje i rzucenie rakietą. Długimi okresami była nieobecna. Walczyła, dawała z siebie maksa, ale nie mogła wejść na ten poziom głębokiej koncentracji, który czyni ją zawodniczką nie do zatrzymania. To aż rzucało się w oczy – stwierdził trener w rozmowie z Interią.

„Nie wiemy, jakie demony są w głowie Świątek”

– Widać było, że szuka, że próbuje wyjść z sytuacji, ale płaciła za to błędami, które w efekcie mentalnie mocno ją kosztowały. Jak jej raz jakieś zagranie nie wyszło, to potem bała się do tego wrócić. Tam był taki moment, że to zagranie po linii nic nie dało. Dlatego trener Roig próbował ją zachęcić, żeby jednak się w to wgryzła, żeby uwierzyła, że to uderzenie może w końcu przynieść jej wymierną korzyść. Niestety nie wiemy, jakie demony są w głowie Świątek. Na pewno jednak takie, że nawet Roig, choć był aktywny i chciał pokazać, że jest z zawodniczką, nie zdołał tego odwrócić – dodał Kaznowski.

Reklama

– Nie skreślałbym jeszcze tego sezonu. Jest cień szansy, że Iga obudzi się na US Open i tam już zobaczymy ją w dużo lepszym wydaniu. Jeśli nie, to będzie musiała w spokoju szykować się na kolejny sezon. Ja jednak wierzę, że US Open może być udany. Korty twarde nagradzają topspiny, więc to jest jakaś szansa. Poza tym Iga bardzo lubi tam grać. No i chce wrócić na szczyt. Na razie nie wychodzi, ale to się prędzej czy później zmieni – zakończył były trener Polki.

W rankingu na żywo Iga spadła na szóste miejsce. Do liderującej Aryny Sabalenki traci ponad cztery tysiące punktów.

Fot. Newspix

Reklama

 

8 komentarzy
Maciej Piętak

Liczy, pisze i komentuje - nie zawsze w tej kolejności. Studiuje matematykę, a wcześniej przewinął się przez redakcje 90minut, FutbolNews oraz Żyjemy Futbolem. Prywatnie kibic Wisły Kraków oraz Chelsea. Ma beznadziejny gust muzyczny, jeszcze gorsze poczucie humoru, ale tyle dobrego, że czasem napisze jakiś niezły tekst

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Polecane

Reklama