Vuković o przekładanych meczach. „My też żyjemy”

Antoni Figlewicz

Opracowanie:Antoni Figlewicz

01 sierpnia 2026, 09:04 • 2 min czytania 17

Reklama
Vuković o przekładanych meczach. „My też żyjemy”

Temat wraca na początku kolejnego sezonu jak bumerang, ale trudno się dziwić – to zawsze będzie budziło pewne emocje. Generalnie jesteśmy zgodni, że udogodnienia dla naszych pucharowiczów powinny być jak największe, by mogli się oni należycie przygotować do meczów eliminacyjnych w Europie. Z drugiej strony… no właśnie, są pewne niedogodności, na co tym razem zwraca uwagę Aleksandar Vuković.

Reklama

To jest naprawdę temat do rozmowy… Mamy sparingpartnera, który też nie chce zostać na lodzie. Na dobrą sprawę nie wiem, czy będzie czekał na nas do piątku. Wiadomo, jestem za tym, żeby polskim drużynom grającym w pucharach dać możliwość przełożenia meczu – zaczął trener Widzewa, który z dziennikarzami rozmawiał po meczu z Wisłą Płock.

Z drugiej strony, my też żyjemy, mówię o pozostałych drużynach w lidze – dodał Vuković.

Jagiellonia przełoży mecz z Widzewem? „To kwestia do dyskusji”

Serbski szkoleniowiec zwraca uwagę na problem, który podnosiło już wcześniej parę innych osób. W Ekstraklasie pucharowicz może przełożyć mecz, kiedy mu się żywnie podoba. Zwykle, w ramach aktu dobrej woli, robi to zaraz po swoim spotkaniu w Europie, choć mógłby nawet chwilę zwlekać. Zresztą zdaniem Vukovicia, to i tak jest trochę za późno…

Liga dla pucharowicza. Przekładanie na zawołanie

Reklama

Zagłębie Lubin wie, że nie zagra i wypadałoby, żebyśmy my też wiedzieli, że nie mamy zagrać przynajmniej tydzień wcześniej, a nie dwa dni przed meczem. Teoretycznie mogą nas poinformować o swojej decyzji nawet dobę po swoim spotkaniu, a my wtedy będziemy się pakować do autobusu do Białegostoku. To kolejna kwestia do dyskusji, bo musimy ruszyć w sobotę rano. Przyznaję, że trochę tego nie rozumiem – mówi trener Łodzian.

Problematyczny jest też przygotowywany na weekend sparing, który miałby w mikrocyklu treningowym zastąpić Widzewowi mecz z Jagiellonią. Tylko ten miałby odbyć się w sobotę, co powoduje, że potencjalny rywal musi czekać w blokach startowych i też nie wie, na czym stoi.

Jesteśmy umówieni w sobotę na sparing, jeśli nie zagramy w niedzielę, ale trudno mi powiedzieć, co będzie – podsumowuje Vuković.

Reklama

Fot. Newspix

17 komentarzy
Antoni Figlewicz

Wolałby pewnie opowiadać komuś głupi sen Davida Beckhama o, dajmy na to, porcelanowych krasnalach, niż relacjonować wyjątkowo nudny remis w meczu o pietruszkę. Ostatecznie i tak lubi i zrobi oba, ale sport to przede wszystkim ciekawe historie. Futbol traktuje jak towar rozrywkowy - jeśli nie budzi emocji, to znaczy, że ktoś tu oszukuje i jego, i siebie. Poza piłką kolarstwo, snooker, tenis ziemny i wszystko, w co w życiu zagrał. Może i nie ma żadnych sportowych sukcesów, ale kiedyś na dniu sąsiada wygrał tekturowego konia. W wolnym czasie głośno fałszuje na ulicy, ale już dawno przestał się tego wstydzić.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama