Ceremonia wręczenia brązowych medali reprezentantom Anglii miała wyjątkowy przebieg. W pewnym momencie podopieczni Thomasa Tuchela przerwali uroczystość, by uhonorować kolegę z drużyny, który nie znalazł się w kadrze na mundial, choć był z nimi obecny przez całe zgrupowanie.
Przenieśmy się w czasie jeszcze raz na Florydę, gdzie Anglicy właśnie wyszarpali brązowy medal, tłukąc Francuzów aż 6:4. Chwila chwały, wręczanie krążków, reflektory skierowane na największe gwiazdy po finale pocieszenia. I nagle Jordan Henderson, Jude Bellingham oraz Morgan Rogers zaczynają machać rękami w kierunku linii bocznej. Krzyczą, nawołują, nie chcą iść na podium bez jednego gościa.
Tym gościem był Jason Steele.
Pewnie zastanawiacie się teraz, dlaczego akurat 35-letni rezerwowy bramkarz Brighton znalazł się nagle w blasku fleszy?
One of the best moments of England’s World Cup campaign. ❤️
During the third-place medal ceremony, the England squad made sure Jason Steele received a medal too.
The Brighton goalkeeper wasn’t part of the official World Cup squad and was never eligible to play. Instead, he… pic.twitter.com/lQ28ta4Tks
— The Footy Feed (@TheFootyFeed) July 19, 2026
Anglia przerwała ceremonię medalową. Wszystko dla kolegi z kadry
Otóż Steele zaliczył właśnie turniej życia, nie podnosząc się z tyłka nawet na sekundę. Selekcjoner Thomas Tuchel wziął go na mundial jako czwartego golkipera do pomocy w grach treningowych. Siedział na ławce w sparingach marcowych z Urugwajem i Japonią, a potem pojechał z drużyną do Ameryki Północnej, choć do kadry 26-osobowej się nie załapał. To podobna historia jak z Kacprem Tobiaszem, którego Czesław Michniewicz zabrał na mistrzostwa do Kataru, choć formalnie nie był oficjalnie zgłoszony do kadry meczowej.
Trudno zresztą oczekiwać, by Steele miał wygryźć z bramki Pickforda, Hendersona czy też Trafforda, skoro w ubiegłym sezonie w barwach Mew stanął między słupkami całe pięć razy – i to wyłącznie w krajowych pucharach, bo na co dzień w Premier League musiał oglądać plecy Barta Verbruggena. Taką też rolę będzie pełnił w nadchodzących rozgrywkach. A w reprezentacji Anglii? Licznik występów na poziomie seniorskim: okrągłe zero.
A jednak jego obecność na zgrupowaniu nie przeszła bez echa. Anglicy nie potraktowali go jako piąte koło u wozu, tylko równego sobie, integralnego członka drużyny, który również miał swój udział w wywalczeniu brązowego krążka. Steele otrzymał więc i swój medal, choć z punktu widzenia protokołu FIFA, te należą się wyłącznie piłkarzom oraz członkom sztabu szkoleniowego. Na szyję zawiesił mu Jordan Henderson.
Kiedy z kolei zawodnicy postanowili machnąć sobie rundkę po boisku z medalami na szyi i podziękować fanom, Tuchel nalegał, żeby Steele poszedł z nimi. Jak widać, podwórkowe hasło „jeden za wszystkich, wszyscy za jednego” ma rację bytu nawet w skrajnie skomercjalizowanych przez FIFA do spółki z USA mistrzostwach świata. I właśnie takie ludzkie obrazki sprawiają, że jeszcze nie wszyscy odwrócili się od dzisiejszego futbolu.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix