1. Kolejka

Francja

0
-
2
Zakończone

Hiszpania

Mikel Oyarzabal 22"
Pedro Porro 58"

Hiszpanie wyrysowali mecz jak z Picassa. Francja rozmontowana!

Sebastian Warzecha

14 lipca 2026, 23:06 • 6 min czytania 58

Reklama
Hiszpanie wyrysowali mecz jak z Picassa. Francja rozmontowana!

To był pokaz tego, jak grać jako drużyna. Genialny pressing, świetne odbiory piłki, do tego znakomicie z przodu. Hiszpanie obnażyli wszelkie braki Francji, pokazali, jak grać z Trójkolorowymi, by odebrać im wszelkie atuty. Bezradny był ten wielki ofensywny kwartet Francji, bo hiszpańska defensywa robiła z nim, co chciała. Bezradny zdawał się też na ławce Didier Deschamps. Z kolei Hiszpanie nie mieli jednego wielkiego piłkarza, nie, oni mieli ich jedenastu. Każdy do tej wygranej się dołożył, każdy zasłużył na brawa. Hiszpanie – po 16 latach – znów w finale mundialu!

Reklama

Francja – Hiszpania 0:2. Wielki mecz Hiszpanów!

Gdyby brać pod uwagę ich ostatni mecz, spodziewać można się było gradu bramek. Bo to przecież starcie sprzed nieco ponad roku, gdy w półfinale Ligi Narodów Hiszpanie pokonali Francuzów 5:4, choć prowadzili już 4:0 i 5:1. Na tych mistrzostwach spodziewać można się było jednak czegoś bliższego temu, co działo się na Euro, przed dwoma laty – wtedy, też w półfinale, La Furia Roja wygrała 2:1 – wtedy wszystkie bramki padły jednak już w pierwszych 25 minutach.

Tak naprawdę pytaniem było, czy dziś wygra wspaniała ofensywa Francji, ze zdolnymi w każdej chwili zaskoczyć Bradleyem Barcolą, Ousmanem Dembele, Michaelem Olise i przede wszystkim: Kylianem Mbappe, czy też lepsza okaże się hiszpańska defensywa, która w sześciu dotychczasowych meczach dopuściła do straty zaledwie jednej bramki – w meczu przeciwko Belgii. A ogółem pozwoliła rywalom na zaledwie osiem celnych strzałów.

A więc wiecie – to jak ta niepowstrzymana siła, co napotyka nieporuszalny obiekt. Piłka na tym etapie wielkiego turnieju nie uznaje jednak idei remisu – ktoś musi cieszyć się ze zwycięstwa, a ktoś smucić porażką. Na mistrzostwach świata do tej pory obie te ekipy spotykały się tylko raz – 20 lat temu.

Reklama

Wtedy lepsza była Francja. Po dwóch dekadach Hiszpanie dostali okazję do rewanżu. I w pełni z niej skorzystali.

Strzałów mało z obu stron, ale wielka przepaść w grze

Pierwsza połowa była deklasacją pod względem organizacji gry. I… w zasadzie tyle wystarczy, by oddać jej obraz. Obie ekipy bowiem dużo nie kreowały i z rzadka strzelali. Francuzi oddali zresztą tylko dwa strzały, oba niecelne. Hiszpanie uderzyli nieco więcej razy, do tego raz trafili w bramkę i od razu do siatki. Gola, kolejnego już na tych mistrzostwach, zdobył Mikel Oyarzabal, ale zadanie miał teoretycznie najłatwiejsze z możliwych – strzelał bowiem z jedenastu metrów. Karnego wywalczył wcześniej Lamine Yamal.

Zrobił to jednak głównie za sprawą głupoty Lucasa Digne’a. Francuski lewy obrońca przyjął sobie piłkę w polu karnym na głowę, po czym chciał ją wybić – ujmijmy to – z półobrotu. Ale wiecie, co warto zrobić w takich sytuacjach? Ano rozejrzeć się, tym bardziej we własnym polu karnym.

Yamal bowiem po prostu wbiegł przed Digne’a, trącił piłkę, a rozpędzona już do wykopu noga Lucasa, owszem, w coś trafiła. Tyle że tym czymś było udo skrzydłowego Hiszpanów. Bardzo głupi karny, tak. Równocześnie: bardzo oczywisty. I w sumie moment, który odmienił ten mecz, bo do tej pory Francuzi jeszcze jako tako się trzymali – nie kreowali sobie sytuacji, ale też utrudniali życie rywalom. A przez tę straconą bramkę musieli ruszyć do przodu.

Reklama

I to też zupełnie im nie wychodziło.

Nie działał dziś ten kwartet ofensywny. Olise był niezwykle chaotyczny – dobre zagrania przeplatał fatalnymi. Dembele na ogół był niewidoczny, w zasadzie pokazał się raz, gdy zagrał świetną długą piłkę do Mbappe, w zasadzie minimalnie tylko nie zgrała się ona z tempem biegu Kyliana. I tyle wystarczyło, by Hiszpanie rywala osaczyli i utrudnili przeprowadzenie tej akcji. A Barcola… no w sumie momentami można było zapomnieć, że jest na boisku.

Reklama

Różnica była szczególnie widoczna w środku pola. Niesamowite problemy miał  ̶X̶a̶v̶i̶e̶r̶  Adrien Rabiot, który w zasadzie mógł wylecieć z boiska za drugą żółtą kartkę jeszcze w pierwszej połowie, ale sędzia go oszczędził. W mediach społecznościowych zawrzało też po wejściu Michaela Olise w Rodriego, niektórzy domagali się wyrzucenia Francuza z boiska, ale zdaje się, że wystarczyłaby tam żółta kartka. I tu problem, bo sędzia nawet jej nie pokazał. A arbiter miał i inne wpadki – na początku spotkania okazało się, że zapomniał… spreju do wyznaczania linii.

Jednak jego problemy to nic przy tym, jak męczyli się Francuzi. Ci to mieli przeżywali dziś koszmar, a przecież jeszcze w pierwszej połowie z powodu kontuzji musiał zejść William Saliba, a na jego miejsce na boisku wszedł Maxime Lacroix.

Nic się Francji nie układało. Przerwa tego nie zmieniła.

Porro dobił Francję, a Hiszpania jak z Picassa

W zasadzie można by tu porównać dwa obrazki, oba z pressingu. Ten Francji był niezorganizowany, biegali za piłką, zupełnie nie przewidując, gdzie ta może zostać posłana i jak poruszą się rywale. W dodatku robiła to głównie ofensywna linia, reszta zespołu nie była zaangażowana w te działania, więc gdy Hiszpanie przedzierali się przez te pierwsze zasieki, to w zasadzie mieli otwartą drogę do bramki i nierzadko nacierali na tę francuską obronę – osłabioną przecież (a w dodatku Digne był wrzucony przez Yamala i spółkę na prawdziwą karuzelę) w przewadze.

Reklama

Hiszpanie z kolei naciskali idealnie. Byli zawsze tam, gdzie mieli być. Naciskali na gościa z piłką, nie dawali korytarzy do podań. Wszystko tu działało. Ogarniali te trójkąciki, kwadraciki i inne kształty tak, jakby lekcje dawał im sam Picasso, idealnie malowali to wszystko na boisku.

Nie tylko w pressingu, ale i rozegraniu. Tak zdobyli zresztą drugą bramkę.

Dani Olmo dostał piłkę pod polem karnym, odegrał z klepki (przy okazji był faulowany), w jedenastkę wbiegł nagle Pedro Porro (który wcześniej podawał do Olmo właśnie) i spokojnie wykończył. Francuzi, owszem, mieli pod kontrolą Yamala, ale kompletnie zapomnieli, że Hiszpanie graczy mają w polu dziesięciu i zaskoczyć mogą ich też inni, nie tylko ci z linii ofensywnej. Wyglądało to wręcz tak, jakby Pedro miał pelerynę-niewidkę, którą zdjął w ostatnim momencie, zdaje się bowiem, że dopiero wtedy Trójkolorowi go zobaczyli.

Ale było już za późno.

Reklama

Didier Deschamps niby próbował coś zmieniać. Wprowadzał na boisko Rayana Cherkiego, wprowadzał Theo Hernandeza, ale… w zasadzie nic z tego nie wynikało. Wszyscy – naprawdę wszyscy – Francuzi zagrali dziś kiepsko. Chwalić można co najwyżej Kounde i Upamecano, reszta nie dała od siebie nic dobrego. A Hiszpanie? To był Zespół, tak – przez duże Z. Idealnie zgrana drużyna, ekipa, która zrobiła, co do niej należało i to w niesamowicie dobrym stylu.

Zresztą – gdyby nie minimalny spalony, to mieliby i 3:0, bo Lamine Yamal trafił do siatki. Ferran Torres też był tego blisko. A Francuzi w zasadzie mieli może jedną okazję, gdy ich fani mogli się podnieść z krzesełek i liczyć, że piłka wpadnie do bramki.

Reklama

Wyszło, jak zawsze w tym meczu – nie wpadła.

Francja zagra więc o trzeci z rzędu medal mistrzostw świata i trzeci z Didierem Deschampsem na ławce, ale zagra o skompletowanie ich kolorami – ma bowiem szansę tylko na brąz. A Hiszpanie, którzy po raz drugi grali w półfinale, drugi raz też weszli do finału. Czy drugi raz zdobędą tytuł, przekonamy się w niedzielę.

Jeśli zagrają tak jak dziś, to jest to jak najbardziej możliwe.

Ocena atrakcyjności meczu: 4/6

Reklama
4
Maignan
2 -
Digne
4
Saliba
5
Upamecano
5
Kounde
3
Rabiot
yellow-card
4
Tchouameni
3
Barcola
3
Olise
3
Dembele
3
Mbappe
yellow-card
Ivan Barton 3

Zmiany:

icon-swap
Maxence Lacroix
3
William Saliba
icon-swap
Manu Kone
4
Adrien Rabiot
icon-swap
Desire Doue
4
Bradley Barcola
icon-swap
Rayan Cherki
Michael Olise
icon-swap
Theo Hernandez
Lucas Digne

Legenda

yellow-card
Żółta kartka
red-card
Czerwona kartka
yellow-card red-card
Dwie żółte / czerwona kartka
Zdobyte gole
Gole samobójcze
Asysty
Asysty drugiego stopnia
5.0
Ocena meczowa
+
Plus meczu
-
Minus meczu
swap
Zawodnik zmieniony

Fot. Newspix

58 komentarzy
Sebastian Warzecha

Gdyby miał zrobić spis wszystkich sportów, o których stworzył artykuły, możliwe, że pobiłby własny rekord znaków. Pisał w końcu o paralotniarstwie, mistrzostwach świata drwali czy ekstremalnym pływaniu. Kocha spać, ale dla dobrego meczu Australian Open gotów jest zarwać nockę czy dwie, ewentualnie czternaście. Czasem wymądrza się o literaturze albo kinie, bo skończył filmoznawstwo i musi kogoś o tym poinformować. Nie płakał co prawda na Titanicu, ale nie jest bez uczuć - łzy uronił, gdy Sergio Ramos trafił w finale Ligi Mistrzów 2014. W wolnych chwilach pyka w Football Managera, grywa w squasha i szuka nagrań wideo z igrzysk w Atenach 1896. Bo sport to nie praca, a styl życia.

Rozwiń
[email protected]

Informacja o meczu

Data:
wtorek, 14 lipca 2026 21:00
Sędzia:
Ivan Barton

Najnowsze

Reklama
Bundesliga

Kibic Schalke wróci do domu? Wymarzony transfer na ostatniej prostej

Kacper Korpak
0
Kibic Schalke wróci do domu? Wymarzony transfer na ostatniej prostej

Mundial 2026

Reklama