W środowy wieczór czasu polskiego reprezentacja Argentyny zmierzy się z Anglią w walce o finał mistrzostw świata. Mecz ma także podtekst historyczny, który generuje animozje pomiędzy fanami obu drużyn. W roli osoby tonującej nastroje wystąpiła Silvina Riela, matka Alexisa Mac Allistera.
Mistrzostwa świata. Anglia – Argentyna lata po wojnie
Wiosną 1982 roku miała miejsca wojna o Falklandy, która rozpoczęła się inwazją wojsk argentyńskich na terytorium kontrolowane przez Wielką Brytanię. Brytyjczycy odzyskali kontrolę nad archipelagiem po raptem 74 dniach, ale konflikt zbrojny przyniósł ofiary w postaci 649 żołnierzy argentyńskich, 255 brytyjskich, a także 3 cywilów.
Nastroje społeczne pomiędzy obywatelami obu krajów są dość napięte i wyraz temu jest dawany także na stadionach. Argentyńczycy często intonują przyśpiewkę: „Kto nie skacze, jest Anglikiem”. A przy tym praktycznie nie było w XXI wieku okazji, aby się przekonać, czy nastroje wśród fanów uległy nieco poprawie.
Mecz Anglia – Argentyna odbył się bowiem ostatnio w 2005 roku i był spotkaniem towarzyskim, które 3:2 wygrali Synowie Albionu. Trzy lata wcześniej obie ekipy zmierzyły się na mistrzostwach świata w Korei i Japonii, wówczas także triumfowali Europejczycy – tym razem 1:0.
Oba kraje łączy postac Alexisa Mac Allistera. Argentyńczyk w 2020 roku zaczął grać w Brighton, a trzy lata później przeniósł się do Liverpoolu. W ekipie The Reds występuje do dzisiaj. Silvina Riela, matka zawodnika, udzieliła wywiadu dla Radio Mitre z Buenos Aires, w którym odniosła się do swoich angielskich doświadczeń.
– O Anglii miałam raczej negatywne zdanie, wynikające głównie z powodu zimna i braku słońca w tym kraju. Miałam nadzieję, że nigdy tam nie trafimy. Spodziewałam się chłodnych i zdystansowanych ludzi, tymczasem trafiłam na osoby uprzejme i pełne szacunku. Przyjęły nas w najlepszy możliwy sposób – opowiedziała kobieta.
I zaznaczyła, że z szacunku do Anglii nie włącza się w przyśpiewki wymierzone przeciwko temu krajowi. – Rozumiem kontekst, który się za tym kryje, całą historię i przeszłość. Nie powinniśmy jednak mylić zwykłych ludzi z tym, którzy sprawują władzę – zaznaczyła matka piłkarza Liverpoolu.
Środowy mecz w Atlancie pokaże nam, czy faktycznie Argentyńczycy i Anglicy są w stanie wznieść się ponad historyczne podziały i to, czego doświadczyli przed laty.
Fot. Newspix