Motor nie wyrwie lidera ligowego rywala. Temat zamknięty [NEWS]

Szymon Janczyk

13 lipca 2026, 10:44 • 2 min czytania 7

Reklama
Motor nie wyrwie lidera ligowego rywala. Temat zamknięty [NEWS]

Przed startem ligi pomiędzy dwoma rywalami panuje dość napięta sytuacja. Wszystko przez działania pośrednika, który próbuje wyrwać zawodnika Radomiaka i umieścić go w Motorze, ale rzuca obietnicami bez pokrycia. W Radomiu lekko się zagrzali i zapowiedzieli, że żadnych rozmów w sprawie transferu nie będzie.

Reklama

Temat transferu Luquinhasa do Motoru Lublin od kilku tygodni był obecny w mediach, ale… głównie w mediach. Sprawa wygląda tak, że agent piłkarski – w dodatku działający bez licencji FIFA, bo nie ma go w spisie publicznym na liście PZPN – twierdził, że może wyrwać zawodnika z Radomia za grosze. Ba, w sumie to za darmo, korzystając z furtki dostępnej w przypadku problemów finansowych  i rozwiązania kontraktu po nieopłaceniu dwóch pensji.

Tyle że takiej furtki nie było. Jeśli Motor chciał zawodnika mieć, musiał go kupić, natomiast Radomiak sprzedawać nie chce.

Ekstraklasa. Radomiak nie sprzeda Luquinhasa. Transferu do Motoru nie będzie

Luquinhas na transfer nie naciska, ale wiadomo, że wizja dobrego, długiego kontraktu (ten w Radomiu obowiązuje tylko do końca obecnego sezonu) zawsze jest kusząca. I właśnie o to Radomiak ma pretensje do Motoru, który nabrał się na bajerkę o dostępności zawodnika. W klubie odbyło się spotkanie z zawodnikiem oraz jego faktycznym menedżerem, któremu pośrednik już zimą próbował wcisnąć temat Motoru. Radomiak zakomunikował, że nie zgadza się na transfer i obydwie strony to przyjęły. Jeśli Luquinhas chce podpisać kontrakt z ligowym rywalem, to w połowie sezonu, obowiązujący od następnych rozgrywek.

Zawodnik trenuje z zespołem, gra w sparingach, zachowuje się normalnie. Radomiak odezwał się też do Motoru, któremu zakomunikował, że nie spodobało mu się to, w jaki sposób próbowano załatwić sprawę, więc nie sprzeda Luquinhasa nawet za milion euro. Sprawa ewidentnie więc stała się bardziej osobista, honorowa niż finansowa.

Reklama

W Lublinie oczywiście nie chcieli płacić nawet połowy tej kwoty. W Motorze są bowiem i ludzie rozsądni, którym bajka o czołowym piłkarzu zespołu z Radomia dostępnym za darmo od początku wydawała się mocno naciągana. Według informacji Weszło Motor chciał Luquinhasa tylko w przypadku, w którym faktycznie nie musiałby płacić za transfer lub byłaby to kwota symboliczna. Dlatego ten temat od dawna uważano za nierealny.

Zobaczymy, czy na tym temat się zakończy, bo w Radomiu da się usłyszeć, że wściekłość na działania pośrednika doprowadzi do skargi do PZPN za działania bez licencji FIFA. Grożą za to ogromne kary.

SZYMON JANCZYK

Reklama

fot. Newspix

7 komentarzy
Szymon Janczyk

Liczby, transfery i reportaże. Dobrych historii szukam na całym świecie - od koła podbiegunowego po Rijad. Na Weszło od lat staram się przekazać, że polska piłka też jest ciekawa.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama