Paolo Maldini i Leonardo zaczęli pracować w strukturach włoskiego związku i wprowadzają nowe porządki. Ich głównym celem będzie sprowadzenie nowego selekcjonera, który zmaże plamę po katastrofalnych eliminacjach do mistrzostw świata. Głównym faworytem ma być Pep Guardiola, który niedawno opuścił Manchester City. Hiszpan miałby przeprowadzić na Półwyspie Apenińskim prawdziwą rewolucję.
Kto poprowadzi Italię?
Po tym, jak reprezentacja Włoch nie zakwalifikowała się na trzy ostatnie mundiale, trenerem przestał być Gennaro Gattuso. Prezes związku, Giovanni Malago, powierzył misję ratowania seniorskiej reprezentacji Paolo Maldiniemu. Legendarny obrońca został dyrektorem technicznym, związując się z federacją czteroletnim kontraktem. W roli doradcy wspierać go będzie Leonardo, który w przeszłości pracował m.in. w Milanie czy PSG. Ich najważniejszym zadaniem na nadchodzące tygodnie jest znalezienie selekcjonera, który odmieni losy włoskiej kadry.
Na przestrzeni ostatnich kilku tygodni ze Squadrą Azzurrą łączeni byli m.in. Antonio Conte czy Roberto Mancini, natomiast La Gazzetta dello Sport donosi, że faworytem Maldiniego i Leonardo jest jednak Pep Guardiola.
Co ciekawe, włoskie kluby optują za Conte. Zespoły zadeklarowały nawet, że mogą dopłacać do pensji trenera, żeby pomóc sprostać jego wymaganiom finansowym. Federacja ma jednak wątpliwości, czy były szkoleniowiec m.in. Juventusu, Chelsea czy Napoli to odpowiedni wybór pod względem taktycznym.
Roberto Mancini z kolei ma świetne relacje z prezesem Malago. Włoch, podobnie jak Conte, prowadził reprezentację, ale on sięgnął po trofeum. W 2021 roku wygrał z kadrą mistrzostwo Europy, a rok później przegrał z Macedonią Północną w barażach o mundial. Włosi wypominają mu też jego zdradę w 2023 roku. Mancini zostawił wówczas kadrę narodową dla Arabii Saudyjskiej, przyjmując ofertę nieporównywalnie lepszą pod kątem finansowym.
Aż wracają wspomnienia z pewnym Portugalczykiem…
Guardiola faworytem mediów
Na liście kandydatów jest również Pep Guardiola, a włoskie źródła uważają, że jest nawet na jej szczycie. 55-latek w maju zakończył dziesięcioletnią przygodę z Manchesterem City, podczas której zdobył mnóstwo trofeów, w tym aż sześć mistrzostw Anglii, trzy puchary Anglii i Ligę Mistrzów. Zdaniem La Gazzetty dello Sport zatrudnienie Hiszpana nie jest już rozpatrywane we włoskiej federacji w kategoriach science-fiction.
Główną przeszkodą pozostają jednak gigantyczne wymagania finansowe Katalończyka. W swoim ostatnim sezonie w Manchesterze zainkasował skromne 22,5 miliona euro. To ponad pięć razy więcej niż potencjalne nowe wynagrodzenie Antonio Conte, do którego pensji kluby przecież musiałyby się dokładać…
Włosi upatrują nadziei w sportowych ambicjach Guardioli, który nie ukrywał w przeszłości, że chciałby kiedyś poprowadzić reprezentację. Być może dodatkowym smaczkiem dla Hiszpana byłoby wznowienie rywalizacji z Juergenem Kloppem, który jest bliski przejęcia niemieckiej kadry.
Kolejnymi opcjami na włoskiej liście życzeń pozostają m.in. Andrea Pirlo czy Carlo Ancelotti. Ten drugi wrócił już do Włoch po rozczarowujących dla Brazylii mistrzostwach świata.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix