Powoli rozkręcała się na mistrzostwach świata reprezentacja Belgii, ale gdy już się rozpędziła, to przyniosła swoim kibicom nieco radości. Za postępem drużyny nie poszedł jednak Jeremy Doku, który przeszedł obok turnieju. Podczas mundialu na świat przyszło jego pierwsze dziecko. Skrzydłowy zmagał się też z problemami zdrowotnymi. Prasa nie zdawała sobie jednak sprawy z ich powagi, o czym teraz, już po odpadnięciu Belgów z turnieju, informuje serwis DH.
O Jeremym Doku zrobiło się głośno już na starcie trwającego mundialu. W jednym z wywiadów 24-latek zdradził, że spodziewa się wraz ze swoją partnerką narodzin dziecka, które miały przypadać na drugi tydzień lipca. Przyznał, że chciałby być obecny przy porodzie, co wiązało się z opuszczeniem zgrupowania reprezentacji w ważnym momencie turnieju. Pomysł ten skrytykowała France Pierron, dziennikarka L’Equipe, za co później przepraszała.
– Czy serio mówisz mi, że ci gracze poświęcili wszystko, żeby przyjechać na mistrzostwa świata, a ty wyjeżdżasz tylko po to, żeby przeciąć pępowinę? Masz szczęście grać na mistrzostwach świata. To niesamowity przywilej, a setki piłkarzy zrobiłoby wszystko, żeby być na twoim miejscu. Taka szansa może nigdy więcej się nie zdarzyć w twoim życiu. A ty zamierzasz to wszystko zaprzepaścić tylko po to, żeby być przy narodzinach swojego dziecka? To moment, w którym ojciec tak naprawdę nie jest potrzebny. Pełni symboliczną rolę – twierdziła dziennikarka.
🚨 L’ÉQUIPE TAKES ACTION. 😳🇫🇷
French broadcaster France Pierron has been taken off air with immediate effect following the backlash surrounding her comments about Jérémy Doku, according to journalist Clément Garin.
Pierron came under heavy criticism after describing childbirth… https://t.co/2cqr18lmXY pic.twitter.com/UoC56b3Ke2
— Football Tweet ⚽ (@Footballtweet) June 22, 2026
Poważne problemy Jeremy’ego Doku. Trafił do szpitala podczas mundialu
Pierwszy potomek Jeremy’ego Doku przyszedł na świat wcześniej, bo jeszcze w czerwcu. Zawodnik, tak jak zapowiadał, udał się do Anglii, by być wówczas przy swojej partnerce.
Termin zbiegł się z meczem Belgów z Iranem, w którym padł wynik 0:0. Doku w nim nie zagrał i nie zagrałby nawet, gdyby jego partnerka wówczas nie rodziła. The Telegraph informowało, że skrzydłowy Czerwonych Diabłów zmaga się z infekcją dróg oddechowych.
Okazuje się, że problemy Doku były na tyle poważne, że trafił do szpitala. Jak informuje serwis DH, zawodnik miał zrezygnować z silniejszego leczenia kortyzonem na rzecz bardziej stopniowego podejścia. Dochodziło do tego, że piłkarz Manchesteru City opuszczał poszczególne zajęcia, spadała jego kondycja.
– Były momenty, kiedy Jeremy prawie nie mógł już oddychać. To nie była błahostka – zdradził w DH Dodi Lukebakio, jego kolega z reprezentacji.
Wyjaśniałoby to słabszą postawę Doku na całych mistrzostwach. Po niezłym sezonie w barwach The Cityzens skrzydłowy miał być motorem napędowym reprezentacji Belgii, a przeszedł obok turnieju, niezauważony. Ani razu nie wpisał się na listę strzelców, nie zanotował też żadnej asysty. Z tego mundialu da się zapamiętać głównie ze wspomnianej afery związanej z narodzinami dziecka i komentarzem dziennikarki L’Equipe.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix