Hellebrand o transferze: Niczego nie żałuję [WYWIAD]

Marcin Długosz

12 lipca 2026, 16:30 • 9 min czytania 0

Reklama
Hellebrand o transferze: Niczego nie żałuję [WYWIAD]

Przenosiny Patrika Hellebranda z Górnika Zabrze do Korony Kielce – za 1,7 mln euro odstępnego –  były najbardziej szokującym ruchem letniego okna transferowego w Ekstraklasie. Czy Czech zmieniłby coś w całej historii, która doprowadziła go do głośnej zmiany klubu? – Nie żałuję niczego, bo zawsze to, co mówiłem, wynikało z tego, że tak czułem. Właśnie niczego bym nie zmienił – mówi czołowy pomocnik minionego sezonu w rozmowie z Weszło.

Reklama

Patrik Hellebrand: Wierzę, że odpłaciłem się Górnikowi za inwestycję

O pieniądzach pewnie masz już dosyć, więc zapytam trochę inaczej. Czujesz odpowiedzialność po tym, jak wyglądał ten transfer? Tak duży dla Korony.

Czuję odpowiedzialność jak wszędzie. W Czechach nauczyłem się od starszych piłkarzy z drużyny, żeby być skoncentrowanym i dawać z siebie sto procent dla klubu, który mi ufa. A takim na pewno jest Korona. Zrobię wszystko, żeby dać jej jak najwięcej.

Ochłonąłeś już trochę po tym wszystkim?

Tak, chociaż muszę powiedzieć, że trwało to chwilę. Kontaktowało się ze mną wielu dziennikarzy, dostawałem sporo pytań. Najtrudniejszy był sam początek. Teraz skupiam się już właściwie tylko na treningach, ale wcześniej dużo osób pisało do mnie, czy możemy pogadać. To, co było, to już minęło, jestem szczęśliwy i skoncentrowany na teraźniejszości.

Reklama

Pewnie po raz pierwszy w karierze stałeś się taką najbardziej rozchwytywaną osobą w drużynie.

Powiem szczerze, że nie czuję tego w ogóle. Chłopaki z drużyny bardzo mi pomogli. Chcę im za to podziękować, też pozostałym osobom pracującym dla Korony. Od samego początku czułem się w klubie dobrze. Są tu super ludzie i to bardzo ważne dla piłkarza, żeby się tak czuł. W końcu z tymi ludźmi spotykasz się codziennie.

Miałeś po transferze do Korony taki moment, że poczułeś, jak dużo dzieje się wokół ciebie i potrzeba ci chwili wytchnienia?

Nie było mi z tym trudno. Ze strony Korony czułem determinację. Ludzie, którzy mnie znają i wiedzą, jak to wyglądało, zrozumieli wszystko. Rozumiem złość kibiców Górnika. Bardzo im zależy na tym klubie i to mi się podoba. Koniec końców wydaje mi się, że zrobiłem dla Górnika kilka fajnych rzeczy i z czasem, jak odejdą emocje, kibice też zyskają świadomość, że nie było tak źle. Zawsze dawałem z siebie sto procent dla tego klubu. Górnik mi zaufał i wierzę, że przez te dwa lata odpłaciłem im się za inwestycję.

Reklama

A jakbyś miał ograć to swoje odejście z Górnika jeszcze raz, to zachowałbyś się tak samo? Czy jednak uważasz, że można się było zachować inaczej, coś innego powiedzieć w pewnym momencie?

Ludzie, którzy mnie znają, wiedzą, że zawsze mówię to, co czuję w danym momencie. Nie żałuję niczego, bo zawsze to, co mówiłem, wynikało z tego, że tak czułem. Właśnie niczego bym nie zmienił. Doceniam kibiców za wsparcie, szansę od Górnika i to, co mi było dane tam przeżyć.

Hellebrand: Kiedy mówiłem swoje słowa po finale Pucharu Polski, naprawdę tak było

Jeszcze jedno pytanie o odejście z Górnika. Co się zmieniło na przestrzeni trzech tygodni w maju? Po finale Pucharu Polski powiedziałeś, że jest ci w klubie bardzo dobrze i chciałbyś tu zostać. W jednym z ostatnich wywiadów twierdziłeś, że już na sam koniec sezonu czułeś, że nadchodzi moment odejścia.

Reklama

Muszę powiedzieć, że do ostatniego meczu sezonu w ogóle nie wiedziałem, że jakiś klub mnie chce na poważnie. Słyszałem coś o zainteresowaniu Widzewa, poza tym agent mi nic nie mówił. Oferta z Korony nadeszła chyba tydzień po zakończeniu sezonu. Kiedy mówiłem swoje słowa po finale Pucharu Polski, naprawdę tak było. Czułem się w Górniku szczęśliwy. Nie chcę wchodzić w żadne szczegóły, bo jestem człowiekiem, który nie rozgrywa problemów w wywiadach. Zawsze to się dzieje pomiędzy mną a drugą osobą. I więcej nie chcę już w to wchodzić.

Ostatnia rzecz – z twoich słów można wywnioskować, że na decyzji o opuszczeniu Zabrza zaważyła też może jakaś rozmowa z kimś z Górnika. Usłyszałeś coś na koniec sezonu?

Możesz napisać, że nie chcę na to pytanie odpowiadać. Co jest pomiędzy mną a kimś innym, to zawsze zostaje między nami. Po swoim odejściu postarałem się podziękować jak największej liczbie osób z Górnika. Myślę, że jestem człowiekiem, który docenia drugą osobę. Jestem wdzięczny Górnikowi, a teraz przeniosłem się do Korony.

Będziesz kibicował Górnikowi w dwumeczu z Fenerbahce?

Reklama

Oczywiście, zamierzam oglądać i kibicować. Nie zapominam miejsc, w których byłem i pamiętam, kto mi coś dał.

To było dla ciebie nie do wiary, że akurat Korona przedstawiła ci taką ofertę?

Właściciel, pan Łukasz Maciejczyk, jest niesamowicie zakochany w tym klubie. To super facet. Rozmowa z nim i dyrektorem Pawłem Golańskim wywarła na mnie spore wrażenie. Tak, jak pierwszy raz zobaczyłem, to nie wierzyłem. Korona była w stanie wpłacić klauzulę. Mam świadomość, że dzisiaj kluby wolą inwestować w młodych, a moje CV też nie jest jakieś niesamowite.

Miałeś jakiś preferowany kierunek transferu zagranicznego, czy w twojej głowie było tylko pozostanie w Polsce?

Reklama

Zawsze marzyłem o Hiszpanii. Ale nie jest łatwo – czas leci szybko. Agent pokazał ofertę z Korony i powiedział, że jeżeli chciałbym z niej skorzystać, to mogę dołączyć do klubu od razu od początku okresu przygotowawczego. Na tym też mi bardzo zależało. Wiem, jakie to ciężkie, jak piłkarz dołączy dwa tygodnie później. Nie mówiono mi dokładnych nazw klubów, ale agent przedstawiał to w taki sposób, że były jakieś szanse na inne zespoły. To nie zdążyłoby się jednak zrealizować przed okresem przygotowawczym, a poza tym wymagałoby rozmów z Górnikiem, bo klauzula wykupu by wygasła. Była ważna bodaj przez dwa tygodnie.

Jak twoje wrażenia po pierwszych tygodniach w Koronie? Odnalazłeś się już w drużynie?

Jak tylko tutaj przyszedłem, od samego początku bardzo pomogli mi Nono i Martin Remacle. Wszyscy piłkarze byli pomocni, rozmawiał ze mną trener, pracownicy klubu też cały czas powtarzali, że jakbym potrzebował jakiejkolwiek pomocy, to są do dyspozycji. Czuję się tu naprawdę bardzo dobrze i doceniam to. Wykorzystując okazję, chciałbym od razu wszystkim podziękować. Teraz się postaram, żeby odpłacić się na boisku.

Reklama

Hellebrand: Porównałbym sytuację w Koronie do tej w Górniku sprzed dwóch lat

Na papierze macie ciekawą linię pomocy. Oprócz ciebie jest przecież choćby Tamar Svetlin, który przyciągnął zainteresowanie Lecha.

Bardzo się z tego cieszę. Przy tym w ogóle mnie nie obchodzi czy bramkę zdobędę ja, Nono, Tamar czy Martin. Ważne, żebyśmy skończyli jak najwyżej w tabeli i dlatego tutaj przyszedłem, żeby właśnie w tym pomóc.

Masz już taką obserwację po wspólnych treningach, od kogo w drużynie bije największa jakość? Wskazałbyś Tamara Svetlina?

Reklama

Oczywiście Tamar dysponuje ogromnymi umiejętnościami, ale dobrych piłkarzy w Koronie jest więcej. Ogólnie zespół jest na wysokim poziomie. Porównałbym to z sytuacją, kiedy dwa lata temu trafiałem do Górnika. Wygląda to podobnie. Ogólnie w Ekstraklasie sporo drużyn prezentuje zbliżony poziom, przez co decydują detale. Spójrzmy na ostatni sezon – nie wiem, czy jeszcze kiedyś coś takiego zobaczymy. W pewnym momencie różnica między pucharami a strefą spadkową wynosiła dosłownie parę punktów. Każdy może wygrać z każdym i tutaj nie ma faworytów.

A jak się czujesz w taktyce wdrażanej przez Jacka Zielińskiego? Da się to porównać z sytuacją, którą miałeś w Górniku?

Kilka rzeczy jest dla mnie nowych. Oczywiście nigdy zmiana klubu nie należy do łatwych, bo trzeba złapać kontakt na boisku z innymi piłkarzami. Czasami trwa to dłużej, czasami krócej, ale na ten moment uważam, że zmierza to w dobrym kierunku. Łapię już w głowie to, czego oczekuje ode mnie trener Zieliński. On zresztą rozmawiał ze mną już dzień czy dwa po transferze. To też ważne, żeby trener pogadał z zawodnikiem. Czułem dobrą energię, która od niego biła.

Nowe rozdanie jest teraz też w reprezentacji Czech. Masz na koncie jeden występ. Liczysz, że będziesz częścią tej nowej kadry swojego kraju?

Reklama

Zawsze powtarzam, że gra w reprezentacji jest moim marzeniem i zawsze takim była. Ale nie skupiam się na tym. Chcę grać jak najlepiej w Koronie, a oczywiście jeśli pojawi się okazja, to chciałbym również i w kadrze. Myślę, że jeśli zajdziemy z Koroną wysoko w tabeli, to taka szansa może się pojawić. Ekstraklasa to bardzo dobra liga i wierzę, że jeszcze mi się uda.

Patrik Hellebrand - Korona Kielce

Hellebrand: W czeskich oczach odbiór Ekstraklasy na pewno idzie w górę

Jaką opinię w Czechach ma Ekstraklasa? To liga, która ciągle jest tam trochę lekceważona?

Myślę, że ogólnie kibice twierdzą, że liga czeska jest lepsza. Ale ja mogę powiedzieć, że to nie jest prawda. Każdy czeski piłkarz chce do Polski, bo wie, że jest tu dużo dobrych drużyn i mnóstwo kibiców. Przez te dwa lata, które ja spędziłem już w Polsce, też się sporo zmieniło. Chociażby do Górnika trafiło kilku czeskich piłkarzy, przychodzą tu też Słowacy. Generalnie uważam, że w czeskich oczach odbiór Ekstraklasy na pewno idzie w górę.

Reklama

Myślisz, że Czesi szybko opanują sytuację po mundialu? Z kadrą pożegnał się Patrik Schick, atmosfera jest nieciekawa.

Jest teraz duże zamieszanie. Szkoda, bo z kadrą rozstali się piłkarze o dużej jakości. Dobrze byłoby to teraz poukładać i powiedzieć, w którym kierunku chcemy zmierzać jako czeska piłka nożna. Myślę, że reprezentacja wciąż jest marzeniem każdego młodego piłkarza w naszym kraju i dobrze, żeby sytuacja poszła we właściwym kierunku.

Pochodzisz z Opawy, czyli właściwie przy granicy z Polską. Miałeś już jakieś związki z naszym krajem przed transferem do Górnika, czy wszystko zaczęło się potem?

Pierwszy raz w Polsce byłem dopiero po transferze do Górnika. Urodziłem się na Śląsku Czeskim. Dopiero po tym, jak tu przyjechałem, zdałem sobie sprawę, że dużo słów jest bardzo podobnych. Moja babcia i dziadek całe życie tam mieszkali i ich język był bardzo podobny do polskiego. Jak tylko się osłuchałem, to po miesiącu czy dwóch potrafiłem już się porozumiewać.

Reklama

Masz 27 lat. Liczysz, że jeszcze cię spotka transfer zagraniczny, czy już raczej kariera między Polską a Czechami?

Na pewno nie układam sobie kariery mocno do przodu. Skupiam się na najbliższym sezonie. Nie wiem kiedy, ale jeśli pojawiłaby się szansa, to kiedyś chciałbym spróbować swoich sił w innym kraju. To mogłoby się udać tylko jeśli zagralibyśmy dobry sezon w Koronie. Wierzę, że wszystko będzie dobrze. Najważniejsze jest zdrowie i bardzo życzę nam, żebyśmy skończyli jak najwyżej w tabeli.

Wchodzicie w sezon dość trudnym terminarzem – Jagiellonia, Górnik, Legia, Widzew. Dla ciebie to w porządku czy wolałbyś inny zestaw, żeby się trochę rozpędzić?

Ja uważam, że z tymi mocniejszymi drużynami lepiej zagrać na początku, bo mogą jeszcze nie być rozpędzone. Wszystko jest jak najbardziej w porządku. Teraz mamy jeszcze dwa sparingi i już przygotowujemy się do meczu w Białymstoku, bo tam łatwo nie będzie. A wydarzyć może się wszystko, bo Ekstraklasa to Ekstraklasa.

Reklama

Fot. Newspix

0 komentarzy
Marcin Długosz

Serie A, Serie B, Włosi w europejskich pucharach - kocha wszystko, co spod znaku calcio. Za Milanem przemierzył sporo kilometrów, kocha zapach San Siro i będzie płakał przy wyburzeniu (które jest konieczne). Nie zapomina o starej, dobrej Ekstraklasie. Na weszlo.com i w WeszłoTV opowiada głównie o piłce włoskiej i polskiej.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Arsenić chwali młodzież Legii. „To zaskoczyło mnie najbardziej”

Braian Wilma
2
Arsenić chwali młodzież Legii. „To zaskoczyło mnie najbardziej”
Mundial 2026

Haalandomania podbija świat. 500 dzieci w Peru nosi imię Norwega

Jan Broda
5
Haalandomania podbija świat. 500 dzieci w Peru nosi imię Norwega

Ekstraklasa

Reklama
Ekstraklasa

Arsenić chwali młodzież Legii. „To zaskoczyło mnie najbardziej”

Braian Wilma
2
Arsenić chwali młodzież Legii. „To zaskoczyło mnie najbardziej”
Ekstraklasa

Kibic Crystal Palace wrócił do Krakowa. Tym razem znalazł swoje miejsce

Braian Wilma
2
Kibic Crystal Palace wrócił do Krakowa. Tym razem znalazł swoje miejsce