To już ten etap turnieju, że o awansie – albo jego braku – może zadecydować nawet najmniejszy szczegół. Dokładnie tak było w przypadku Belgów, którzy może nie grali niczego niesamowitego, ale realnie byli w grze o półfinał. Niestety dla nich, w kadrze zabrakło godnego zmiennika dla Thibauta Courtoisa. Gdy ten zaniemógł, okazało się, że jego najlepszy możliwy zastępca nie potrafi łapać piłki.
Hiszpanie też specjalnie nie porywali. W pierwszej połowie raczej kontrolowali wydarzenia boiskowe, chociaż konkretów z tego wielu nie było. Po przerwie gra się wyrównała i w pewnym momencie można było spodziewać się, że będziemy świadkami dogrywki. A jednak, wszystko zmieniło się po wejściu na boisko Senne Lammensa oraz złotej zmianie Mikela Merino.
Hiszpania – Belgia 2:1. Znamy drugiego półfinalistę mistrzostw świata!
Jeśli ktoś włączył telewizor dopiero w momencie, gdy piłkarze schodzili na pierwszą przerwę na nawodnienie, to mamy dla niego dobrą wiadomość. Kompletnie nic go nie ominęło. To już gorsza informacja dla całej reszty, bowiem przez ponad 20 minut okropnie się wynudziliśmy. Raz zrobiło się groźniej pod bramką Belgów po rzucie wolnym Hiszpanów, ale skończyło się jedynie na zablokowanym uderzeniu.
Poza tym nie działo się dosłownie nic. Przez 25 minut 22 piłkarzy nie potrafiło raz celnie strzelić w kierunku bramki rywala. Belgia raczej spokojnie czekała aż będzie miała okazję na wyjście z szybkim atakiem, a Hiszpania dla odmiany próbowała zaskoczyć – a właściwie uśpić – przeciwnika swoim długim rozgrywaniem piłki po obwodzie. Po obu stronach efekty były równie mizerne.
Jak już zdążyliśmy się przyzwyczaić na tym turnieju, przerwy dzielące połowy na dwie części potrafią sporo zmienić. Tak było i tym razem. Wystarczyło, by podopieczni Luisa de la Fuente delikatnie przyśpieszyli i to od razu przyniosło efekty. Pierwsza dobra okazja i od razu gol. Strzał Daniego Olmo zdołał jeszcze odbić Thibaut Courtois, ale przy dobitce Fabiana Ruiza był już bezradny.
𝐇𝐢𝐬𝐳𝐩𝐚𝐧𝐢𝐚 𝐧𝐚 𝐩𝐫𝐨𝐰𝐚𝐝𝐳𝐞𝐧𝐢𝐮! Ruiz wykorzystuje sytuację! 👌
🔴📲 𝐓𝐑𝐀𝐍𝐒𝐌𝐈𝐒𝐉𝐀 👉 https://t.co/HjP7SM2KKc pic.twitter.com/hhV2v73w04
— TVP SPORT (@sport_tvppl) July 10, 2026
Po zdobytej bramce wydawało się, że piłkarze z Półwyspu Iberyjskiego mają wszystko pod swoją kontrolą. Złapali więcej luzu, a coraz bardziej rozkręcał się Lamine Yamal, którego w żaden sposób nie był w stanie zatrzymać Maxim De Cuyper (później zastąpił go znacznie lepszy Roberto Seys). Gracz Barcelony oddał kilka groźnych uderzeń, a najbliżej szczęścia był, gdy po rzucie wolnym musiał interweniować Courtois.
W każdym razie pachniało podwyższeniem prowadzenia przez Hiszpanów i nie wyglądało to tak, jakby miała im stać się jakakolwiek krzywda.
A jednak, dość niepozornie Belgowie sprawili, że zakończyła się imponująca seria bez straconego gola Unaia Simona. Błysnął Kevin De Bruyne, który udowodnił, że mimo wieku wciąż potrafi wiele dać zespołowi. Jedno podanie między rywalami wystarczyło, by Timothy Castagne znalazł się w doskonałej sytuacji do dośrodkowania. To właśnie uczynił, a w pojedynku powietrznym Charles De Ketelaere sprowadził do parteru Paua Cubarsiego.
Szybki zwrot akcji! Belgia wyrównuje! 1⃣:1⃣
🔴📲 𝐓𝐑𝐀𝐍𝐒𝐌𝐈𝐒𝐉𝐀 👉 https://t.co/HjP7SM2KKc pic.twitter.com/NEJsDEEoW7
— TVP SPORT (@sport_tvppl) July 10, 2026
Może i Hiszpania przez 44 minuty była stroną dominującą, wyraźnie lepszą, o wyższej kulturze i jakości piłkarskiej, ale te kilkadziesiąt sekund nieuwagi sprawiło, że wynik i tak był remisowy. Rudi Garcia nakreślił swoim podopiecznym dokładny plan na ten mecz, a ci skrzętnie go realizowali.
Belgów pogrążyła kontuzja Courtoisa i rezerwowy bramkarz
Po przerwie mecz mocno się wyrównał. Oczywiście Belgia przez większość czasu w dalszym ciągu głównie się broniła, ale porównując do pierwszej połowy, znacznie lepiej potrafiła się odgryzać. W paru sytuacjach zrobiło się naprawdę groźnie, a najbardziej wtedy, gdy zgrabną akcję dwójkową przeprowadzili Jeremy Doku z Kevinem De Bruyne. Niecelnym strzałem ich wysiłki zmarnował jednak Maxim De Cuyper.
Sytuacja dla Belgów skomplikowała się na około 20 minut przed końcem podstawowego czasu. Ze łzami w oczach boisko opuścił Thibaut Courtois. Zastąpił go Senne Lammens.
I ta kontuzja okazała się bolesna w skutkach. Hiszpania długo usypiała, grała monotonnie, nie mając pomysłów na zaskoczenie rywala, ale wystarczyło jedno uderzenie, by sytuacja całkowicie się odmieniła. W teorii niby zwykły strzał z dystansu w sam środek, z którym Courtois zapewne poradziłby sobie bez większych problemów. Problem w tym, że jego na boisku już nie było. Jego zastępca piłkę – a patrząc po reakcji, bardziej gorącego ziemniaka – wypluł przed siebie.
Co za wejście Merino! Bramka na wagę półfinału mundialu! Strzał w 𝟐 𝐦𝐢𝐧𝐮𝐭𝐲 po wejściu na boisko! 🔥 pic.twitter.com/7rl6D1lC0L
— TVP SPORT (@sport_tvppl) July 10, 2026
Dopadł do niej Mikel Merino i po raz drugi został bohaterem swojej reprezentacji. Całkowicie autentycznie, to coś niesamowitego. Piłkarz Arsenalu w dwóch ostatnich meczach zagrał łącznie z kilkanaście minut, strzelił dwa gole i dwa razy zapewnił awans Hiszpanom do następnej rundy. Belgowie próbowali, ale już nie byli w stanie się podnieść po tym ciosie.
Czy było to wielkie i przekonujące zwycięstwo Hiszpanów? Nie, jednak ciężko też mówić o jakiejś skrajnej niesprawiedliwości. Koniec końców do półfinału awansował zespół z lepszymi zawodnikami, o wyższej jakości czysto piłkarskiej. Chociaż kto wie, czy gdybyśmy nie musieli się przekonywać o umiejętnościach – a raczej ich braku – rezerwowego bramkarza Belgów, to starcie w Los Angeles nie zakończyłoby się w inny sposób.
Zmiany:
Legenda
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix