Czy faulowany powinien strzelać karnego? Nauka wie

AbsurDB

Autor:AbsurDB

10 lipca 2026, 21:01 • 5 min czytania 2

Reklama
Czy faulowany powinien strzelać karnego? Nauka wie

„Faulowany zawodnik nigdy nie powinien strzelać karnego.” Wśród wielu futbolowych powiedzonek, to właśnie, obok „2:0 to niebezpieczny wynik”, jest jednym z najpopularniejszych. Padło w niejednym polskim domu w momencie, gdy do jedenastki przeciwko Maroku podszedł Kylian Mbappe. Jak to? Faulowali go, a strzela? Nie powinien! No i oczywiście spudłował, co potwierdziło odwieczną prawdę futbolu. Tymczasem temat zbadali naukowcy i okazuje się, że poszkodowany albo strzela z równą skutecznością, co każdy inny, albo wręcz z… wyższą.

Reklama

Czy poszkodowany powinien strzelać karnego?

Czy faulowany zawodnik powinien wykonywać rzut karny? To pytanie zadawaliśmy sobie przed strzałem z jedenastu metrów Kyliana Mbappe przeciwko Maroku. Gdy zatrzymał go Yassine Bounou, wielu stwierdziło: ”Wiadomo, że powinien próbować ktoś inny! Poszkodowany rzadko wykorzystuje jedenastkę!”.

Czy to prawda? Przecież niedawno Mehdi Taremibył zdaniem Szymona Marciniaka nieprzepisowo kopnięty przez Egipcjanina w polu karnym, a jego strzał z jedenastu metrów obronił bramkarz rywali.

Reklama

Uważni widzowie powiedzą: „Tak było dwa razy, ale tak samo często poszkodowanemu udało się trafić z karnego”. Dokonał tego Youri Tielemans z Senegalem i Kongijczyk Yoanne Wissa z Uzbekistanem. Im się jakoś udało.

Jednak cztery sytuacje to zdecydowanie zbyt mało, by wyciągać daleko idące wnioski. W tak niewielkiej próbce może decydować przypadek. Sprawa ta zastanawiała jednak naukowców, którzy postanowili zbadać ją bardzo szczegółowo w zdecydowanie większej populacji.

Taktyka wyznaczania strzelców

Każdy zespół ma swoje zasady, jeżeli chodzi o egzekwowanie rzutów karnych. Wiele z nich powierza je jednemu z góry wyznaczonemu na cały sezon zawodnikowi. Są takie, które pozwalają strzelać poszkodowanemu. Skoro wywalczył – niech ma nagrodę. Inne stosują przeciwną strategię – skoro zostałeś sfaulowany, możesz nie być w pełni sił i musi strzelać ktoś inny.  Niektóre drużyny idą na żywioł, podejmując decyzję dopiero po podyktowaniu jedenastki przez sędziego. Czasem kończy się to wręcz rękoczynami, jak w Chelsea dwa lata temu. Są też takie, w których karne wykonywane są w szerokiej rotacji zawodników całego składu.

Reklama

Ze względu na specyfikę ustawienia zawodników teoretycznie dość często to właśnie etatowego wykonawcę jedenastek faulują obrońcy rywali w polu karnym. Są nimi bowiem najczęściej napastnicy. Skoro potrafią strzelać w trakcie meczu, to często to właśnie im powierza się wykonywanie strzałów ze stojącej piłki. Logika ustawienia formacji wskazuje też, że skoro ktoś fauluje przeciwnika w swoim polu karnym, to najczęściej obecny w nim jest właśnie napastnik rywali, a nie obrońca czy defensywny pomocnik.

Tak to wygląda w teorii. W praktyce obrońcy wcale nie faulują etatowego wykonawcy karnych w drużynie przeciwnika. Na dwadzieścia jedenastek na mundialu można powiedzieć, że miało to miejsce zaledwie w czterech przypadkach. Nie chodzi jedynie o to, że poszkodowanym jest zawodnik niestrzelający zazwyczaj karnych. Wiele jedenastek jest dyktowanych za zagrania ręką.

Czy poszkodowani trafiają rzadziej?

To, czy opłaca się wyznaczyć do strzelania jedenastki poszkodowanego zaprzątało głowę wielu ludzi związanych z piłką od lat. Już dwadzieścia lat temu niemiecki dziennikarz Christian Eichler przeanalizował dane z pięciu sezonów i stwierdził, że faulowani mają skuteczność o dwanaście procent wyższą niż pozostali.

Ponowna analiza na dwukrotnie liczniejszej próbce wykazała, że skuteczność… spada o cztery procent. Naukowcy w końcu postanowili wziąć się za sprawę na poważnie. Badacze z Anglii sprawdzili ponad trzysta rzutów karnych wykonywanych w trakcie czterech sezonów Premier League.

Reklama

Uwzględnili bardzo wiele zmiennych takich jak wiek zawodnika, jego doświadczenie oraz dotychczasowe statystyki wykonywanych rzutów karnych. Pierwsze wyniki okazały się całkiem obiecujące. Prawdopodobieństwo, że padnie gol wynosiło 89%, gdy wykonawcą był poszkodowany, a 79%, gdy strzelał ktoś inny.

Co ciekawe, zależność ta wzrasta wraz z wiekiem zawodnika. Doświadczony faulowany zawodnik trafia jeszcze częściej, niż młody poszkodowany.

Skuteczność rzutów karnych wykonywanych przez poszkodowanego (z prawej) i przez pozostałych zawodników (z lewej) Źródło: https://sites.dartmouth.edu/sportsanalytics/2022/01/18/should-the-player-who-wins-the-penalty-in-a-soccer-game-be-the-one-to-take-it/

Reklama

 

Niestety dalsze badania wskazały, że ta zależność nie jest tak silna, by móc jednoznacznie mówić o tym, że warto zmieniać zaplanowanego wcześniej strzelca na tego, który został akurat sfaulowany. Jeżeli taka przewaga rzeczywiście występuje, może wynikać z kilku czynników.

Po pierwsze, gdy sfaulowany zostaje dobry strzelec, pozwala się mu wykonywać jedenastkę. Gdy rywal powali kogoś kiepskiego pod tym względem, rzut karny powierza się komuś innemu. W ten sposób wśród faulowanych skuteczność może być sztucznie zawyżona.

W Niemczech to nie działa

Za temat wzięli się także naukowcy z uniwersytetu w Halle i Wittenberdze. Wzięli dane z jeszcze dłuższego okresu, bo z kilkunastu sezonów Bundesligi. Okazuje się, że na 102 karne wykonywane przez poszkodowanych, 74 zostały zamienione na gola (73%). Pozostali zawodnicy wykorzystali 547 jedenastek spośród 733 wykonywanych (75%). Różnica okazała się minimalna, a analiza statystyczna wykazała, że jest ona nieistotna, a więc wynika z przypadku, a nie z tego, że poszkodowani strzelają gorzej.

Reklama

Poszukano także czynnika, który sprawia, że faulowany częściej dostaje szanse trafienia z jedenastu metrów. Okazał się nim wiek. Młodsi poszkodowani znacznie częściej podchodzą po chwili do rzutu karnego. Może wynikać to z faktu, że jedenastek generalnie w meczach wykonuje się bardzo mało. Spośród tych, którzy je wykonują, średnia wynosi trzy próby na sezon. Oczywiście tych, którzy nie strzelają wcale, jest najwięcej.

Oznacza to, że piłkarze wcale nie mają wielu okazji do sprawdzenia się w boju. Gdy poszkodowanym jest młody zawodnik, często pozwala się mu strzelać, bo przecież jeszcze dotąd nie spudłował. Co prawda dlatego, że nie próbował, ale na treningach trafia. Gdy nie wykorzysta karnego, przykleja się do niego łatka tego, który nie potrafi wykonywać jedenastek i gdy jest starszy, okazji już nie otrzymuje.

Dostępne badania pokazują zatem, że nie istnieją dowody na to, że poszkodowany wykonuje karne gorzej. Jeśli już pojawia się różnica, częściej działa ona na jego korzyść niż niekorzyść.

Szczęsny Messi

Reklama

Niech będzie jak w koszykówce

Czasem pojawiają się propozycje innowacji polegającej na tym, by wprowadzić zasadę, że karnego musi wykonywać poszkodowany. Niektórym marzy się, by było jak w koszykówce, w której to faulowany oddaje rzuty osobiste i poza nielicznymi wyjątkami nie może oddać tego przywileju nikomu innemu. To jednak oczywiście pomysły amerykańskiego społeczeństwa, dla którego zetknięcie z piłką nożną jest czasem dość szokujące i prowadzi do niezbyt mądrych idei.

Przegląd dotychczasowych badań wskazuje, że albo poszkodowani wykonują karne lepiej od innych, albo między tymi dwoma przypadkami nie ma istotnej różnicy. W każdym razie teoria, że faulowany kategorycznie nie powinien wykonywać jedenastki nie ma oparcia w prawdzie. Kylian Mbappe mógł strzelać przeciwko Maroku. Tylko, że powinien zrobić to zdecydowanie lepiej. Kto wie, może w półfinale otrzyma szansę poprawy?

Fot. Newspix.pl

Reklama
2 komentarze
AbsurDB

Kocha sport, a w nim uwielbia wyliczenia, statystki, rankingi bieżące i historyczne, którymi się nałogowo zajmuje. Kibic Górnika Wałbrzych.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
La Liga

Barcelona dopina hit transferowy. Gwiazda Borussii zmienia klub

Kacper Korpak
0
Barcelona dopina hit transferowy. Gwiazda Borussii zmienia klub

Mundial 2026

Reklama