Zarzuty o mobbing w Kolegium Sędziów. Arbiter zawiadomił prokuraturę

Aleksander Rachwał

10 lipca 2026, 17:11 • 4 min czytania 8

Reklama
Zarzuty o mobbing w Kolegium Sędziów. Arbiter zawiadomił prokuraturę

Mocne oskarżenia pod adresem Kolegium Sędziów PZPN. Jak informuje Interia, jeden z ekstraklasowych arbitrów złożył do prokuratury zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez przewodniczącego Marcina Szulca oraz jednego z członków zarządu.

Reklama

Sędzia Arkadiusz Kamil Wójcik twierdzi, że padł ofiarą przestępstwa ze strony swojego szefa. Jak podaje Interia, arbiter uważa, że stosowano wobec niego „mobbin, pomówienia i kłamstwa”, co miało doprowadzić do „wygaszenia” jego kariery.

Sędzia z Ekstraklasy oskarża swojego przełożonego. Złożył zawiadomienie do prokuratury

Według Wójcika członek zarządu Kolegium Sędziów miał sugerować sędziom głównym, by nie zabierali go na mecze międzypaństwowe. Został też zawieszony za „zbyt energiczny udział w szkoleniach” podczas obozu w Turcji. Wspominany członek zarządu Kolegium Sędziów miał również przekazać jednemu z arbitrów, aby ten poinformował Wójcika, żeby „dla własnego dobra lepiej się zamknął”, co sędzia odczytał jako zastraszanie.

Miałem odczuć, że w przypadku wyjaśniania tej sprawy „wyżej” w PZPN, mój kontrakt zawodowy byłby zagrożony. A sędziowanie to moje źródło utrzymania, niezbędne tym bardziej ze względu na kosztowną chorobę syna – twierdzi Wójcik, cytowany przez Interię.

Do sprawy na łamach tego samego źródła odniósł się przewodniczący Kolegium Sędziów Marcin Szulc.

Reklama

Wszystkie decyzje podejmowane przez Kolegium Sędziów wobec Arkadiusza Kamila Wójcika miały oparcie w obowiązujących przepisach, procedurach i stanie faktycznym. Sugestie o działaniach motywowanych względami osobistymi lub związanych z wcześniejszą rywalizacją o funkcję Przewodniczącego Kolegium Sędziów są nieuprawnione i nie znajdują potwierdzenia ani w dokumentach, ani w przebiegu wydarzeń. (…) Należy wyraźnie odróżnić mobbing od uzasadnionego egzekwowania obowiązków służbowych oraz krytyki kierowniczej, która stanowi element normalnego nadzoru nad wykonywaną pracą i mieści się w uprawnieniach każdego pracodawcy – twierdzi Szulc.

Arkadiusz Kamil Wójcik nie po raz pierwszy uderza w Kolegium Sędziów PZPN. W maju tego roku, gdy awaryjnie został wyznaczony do wyjazdu do Japonii (zastąpił Pawła Sokolnickiego, który zrezygnował), gdzie polska ekipa sędziowska prowadziła mecze tamtejszej ligi, miał pretensje do PZPN, że jego wyjazd się opóźnił. Marcin Szulc miał go wówczas poinformować, że „związku nie stać na nowy bilet”.

Również do tego odniósł się przewodniczący Kolegium Sędziów.

Nie przypominam sobie również rozmowy, w której miałbym powiedzieć Arkadiuszowi Kamilowi Wójcikowi, że „PZPN nie ma dla niego biletu”. Fakty w tej sprawie są jednoznaczne i łatwe do zweryfikowania. (…) Warto również podkreślić, że bilety zostały zakupione w klasie Premium Economy, dlatego sugestie dotyczące rzekomego oszczędzania na tym wyjeździe są całkowicie bezpodstawne – podkreślił.

Reklama

Jak podaje Interia, Wójcik przed zawiadomieniem prokuratury chciał wyjaśnić sprawę wewnątrz PZPN. Rozmawiał nawet na ten temat z prezesem Cezarym Kuleszą. Na pierwszym spotkaniu między nimi Kulesza miał zapewnić sędziego, że ten będzie „chroniony”, jednocześnie proponując by sprawę załatwić bez udziału prokuratury. Wójcik się na to nie zgodził. Na drugim spotkaniu to PZPN miał zarzucić sędziemu kontakty z jednym z trenerów Ekstraklasy.

Na łamach Interii do sprawy odniósł się również Cezary Kulesza. W jego oświadczeniu czytamy:

„Sędzia Arkadiusz Kamil Wójcik poprosił o spotkanie z Prezesem PZPN, który przebywał w tym czasie służbowo w Stanach Zjednoczonych. Odpowiadając na tę prośbę, zorganizowano spotkanie, podczas którego federację reprezentowali wiceprezes PZPN Sławomir Kopczewski oraz doradca ds. mediów Cezary Kowalski. W trakcie tego spotkania sędzia Wójcik miał możliwość swobodnego przedstawienia wszystkich okoliczności sprawy.

Reklama

Fot. Newspix

Reklama
8 komentarzy
Aleksander Rachwał

Zainteresowany futbolem od kiedy jako 10-latek wziął wolne w szkole żeby zobaczyć pierwszy w życiu mecz reprezentacji Polski na mistrzostwach świata. Na szczęście później zobaczył też Ronaldo wygrywającego mundial, bo mógłby nie zapałać uczuciem do piłki. Niegdyś kibic ligi hiszpańskiej i angielskiej, dziś miłośnik Ekstraklasy i to takiej z gatunku Stal Mielec – Piast Gliwice w poniedziałkowy wieczór.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama
Ekstraklasa

Lech się doczekał. Allahyar Sayyadmanesh dołączył do drużyny!

Braian Wilma
27
Lech się doczekał. Allahyar Sayyadmanesh dołączył do drużyny!