Legia Warszawa pokonała w meczu towarzyskim słowacki Trencin 1:0 po golu Milety Rajovicia z rzutu karnego. Było to drugie zwycięstwo z rzędu stołecznej drużyny w okresie przygotowawczym. Po spotkaniu Marek Papszun był zadowolony z poziomu gry swojego zespołu, ale zwracał uwagę na brak skuteczności.
Dobre okazje marnowali choćby Łukasz Zjawiński czy Rafał Adamski, który trafił w słupek. – Nie ma co oszukiwać, w takim meczu musimy zdobyć po prostu kilka bramek. To nasze największe wyzwanie, podobnie jak utrzymanie takiej dyspozycji. Są nowi zawodnicy, jak Łukasz Zjawiński, który w poprzednim meczu był bardzo skuteczny, a w piątek brakowało mu wykończenia. Brakuje jeszcze stabilizacji, odpowiedniego obycia, również mentalnego, i chłodnej głowy – stwierdził trener.
Papszun: Brakuje chłodnej głowy. Legia wygrała drugi sparing z rzędu
Do trzech znakomitych szans doszedł również młody Samuel Kovacik. Dobrze wyglądała zwłaszcza jego współpraca z Jakubem Żewłakowem. – Marnował sytuacje, ale widzę w jego grze więcej plusów. To jest młody gracz i to są pierwsze jego dobre sytuacje w pierwszym zespole Legii. Przechodziłem obok niego przed chwilą, rozmawialiśmy i był wkurzony. Powiedziałem mu, że najważniejsze jest to, że doszedł do tych okazji. Też musi tego doświadczyć i swoje zmarnować. Taka jest droga i nie ma innej – powiedział trener.
W meczu zabrakło kontuzjowanych Zorana Arsenicia i Wojciecha Urbańskiego. Nie grał też Antonio Colak, który doznał urazu w ostatnim starciu z Hapoelem Beer Szewa po zderzeniu z bramkarzem rywali. – To są właśnie te trochę pseudo-uroki z tych sparingów, że tu nie ma kartek. Dzisiaj gracze Trencina też na sporo sobie pozwalali. Antonio ma pęknięcie kości jarzmowej, czyli chyba będzie to szło w kierunku operacji. Zoran i Wojtek? Diagnostyka jest taka, że to nic poważnego i zabraknie ich przez 3-5 dni. Natomiast zobaczymy, co będzie po tych 3-5 dniach – stwierdził Papszun.
Po ostatnim sezonie kilku graczy opuściło Legię Warszawa. Wśród nich są choćby Juergen Elitim, Radovan Pankov czy Jean-Pierre Nsame. Jeden z najnowszych ubytków to Jan Leszczyński, który za 3 miliony euro wzmocnił Borussię Monchengladbach. Czy kolejne odejścia są możliwe? – Nie wiem, czego się spodziewać. To chyba jednak normalne w każdym klubie, każdy trener w Polsce musi się liczyć z tym, że zawodnik może odejść. Czasem przychodzi oferta nie do odrzucenia. Tak było w przypadku Janka, że trudno to zahamować. Oczywiście jako trener chciałbym pracować ze stabilną kadrą i jak najdłużej rozwijać tych samych piłkarzy. Każde odejście powinno być dobrze przemyślane, zwłaszcza gdy zespół zaczyna się stabilizować – zauważył trener.
Dla Papszuna to już drugi okres przygotowawczy z Legią. Jakie różnice dostrzega? – Mimo tego, co się mówi, i faktu, że odejść było bardzo dużo – przez co jest to trochę nowy zespół oparty na pewnych fundamentach – w sparingach wygląda to nieźle. Musimy krok po kroku dokładać kolejne elementy, a weryfikacja i tak nastąpi w lidze. Pod względem pracy z drużyną jest podobnie. Myślę natomiast, że łatwiej mają zawodnicy. Dzisiaj dokładnie wiedzą, jak chcemy trenować i grać, jakie są wymagania oraz strategia. Są one bardzo precyzyjne. Piłkarze zaufali temu kierunkowi i chcą go realizować – podsumował Papszun.
Kolejny sparing Legia rozegra we wtorek 14 lipca, a jej rywalem będzie Radomiak. Pierwszy mecz ligowy stołeczny zespół rozegra w piątek 24 lipca, a jego rywalem będzie Pogoń Szczecin na wyjeździe.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
fot. Newspix