Duży transfer rywala Lecha w LM. W Poznaniu doskonale go znają

Mikołaj Duda

08 lipca 2026, 17:03 • 3 min czytania 4

Reklama
Duży transfer rywala Lecha w LM. W Poznaniu doskonale go znają

Coraz większymi krokami zbliża się początek europejskiej przygody mistrza Polski. Lech marzy o awansie do Ligi Mistrzów i żeby do niej dotrzeć musi zacząć od uporania się z duńskim Aarhus. Tam również nie próżnują i budują kadrę na starcie z ekipą Nielsa Frederiksena. Właśnie poinformowano o transferze zawodnika, który przy Bułgarskiej jest doskonale znany.

Reklama

Potwierdziły się wcześniejsze doniesienia i wkrótce okazję na sentymentalny powrót do Poznania będzie miał Rasmus Carstensen. Duńczyk występował w Lechu przez zaledwie kilka miesięcy, ale i tak mocno zdołał się przyczynić do zdobycia mistrzostwa Polski. W ostatnim sezonie był wypożyczony do rodzimego Aarhus, które przed starciem z Kolejorzem podjęło decyzję o definitywnym wykupie 25-latka z FC Koeln.

Bardzo się cieszymy, że udało się sfinalizować transfer Rasmusa. To może zabrzmieć jak frazes, że zawodnik wnosi wartość zarówno na boisku, jak i poza nim, ale w jego przypadku jest to w pełni prawdziwe. Jako wahadłowy ma ogromną wydolność, gwarantuje gole i asysty, a przy tym zawsze ciężko pracuje dla zespołu. Jest także po prostu świetnym człowiekiem, który pozytywnie wpływa na atmosferę w ośrodku treningowym Fredensvang i w szatni. Cieszymy się, że przez najbliższe cztery lata będzie już „pełnoprawnym” piłkarzem AGF – powiedział w rozmowie z klubowymi mediami dyrektor sportowy Carsten Jensen.

 

Reklama

Rasmus Carstensen znów pojawi się w Poznaniu. Tym razem zagra po drugiej stronie barykady

Lech wypożyczył Duńczyka zimą 2025 roku, gdy szukał wzmocnienia do rywalizacji z Joelem Pereirą na prawej obronie, po tym jak sporym rozczarowaniem okazał się transfer Iana Hoffmanna (pamiętacie jego występ w Pucharze Polski?). Carstensen z miejsca zagwarantował jakość i w pewnym momencie nawet wygryzł ze składu swojego portugalskiego konkurenta.

Zagrał w 15 meczach, strzelił dwa gole i zaliczył jedną asystę. Bez wątpienia miał spory wkład w zdobycie dziewiątego w historii klubu mistrzostwa Polski. Nic więc dziwnego, że w Poznaniu podjęli próbę definitywnego pozyskania 25-latka. Ta sztuka się jednak nie udała. Carstensen został przez FC Koeln wypożyczony do Aarhus, a do zespołu Nielsa Frederiksena trafił Robert Gumny.

Po powrocie do ojczyzny Carstensen również zdążył pokazać się z bardzo dobrej strony. W nowym zespole wyrósł na kluczową postać i dopiero pod sam koniec rozgrywek wypadł ze składu. W każdym razie w 24 ligowych występach zdobył pięć bramek i dorzucił dwa ostatnie podania. Aarhus dość niespodziewanie wygrało mistrzostwo Danii i właśnie przygotowuje się do starcia z Lechem w drugiej rundzie eliminacji Ligi Mistrzów.

Zresztą, 25 latek nie jest jedynym lechowym akcentem w zespole mistrza Danii. W sztabie szkoleniowym rolę asystenta pełni Markus Uglebjerg, który w ostatnim sezonie przez pół roku pomagał Nielsowi Frederiksenowi. Oczywiście trener Kolejorza doskonale zna swoich rywali z czasów pracy w ojczyźnie.

Reklama

Bardzo się cieszę, że udało się znaleźć rozwiązanie, dzięki któremu mogę zostać zawodnikiem AGF na stałe. Jestem również wdzięczny klubowi za okazane mi zaufanie. Bardzo dobrze odnalazłem się zarówno w Aarhus, jak i w ośrodku Fredensvang. Po wyjątkowym doświadczeniu, jakim było zdobycie mistrzostwa i świętowanie go z mieszkańcami miasta oraz naszymi fantastycznymi kibicami, z niecierpliwością czekam na nowy sezon i kolejne wyzwania – powiedział Carstensen po definitywnym podpisaniu kontraktu z Aarhus.

Fot. Newspix

4 komentarze
Mikołaj Duda

Legenda w rodzinie głosi, że piłka podobno towarzyszyła mu już podczas narodzin. Jego pierwsze wspomnienia sięgają do MŚ w Brazylii w 2014 roku, kiedy jako siedmiolatek z zafascynowaniem oglądał jak przyszły piłkarz Górnika Zabrze sięga po trofeum. 100% na 100% jego uwagi zajmuje polska piłka. Przy trzeciej godzinie monologu o rezerwowym Radomiaka jego słuchacze często tracą cierpliwość. We wtorek i środę zbiera siły przed czwartkowym wieczorem, spędzanym wspólnie z jego ulubioną Ligą Konferencji. Gdy ktoś się go zapyta o piłkarza o imieniu Lamine, to bez zawahania odpowie Diaby-Fadiga

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Liga Mistrzów

Reklama