„Co wolno wojewodzie, to nie tobie smrodzie”. Francja nie załatwiła sprawy tak jak wcześniej Stany Zjednoczone z Folarinem Balogunem. Tutaj już nie interweniował Biały Dom, no i kaplica. Trójkolorowi zobaczyli, że skoro można sobie załatwić zawieszenie/anulowanie kartki, to też spróbują, bo co im szkodzi. No i się nie udało. To oznacza, że Michael Olise będzie musiał mieć się na baczności.
Paragwajczycy skończyli mecz bez kartki, a Olise dostał ją za nic
Mecz Paragwaj – Francja był jednym z najbrzydszych na tym mundialu. Ale nie za sprawą gry Trójkolorowych, tylko tym, co wyczyniali piłkarze z Ameryki Południowej i na co pozwalał im sędzia Ilgiz Tantaszew.
Tu można sobie przypomnieć „popisy” Paragwajczyków, którzy postanowili stracić całą sympatię kibiców z całego świata. Myśleli chyba, że są bardzo sprytni i nikt tego meczu nie nagrywa.
I’m still very flabbergasted that Paraguay received zero yellow cards for this Assault vs France Yesterday! pic.twitter.com/BbJmIatoe2
— Buchi Laba (@Buchi_Laba) July 5, 2026
W tym wszystkim brylował niejaki Matias Galarza, który chyba już na zawsze będzie zapamiętany jako ten „pajac z mundialu”. Pomocnik był często mijany i nie miał za wiele piłkarskich atutów do pokazania. Prowokował, kopał, a do tego sam niemiłosiernie symulował. Walnął Mbappe, walnął Julesa Kounde. Generalnie Paragwajczycy zachowali się jakby zostali wypuszczeni z jakiejś dziczy. Gustavo Velazquez postanowił na przykład zryć punkt pola karnego, żeby utrudnić strzał.
Francuzi reagowali na to wszystko śmiechem, a i potrafili się sami odpłacić. Dembele wyśmiał przeciwnika, który rył w polu karnym, Mbappe co chwilę coś mówił do Paragwajczyków i także śmiał im się prosto w twarz, a po końcowym gwizdku już dawno tak nie celebrował tryumfu. Po spotkaniu z kolei powiedział, że Francuzi też potrafią pobrudzić sobie ręce, a Paragwajczycy najwyraźniej myśleli, że wyjdą na mecz w smokingach i się mocno pomylili.
Fransa, Paraguay maçının ekrana gelmeyen o anı.
Mbappe ortalığı
ateşe verdi ve gülerek uzaklaştı. Kylian tam profesyonel pic.twitter.com/4diMgakfiN— Sinan AKYÜZ (@SinanAkyuz73) July 4, 2026
Odwołanie nic nie dało
A skoro za swoje faule i brzydkie zagrywki dostali całe… zero kartek, to uznali najwyraźniej, że taka gra jest dozwolona albo sędzia tego nie dostrzega i kontynuowali takie popisy. Paradoks polega na tym, że żółte kartki otrzymali tylko Francuzi – Bradley Barcola, Manu Kone oraz Michael Olise. Najbardziej wątpliwa była ta trzecia kartka, którą piłkarz Bayernu Monachium dostał w zasadzie za nic (oczywiście Galarza był bez winy).
🚨REMINDER: Olise is one yellow card away from being suspended after he was given a yellow here pic.twitter.com/omExqmF9Y5
— Polymarket Sports (@PolymarketSport) July 5, 2026
Tak więc próba anulowania kary wcale nie była bezzasadna. Tylko, że to się Francuzom nie udało. FIFA odrzuciła apelację Francuskiej Federacji Piłki Nożnej [FFF] o cofnięcie żółtej kartki Olise, co potwierdził na konferencji prasowej Didier Deschamps. To oznacza, że Olise ryzykuje zawieszeniem w półfinale, jeżeli tylko otrzyma kolejną żółtą kartkę w ćwierćfinałowym meczu z Marokiem w Bostonie.
Może trzeba było zagadać bezpośrednio do szefa FIFA – Donalda Trumpa…