Historyczny ruch MKOl. Dyscyplina obecna od ponad 100 lat znika z igrzysk

Wojciech Piela

07 lipca 2026, 18:26 • 1 min czytania 8

Reklama
Historyczny ruch MKOl. Dyscyplina obecna od ponad 100 lat znika z igrzysk

Międzynarodowy Komitet Olimpijski oficjalnie potwierdził, że kombinacja norweska nie znajdzie się w programie zimowych igrzysk olimpijskich w 2030 roku. O możliwym wycofaniu tej konkurencji mówiło się od dłuższego czasu, jednak teraz decyzja została ostatecznie zatwierdzona.

Reklama

Jednym z głównych powodów rezygnacji z tej dyscypliny był brak rywalizacji kobiet na olimpijskim poziomie. Kombinacja norweska pozostawała jedyną konkurencją zimowych igrzysk, w której nigdy nie rozegrano zawodów z udziałem zawodniczek. Dodatkowo MKOl zwracał uwagę na niewielkie zainteresowanie kibiców oraz wyraźną dominację reprezentacji Norwegii, co miało negatywnie wpływać na atrakcyjność rywalizacji.

Dyscyplina obecna od ponad 100 lat znika z igrzysk. Historyczny ruch MKOl

Zamiast wprowadzić kobiece zawody i spróbować zmienić format konkurencji, Komitet zdecydował się całkowicie usunąć kombinację norweską z programu igrzysk.

To koniec dyscypliny z wyjątkowo długą olimpijską historią. Kombinacja norweska była obecna na zimowych igrzyskach od ich pierwszej edycji w Chamonix w 1924 roku. Polska ma w niej jeden medal olimpijski – podczas igrzysk w Cortinie d’Ampezzo w 1956 roku brązowy krążek zdobył Franciszek Gąsienica-Groń.

Program zimowych igrzysk w 2030 roku zostanie jednak poszerzony o nowe konkurencje. Olimpijski debiut zaliczą łyżwiarstwo synchroniczne oraz freeride. Ponadto po raz pierwszy w historii medale w konkursie duetów będą mogły zdobywać skoczkinie narciarskie.

Reklama

Najbliższe zimowe igrzyska olimpijskie odbędą się we francuskich Alpach. Ceremonię otwarcia zaplanowano na 1 lutego 2030 roku.

fot. Newspix

8 komentarzy
Wojciech Piela

Uwielbia sport, czasem nawet próbuje go uprawiać. W przeszłości współtworzył legendarne radio Weszło FM, by potem oddawać się pasji do Premier League na antenie Viaplay. Formaty wideo to jego żywioł, podobnie jak komentowanie meczów, ale korzystanie z języka pisanego również jest mu niestraszne. Wytężone zmysły, wzmożona czujność i mocne zdrowie – te atrybuty przydają mu się zarówno w pracy, jak i życiu codziennym. Żyje nadzieją na lepsze jutro słuchając z zamiłowaniem utworów Andrzeja Zauchy czy Krzysztofa Krawczyka – bo przecież bez przeszłości nie ma przyszłości.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Inne sporty

Reklama