John Carver – były już szkoleniowiec Lechii Gdańsk – udzielił wywiadu Piotrowi Koźmińskiemu z Goal.pl. Doświadczony szkoleniowiec przyznał, że bardzo chętnie podjąłby się kolejnej misji trenerskiej w Ekstraklasie. Wrócił też do swojego pożegnania z Lechią.
Carver rozstał się z Biało-Zielonymi zaraz po ich spadku w sezonie 2025/26. Zapewnia jednak, że nie chciał opuszczać Gdańska.
John Carver skomentował rozstanie z Lechią. „Zostałbym i walczyłbym”
– Chcę to powiedzieć z głębi serca, żeby ludzie zrozumieli jak to dokładnie było. To nie ja zdecydowałem się na odejście z Lechii Gdańsk. Nie podałem się do dymisji, nie odszedłem sam, nigdy nie porzuciłbym klubu w takim momencie. Jestem wojownikiem, zostałbym i walczyłbym dla Lechii ze wszystkich sił. Jedynym powodem mojego odejścia był fakt, że mój kontrakt został automatycznie rozwiązany po spadku z ligi. To klauzula zadecydowała – zapewnił Carver.
61-latek liczy na kolejne oferty z polskiego rynku.
– Moim marzeniem jest powrót do Ekstraklasy. Zbudowałem przyjaźnie i szacunek nie tylko w Gdańsku, ale w całej Polsce. Kocham ten kraj i byłbym dumny, mogąc wrócić i dokończyć to, co zacząłem. Mam nadzieję, że pewnego dnia dostanę szansę pracy w polskim klubie, który oferuje stabilizację, jasny projekt i wiarę w to, by zbudować coś znaczącego – oznajmił Carver.
Łącznie Anglik poprowadził Lechię w 54 spotkaniach. W sezonie 2024/25 powiódł ekipę z Gdańska do utrzymania w elicie, ale w kolejnej kampanii ta sztuka już mu się nie udała. W dużej mierze dlatego, że na Biało-Zielonych ciążyła kara pięciu ujemnych punktów.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
fot. NewsPix.pl