– No jest wszystko w porządku, jest dobrze, dobrze robią. Dobrze wszystko jest w porządku. Jest git. Pozdrawiam całą reprezentację, dobrych chłopaków, niech się to trzyma. Dobry przekaz leci – taki sygnał wysyła Paolo Urfera, mówiąc o sytuacji w Lechii. Co prawda nie ma trenera i szykują się masowe odejścia zawodników, ale prezes uspokaja. Twierdzi, że wszystko jest pod kontrolą. Pytanie, czy pod taką samą kontrolą jak kwestia ujemnych punktów?
Ze słowami – jak sam siebie ostatnio przedstawił – obywatela Szwajcarii, mającego 51 lat, będącego dumnym mężem oraz ojcem trzech synów, mamy tylko jeden problem. Wciąż nie wiemy, czy w jego świecie Lechia dalej gra w Ekstraklasie czy jednak przeprosił się z układem tabeli i już przyjął do wiadomości spadek. Tej kwestii nam nie wyjaśnił, ale opowiedział o planach budowania kadry na kolejny sezon.
Lechia ma plan. Szuka trenera i całego zaciągu piłkarzy
Po odejściu Johna Carvera Lechia pozostała bez trenera. Jak podaje portal Trójmiasto.pl w ostatnim czasie doszło do dość nietypowego spotkania. Przy okazji tenisowego turnieju Roland Garros Paolo Urfer w Paryżu rozmawiał z Piotrem Stokowcem, który ostatnio prowadził Pogoń Grodzisk Mazowiecki. 54-latek jednak nie zdecydował się na powrót do klubu, w którym pracował przez ponad trzy lata, a przyjął ofertę od Polonii Warszawa.
Także jeden kandydat się wysypał, ale dla Paolo Urfera to żaden problem. Zapewnia, że ma plan i nie popełni błędów z przeszłości.
– Wybór nowego trenera jest w naszej sytuacji absolutnie kluczowy. Nie chcemy się spieszyć i popełnić błędów z przeszłości. Potem zrobimy kolejne kroki. Mamy na to plan. Po wyborze nowego szkoleniowca ogłoszony zostanie jego sztab i czekają nas dwa intensywne miesiące transferowe – twierdzi w rozmowie z portalem Trójmiasto.pl.
Wyjaśniła się także przyszłość zawodników, którzy byli wypożyczeni do Lechii. Wszyscy powrócą do swoich macierzystych klubów, a mowa tu o: Alexie Paulsenie, Maksymie Diaczuku, Antonie Carence i Aleksandarze Cirkoviciu. Wydaje się niemal pewne, że w przyszłych rozgrywkach w nowych zespołach będą występować także Tomas Bobcek, Rifet Kapić, Iwan Żelizko czy Camilo Mena. A można się spodziewać, że tych odejść będzie jeszcze więcej.
– Zawodnicy, którzy byli do Lechii wypożyczeni, wrócą do swych macierzystych klubów. Co do tych z ważnymi kontraktami – rozmawiamy z nimi i ich agentami, każdy z przypadków jest indywidualny. Część zawodników zostanie wytransferowanych, część zostanie, z częścią zakończymy współpracę. Celujemy w 8-9 zawodników, którzy przyjdą do Lechii Gdańsk – dodaje Urfer.
No, także nie wiemy, w której lidze zagra Lechia (jej zdanie, że w Ekstraklasie chyba wciąż aktualne). Nie wiemy, kto będzie jej trenerem. Nie wiemy, kto będzie występował na boisku. W sumie to nic nie wiemy. No prawie nic, wiemy jedynie to, kto będzie dalej walczył i nie ma zamiaru oddać swojego wygodnego fotela prezesa.
Kibice Lechii tego lata nudy zdecydowanie mieć nie będą.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix