Orlando Gill został paragwajskim bohaterem narodowym, a nam dał nieskrywane powody do radości. Po tym jak odesłał Niemców do domu wkrótce może definitywnie przenieść się do Europy i zagrać we Włoszech. Zwrócił na siebie uwagę, dzięki występom na mundialu i to sprawiło, że dwa kluby już pytają się o możliwość jego pozyskania.
Orlando Gill pisze piękną historię, a wkrótce możemy mieć jej kolejny rozdział. Jak poinformował uznany dziennikarz Nicolo Schira, paragwajski bramkarz jest obserwowany przez dwa włoskie kluby. Swoimi występami na tegorocznych mistrzostwach świata zapracował sobie na uznanie w oczach działaczy Torino, a także Lazio. Obie ekipy zwróciły się do argentyńskiego San Lorenzo z zapytaniem o możliwość pozyskania 26-latka.
#Torino and #Lazio have asked info for #SanLorenzo’s goalkeeper Orlando #Gill, who has been monitored during te World Cup with #Paraguay National Team. #transfers
— Nicolò Schira (@NicoSchira) July 2, 2026
Bohater narodowy Paragwaju może wylądować w Serie A. Przeszedł niezwykłą drogę
26-letni bramkarz do szerszej świadomości kibiców przebił się, dzięki swoim wyczynom w meczu 1/16 finału mundialu, w którym Paragwaj sensacyjnie wyrzucił za burtę Niemców. Gill popisał się sześcioma skutecznymi interwencjami, a w serii rzutów karnych odbił uderzenia Kaia Havertza oraz Nicka Woltemade. Z kolei Jonathan Tah w decydującej jedenastce uderzył ponad bramką.
Trzeba jednak przyznać, że bramkarz na co dzień występujący w lidze argentyńskiej już wcześniej na tym turnieju pokazał swoje umiejętności. Choćby przeciwko Turcji zachował czyste konto, mimo że rywale oddali ponad 30 uderzeń na jego bramkę. Algorytm FIFA wybrał go najlepszym golkiperem całej fazy grupowej.
Na łamach Weszło opisywaliśmy jego niezwykłą historię. Choćby po urodzeniu się syna przez problemy finansowe musiał sprzedawać swoje rzeczy, w tym sprzęt bramkarski czy pamiątkową koszulkę z występu w młodzieżowej reprezentacji. Dopiero splot szczęśliwych wydarzeń, w tym upadek transferu Keylora Navasa pozwolił mu wypłynąć na szerokie wody.
– Najpierw jednak – żeby trafić do kadry – musiał podjąć decyzję o wyjeździe, przebić się przez rezerwy, mieć fart, że Navas chciał za dużo kasy, a pierwszy bramkarz złamał rękę. Dopiero wtedy stał się jednym z najlepszych bramkarzy w argentyńskiej lidze. Odegrał kluczową rolę w tym, że San Lorenzo – ekipa pełna młodych zawodników – dotarła do półfinału turnieju Apertura 2025 (Apertura to tzw. „Turniej otwarcia” w Ameryce Południowej i jest przeprowadzana w pierwszej części sezonu) i zajęła wysokie miejsce w tabeli. W 14 meczach zachował aż dziewięć czystych kont. Reszta jest już szybką drogą do bohatera całego Paragwaju.
Milczący Orlando. Pokonał idola, wyprzedał rzeczy, by ratować życie syna [CZYTAJ WIĘCEJ]
Kolejną okazję na pokazanie swoich możliwości Orlando Gill będzie miał już czwartego lipca. Wtedy w Filadelfii w meczu o ćwierćfinał mundialu spróbuje zatrzymać Kyliana Mbappe i inne gwiazdy reprezentacji Francji. Kto wie, może tym występem jeszcze bardziej zbliży się do przenosin na Półwysep Apeniński.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix