Hiszpanie tym razem byli sobą, bo mecz z Arabią Saudyjską gładko wygrali. Premierowy triumf na mistrzostwach świata zaliczył Egipt, a Nowa Zelandia musi na taki poczekać. Belgowie zagrali swoje już coraz bardziej znane „zero z przodu”. Najbardziej po tej nocy zadowoleni będą jednak – tak jak i po poprzedniej – na wyspach. Dobę temu świętowali mieszkańcy Curacao. Teraz swoje wielkie święto mieli ci z Republiki Zielonego Przylądka. Ich reprezentacja znów bowiem zremisowała – tym razem strzelając nawet dwa gole!
Mistrzostwa świata 2026. Hiszpania – Arabia Saudyjska 4:0
- 1:0 – Lamine Yamal 10′
- 2:0 – Mikel Oyarzabal 21′
- 3:0 – Mikel Oyarzabal 24′
- 4:0 – Hassan Tambakti 49′ (samobój)
Arabia Saudyjska wypruła z siebie flaki w spotkaniu z Urugwajem i teraz płaci tego cenę. W starciu z Hiszpanią Saudyjczycy byli ciągle spóźnieni, a La Furia Roja skrzętnie to wykorzystała, wbijając im cztery gole. Bramek spokojnie mogło być więcej, ale Europejczycy w drugiej połowie włączyli tryb ekonomiczny, a sam Luis de la Fuente zdjął w przerwie Lamine’a Yamala i Mikela Oyarzabala, którzy napędzali ataki Hiszpanów w pierwszej części gry.
Po remisie z Republiką Zielonego Przylądka, dziś Hiszpanie pokazali inną (prawdziwą?) twarz. Przed nimi jeszcze mecz z Urugwajem.
Kozak i badziewiak meczu Hiszpania – Arabia Saudyjska
Właśnie tę dwójkę Hiszpanów, którzy w niedzielę wpisali się na listę strzelców, najbardziej docenimy. Tak na dobrą sprawę wszyscy gracze, którzy wyszli w wyjściowym składzie, zasłużyli na pochwały. Wskazaliśmy zdobywców bramek, bo Yamal robił coś, czego brakowało w starciu z Republiką Zielonego Przylądka – wygrywał pojedynki w bocznych sektorach boiska, tworząc przewagę. Oyarzabal za to był do bólu konkretny, a do dubletu dołożył asystę. Niewiele też brakowało, by kończył połowę z hat-trickiem, bo raz obił poprzeczkę.
Słabiutko wyglądali defensorzy Arabii Saudyjskiej, którzy na (za) dużo rzeczy pozwalali. Prym w tym wiódł Moteb Al-Harbi – lewy wahadłowy, który kompletnie nie radził sobie z Yamalem. Równie mizernie w obronie prezentował się Hassan Tambakti, a swój występ zwieńczył kuriozalnym, ale też trochę pechowym golem samobójczym.
Co się działo w meczu Hiszpania – Arabia Saudyjska?
Jak w pierwszej połowie można było się zachwycać grą La Furia Roja, tak po przerwie tempo spotkania siadło. Na tyle mocno, że niektórzy postanowili uciąć sobie drzemkę. W trakcie meczu zasnął choćby Youri Djorkaeff.
Não julgo o Djorkaeff aqui não.
Espanha deve ganhar outra Copa igual 2010,
Jogos modorrentos, mas lembrada pelo individual que tem. pic.twitter.com/ZbxvPwMgqe
— Leo Menezes (@lmenezescfc) June 21, 2026
Ostatecznie, w przeciwieństwie do Argentyny cztery lata temu, Hiszpania wygrała, ale czy sięgnie po Puchar Świata?
🚨🇸🇦 𝗡𝗘𝗪: A Saudi Arabia fan ahead of the Spain vs. Saudi Arabia game in the World Cup:
„If you want to win the World Cup, lose to Saudi Arabia… Ask Argentina!” pic.twitter.com/D4hqPiM6M5
— The Touchline | 𝐓 (@TouchlineX) June 21, 2026
Ciekawa statystyka z meczu Hiszpania – Arabia Saudyjska
W starciu z Republiką Zielonego Przylądka Mikel Oyarzabal w pierwszych trzydziestu minutach nie zanotował nawet jednego kontaktu z piłką. W spotkaniu z Arabią Saudyjską po dwóch kwadransach miał już na koncie dwa gole i asystę. Niesamowita przemiana.
1 – On MD1, Mikel Oyarzabal became the first player on record with 0 touches in the first 30 minutes of a FIFA World Cup game.
On MD2, he became just the third player to score/assist three goals in the opening 30 minutes (both since 1966).
Rebound. pic.twitter.com/8ZulhjxRwQ
— OptaJoe (@OptaJoe) June 21, 2026
Ogólnie gracz Realu Sociedad potrafi grać w narodowych barwach. 21 udziałów przy bramce w 13 ostatnich spotkaniach to wynik rewelacyjny.
Mikel Oyarzabal has now been directly involved in 21 goals in his last 13 games for Spain:
◉ 14 goals
◉ 7 assistsIncredible numbers. 🤯 pic.twitter.com/Z1HMDqB8G6
— Squawka (@Squawka) June 21, 2026
Mistrzostwa świata 2026. Belgia – Iran 0:0
Belgowie za wszelką cenę chcieli zapomnieć o wpadce z Egiptem, z którym zremisowali 1:1. Także tym razem rywal znalazł jednak sposób na zatrzymanie Czerwonych Diabłów. Drużyna Rudiego Garcii atakowała praktycznie przez cały mecz, z małymi wyjątkami. Zdominowała rywala, ale… nie trafiła do siatki. Znakomite spotkanie rozegrali bramkarze, ale Alireza Beiranvand w szczególności. Jakość defensywy drużyny z Azji w starciu z brązowymi medalistami MŚ z Rosji po ludzku zasłużyła na ten wynik i czyste konto.
Kozak i badziewiak meczu Belgia – Iran
Trudno tu o inną opcję, choć Thibaut Courtois też wykazywał się, gdy tylko mógł. Alireza Beiranvand był jednak bezkonkurencyjny i zbudował w bramce Wielki Mur Perski. Golkiper z sympatycznie nazywającego się klubu Tractor w znakomitym stylu wpisał się w definicję piłkarskiego „kozaka”. Na stadionie w Inglewood w Kalifornii był najjaśniejszą gwiazdą meczu.
Choć fani mistrzostw świata doskonale znają już bramkarza Iranu, to ten zagrał prawdopodobnie najlepszy mecz w karierze. Interwencja na Maximie De Cuyperze, gdzie wyciągnął się jak struna leżąc już na ziemi? Palce lizać. W skrócie – Beiranvand w tym meczu pozamiatał.
Po drugiej stronie barykady wypada umieścić Nathana Ngoya. Obrońca Lille podłączył Irańczyków do prądu. Zupełnie niepotrzebna czerwona kartka po błędzie technicznym wprowadziła dodatkowe pokłady niepokoju w poczynania Czerwonych Diabłów. Wszystko zaczęło się od złego przyjęcia piłki, po którym Ngoy próbował się ratować, ale sfaulował Mehdiego Taremiego, kiedy to napastnik Olympiakosu biegł już w stronę bramki Courtois. W efekcie młody zawodnik osłabił Belgów na nieco ponad 20 minut. Ngoya zobaczymy ponownie dopiero w fazie pucharowej… o ile Belgowie w niej zagrają.
Nathan Ngoy becomes the eighth player to be shown a red card at the 2026 World Cup.
The Belgium defender hauls down Mehdi Taremi following his weak pass towards the goalkeeper, and is sent off for his efforts.
It remains goalless, but Iran now have a man advantage in Los… pic.twitter.com/dikQAFkCuq
— The Athletic | Football (@TheAthleticFC) June 21, 2026
Co się działo w meczu Belgia – Iran?
Drużyna Rudiego Garcia od razu rzuciła się do ataku. Nie był to jednak dzień Romelu Lukaku. Podobnie jak w meczu z Chorwacją w Katarze przed czterema laty, napastnikowi SSC Napoli nie było pisane, aby pokonać Beiranvanda. Belgowie w fazie ataku byli wręcz przepełnieni… pierdołowatością. W pierwszej części spotkania nie brakowało dobrych zagrań ze strony Leandro Trossarda i Kevina De Bruyne, ale koledzy ustępowali im poziomem, czasem nawet w tak elementarnych rzeczach jak przyjęcie piłki. Lukaku właśnie tak pozbawił się gola w bardzo dobrej sytuacji.
What an INSANE save from the ground by Iran goalkeeper Alireza Beiranvand 😱 pic.twitter.com/w6ZbAowh6u
— ESPN FC (@ESPNFC) June 21, 2026
Iran celował z kolei w to, aby być szczelnym z tyłu i spróbować szczęścia z kontry. Nie uznano gola Taremiego przy okazji rzutu wolnego, bo napastnik Olympiakosu był na minimalnym spalonym. Po drugiej stronie Maxime De Cuyper zmarnował wszystkie okazje, które miał, ale w dużej mierze przez to, że Beiranvand był znakomicie dysponowany. Iran miał pojedyncze okazje i okazał się bardzo niewygodnym rywalem, do tego z gigantem w bramce.
Ciekawa statystyka z meczu Belgia – Iran
Belgowie, jak już wspomnieliśmy, licznie atakowali bramkę Beiranvanda. Do tego stopnia, że oddali aż 23 strzały. To największa liczba tychże bez gola dla Czerwonych Diabłów od czasu wielkiej porażki z Arabią Saudyjską w 1994 roku. Mowa o meczu, w którym Al-Owairan ruszył przez trzy czwarte boiska w solowej akcji, jaka dała pierwsze, sensacyjne zwycięstwo Saudyjczykom na MŚ. Ech, gdyby tylko nie ci bramkarze z Azji…
23 – Belgium had 23 shots vs IR Iran, their most without scoring in a FIFA World Cup game since 1994 vs Saudi Arabia (28). Indeed, their players have fired in 69 shots at the finals since a Belgium player last got on the scoresheet (Michy Batshuayi v Canada in 2022).
Wasteful. pic.twitter.com/rgBISyE3H6
— OptaJoe (@OptaJoe) June 21, 2026
Warto też dodać, że Belgowie na mistrzostwach świata są w czterech ostatnich meczach bez wygranej. Dwa z tych meczów to strata punktów z zespołami z Afryki. Jak na zespół z piłkarzami pokroju De Bruyne, Lukaku czy Tielemansa – to zatrważająca statystyka.
Mistrzostwa świata 2026. Urugwaj – Republika Zielonego Przylądka 2:2
- 0:1 – Kevin Lenini 21′
- 1:1 – Maximilian Araujo 44′
- 2:1 – Agustin Cannobio 45+6′
- 2:2 – Helio Varela
Mecz zakończył się remisem, aczkolwiek obie reprezentacje znajdują się w kompletnie odmiennych nastrojach. Republika Zielonego po raz drugi pokazała się z bardzo dobrej strony. Miała dużo odwagi w swoich poczynaniach, waleczności i zwyczajnie miała pomysł, jak postawić się na papierze mocniejszemu rywalowi. Spokojnie mogła nawet zakończyć to spotkanie z trzema punktami. W każdym razie przed starciem z Arabią Saudyjską ma wszystko w swoich rękach. Zwycięstwo zagwarantuje im wyjście z grupy i prawdę mówiąc, nie jawi nam się to jako jakiś całkowicie odklejony scenariusz.
Piłkarze z Afryki znajdują się w o wiele lepszej sytuacji niż Urugwaj, który na własne życzenie mocno skomplikował sobie życie. Zespół Marcelo Bielsy, najłagodniej mówiąc, znów nie zachwycił i żeby myśleć o wyjściu z grupy będzie musiał znaleźć sposób, by nie przegrać z Hiszpanią. A nie dostarczył nam ani jednego argumentu, by wierzyć, że La Furia Roja nie wygra tego starcia.
Zobaczyliśmy dziurawą obronę, a z przodu grę na stojąco z jednym pomysłem na zakończenie akcji. Kolejne dośrodkowania, które nie przynosiły żadnych korzyści, ewentualnie strzały na wiwat z dystansu. Mogliśmy się poczuć, jakby selekcjonerem Urugwajczyków był Michał Probierz…
Kozak i badziewiak meczu Urugwaj – Republika Zielonego Przylądka
Mimo sporej konkurencji wśród piłkarzy Marcelo Bielsy, wybór badziewaka mógł być tylko jeden. Nie mogliśmy wyróżnić nikogo innego niż Fernando Muslera. Znamy dokonania doświadczonego golkipera, aczkolwiek no właśnie… chyba pora na emeryturę. Przy pierwszym golu mógł zachować się lepiej, ale to jeszcze pół biedy. Najbardziej absurdalne jest to, co uczynił przy drugim trafieniu. Wybrał się na kompletnie niezrozumiałą wycieczkę, przez co Kabowerdeńczykowi pozostało wpakowanie piłki do pustej bramki.
Fatalny błąd bramkarza Urugwaju bezbłędnie wykorzystany!
Historyczny mecz dla Republiki Zielonego Przylądka 👀 pic.twitter.com/dbJCaZmhp8
— TVP SPORT (@sport_tvppl) June 21, 2026
Przy kozaku musieliśmy się na chwilę zastanowić, bowiem żaden z graczy ewidentnie nie wybijał się na tle reszty. Po eliminacji zostało nam dwóch kandydatów. Pierwszym z nich był 36-letni Garry Rodrigues, który zagrał bardzo dobre spotkanie, biorąc na karuzelę prawego obrońcę rywala, aczkolwiek na konkrety się to nie przełożyło. Drugim z nich był Kevin Lenini i to na gracza Krasnodaru finalnie postawiliśmy. Doceniliśmy jego całościowe dobre zawody oraz przede wszystkim strzelenie pierwszego – fantastycznego – gola w historii występów jego kraju na turnieju tej rangi.
𝐏𝐈𝐄𝐑𝐖𝐒𝐙𝐘 𝐠𝐨𝐥 𝐧𝐚 𝐦𝐮𝐧𝐝𝐢𝐚𝐥𝐮!
I to z RZUTU WOLNEGO 😍
Republika Zielonego Przylądka czaruje 👀✨ pic.twitter.com/FZlLcqFtWN
— TVP SPORT (@sport_tvppl) June 21, 2026
Co się działo w meczu Urugwaj – Republika Zielonego Przylądka?
Na trybunach obecna była mama Vozinhi, czyli bohatera Republiki Zielonego Przylądka z meczu z Hiszpanią. Na nim ze względów finansowych i problemów z wizą nie mogła się pojawić. Teraz zobaczyła co prawda, jak jej syn wpuszcza dwie bramki, ale mogła cieszyć się z kolejnego punktu, który wywalczył wraz z kolegami z reprezentacji.
𝐌𝐚𝐫𝐳𝐞𝐧𝐢𝐞 spełnione🥹❤️
Mama bramkarza Republiki Zielonego Przylądka nie mogła obejrzeć na żywo fenomenalnego występu syna w pierwszym meczu na mistrzostwach z Hiszpanią, bo nie otrzymała wizy. pic.twitter.com/m6lFegl2x1
— TVP SPORT (@sport_tvppl) June 21, 2026
W Miami obecni byli także byli zasłużeni reprezentanci Urugwaju, którym po występie młodszych kolegów raczej specjalnie do śmiechu nie było. Tu Luis Suarez:
📸 – Luis Suárez is in attendance for the Uruguay vs. Cape Verde game! pic.twitter.com/2DsFsBVRIh
— The Touchline | 𝐓 (@TouchlineX) June 21, 2026
A tutaj Diego Godin, który mecz oglądał u boku Arsene’a Wengera. Za nimi także Hristo Stoiczkow.
📸 – Hristro Stoichkov, Lugano, Arsene Wenger and Diego Godin watching the Uruguay vs. Cape Verde game. pic.twitter.com/hg8Ynzpcg0
— The Touchline | 𝐓 (@TouchlineX) June 21, 2026
Maximiliano Araujo pomagał rywalowi przy problemach z mięśniem. Ładny gest, prawda? Tak, ale gdy Urugwajczyk zobaczył, że idzie akcja, to od razu zostawił przeciwnika i ruszył do ataku. Kilkadziesiąt sekund później to właśnie on zapakował piłkę do siatki.
Najpierw fair play, a potem… 😅 pic.twitter.com/uKjtUzA1JW
— TVP SPORT (@sport_tvppl) June 21, 2026
A tu naprawdę wzruszający obrazek. Jeden z piłkarzy z Afryki ze łzami w oczach świętował gola swojego kolegi na 2:2.
Kolega strzela gola na 2:2 w 60. minucie meczu fazy grupowej, a zawodnicy Republiki Zielonego Przylądka świętują jakby strzelili gola na wagę mistrzostwa świata w doliczonym czasie gry. I to jest piękne. Dla takich chwil ogląda się mistrzostwa świata. pic.twitter.com/bQw6NfMjQB
— Oskar Mochnik (@Oskar_M04) June 21, 2026
Ciekawa statystyka z meczu Urugwaj – Republika Zielonego Przylądka
Przede wszystkim podkreślić trzeba wspomniany już pierwszy gol Kabowerdeńczyków w (krótkiej) historii ich występów na mistrzostwach świata.
1 – Cabo Verde are the first team on record to score their first FIFA World Cup goal from a direct free kick (since 1966).
Blast. pic.twitter.com/A1Y0K6sEc4
— OptaJoe (@OptaJoe) June 21, 2026
Urugwaj ostatni raz mecz na mundialu bez Luisa Suareza wygrał 36 lat temu. W 1990 roku pokonał Koreę Południową. Patrząc na poziom gry podopiecznych Marcelo Bielsy, 39-latek wciąż mógłby się okazać sporym wzmocnieniem…
❌️🇺🇾 Sin la presencia de Luis Suárez, la Selección de Uruguay no gana un partido por la Copa del Mundo desde el Mundial de Italia 1990 (vs. Corea del Sur).
DATO ALARMANTE 🤯 pic.twitter.com/xdrx1RIWuP
— Pablo Giralt (@giraltpablo) June 22, 2026
Po raz pierwszy w historii mistrzostw świata w podstawowych jedenastkach obu zespołów znaleźli się zawodnicy, którzy mieli skończone 40 lat. W tym przypadku chodziło o obu bramkarzy.
40 – El uruguayo Fernando Muslera (40 años y 5 días) y Verde Vozinha (40 años y 18 días), de Cabo Verde, se van a convertir en el primer par de jugadores de más de 40 años en titularizar en un partido de la Copa Mundial de la FIFA. Experiencia. pic.twitter.com/I78fp4FMOx
— OptaJavier (@OptaJavier) June 21, 2026
Mistrzostwa świata 2026. Nowa Zelandia – Egipt 1:3
- 1:0 – Finn Surman 15′
- 1:1 – Mostafa Ziko 58′
- 1:2 – Mohamed Salah 67′
- 1:3 – Trezeguet 82′
Na jedną świetną połowę było stać Nową Zelandię. Przed przerwą była ona bowiem ekipą może nie tyle lepszą, co skuteczniejszą w realizacji przedmeczowych założeń. Nie dawała Egipcjanom dojść do głosu, była groźna w kontratakach, a ze stałego fragmentu gry zdobyła bramkę. Schodząc do szatni prowadzili gracze z Oceanii 1:0 i mogli być w pełni z tego wyniku zadowoleni, bo sami na niego skutecznie zapracowali.
Po przerwie do głosu doszli jednak piłkarze z północy Afryki. Coraz częstsze wypady pod bramkę Nowej Zelandii teoretycznie pozwalały myśleć All Whites o tym, by rywali skontrować – i raz omal się nie udało, ale świetnie spisał się wtedy Mostafa Shobeir, bramkarz Egipcjan – ale na ogół zespół Faraonów dobrze te próby kasował. I w końcu sam skorzystał na fazie przejściowej, gdy defensywa przeciwników nie była idealnie ustawiona. Centra z prawej strony spadła na głowę Ziko, ten uderzył mocno i trafił do siatki.
Od tego momentu Egipt miał już ogromną przewagę, a bramki dołożyli jeszcze Mohamed Salah i Trezeguet (z asysty Salaha) – dwaj weterani egipskiej kadry.
Kozak i badziewiak meczu Nowa Zelandia – Egipt
Kozakiem musi być Mohamed Salah. Przy całym szacunku dla świetnego występu Ziko, który skończył go tak, jak jego wielki kolega – z golem i asystą – Salah był obecny w wielu akcjach Egipcjan, często rozgrywał piłkę pod opieką dwóch rywali i dawał sobie radę. To on magicznie rozprowadził akcję na 2:1, w której wspomniany Ziko był tylko pomocnikiem kapitana, a ten całą tę sekwencją zapoczątkował i wykończył. Grał Salah – zwłaszcza w drugiej połowie – koncert i pociągnął Egipt do zwycięstwa.
Mohamed Salah vs New Zealand
pic.twitter.com/L2tZpLtYKJ— SIR AHMED (@midopido21) June 22, 2026
A badziewiak? Trzeba go było szukać w ekipie Nowej Zelandii, która nieźle prezentowała się – do pewnego momentu, dodajmy – jako zbiorowość, ale jednak miała słabsze elementy.
Takim na pewno był grający za plecami Chrisa Wooda (który też się nie popisał, swoją drogą) Sarpreet Singh. Ofensywny pomocnik zagrał bowiem najbardziej anonimowy występ świata. Raz uderzał (niecelnie) na bramkę, nikogo nie przedryblował (bo właściwie nie próbował), nie zaliczył żadnego kluczowego podania, a ogółem wyszło mu ich 15 na 23. A to przecież gość, który powinien za to rozgrywanie piłki w ostatniej tercji boiska odpowiadać. Wiadomo, Nowa Zelandia była ekipą, która głównie czyhała na kontry, ale jednak Singh w żaden sposób jej nie pomógł.
Nic dziwnego, że w końcu zszedł z boiska.
Co się działo w meczu Nowa Zelandia – Egipt
Sporo po spotkaniu narzekań na sędziego, który – zdaniem fanów – był bardzo pobłażliwy wobec faulów Egipcjan.
The referee just handed Egypt the win. What an absolute clown, needs to be investigated and fired.
— 💰 (@criminaldo_) June 22, 2026
Egipt mógł – a nawet powinien – wygrać wyżej, ale w końcówce nie udało się mu wykorzystać takiej okazji:
𝐉𝐀𝐊⁉️ pic.twitter.com/3k0fnyIGoS
— TVP SPORT (@sport_tvppl) June 22, 2026
Ciekawa statystyka z meczu Nowa Zelandia – Egipt
Przede wszystkim była to pierwsza wygrana Egiptu w historii jego startów na mistrzostwach świata. Faraonowie czekali na nią dziewięć spotkań, czyli tyle… ile Nowa Zelandia będzie mieć na liczniku po ostatniej kolejce grupowej. A All Whites też jeszcze nie wygrali.
𝐏𝐈𝐄𝐑𝐖𝐒𝐙𝐄 𝐖 𝐇𝐈𝐒𝐓𝐎𝐑𝐈𝐈 zwycięstwo!
𝐄𝐠𝐢𝐩𝐭 pokonał Nową Zelandię w drugim meczu na mistrzostwach świata! pic.twitter.com/0xAtWB0ZZL
— TVP SPORT (@sport_tvppl) June 22, 2026
Mohamed Salah mundial w 2018 roku musiał uznać za rozczarowanie (Egipt przegrał wszystkie mecze), ale on sam nie zawodził. I na tych mistrzostwach też tego nie robi – efekt jest taki, że w czterech meczach, które rozegrał na MŚ, ma już 5 punktów w klasyfikacji kanadyjskiej. Gola lub asystę zaliczał w każdym spotkaniu – a dziś jedno i drugie!
Mo Salah at the World Cup:
5 G/A
4 matches— StatMuse FC (@statmusefc) June 22, 2026
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix