Nowa Zelandia? Chyba Słaba Zelandia. Porażka kadry Paulsena

Maciej Piętak

03 czerwca 2026, 09:26 • 3 min czytania 12

Reklama
Nowa Zelandia? Chyba Słaba Zelandia. Porażka kadry Paulsena

Nowa Zelandia przegrała aż 0:4 z Haiti w swoim przedostatnim sprawdzianie przed mistrzostwami świata. W Miami Cali Biali zaprezentowali się fatalnie w defensywie, a swoją cegiełkę do katastrofalnego wyniku dołożył Alex Paulsen. Golkiper Lechii Gdańsk rozegrał 45 minut.

Reklama

Nowa Zelandia? Chyba Słaba Zelandia

Jeśli ktoś zdecydował się zarwać nockę, żeby obejrzeć ten mecz, to już na starcie mógł czuć rozczarowanie. Spotkanie na stadionie Interu Miami rozpoczęło się bowiem z półgodzinnym opóźnieniem ze względu na okoliczne burze. Gdy piłkarze w końcu wybiegli na murawę, rywalizowali nie tylko z przeciwnikami, ale i pogodą – temperatura wyniosła aż 30 stopni. Dlatego nie dziwił fakt, że sędzia zarządził dwie przerwy na uzupełnienie płynów, co na tegorocznym mundialu będzie standardem.

Polskich kibiców najbardziej interesowała pewnie postawa Alexa Paulsena. Golkiper Lechii Gdańsk rozpoczął mecz w podstawowym składzie, jednak nie udało mu się zachować czystego konta. Już w 12. minucie Finn Surman dał się łatwo ograć we własnym polu karnym, a Ruben Providence sprytnym strzałem z ostrego kąta zaskoczył bramkarza spadkowicza z Ekstraklasy.

Reklama

Paulsen nie wyszedł już na drugą połowę i został zmieniony w przerwie. Roszada była pewnie wcześniej zaplanowana, bo Darren Bazeley przeprowadził przed drugą częścią spotkania w sumie sześć zmian. Jednak, jak podają zagraniczne media, bramkarz gdańskiego klubu i tak nie zaliczy tego spotkania do udanych.

Katastrofa po przerwie

Po zmianie stron obrona Nowej Zelandii całkowicie się jednak posypała. W 51. minucie na 2:0 podwyższył Lenny Joseph, chwilę później z bliska głową trafił Frantzdy Pierrot, a wynik ustalił strzałem zza szesnastki Markhus Lacroix.

Reklama

Wysoka porażka miała słodko-gorzki smak dla kapitana Nowozelandczyków. Chris Wood, powracający do pełni sił po kontuzji kolana, rozegrał swój 89. mecz w narodowych barwach, bijąc tym samym rekord Ivana Vicelicha. Napastnik Nottingham Forest spędził na boisku nieco ponad godzinę i już na początku spotkania mógł strzelić gola przewrotką, ale świetnie interweniował bramkarz Jhony Placide.

Na boisku pojawiła się również nowa gwiazda mediów społecznościowych, czyli Tim Payne. Zasłynął z tego, że został okrzyknięty piłkarzem o najmniejszej liczbie obserwujących na Instagramie. Niedługo później przybyło mu ich aż… cztery miliony.

Sam zawodnik domagał się w 17. minucie jedenastki po starciu z bramkarzem rywali, ale sędzia nie podyktował rzutu karnego. Być może zrobiłby to po obejrzeniu powtórek, jednak nie było tego dnia VAR-u.

Z ciekawostek warto dodać, że szansę na grę mógł otrzymać Woodensky Pierre – jedyny powołany zawodnik, który gra na Karaibach. „Mógł”, bo przez problemy z wizą wylądował na lotnisku w Miami dopiero w okolicach… przerwy meczu.

Reklama

Nowa Zelandia na mistrzostwach świata zmierzy się z Iranem, Egiptem oraz Belgią. Haiti z kolei czeka rywalizacja z Brazylią, Szkocją, a także Marokiem.

Fot. Newspix

12 komentarzy
Maciej Piętak

Liczy, pisze i komentuje - nie zawsze w tej kolejności. Studiuje matematykę, a wcześniej przewinął się przez redakcje 90minut, FutbolNews oraz Żyjemy Futbolem. Prywatnie kibic Wisły Kraków oraz Chelsea. Ma beznadziejny gust muzyczny, jeszcze gorsze poczucie humoru, ale tyle dobrego, że czasem napisze jakiś niezły tekst

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Mistrzostwa Świata 2026

Reklama