Plan Korony na najbliższe okienko. „Trzy naprawdę mocne ruchy”

Mikołaj Duda

01 czerwca 2026, 19:25 • 3 min czytania 6

Reklama
Plan Korony na najbliższe okienko. „Trzy naprawdę mocne ruchy”

Kluby po skończonym sezonie powoli zaczynają przygotowywać kadrę na start kolejnych zmagań. W Koronie za to będzie odpowiedzialny Paweł Golański, który po dwóch latach przerwy ponownie został dyrektorem sportowym ekipy ze Ściegiennego. Z jego słów wynika, że kibice raczej nie powinni spodziewać się rewolucji. Na swoją szansę mają za to liczyć młodzi piłkarze z akademii. 

Reklama

Korona minionego lata po przeprowadzeniu kilku na papierze obiecujących transferów miała ambicje, by mocniej zaznaczyć swoją obecność w szeroko rozumianej czołówce Ekstraklasy. To do końca się nie udało, bowiem zespół Jacka Zielińskiego do przedostatniej kolejki sezonu nie mógł być spokojny o ligowy byt. Finalnie zmagania zakończył na 11. miejscu z 43 punktami na koncie.

Mimo to Paweł Golański w rozmowie z Przeglądem Sportowym zapewnia, że nie ma zamiaru dokonywać rewolucji.

Mam już pewne rzeczy w głowie, przygotowanie okna transferowego nie jest proste. Są zawodnicy na kontraktach, przedyskutowaliśmy z trenerem oraz właścicielem sprawę poszczególnych piłkarzy i teraz trzeba optymalnie wybrać. Lista piłkarzy, o których chcielibyśmy zabiegać, jest już przygotowana. Wiemy doskonale, jak wygląda okno transferowe. Jest wiele klubów, które w hierarchii są przed Koroną, dlatego piłkarze z naszej listy mają też inne propozycje. My musimy zrobić wszystko, żeby sprowadzić zawodników, którzy przede wszystkim podniosą jakość naszej drużyny. Podpisuje się pod słowami trenera Zielińskiego oraz właściciela, że rewolucji nie będziemy chcieli robić – przyznał nowy-stary dyrektor sportowy Kielczan.

Dyrektor sportowy zapowiada okienko transferowe Korony. „Trzy naprawdę mocne ruchy”

Paweł Golański swoją pierwszą kadencję przy Ściegiennego zakończył latem 2024 roku. Jak teraz przyznaje, jego odejście nie miało podłoża sportowego, a było spowodowane decyzją ówczesnych – miejskich – władz klubu, które miały inną wizję na obsadzenie jego stanowiska. Jasno mówi też, że po przejęciu sterów przez Łukasza Maciejczyka wiele się zmieniło i teraz ma o wiele lepsze warunki do pracy niż jeszcze kilka lat wcześniej.

Reklama

Wspominając swój pierwszy okres pracy w Kielcach zwraca uwagę na udane transfery, jakie udało mu się dokonać. Jednym z nich był Mariusz Fornalczyk, którego przed rokiem za półtora miliona euro wykupił łódzki Widzew.

Ściągaliśmy piłkarzy, którzy do dziś wykonują przy Ściegiennego świetną robotę. Xaviera Dziekońskiego wybrałem z drugoligowej Garbarni Kraków jak spadała do trzeciej ligi. Wiele osób dziwiło się, co to jest za ruch. Dziś Xavier to najlepszy bramkarz w Ekstraklasie. Podobnie było z „Fornalem”, długo go namawialiśmy na przeprowadzkę do Kielc. Udało się i pobił rekord transferowy klubu. Dla mnie to był bardzo dobry okres. Moje odejście to była decyzja nowego prezesa, który chciał się otaczać swoimi ludźmi – wspomina Golański.

W najbliższych tygodniach kibice z Kielc raczej nie powinni oczekiwać wielu ruchów ich klubu. Dyrektor sportowy stawia jakość ponad ilość, czyli chce ściągnąć kilku dobrych zawodników, paru z planem na przyszłość oraz dać szanse wychowankom kieleckiej akademii.

Liczę na trzy naprawdę dobre ruchy, które spowodują podwyższenie rywalizacji w naszym zespole, mam tu na myśli piłkarzy bijących się o pierwszą jedenastkę, a także sprowadzenie dwóch–trzech zawodników młodego pokolenia, plus pamiętanie o piłkarzach z akademii, bo to także droga, którą chcemy podążać. Chodzi o to, żeby dołączali do pierwszego zespołu i walczyli o swoje, jeżeli tylko będą gotowi. Trzeba rozpychać się na rynku transferowym i wyszukiwać najbardziej utalentowanych – deklaruje dyrektor sportowy Korony.

Reklama

Fot. Newspix

6 komentarzy
Mikołaj Duda

Legenda w rodzinie głosi, że piłka podobno towarzyszyła mu już podczas narodzin. Jego pierwsze wspomnienia sięgają do MŚ w Brazylii w 2014 roku, kiedy jako siedmiolatek z zafascynowaniem oglądał jak przyszły piłkarz Górnika Zabrze sięga po trofeum. 100% na 100% jego uwagi zajmuje polska piłka. Przy trzeciej godzinie monologu o rezerwowym Radomiaka jego słuchacze często tracą cierpliwość. We wtorek i środę zbiera siły przed czwartkowym wieczorem, spędzanym wspólnie z jego ulubioną Ligą Konferencji. Gdy ktoś się go zapyta o piłkarza o imieniu Lamine, to bez zawahania odpowie Diaby-Fadiga

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama