Piłkarz Widzewa odchodzi na dobre. Klauzula aktywowana [NEWS]

Antoni Figlewicz

29 maja 2026, 12:13 • 2 min czytania 9

Reklama
Piłkarz Widzewa odchodzi na dobre. Klauzula aktywowana [NEWS]

Trochę to wszystko trwało, doniesień było w tej sprawie całkiem sporo, ale zgodnie z ustaleniami portalu Weszło Widzew Łódź ostatecznie rozstanie się z jednym ze swoich zawodników. Dion Gallapeni na zasadzie transferu definitywnego przeniesie się do Płocka, w którym zresztą i tak spędził niemal całą rundę wiosenną. Wisła aktywuje klauzule, pozwalającą wykupić Kosowianina za 800 tysięcy euro.

Reklama

21-latek początkowo całkiem nieźle odnajdywał się w łódzkim zespole, który miał przecież u progu minionego już sezonu chrapkę na coś więcej niż ligowy byt. Gallapeni zagrał dla czerwono-biało-czerwonych w dziesięciu ligowych spotkaniach, wygrywając jednak zaledwie raz – w swoim debiucie przeciwko GKS-owi Katowice. W barwach Widzewa Gallapeni zdobył też jedną bramkę – w przegranym 1:2 meczu z Pogonią Szczecin.

Dion Gallapeni z transferem definitywnym. Wisła ma piłkarza, Widzew 800 tysięcy euro

Zimą wydawało się już jednak, że Gallapeni nie za bardzo może liczyć na satysfakcjonującą go liczbę minut spędzanych na boisku. W planach trenera Igora Jovićevicia nie było gry w ustawieniu z wahadłowymi, a zakładano, że Kosowianin najlepiej będzie czuł się ustawiony właśnie nieco wyżej. Na boku obrony chorwacki szkoleniowiec widział prędzej miejsce dla Christophera Chenga, zaczynającego rundę rewanżową w pierwszym składzie Widzewa, czy Samuela Kozlovskiego, który też miał wówczas wyższe notowania na pozycji lewego obrońcy.

Tym samym Łodzianie po krótkim oczekiwaniu na lepsze oferty zdecydowali się wypożyczyć Gallapeniego do Wisły Płock, która w umowie zapewniła sobie opcję wykupu piłkarza za kwotę 800 tysięcy euro. Widzew ma z kolei zapewnionych 15% od kwoty kolejnego transferu Kosowianina.

W nowym klubie 21-latek od momentu debiutu tylko dwa mecze przesiedział na ławce rezerwowych, ostatecznie notując dziesięć występów w barwach Nafciarzy, w których uraczył swoich kolegów trzema asystami. Dwie z nich przypadły na wygrany przez Płocczan mecz z Jagiellonią Białystok.

Reklama

Dobrzycki: Główna lekcja? Nie wszystko da się zrobić w krótkim czasie

Latem ubiegłego roku Widzew wykupił Diona Gallapeniego z Prisztiny za kwotę około 250 tysięcy euro. Od tego czasu akcje Kosowianina poszły w górę, głównie z uwagi na jego występy w reprezentacji. Od roku zawodnik jest etatowym kadrowiczem i gra dla swojej drużyny narodowej w każdym meczu. Kosowo otarło się nawet o awans na zbliżające się mistrzostwa świata – w barażach Gallapeni i jego koledzy najpierw rozprawili się po emocjonującym meczu ze Słowakami (4:3), lecz później ulegli gotującej się już do wyjazdu za ocean Turcji (0:1).

Fot. Newspix

Reklama
9 komentarzy
Antoni Figlewicz

Wolałby pewnie opowiadać komuś głupi sen Davida Beckhama o, dajmy na to, porcelanowych krasnalach, niż relacjonować wyjątkowo nudny remis w meczu o pietruszkę. Ostatecznie i tak lubi i zrobi oba, ale sport to przede wszystkim ciekawe historie. Futbol traktuje jak towar rozrywkowy - jeśli nie budzi emocji, to znaczy, że ktoś tu oszukuje i jego, i siebie. Poza piłką kolarstwo, snooker, tenis ziemny i wszystko, w co w życiu zagrał. Może i nie ma żadnych sportowych sukcesów, ale kiedyś na dniu sąsiada wygrał tekturowego konia. W wolnym czasie głośno fałszuje na ulicy, ale już dawno przestał się tego wstydzić.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama