John Carver ma zastrzeżenia do sędziów z Japonii

Antoni Figlewicz

Opracowanie:Antoni Figlewicz

25 kwietnia 2026, 23:22 • 2 min czytania 1

Reklama
John Carver ma zastrzeżenia do sędziów z Japonii

A na pewno nie jest fanem ich przyjazdu do Polski akurat na ostatnie kolejki sezonu. Trener Lechii Gdańsk żywi bowiem przekonanie, że to nie jest czas na podobne „eksperymenty” i sędziowie z Japonii mogliby faktycznie przyjechać do Ekstraklasy, ale w trochę spokojniejszym okresie. Teraz bowiem ważą się losy walki o utrzymanie, a John Carver ma do pracy arbitrów zastrzeżenia.

Reklama

Nie chcę dziś rozmawiać o sędziach, ale podzielę się z wami moim doświadczeniem. Byliśmy z reprezentacją Szkocji na euro w Niemczech. Z jakichś względów FIFA zdecydowała się wybrać arbitra z Meksyku. To był mecz Szkocja – Szwajcaria. Powiem tylko tyle, że sędzia nie miał najlepszego dnia. Przybył z zupełnie innej kultury do środowiska, gdzie gra się europejski futbol. Po tym meczu był odesłany do Meksyku – powiedział na wstępie angielski trener, którego słowa cytuje portal lechia.net.

ZOBACZ RÓWNIEŻ

John Carver ma wątpliwości. „Nie wiem dlaczego eksperymentują”

Carver uznaje również, że nie można stawiać rozwoju sędziów nad odpowiednim poziomem zarządzania spotkaniami w tak istotnym momencie sezonu. Miejsce na tego typu kombinacje, zdaniem szkoleniowca Lechii, znajdzie się na pewno w bardziej spokojnym okresie.

– Jeden z trenerów w Ekstraklasie – szkoleniowiec Zagłębia Lubin – mówił o tej sytuacji parę tygodni temu. To jest najważniejszy moment tego sezonu. Nie wiem dlaczego eksperymentują w tym momencie sezonu. Zdaję sobie sprawę, że sędziowie muszą się rozwijać i musi się odbywać ta wymiana, ale niekoniecznie w tym momencie sezonu. W taki sposób uciekam od tego pytania – zakończył temat Carver.

Reklama

Lechia przegrała dziś z Rakowem 1:2 po bramce Jonatana Brauta Brunesa w doliczonym czasie gry. Piłkarze z Gdańska nadal muszą spoglądać za swoje plecy, bowiem walka o utrzymanie w lidze niezmiennie dotyczy także ich. Nad strefą spadkową podopieczni Carvera mają w tym momencie cztery punkty przewagi. W najgorszym wypadku po zakończeniu tej kolejki zapas może jednak zmaleć do dwóch oczek.

WIĘCEJ O EKSTRAKLASIE:

Fot. Newspix

1 komentarz
Antoni Figlewicz

Wolałby pewnie opowiadać komuś głupi sen Davida Beckhama o, dajmy na to, porcelanowych krasnalach, niż relacjonować wyjątkowo nudny remis w meczu o pietruszkę. Ostatecznie i tak lubi i zrobi oba, ale sport to przede wszystkim ciekawe historie. Futbol traktuje jak towar rozrywkowy - jeśli nie budzi emocji, to znaczy, że ktoś tu oszukuje i jego, i siebie. Poza piłką kolarstwo, snooker, tenis ziemny i wszystko, w co w życiu zagrał. Może i nie ma żadnych sportowych sukcesów, ale kiedyś na dniu sąsiada wygrał tekturowego konia. W wolnym czasie głośno fałszuje na ulicy, ale już dawno przestał się tego wstydzić.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama
Ekstraklasa

Grzelak nie jest magikiem, więc Cracovia dalej gra słabo. Ale Pogoń też!

Paweł Paczul
29
Grzelak nie jest magikiem, więc Cracovia dalej gra słabo. Ale Pogoń też!