Jeremy Sochan wreszcie błysnął! Najlepszy występ w Nowym Jorku

Tomasz Kordylewski

04 kwietnia 2026, 10:34 • 3 min czytania 0

Reklama
Jeremy Sochan wreszcie błysnął! Najlepszy występ w Nowym Jorku

Długo na taki mecz czekał Jeremy Sochan, ale wreszcie dostał od trenera Mike’a Browna sporo minut i świetnie wykorzystał szansę. Reprezentant Polski zapisał na konto 7 punktów i 8 zbiórek, a jego New York Knicks rozbili Chicago Bulls wynikiem 136:96.

Reklama

Jeremy Sochan błysnął w NBA przeciwko Chicago Bulls

Jeremy Sochan na razie w Nowym Jorku nie ma łatwo. 22-latek po przenosinach do Wielkiego Jabłka miał grać więcej niż w San Antonio Spurs, ale de facto bardzo szybko wrócił do regularnego grzania ławki rezerwowych. Począwszy od 8 marca rozegrał łącznie tylko 18 minut w czterech spotkaniach. W dziewięciu nawet na sekundę nie pojawił się na boisku.

W piątek dostał jednak wreszcie szansę od trenera Mike’a Browna. Pod nieobecność Karla-Anthony’ego Townsa, a więc etatowego środkowego, szkoleniowiec Knicks postanowił sprawdzić Sochana w starciu z dołującymi Chicago Bulls. Polak wystąpił w tym spotkaniu jako fałszywy center i spędził na parkiecie 17 minut. To najwięcej od czasu przenosin do Nowego Jorku na początku lutego. Już w połowie pierwszej kwarty zmienił Mitchella Robinsona i pokazał się z bardzo dobrej strony.

Był aktywny po obu stronach parkietu. Miał 7 punktów (2-2 z gry, 3-4 z rzutów wolnych), 8 zbiórek (dwie w ataku), asystę, przechwyt i blok. Z nim na parkiecie Knicks byli o 30 punktów lepsi od Byków. Sochan bardzo solidnie wyglądał w obronie, potwierdzając swoją wartość przed fazą play-off jako ktoś, kto może często i skutecznie zmieniać krycie. Przypomniał też, że może świetnie napędzać ataki swojego zespołu, bo po zbiórce potrafi samemu wyprowadzić akcję.

Reklama

Jeremy Sochan wyróżniony przez trenera New York Knicks

Jeremy tym razem nie grał w końcówce rozstrzygniętego meczu. Wcześniej dostawał w zasadzie tylko takie minuty. Teraz jednak był częścią rotacji. I choć rywal nie był z najwyższej półki, to trener Brown przekonał się w tym spotkaniu, że Sochan jest w stanie mu pomóc. Czas pokaże, czy ten występ rzeczywiście był przełamaniem 22-latka.

Po meczu Sochan został wybrany przez Browna najlepszym defensywnym graczem spotkania (ang. Defensive Player of the Game). To jego pierwsze takie wyróżnienie w Nowym Jorku.

Reklama

Knicks po każdym zwycięstwie honorują jednego ze swoich zawodników. A zwycięstw w tym sezonie mają już 50. Po raz pierwszy od lat 90. ubiegłego wieku wygrali co najmniej 50 meczów w trzech kolejnych sezonach.

W tej chwili z bilansem 50-28 zajmują trzecie miejsce w tabeli Konferencji Wschodniej. Mają półtora meczu straty do Boston Celtics (52-25) na drugiej lokacie. Do końca rozgrywek pozostały im jeszcze do rozegrania tylko cztery spotkania, natomiast są oni już pewni gry w fazie play-off. W końcówce fazy zasadniczej trener Brown może dać wolne najważniejszym graczom, co dla Sochana byłoby kolejną szansą na więcej minut.

CZYTAJ WIĘCEJ O NBA NA WESZŁO:

fot. X/nyknicks

Reklama
0 komentarzy
Tomasz Kordylewski

Zakochany w koszykówce, odkąd w 2008 roku jako 13-latek zobaczył w akcji Rajona Rondo. Dumny fan Boston Celtics. Dziennikarz sportowy z pasji i wykształcenia. O NBA pisał dla newonce, Rzeczpospolitej i Kanału Sportowego. Od 2022 roku co roku na start sezonu wydaje "Przewodnik NBA". Za największy życiowy sukces uznaje jednak wygraną z rakiem jądra. I teraz niemal każdego faceta potrafi zapytać, czy badał sobie ostatnio jaja.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Koszykówka

Reklama