Wraca stara Iga Świątek? Demolka na korcie

Sebastian Warzecha

11 marca 2026, 21:13 • 3 min czytania 1

Reklama
Wraca stara Iga Świątek? Demolka na korcie

Dawno nie widzieliśmy meczu Igi Świątek z mocną rywalką, który byłby tak jednostronny. Tym razem Polka na korcie była znakomita. I to wcale nie tak, że Karolina Muchova oddawała jej pola. To Iga wywalczyła sobie przewagę, a potem nie tylko ją kontrolowała, ale i powiększała. Czeszka nie miała ostatecznie nic do powiedzenia… a nas zaniepokoił tylko upadek Igi w końcówce meczu, po którym regularnie sprawdzała stan swojej prawej kostki.

Iga Świątek w genialnym wydaniu. Muchova ograna

Zaciętych w tym meczu było kilka gemów, ale zacięte spotkanie skończyło się po… czterech. A Karolina Muchova, z którą Iga grała, to przecież nie byle kto. Czeszka, owszem, jest aktualnie 13. na świecie, a więc poza czołową „10”, ale to zawodniczka regularnie trapiona przez kontuzje. Gdy jest od nich wolna, potrafi grać jednak wielkie turnieje – tak jak Roland Garros 2023, kiedy była bardzo bliska pokonania Igi Świątek w finale. Albo niedawny turniej w Dausze, gdzie wygrała swoją pierwszą imprezę rangi WTA 1000.

Od tamtej pory nie grała, pojawiła się – jak i Iga – dopiero na Indian Wells. W USA ograła dwie niżej notowane rywalki, nie tracąc przy tym seta.

I w końcu trafiła na Świątek. Co ciekawe – niemalże rok po tym, jak grały swój ostatni mecz. W tym samym turnieju i w tej samej jego fazie. Iga ograła wtedy Karolinę bez litości – 6:1, 6:1. I w sumie to jedyny powód, dla którego możemy jeszcze wstrzymać nieco konie z fetowaniem gry Polki. Jasne, wtedy to była nieco inna Karolina, w gorszej formie i ze słabszymi wynikami. Ale jednak demolka właściwie identycznych rozmiarów co obecna, a po tamtej jednak w grze Igi wiele się nie ruszyło.

Reklama

Jednak wydaje się, że to kolejna oznaka tego, że wszystko u Świątek zmierza w dobrą stronę. Bo nie chodzi tylko o to, że wygrywała, ale też jak to robiła. Grała pewnie, skoncentrowana, dobrze budowała akcje, nie nakręcała się negatywnie pojedynczymi przegranymi punktami. Zdarzały się też akcje, w których od początku do końca kontrolowała przebieg sytuacji na korcie i cały czas dążyła do ofensywy, świetnie je przy okazji rozrysowując. Były tu strzępki – a może nawet więcej – Igi Świątek z 2022 roku.

Świetny mecz, po prostu.

Reklama

Zresztą żeby to udowodnić, wystarczy jedna statystyka – od stanu 2:2 Iga Świątek… nie przegrała już gema. Nic nie mogło nas w tym meczu zaniepokoić. No, oprócz kostki. Bo pod sam koniec meczu zaliczyła mały upadek, potem kilka razy „testowała” swoją kostkę. Ale jak przetestowała, to dwie akcje później znów ślizgała się na korcie jak szalona. I akcję zresztą wygrała. A potem też – co już wiecie – całego gema. Wraz z nim zresztą też seta i mecz.

W kolejnym zmierzy się z lepszą tenisistką z pary Katarina Siniakova i Elina Switolina. Faworytką będzie oczywiście Ukrainka, ale Siniakova z tego turnieju wyrzuciła już sensacyjnie Mirrę Andriejewą. Kto wie, czy Czeszka nie zaskoczy ponownie.

Reklama

Iga Świątek – Karolina Muchova 6:2, 6:0

Czytaj więcej o tenisie na Weszło:

Fot. Newspix

1 komentarz
Sebastian Warzecha

Gdyby miał zrobić spis wszystkich sportów, o których stworzył artykuły, możliwe, że pobiłby własny rekord znaków. Pisał w końcu o paralotniarstwie, mistrzostwach świata drwali czy ekstremalnym pływaniu. Kocha spać, ale dla dobrego meczu Australian Open gotów jest zarwać nockę czy dwie, ewentualnie czternaście. Czasem wymądrza się o literaturze albo kinie, bo skończył filmoznawstwo i musi kogoś o tym poinformować. Nie płakał co prawda na Titanicu, ale nie jest bez uczuć - łzy uronił, gdy Sergio Ramos trafił w finale Ligi Mistrzów 2014. W wolnych chwilach pyka w Football Managera, grywa w squasha i szuka nagrań wideo z igrzysk w Atenach 1896. Bo sport to nie praca, a styl życia.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Inne sporty