Dwie ważne interwencje Roberta Sancheza, strzał w słupek Joao Pedro i bramka z główki Enzo Fernandeza. To był wyjątkowo nudny półfinał Pucharu Anglii. Chelsea strzeliła gola, a w drugiej połowie oddała… jeden strzał i to zablokowany. To wystarczyło, by awansować do finału, bo Leeds United nie było w stanie mocniej docisnąć. The Blues zmierzą się w finale z Manchesterem City i będą mieli okazję do rewanżu za ligowy blamaż.
Chelsea z trenerem tymczasowym
Jeśli Leeds United chciało gdzieś szukać nadziei na sukces, to na pewno w tym, że Daniel Farke mierzył się z Callumem McFarlane’em, który po zwolnieniu Liama Roseniora został strażnikiem bałaganu panującego w Chelsea. Trener tymczasowy nie ma nawet UEFA Pro. 40-latek prowadził już Chelsea po odejściu Enzo Mareski i w dramatycznych okolicznościach zremisował 1:1 z Manchesterem City. Potem jednak przegrał z Fulham.
Pawie mogły też mieć nadzieję na bezproduktywną grę rywali z przodu, bo ostatnio wyglądało to dramatycznie. The Blues przystępowali do tego półfinału, grając wcześniej aż sześć na siedem meczów na „zero z przodu”. Nastrzelali tylko trzecioligowemu Port Vale w ćwierćfinale FA Cup. Chelsea przegrała pięć meczów ligowych z rzędu bez zdobycia bramki po raz pierwszy od 1912 roku.
It’s been 114 years… 😳⬇️
Chelsea have lost five league games in a row without scoring for the first time since 1912 – the year the Titanic sank. pic.twitter.com/ZkWIoisLx5
— Match of the Day (@BBCMOTD) April 21, 2026
Dla Leeds jest to bardzo udany sezon. Całkiem niedawno udało im się wygrać na Old Trafford, a utrzymanie w Premier League wydaje się być kwestią czasu. Pawie przystępowały do tego półfinału, mając serię siedmiu meczów bez porażki. Wlicza się w to też dramatyczny, ćwierćfinałowy bój w FA Cup. Leeds wypuściło tam prowadzenie 2:0, tracąc gole w 93. i 96. minucie, ale piłkarze tego klubu lepiej wykonywali jedenastki.
Moment chwały Fernandeza po zawieszeniu
Chelsea od początku praktycznie nie oddawała piłki przeciwnikom, choć nic z tego nie wynikało. Strzały graczy w niebieskich koszulkach były blokowane. W 12. minucie wyświetliła się statystyka, że posiadanie The Blues wynosi… 88%.
Mimo to dwie najgroźniejsze okazje w tym czasie miało Leeds United. Tanaka na samym początku fatalnie uderzył z rzutu wolnego, a miał piłkę ustawioną w zasadzie tuż za szesnastką. Za drugim razem Robert Sanchez musiał się już wysilić. Wystarczyły raptem trzy podania i wypuszczenie na wolne pole Brendena Aaronsona. Bramkarz Chelsea wyciągnął prawą nogę i zatrzymał strzał. Leeds mogło objąć prowadzenie.
Good chance for Aaranson who somehow is able to get in behind the Chelsea defence.
Sanchez with a very good save to stop the ball from going into the back of the net pic.twitter.com/OBZuXD7ZLy
— O-O-P (@okiTwits) April 26, 2026
Chelsea konkrety zaczęła tworzyć po 20. minucie. Bramkarza Leeds strzałem w słupek postraszył Joao Pedro, jednak niezbyt dobrze trafił w piłkę, bo uderzał piszczelem. Ten sam Brazylijczyk niecałe dwie minuty później odzyskał piłkę na połowie rywala, rozprowadził ją na skrzydło do Pedro Neto, a ten podniósł głowę i dośrodkował na głowę idealnie nabiegającego Enzo Fernandeza.
Dla Argentyńczyka to wyjątkowa chwila, bo dopiero co był „piłkarzem wyklętym”, odsuniętym od zespołu za słowa, że rozważa zmianę klubu po mundialu i chciałby mieszkać w Hiszpanii. Przypomnijmy, mowa o pomocniku, który zakładał opaskę kapitańską The Blues. To był jego pierwszy gol po dwumeczowym zawieszeniu nałożonym przez Chelsea, a jednocześnie 13. w tym sezonie.
A captain’s contribution 💪@chelseafc open the scoring at Wembley Stadium 🔵 pic.twitter.com/9CLxvzrnmD
— Emirates FA Cup (@EmiratesFACup) April 26, 2026
Chelsea utrzymała prowadzenie
Leeds United rozpoczęło po gwizdku od mocnego uderzenia i to dosłownie – w 46. minucie Anton Stach przyładował bombę z dystansu. Jeszcze bardziej efektowna była parada Roberta Sancheza.
A crucial Robert Sánchez save for @ChelseaFC – how big could it prove to be? 🧤
📺 @footballontnt and @SportsonMax pic.twitter.com/NBIEodITJS
— Emirates FA Cup (@EmiratesFACup) April 26, 2026
Odpowiedź z drugiej strony przyszła błyskawicznie. Malo Gusto najpierw położył zwodem Pascala Struijka, a doskonałą asystę mógł mieć Enzo, który podawał do Joao Pedro piętą. Tyle, że Brazylijczyk zaplątał się i ostatecznie został zablokowany.
Tempo meczu się rozkręcało. Coraz bardziej do głosu zaczynali dochodzić piłkarze Daniela Farke. W 57. minucie groźnie z główki uderzał Dominic Calvert-Lewin.
Dla Chelsea przez bardzo długi czas sytuacja Joao Pedro była tą jedyną (i nią pozostała). Receptą na tę bezproduktywność miało być pojawienie się na boisku Cole’a Palmera. Zmieniał też Daniel Farke, który chciał, żeby większa aktywność przełożyła się też na konkrety.
Początek drugiej połowy zwiastował ogień, ale później raczej ten mecz sobie tak powoli dryfował do ostatniego gwizdka.
I tak sobie Chelsea dojechała z tym jednym zablokowanym strzałem do samego końca, co wystarczyło do awansu.
Statystyki meczowe dostarczone przez Superscore
CZYTAJ WIĘCEJ O ANGIELSKIEJ PIŁCE NA WESZŁO:
- Man City znó w finale FA Cup! Drugoligowiec napsuł krwi
- Salah nie zagra już w Liverpoolu? Nowe informacje o jego kontuzji
- Tottenham w końcu wygrał mecz ligowy w 2026, ale nadal jest pod kreską