Szef PKOl z podwyżką. „Nikt w tym kraju nie pracuje za darmo”

Michał Kołkowski

Opracowanie:Michał Kołkowski

03 marca 2026, 13:34 • 3 min czytania 20

Reklama
Szef PKOl z podwyżką. „Nikt w tym kraju nie pracuje za darmo”

Radosław Piesiewicz – prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego – potwierdził na antenie RMF FM, że zarabia obecnie 58,5 tys. złotych brutto. Działacz nie widzi jednak powodów, dla których podwyżka jego wynagrodzenia miałaby kogokolwiek bulwersować.

– Na razie nie ma pieniędzy na premie dla sportowców, a na podwyżkę dla pana są – zaczepił swojego rozmówcę Tomasz Terlikowski, który przeprowadzał wywiad z szefem PKOl.

– To jest całe sedno zagadnienia. Po pierwsze, nie prezes przyznał sobie podwyżkę, tylko prezydium na wniosek skarbnika. To pieniądze z innego katalogu wydatków. Tak jak pan redaktor i pana redaktor naczelny, pobieracie wynagrodzenie ze swoich na przykład sponsorów. Ja ze sponsorów środków też nie czerpię, bo mamy własną działalność, którą prowadzimy na co dzień. I z tego dostałem podwyżkę, ponieważ przejąłem kompetencje dwóch wiceprezesów. Dołożyli mi zadań, dlatego dostałem podwyżkę. Myślę, że nikogo w Polsce nie interesuje to, kto ile zarabia – powiedział Piesiewicz.

Reklama

Radosław Piesiewicz dostał podwyżkę. „Nie będę pracował za darmo”

– Musi to wybrzmieć raz na zawsze: Polski Komitet Olimpijski nie pobiera żadnych pieniędzy z budżetu państwa. PKOl jako jedyny na świecie nie jest finansowany ani przez budżet państwa ani przez spółki z udziałem skarbu państwa. W imię politycznej walki, zupełnie bez sensu. Ja powiedziałem i będę to powtarzał, że PKOl jest apolityczny i stara się zrobić wszystko dla dobrych sportowców. Zapewniliśmy najwyższe nagrody w historii dla polskich sportowców. Proszę być spokojnym, będą wypłacone. Jesteśmy ile dni po igrzyskach – siedem, osiem? – dodał prezes PKOl.

I zaznaczył, iż od początku kadencji zapowiadał, że nie będzie sprawował swojej funkcji społecznie.

Opowieść o prezesie z politycznego nadania. Historia Radosława Piesiewicza

Reklama

– Powiedziałem, że nie będę pracował za darmo. Bo nikt w tym kraju nie pracuje za darmo – oznajmił Piesiewicz. – Co do poprzednich prezesów PKOl, to pytanie brzmi, czy pracowali, czy udawali pracę. I czy byli sfokusowani na to, żeby pomagać związkom i żeby nagrody dla sportowców były bardzo wysokie. […] Ja nie jestem prezesem, który do firmy przyjeżdża raz w miesiącu. Jestem 24 godziny na dobę odpowiedzialny i pracuję na rzecz i dobro PKOl. 

A co w takim razie z premiami dla polskich olimpijczyków?

– Nie ukrywam, że faktycznie firma Polkomtel 5 lutego wypowiedziała umowę Polskiemu Komitetowi Olimpijskiemu. Tam były środki zabudżetowane na nagrody. W styczniu została wystawiona faktura na firmę Polkomtel i liczymy, że ta faktura zostanie zapłacona po okresie wypowiedzenia. Same powody tego wypowiedzenia są kuriozalne […]. Jeżeli Polkomtel nie zapłaci, będziemy musieli sobie poradzić tak, jak po Igrzyskach Olimpijskich w Paryżu. Plan B to pozyskiwanie nowych środków. Proszę się nie martwić – na pewno ja, jako odpowiedzialny człowiek, nigdy nie zostawię polskich sportowców – zadeklarował Piesiewicz w RMF FM.

Reklama

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

fot. NewsPix.pl

20 komentarzy
Michał Kołkowski

Za cel obrał sobie sportretowanie wszystkich kultowych zawodników przełomu XX i XXI wieku i z każdym tygodniem jest coraz bliżej wykonania tej monumentalnej misji. Jego twórczość przypadnie do gustu szczególnie tym, którzy preferują obszerniejsze, kompleksowe lektury i nie odstraszają ich liczne dygresje. Wiele materiałów poświęconych angielskiemu i włoskiemu futbolowi, kilka gigantycznych rankingów, a okazjonalnie także opowieści ze świata NBA. Najchętniej snuje te opowiastki, w ramach których wątki czysto sportowe nieustannie plączą się z rozważaniami na temat historii czy rozmaitych kwestii społeczno-politycznych.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Polecane