Dawidowicz: Psychicznie byłem na wykończeniu przez to czekanie

Przemysław Michalak

02 lutego 2026, 19:14 • 2 min czytania 4

Dawidowicz: Psychicznie byłem na wykończeniu przez to czekanie

Paweł Dawidowicz ma już za sobą debiut w Rakowie Częstochowa, ale drużynowo nie miał powodów do radości, bo to Wisła Płock wygrała 2:1. Po meczu 17-krotny reprezentant Polski porozmawiał z dziennikarzem TVP Sport.

Reklama

Dawidowicz pojawił się na boisku w 63. minucie, gdy jego drużyna przegrywała już dwoma bramkami. W końcówce rozmiary porażki zdołał zmniejszyć Jonatan Braut Brunes.

Paweł Dawidowicz miał już dość czekania na nowy klub. „Psychicznie byłem na wykończeniu”

Dla doświadczonego obrońcy najważniejszy był powrót do normalnego grania. Czekał na ten moment od maja ubiegłego roku.

Reklama

 – Psychicznie byłem na wykończeniu przez to czekanie. Raków był bardzo konkretny i to mi pokazało, że jest to bardzo poważny klub, który walczy o najwyższe cele. Cieszę się, że trafiłem do tego zespołu – nie ukrywał piłkarz w rozmowie z TVP Sport.

Dawidowicz latem po wygaśnięciu umowy z Hellasem Verona miał przejść do jednego z klubów arabskich, ale szybko się stamtąd ewakuował, gdy stało się jasne, że jego rodzina się tam nie odnajdzie.

– Musiałem trochę poukładać swoje sprawy w domu. Zajęło mi to więcej czasu, niż myślałem. Gdy już było wszystko okej, to kluby skompletowały kadry. Są czasami rzeczy ważniejsze od piłki – wytłumaczył swoje losy ostatnich miesiącach.

Kto wie, czy Paweł Dawidowicz w pełni formy znów nie stanie się kandydatem do reprezentacji. Na kolejny występ w narodowych barwach czeka od października 2024, choć jeszcze w czerwcu ubiegłego roku był powołany przez Michała Probierza.

CZYTAJ WIĘCEJ O POLSKIEJ PIŁCE:

Fot. Newspix

4 komentarze

Jeżeli uznać, że prowadzenie stronki o Realu Valladolid też się liczy, o piłce w świecie internetu pisze już od dwudziestu lat. Kiedyś bardziej interesował się ligami zagranicznymi, dziś futbol bez polskich akcentów ekscytuje go rzadko. Miał szczęście współpracować z Romanem Hurkowskim pod koniec jego życia, to był dla niego dziennikarski uniwersytet. W 2010 roku - po przygodach na kilku stronach - założył portal 2x45. Stamtąd pod koniec 2017 roku do Weszło wyciągnął go Krzysztof Stanowski. I oto jest. Najczęściej możecie czytać jego teksty dotyczące Ekstraklasy – od pomeczówek po duże wywiady czy reportaże - a od 2021 roku raz na kilka tygodni oglądać w Lidze Minus i Weszłopolskich. Kibicowsko nigdy nie był mocno zaangażowany, ale ostatnio chodzenie z synem na stadion sprawiło, że trochę odżyła jego sympatia do GKS-u Tychy. Dodając kontekst zawodowy, tym chętniej przyjąłby długo wyczekiwany awans tego klubu do Ekstraklasy.

Rozwiń

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Ekstraklasa

Radomiak się nie ugiął. Gwiazda zostaje, kolejna oferta odrzucona! [NEWS]

Szymon Janczyk
3
Radomiak się nie ugiął. Gwiazda zostaje, kolejna oferta odrzucona! [NEWS]
Reklama
Reklama