Lyczmański ostro o decyzji Przybyła. „Powinien to widzieć z boiska”

Mikołaj Wawrzyniak

Opracowanie:Mikołaj Wawrzyniak

11 listopada 2024, 10:03 • 2 min czytania

Reklama
Lyczmański ostro o decyzji Przybyła. „Powinien to widzieć z boiska”

Jagiellonia zremisowała wczoraj z Rakowem 2:2 w meczu 15. kolejki Ekstraklasy. Nie obyło się bez ogromnych emocji, które przede wszystkim wzbudziła błędna decyzja sędziego Przybyła o podyktowaniu na początku spotkania jedenastki dla gości po rzekomym faulu na Michaelu Ameyawie. Arbiter nie mógł upewnić się, czy jego rozstrzygnięcie jest prawidłowe, gdyż wówczas nie działał monitor VAR. Mimo tego, ekspert Canal + Sport Adam Lyczmański uważa, że sytuacja wcale nie była kontrowersyjna. Jego zdaniem, Przybył powinien wyłapać z boiska oczywistą „symulkę” gracza Medalików.

Reklama

Na początku spotkania Ameyaw szarżował w polu karnym gospodarzy. Nagle wzbił się w powietrze i zahaczył o nogę Diegueza. Sędzia wskazał na wapno, a jedenastkę wykorzystał Ivi Lopez. Jak pokazały powtórki, o faulu nie mogło być mowy. VAR nie mógł wezwać Przybyła do monitora, gdyż ten przez pierwsze 15 minut nie działał.

Nie milkną echa decyzji arbitra z Kluczborka. Suchej nitki nie pozostawił na nim były arbiter, a obecnie ekspert Canal + Sport, Adam Lyczmański.

– VAR nie działał, ale umówmy się, to sytuacja dla wyszkolonego arbitra, jakim jest Jarosław Przybył, powinna być łatwa do oceny z płyty boiska. Wszyscy mówią, że monitor VAR nie działa. Nie, jeśli sędzia ma tę czutkę boiskową, to było widać od razu, że Ameyaw szuka kontaktu i jest to tzw. „padolino”. To on inicjuje ten kontakt, zawodnik Jagiellonii nie robi żadnego ruchu w jego kierunku, piłkarz Rakowa sam zahacza o jego nogę i się przewraca – analizuje na antenach Canal + Sport 44-latek.

– Sędzia powinien to widzieć z boiska, a my się tu rozwodzimy, że VAR nie działał. Kiedyś go nie było, to jest dziwne tłumaczenie. Nie zgodzę się się również z sędzią Kwiatkowskim, że była to sytuacja do oceny. Jest to sytuacja czarno-biała. Nie chcemy takich rzutów karnych – ocenił Lyczmański.

Reklama

W tabeli Ekstraklasy Jagiellonia plasuje się tuż za plecami Kolejorza z dorobkiem 32 punktów. Raków jest trzeci i traci do białostoczan „oczko”.

WIĘCEJ NA WESZŁO:

Reklama

Fot. Newspix

Mikołaj Wawrzyniak

Złośliwi powiedzą, że to brak talentu uniemożliwił mu występy na piłkarskich salonach. Rzekomo zbyt często sprawdzała się słynna opinia kibica Podbeskidzia, by „grać na Wawrzyniaka, bo jest cienki”. On pozostaje jednak przy tezie, że Wawrzyniak w polskiej piłce może być tylko jeden i nie śmiał odbierać tego zaszczytnego miana Panu Jakubowi. Kibicowsko najbliżej mu do Lecha Poznań, ale jest koneserem całej naszej kochanej Ekstraklasy do tego stopnia, że potrafi odróżnić Bergiera od Bejgera. Od czasów trenera Rijkaarda lubi napawać się grą Barcelony, choć z nią bywało różnie. W wolnych chwilach często sięga po kryminały, zwłaszcza niestraszny mu Mróz.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama
Ekstraklasa

Raków celuje w piłkarza serbskiego giganta. Złożył pierwszą ofertę

Mikołaj Duda
5
Raków celuje w piłkarza serbskiego giganta. Złożył pierwszą ofertę