Reklama

„CSI: Kraków” czy „Chłopaki z baraków” – quiz dla czytelników

Damian Smyk

Autor:Damian Smyk

07 marca 2023, 14:59 • 4 min czytania 6 komentarzy

To jest tak absurdalna historia, że musieliśmy się z nią przespać. Wczoraj dziennikarze Interii opublikowali tekst o tym, co odkiełbasiło się w Krakowie, ale nadal nie jesteśmy w stanie zająć stanowiska na temat akcji, w którą zamieszana jest (nie ze swojej winy) Cracovia. Dlatego proponujemy wam quiz.

„CSI: Kraków” czy „Chłopaki z baraków” – quiz dla czytelników

Jest to quiz bez nagród, aczkolwiek jeśli będziecie odpowiadać skutecznie, to możecie przyznać sobie tytuł znawcy uniwersum polskiej piłki. Najpierw jednak przygotowanie: wiecie czym jest Kraków? No wiecie, takie miasto w Małopolsce. A wiecie co to za serial „Chłopaki z baraków”? To taki serial paradokumentalny o trójce przyjaciół zamieszkujących park z przyczepami campingowymi, którzy zmagają się z rzeczywistością i swoimi przedziwnymi pomysłami na poprawę swojego bytu.

Dobra, jesteśmy w domu. Teraz czas na quiz. Będziemy podrzucać wam fragmenty historii – jedne będą dotyczyły historii kanadyjskich bezrobotnych z serialu, a inne będę dotyczyły niedawnej afery z Krakowa. Waszym zadaniem jest dopasowanie historii do miejsca zdarzenia. Czyli albo Kraków, albo park przyczep.

Jasne? To lecimy:

Reklama
  • Informatyk z Anglii dostał gigantyczną premię za swoją prace i postanowił przelać ją na budowę centrum muzyki w mieście 1500 kilometrów od swojego miejsca zamieszkania.

To scenka z Krakowa. Przynajmniej taką wersję utrzymują krakowscy urzędnicy.

  • Pewna grupa ludzi uznała, że będzie szmuglować narkotyki przez granicę za pomocą kolejki elektrycznej. Zbudowali w lesie trasę z zabawkowych torów i chcieli pakować zioło na wagoniki, by uniknąć kontroli celnej.

To akurat „Chłopaki z baraków”. Aczkolwiek chcielibyśmy zobaczyć taką kolejkową trasę z Krakowa do Bratysławy.

  • Dziesięć milionów złotych trafia do urzędników. Problemy zaczynają się wtedy, gdy… kasa po prostu ginie. Nie wiadomo gdzie, nie wiadomo dlaczego, nie wiadomo na co poszła.

To scenka z Krakowa. Jak donoszą dziennikarze Interii – Kraków przelał kasę na budowę centrum, ale z kredytu, a nie z tej „premii informatyka”.

  • Jak sfinansować marzenia, plany i inwestycje? Kradnąc sklepowe wózki. Teoretycznie są przecież wspólne, wystarczy włożyć monetę i za dwa złote masz kawał żelastwa. Później można je sprzedać na złom. Albo wyremontować, naprawić kółka i… sprzedać właścicielowi sklepu, który narzeka na brak wózków sklepowych.

To akurat „Chłopaki z Baraków”. Chociaż mamy wrażenie, że jeśli władze Krakowa na pytanie „skąd dostaliście te dziesięć baniek?” odpowiedziały „remontowaliśmy wózki sklepowe i się uzbierało”, to brzmiałoby bardziej wiarygodnie niż „aaaa, przesłał nam je jakiś koleś z Londynu”.

  • W poszukiwaniu brakujących pieniędzy urzędnicy uznają, że trzeba coś sprzedać, by tę kasę pozyskać. Szukają, szukają i znajdują – akcje w klubie piłkarskim. Tak, trzeba sprzedać udziały w klubie, by dołożyć forsę do budowy centrum muzyki.

To akurat Kraków. Według doniesień Interii urzędnicy zlecili wycenę rynkową akcji, w styczniu projekt uchwały trafił pod obrady rady miasta i wkrótce ma odbyć się przetarg na te akcje.

  • Okolicę zaczyna terroryzować puma. Okazuje się, że ta zaległa się na polu marihuany i wiecznie chodzi naćpana. Miejscowi zatem uznają, że nie można odciąć zwierzęcia od narkotyku, bo to niehumanitarne i stopniowo schodzą z dawek zielska, które przyjmuje czworonożny kumpel. Wreszcie puma po odwyku opuszcza okolice.

To „Chłopaki z baraków”. Aczkolwiek cholera wie co tam się dzieje na Wzgórzach Krzesławickich. Niczego nie wykluczamy.

Reklama
  • Cała historia ze sprzedażą akcji klubu i tak nie jest najbardziej absurdalną historią w okolicy, bo przecież kilka lat temu inny klub prawie został przejęty przez gościa podającego się za członka kambodżańskiej rodziny królewskiej, który przestał się odzywać, bo miał zawał w samolocie.

To Kraków. Sorry, ale nawet w „Chłopakach z Baraków” nie przeszedłby taki burdel, a przecież koncertował tam Snoop Dogg.

I jak, daliście radę odpowiedzieć prawidłowo na wszystkie pytania? Jeśli tak, to winszujemy.

A jeśli nie, to się nie obwiniajcie. Mamy wrażenie, że Kraków w tematach piłkarskich jest jakimś wymyślonym projektem paradokumentalnym i za dwa-trzy lata zamiast meczu Cracovii lub Wisły poleca po prostu napisy końcowe. Okaże się, że to wszystko, co śledziliśmy i śledzimy nadal było po prostu scenariuszem, w który uwierzyła cała Polska.

I tym razem żal nam tylko „Pasów”. Pogonili wiceprezesa, nie ściągali do siebie żadnego kambodżańskiego księcia, nie negocjowali ze szwedzkim Hulkiem Hoganem, a stali się nie ze swojej winy bohaterem historii, w której brakuje tylko hamburgerów Phila Collinsa, sikobidonów wrzucanych na dach chaty, drinka Juliana i rapu J-Roca. Sklejacie akcje?

Czytaj więcej o Ekstraklasie:

Pochodzi z Poznania, choć nie z samego. Prowadzący audycję "Stacja Poznań". Lubujący się w tekstach analitycznych, problemowych. Sercem najbliżej mu rodzimej Ekstraklasie. Dwupunktowiec.

Rozwiń

Najnowsze

Anglia

Angielska federacja zamieściła ogłoszenie o pracę na stanowisko… selekcjonera

Damian Popilowski
4
Angielska federacja zamieściła ogłoszenie o pracę na stanowisko… selekcjonera

Ekstraklasa

Anglia

Angielska federacja zamieściła ogłoszenie o pracę na stanowisko… selekcjonera

Damian Popilowski
4
Angielska federacja zamieściła ogłoszenie o pracę na stanowisko… selekcjonera

Komentarze

6 komentarzy

Loading...