Jak uwalniać potencjał swoich piłkarzy? Pokazuje i tłumaczy Jacek Zieliński

Paweł Paczul

30 lipca 2022, 14:32 • 3 min czytania

Reklama
Jak uwalniać potencjał swoich piłkarzy? Pokazuje i tłumaczy Jacek Zieliński

Jacek Zieliński doskonale zdawał sobie sprawę, że Cracovia potrzebuje wzmocnień, by zrobić krok do przodu, natomiast nie był trenerem, który stwierdził – bez transferów to ja tutaj nic nie poradzę, trzeba poczekać na pieniądze od Filipiaka. Nie: dostrzegał również niewykorzystany potencjał u kilku graczy, uwolnił go i też między innymi dlatego Pasy tak udanie weszły w sezon.

Reklama

Pierwszy przykład: Otar Kakabadze. Zanim Zieliński pojawił się w klubie, mieliśmy pełne prawo myśleć, że Gruzin to ogórek. U Probierza zadebiutował w starciu z Górnikiem Łęczna, kiedy się skompromitował, a potem głównie siedział na ławce – zagrał jeszcze tylko z Lechią przez siedem minut i Stalą przez jedną połowę.

Co się dzieje dalej – przychodzi Zieliński, zaczyna od meczu z Rakowem, wpuszcza Kakabadze na około pół godziny i Gruzin odpłaca się taką bramką:

Jeszcze wtedy można było pomyśleć, że to przypadek. Przyszła, zeszła, weszła. Ale nie – Kakabadze gra dalej, często jest pierwszym wyborem na swoją pozycję i wygląda naprawdę dobrze. Potrafi strzelić, potrafi dać asystę. Jego średnia not u nas pod wodzą Zielińskiego wynosi 5,17. Dziś nikt nie myśli, że Kakabadze to ogórek, tylko rzeczywiście solidny piłkarz, któremu można zaufać.

Reklama

Drugi przykład: Mathias Hebo Rasmussen. Dzisiaj wielu się zachwyca, jaki ten chłopak ma przerzut, jakość, spokój w środku pola. Możesz mu powierzyć piłkę i raczej wiesz, że Duńczyk jej nie straci, nie podpali się, a futbolówka będzie w – by tak rzec – bezpiecznych nogach. Natomiast czy tak było wcześniej? Nie do końca. Nie jest to aż taka skala przemiany jak u Kakabadze, bo Hebo nie podejrzewaliśmy o skrajne szrociarstwo, ale o przeciętniactwo? Jak najbardziej.

Porównajmy noty. Za Probierza: 3,8. Za Zielińskiego: 5,14. No – różnica jest kolosalna. Od piłkarza, który mógł utonąć w zalewie Loshajów i Dimunów, Hebo stał się zawodnikiem wyrazistym. Takim, z którego zagrań kibice robią kompilacje, bo podoba się im inteligencja i jakość tego gracza. Jest to więc również wygrany przyjścia Zielińskiego, o czym sam trener mówił u nas: – To jeden z dwóch największych wygranych mojej obecności w Cracovii, bo on i Kakabadze zaistnieli w składzie. Plus Kakabadze jest pewnym punktem reprezentacji Gruzji, też dlatego, ponieważ gra u nas wszystko od dechy o dechy.

Po trzecie młodzi, a więc Rakoczy i Myszor. Tak, to Probierz wprowadzał ich do zespołu, nikt tej zasługi nie ma zamiaru mu odbierać (bo też przecież on sprowadzał Kakabadze i Hebo). Niemniej znów – trudno nie odnieść wrażenia, że to przy Zielińskim ci goście się rozwinęli. Przeszli – albo co najmniej przechodzą – z drugiego planu na pierwszy.

  • Myszor za Probierza – 210 minut, gol, asysta
  • Myszor za Zielińskiego – 1227 minut, dwa gole, dwie asysty
  • Rakoczy za Probierza – 993 minut, dwa gole, asysta
  • Rakoczy za Zielińskiego – 1028 minut, trzy gole, asysta

Początek sezonu wskazuje, że obaj mogą być czołowymi zawodnikami zespołu, a nie tylko uzupełnieniami. Młodzieżowcami, którymi chce się grać nie ze względu na wiek, a umiejętności. Dojrzeli. Po prostu.

Reklama

Nie ma ten tekst jednak na celu uderzenie w Probierza, bo ktoś tych piłkarzy musiał ściągnąć czy dostrzec. Nie miałby pociechy z Kakabadze obecny trener, gdyby poprzedni go nie wziął do składu. Niemniej – po prostu chcemy docenić Jacka Zielińskiego i wskazać, jak fajnie może przy nim rosnąć zawodnik. A takie przykłady to też wartość dodana dla klubu. Nie tylko na tu i teraz, ale również na przyszłość, bo piłkarz kuszony przez klub będzie wiedział, że gadki o rozwoju to nie jest jedynie makaron nawijany na uszy.

WIĘCEJ O EKSTRAKLASIE:

Fot. Newspix

Reklama
Paweł Paczul

Na Weszło pisze głównie o polskiej piłce, na WeszłoTV opowiada też głównie o polskiej piłce, co może być odebrane jako skrajny masochizm, ale cóż poradzić, że bardziej interesują go występy Dadoka niż Haalanda. Zresztą wydaje się to uczciwsze niż recenzowanie jednocześnie – na przykład - pięciu lig świata, bo jeśli ktoś przekonuje, że jest w stanie kontrolować i rzetelnie się wypowiedzieć na tyle tematów, to okłamuje i odbiorców, i siebie. Ponadto unika nadmiaru statystyk, bo niespecjalnie ciekawi go xG, półprzestrzenie czy rajdy progresywne. Nad tymi ostatnimi będzie się w stanie pochylić, gdy ktoś opowie mu o rajdach degresywnych.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Kolegium Sędziów wydało werdykt. Widzewowi należał się karny!

Jan Broda
13
Kolegium Sędziów wydało werdykt. Widzewowi należał się karny!

Ekstraklasa

Reklama
Ekstraklasa

Kolegium Sędziów wydało werdykt. Widzewowi należał się karny!

Jan Broda
13
Kolegium Sędziów wydało werdykt. Widzewowi należał się karny!