Polskie pływanie wstaje z kolan? Mamy dwa medale mistrzostw świata

Sebastian Warzecha

25 czerwca 2022, 19:39 • 4 min czytania

Reklama
Polskie pływanie wstaje z kolan? Mamy dwa medale mistrzostw świata

Nie mieliśmy w ostatnich latach wielu powodów do radości, jeśli o pływanie chodzi. Nie mamy na myśli zresztą tylko wyników, ale też kwestie organizacyjne – choćby ubiegłoroczną wpadkę na igrzyskach olimpijskich. W międzyczasie w związku doszło jednak do zmian, a i wyniki nagle – nawet już w Tokio – zaczęły się poprawiać. A dziś dostaliśmy tego doskonały dowód. Medale mistrzostw świata z Budapesztu przywiozą bowiem Katarzyna Wilk-Wasick (która była faworytką do podium) i Ksawery Masiuk. Polka zdobyła srebro, Polak brąz.

Reklama

Wielki talent znów zaskoczył

Pisaliśmy już o nim ledwie pięć dni temu. Wtedy był po rywalizacji na 100 metrów stylem grzbietowym, gdzie kilkukrotnie pobił rekord Polski i dotarł do finału, w którym ostatecznie zajął szóste miejsce. Wcześniej jednak ustanowił znakomitą życiówkę – 52.58 s, a przecież na mistrzostwa Ksawery Masiuk jechał z rezultatem 53.40 w CV. Osiągnął go zresztą w trakcie Polish Open, niespełna dwa miesiące wcześniej. Do tego dopiero od niedawna pływa wśród seniorów – jeszcze rok temu zachwycał w młodszym gronie, zdobywając pięć medali (w tym trzy złota) na mistrzostwach Europy juniorów.

Urodził się w końcu w grudniu 2004. I oczywiście, takie pływanie w młodym wieku to na Zachodzie w teorii nic dziwnego, wielu nastolatków zdobywających najważniejsze laury na basenach już widzieliśmy. Ale w Polsce – tak młodego jeszcze nie. Nie mieliśmy bowiem młodszego medalisty seniorskich mistrzostw świata od Masiuka. Nowy rekord to 17 lat, 6 miesięcy i 8 dni.

Reklama

Jedno trzeba tu jednak dodać – 50 metrów, na którym płynął dzisiaj, to nie olimpijski dystans, dlatego ważne jest by Polak rozwijał się i na setce. Ale sukces na mistrzostwach świata jest i tak ogromny, choć długo właściwie nie było wiadomo, jaki medal Polak zdobył. Pierwotnie dopłynął bowiem trzeci, ale sędziowie przyglądali się Justinowi Ressowi, którego w końcu zdyskwalifikowali.

Bałem się, że to ja mogę oberwać. Dosyć długo płynąłem pod wodą, wydawało mi się, że trochę wydłużyłem tę strzałkę. Miałem obawy. […] Nie dociera to do mnie. Jak zobaczyłem na tablicy trójkę przy swoim nazwisku, to tylko złapałem się za głowę. Cały czas mam takie wrażenie, że to nieprawda i że jeszcze w tej wodzie coś się stanie i stracę medal. Nie wiem, co tam się stało. Jeśli mam być szczery, to nie spodziewałem się, że taki czas da w ogóle medal – mówił Ksawery „Przeglądowi Sportowemu”.

Dodawał też, że pomogły mu doświadczenia z setki, dzięki którym nie denerwował się przed dzisiejszym występem i spokojnie przespał noc. Tyle że ostatecznie – choć na podium odebrał srebro – przypadł mu brąz. Bo, po proteście Amerykanów, wynik Ressa został przywrócony. Nie zmienia to jednak faktu, że sukces Masiuka jest ogromny i wspaniale wróży na przyszłość.

Mamy bowiem wielki talent. I dobrze byłoby, gdybyśmy przez kilkanaście kolejnych lat mogli cieszyć się z jego sukcesów.

Reklama

Potwierdzenie klasy

Jedyną Polką, która zdobywała do tej pory medale mistrzostw świata na długim basenie była Otylia Jędrzejczak. Ostatnie z nich zgarnęła w 2007 roku w Melbourne. 15 lat czekania na kolejne to bardzo dużo, ale… na szczęście nie będziemy musieli czekać dłużej. Dziś Katarzyna Wilk-Wasick – od kilku lat znajdująca się w międzynarodowej czołówce na 50 metrów stylem dowolnym – potwierdziła, że jest jedną z najlepszych zawodniczek na świecie. I najszybszych, bo to w końcu pływacki sprint.

Już przed mistrzostwami wiadomo było, że Katarzyna będzie walczyć o medale. Wczoraj potwierdziła to w półfinale, poprawiając przy tym rekord Polski ze znakomitym czasem – 24.11. Ale mówiła, że to tylko półfinał, a eksperci zauważali, że owszem, Kasia pokonała wielką Sarah Sjoestroem, ale ta ledwie kwadrans wcześniej płynęła finał 50 metrów delfinem. Miała prawo być zmęczona. Dziś na pływalni pojawiła się w pełni sił.

Orlen baner

I wygrała, z absolutnie znakomitym wynikiem – 23.98. Kasia dopłynęła za to do mety druga. To i tak zapewniło jej historyczny sukces i potwierdziło, że jest niesamowicie mocna oraz regularna. Odbiła się też – po jej zdaniem nieudanych – igrzyskach w Tokio, gdzie finał zakończyła na piątym miejscu. Teraz przeszła do historii polskiego pływania. I jasne, może i były nawet apetyty na złoto (od ostatniego polskiego triumfu na MŚ też mija już 15 lat), ale to srebro i tak należy docenić. Podobnie jak brąz Masiuka – w końcu na poprzednich mistrzostwach świata, w 2019 roku, nie zdobyliśmy ani jednego krążka.

Reklama

Teraz mamy dwa. I oby na kolejnych mistrzostwach było tylko lepiej.

Fot. Newspix

Sebastian Warzecha

Gdyby miał zrobić spis wszystkich sportów, o których stworzył artykuły, możliwe, że pobiłby własny rekord znaków. Pisał w końcu o paralotniarstwie, mistrzostwach świata drwali czy ekstremalnym pływaniu. Kocha spać, ale dla dobrego meczu Australian Open gotów jest zarwać nockę czy dwie, ewentualnie czternaście. Czasem wymądrza się o literaturze albo kinie, bo skończył filmoznawstwo i musi kogoś o tym poinformować. Nie płakał co prawda na Titanicu, ale nie jest bez uczuć - łzy uronił, gdy Sergio Ramos trafił w finale Ligi Mistrzów 2014. W wolnych chwilach pyka w Football Managera, grywa w squasha i szuka nagrań wideo z igrzysk w Atenach 1896. Bo sport to nie praca, a styl życia.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Niższe ligi

KTS Weszło idzie jak burza! Jagiellonia II kolejną ofiarą

Jan Broda
2
KTS Weszło idzie jak burza! Jagiellonia II kolejną ofiarą
Ekstraklasa

Kolegium Sędziów wydało werdykt. Widzewowi należał się karny!

Jan Broda
24
Kolegium Sędziów wydało werdykt. Widzewowi należał się karny!

Inne sporty

Reklama