Karol Angielski przed tym sezonem miał w CV cztery ekstraklasowe kluby i tyle samo strzelonych goli na tym poziomie. Teraz wreszcie pokazuje, że może być wyróżniającą się postacią w polskiej elicie. Ma już 17 bramek i powalczy jeszcze o koronę króla strzelców. W poprzedniej kolejce po wejściu z ławki zdobył trzy bramki z Wisłą Kraków, wbijając gwóźdź do jej trumny. Rozmawiamy z nim o różnych aspektach tego meczu, sprawach na przyszłość i problemach Radomiaka. Czy otrzymywał wiadomości od wściekłych kibiców? Jakie ma relacje z Mariuszem Lewandowskim? Czy męczyło go to, że większość goli strzela z rzutów karnych? Jaką ofertę zimą odrzucił i dziś się z tego cieszy? Czy latem odejdzie? Jakim lekarzem jest Alexandru Buza? Czy zwolnienie Dariusza Banasika było szokiem? Zapraszamy. 

Angielski: Zimą odrzuciłem ofertę z Rosji. Kilka dni później wybuchła wojna

Jak się czuje człowiek, któremu pół Krakowa od kilku dni życzy wszystkiego najgorszego?

Nic się nie zmieniło, jest jak było, choć oczywiście jestem szczęśliwy, że udało mi się strzelić tego hat-tricka. Wchodziłem w trudnej sytuacji, zaraz potem zaczęliśmy przegrywać 0:2. Te bramki odmieniły losy meczu. Jako cały zespół czekaliśmy na zwycięstwo od lutego. Pokonanie Wisły może być bodźcem dla drużyny, pozwalającym uwierzyć w założenia nakreślone przez nowego trenera, które są zupełnie inne niż u Dariusza Banasika.

Gdzie są największe różnice?

Za trenera Banasika większość meczów rozgrywaliśmy na dwóch napastników. Teraz stosujemy kompletnie inne ustawienie w ofensywie. Mariusz Lewandowski próbuje grać trójką z przodu. Dariusz Banasik też próbował, ale założenia co do ustawiania się mocno się różnią. Potrzebujemy czasu, żeby nauczyć się poruszania w tych realiach. Do tej pory przeważnie grałem w systemach z jednym bądź dwoma napastnikami. One się sprawdzały, ale z Wisłą po przerwie pokazaliśmy, że i w tym nowym ustawieniu możemy funkcjonować jak należy.

Do nowego trenera przejdziemy, na razie pozostańmy przy wydarzeniach z niedzieli. Nigdy wcześniej nie zaliczyłeś hat-tricka.

W meczu ligowym faktycznie. Super uczucie. Mogłem zabrać do rodzinnego domu piłkę z autografami wszystkich kolegów. Zostanie pamiątka na całe życie. Mam nadzieję, że jeszcze kilka takich piłek kiedyś zgarnę.

Dostawałeś w mediach społecznościowych „pozdrowienia” od kibiców Wisły?

Jeśli już, to bardziej od ludzi, którym przez Radomiaka nie weszły kupony u bukmacherów. Pisali do mnie i do mojej dziewczyny, straszyli, życzyli jak najgorzej. Cóż, piłka piłką, ale jakiś dystans i rozgraniczenie z życiem prywatnym trzeba mieć. Trzeba być przygotowanym na wszystko. Nie zamartwiałem się takimi komentarzami, tylko raczej z nich śmiałem, a po przeczytaniu natychmiast o nich zapominałem.

Więcej otrzymywałem wiadomości pozytywnych. Gratulowali mi kibice z Kielc i Wrocławia. Ci pierwsi cieszyli się, że kielczanin strzelał Wiśle gole w tak istotnym meczu. Wiadomo, jakie są tam relacje kibicowskie. Od fanów Radomiaka to już w ogóle dostałem multum miłych komentarzy.

Miało dla ciebie znaczenie, jak dużą wagę mają te gole, że przesądzały one o spadku Wisły do I ligi?

Przed meczem kompletnie nie myślałem o tym, że swoimi bramkami mogę odebrać Wiśle szansę na utrzymanie, a już tym bardziej hat-trickiem. Nie zakładałem tego. Po prostu: ktoś wygrał, ktoś przegrał. Ktoś został mistrzem, ktoś pożegnał się z ligą. Taka jest piłka, a Wisła od dawna przeżywała słabszy okres. To nie jeden mecz ją zdegradował. Dla mnie najważniejsze było to, że po najgorszym występie w sezonie podnieśliśmy się i przynajmniej trochę „oczyściliśmy” swoje nazwiska. Po 1:6 z Zagłębiem Lubin byliśmy mocno krytykowani, ale należało nam się. Teraz z kolei należą nam się brawa i jesteśmy na dobrej drodze, żeby udanie zakończyć udany sezon. Chcemy wygrać z Piastem Gliwice i utrzymać szóste miejsce w tabeli.

Widziałeś od pewnego momentu u zawodników Wisły, że nogi im drżą, a piłkarska śmierć zagląda w oczy?

Już po bramce kontaktowej widać było w nich nerwowość i brak boiskowej swobody. Wysoka stawka meczu dawała o sobie znać. Wiem, jak trudno gra się w takich okolicznościach, bo sam to przeżywałem w Piaście Gliwice i Wiśle Płock. Wydaje mi się, że pod względem mentalnym łatwiej walczyć o mistrzostwo Polski niż o utrzymanie.

Zaskoczenie twoim wyczynem było tym większe, że przed meczem z Wisłą miałeś tylko cztery gole strzelone z akcji. Tu w ciągu kilkunastu minut strzeliłeś trzy. 

Wychodzi na to, że się da. Ludzie mogą mówić co chcą, ale moim zdaniem trudniej dobrze wykonać rzut karny niż zdobyć trzy takie bramki. Ci, którzy wykonywali jedenastki na trudnych terenach w kluczowych momentach, wiedzą, o czym mówię. Takiego karnego wykorzystać trudniej niż dołożyć sytuacyjnie nogę po dograniu, jakie przy golu na 1:2 posłał do mnie Dawid Abramowicz. Wystarczy spojrzeć na spotkanie Termaliki z Piastem. Piotr Wlazło pomylił się przy wyniku bezbramkowym, mógł zmienić oblicze meczu i jednak nie dał rady. Termalica ostatecznie przegrała i spadła.

Czyli chodzi ci o to, że strzelając z akcji nie ma czasu na rozmyślania i działasz instynktownie, a podchodząc do rzutu karnego masz milion myśli w głowie i dźwigasz na sobie ciężar oczekiwań całego stadionu?

Można to tak ująć, zwłaszcza gdy wszystko dzieje się w trudnym momencie. Wiele razy podchodziłem do jedenastek, gdy był remis lub musieliśmy gonić wynik. Znajdujesz się wtedy pod dużą presją i to bez względu na to, czy grasz na wyjeździe, czy u siebie. Bramkarze z czasem próbują cię coraz mocniej analizować i przewidywać twoje ruchy. Cieszę się, że jak na razie mam stuprocentową skuteczność, bo jednak drugiego karnego z Lechią też zamieniłem na gola, tyle że na raty.

Ciążyło ci, że większość goli strzelałeś z karnych i często było to podkreślane?

Kompletnie się nad tym nie zastanawiałem. Każdy gol cieszy mnie tak samo, obojętnie, w jaki sposób strzelony. Grunt, żeby były z tego punkty dla zespołu. A rzuty karne trzeba najpierw wywalczyć, nikt ich nie rozdaje za darmo. Wiem, że w mediach nieraz się analizuje, że ktoś ma tyle goli z karnych, a tyle z akcji, ale to już zabawy dla dziennikarzy. Ja się cieszę, że mam 17 bramek, mogę chodzić z podniesioną głową.

Nie nachodziły cię myśli, że jednak powinieneś więcej trafiać do siatki poza uderzeniami z jedenastu metrów?

Czasami śmialiśmy się w szatni, że stwarzamy sobie mało sytuacji, więc musimy się ratować karnymi. Jasne, że chciałbym zdobywać jak najwięcej bramek z akcji, ale jeśli nie mam takich okazji w meczu, to równie mocno ucieszy mnie gol z jedenastki.

Sprawiłeś, że mamy jakiś smaczek przed ostatnią kolejką. Dołączyłeś do walki o koronę króla strzelców, tracisz jednego gola do Iviego Lopeza i Mikaela Ishaka.

Przed meczem nikt nie zakładał, że mogę jeszcze dogonić czołówkę. Kompletnie się nad tym nie zastanawiałem i z takim samym nastawieniem zamierzam wyjść na boisko w Gliwicach. Nie będę wywierał na siebie dodatkowej presji, że muszę strzelić gola czy dwa, bo to może tylko zaszkodzić. Będę robił swoje i jeśli dojdę do jakiejś sytuacji, zamierzam ją wykorzystać, a potem zobaczymy, co mi to da indywidualnie.

Pytanie, czy zagrasz w pierwszym składzie. U Mariusza Lewandowskiego jeszcze się to nie zdarzyło. Jakie są wasze relacje? Trochę się plotkuje na ten temat.

Myślę, że nasze relacje nie są złe, ale nie są też jakieś super dobre jak z trenerem Banasikiem. On znał mnie znacznie dłużej i ściągał do Radomiaka. Z trenerem Lewandowskim pracuję dopiero od kilku tygodni. W pierwszym meczu chciał sprawdzić innych zawodników. Przed drugim powiedział mi na odprawie, że na pewno wpuści mnie po przerwie i żebym był gotowy. Jak tylko dostaję szansę, próbuję udowodnić, że moje miejsce jest w wyjściowym składzie i sądzę, że w dwóch ostatnich kolejkach się to udało.

Przed spotkaniem z Wisłą nie znajdowałeś się w normalnym treningu.

To prawda. Miałem problemy z mięśniem dwugłowym. Przez cały tydzień pracowałem z boku z fizjoterapeutą, po dwa razy dziennie. Dopiero od piątku trenowałem z zespołem, a w sobotę już normalnie wszedłem w rozruch.

Powinniśmy się nastawiać, że w sobotę po raz ostatni wystąpisz w barwach Radomiaka?

W tym sezonie na pewno, haha. A co dalej? Trudno mi powiedzieć. Nie ukrywam, że dostaję sygnały z różnych stron świata. Po sezonie usiądę z agentem i podejmiemy najlepszą decyzję – dla mnie i dla klubu. Jeżeli pojawi się oferta satysfakcjonująca wszystkie strony, to jestem przekonany, że się dogadamy. Na razie jednak o tym nie myślę, chcę zakończyć sezon na szóstym miejscu dzięki wygranej z Piastem i dołożyć coś do swojego dorobku.

Mówisz o różnych stronach świata, co sugeruje kierunki azjatyckie lub MLS.

Miałem telefony z Bliskiego Wschodu, z Europy również. Jak widać, nie dekoncentruje mnie to, wszystkim zajmuje się mój agent. Ja nie zaprzątam sobie głowy takimi tematami i skupiam na boiskowej robocie.

Tak ogólnie czujesz, że to właściwy moment na wyjazd? Młody już nie jesteś, 26 lat na karku, ale jeszcze wiekiem nie odstraszasz.

Stówka meczów w Ekstraklasie strzeliła, więc można myśleć o czymś większym (śmiech). A tak na poważnie: za mną dwa fajne sezony, łącznie strzeliłem w nich trzydzieści goli. Wyrobiłem sobie pewną powtarzalność i systematyczność w trafianiu do siatki. Jeśli więc przyjdzie jakaś naprawdę konkretna oferta, to będę musiał się mocno zastanowić i porozmawiać z trenerem. W tym tygodniu, możliwe nawet, że jutro [rozmawialiśmy w środę, PM] mamy odbyć rozmowę na temat przyszłości drużyny i mojej.

Patrząc realnie, jeśli Radomiak chce na tobie zarobić, musi cię sprzedać teraz, bo za rok wygasa ci kontrakt. 

Dobrze powiedziane. Zobaczymy, co usłyszę na spotkaniu. Nie wiem, jaki klub ma pomysł na mnie. Może dostanę propozycję przedłużenia umowy? Trudno mi coś więcej powiedzieć. W każdym razie, skoro i ja, i drużyna mieliśmy dobry sezon, to być może warto spróbować czegoś nowego. Ale to już temat na później, po ostatnim meczu.

Zimą coś się działo w twoim kontekście? Pisano, że chce cię Zagłębie Lubin.

Działo się. Miałem na stole dwie czy trzy oferty. Poważny był temat z Rosji, ale skonkretyzował się dosłownie na kilka dni przed wybuchem wojny na Ukrainie. Czułem już co się święci  i nie zdecydowałem się. Z dzisiejszej perspektywy – na szczęście. Jeśli się nie mylę, była także propozycja z drugiej ligi hiszpańskiej. Rozmawialiśmy z agentem, że musimy podjąć decyzję najlepszą i dla mnie, i dla zespołu. Stanęło na tym, że zostaję i walczę o zrealizowanie celów Radomiaka.

Podkreślasz udany sezon dla klubu, ale Dariusz Banasik po swoim zwolnieniu mówił, że z ust działaczy słyszał, iż piąte lub szóste miejsce będzie uznane za niepowodzenie. Coś tu nie gra.

Prawdę mówiąc, szóste miejsce dla beniaminka, w którym pojawiają się różne problemy pozaboiskowe, to moim zdaniem ogromny sukces. Wiadomo, że po rundzie jesiennej apetyty zostały lekko rozbudzone. Zimą podczas obozu w Turcji były luźne rozmowy z zarządem, że puchary to byłaby fajna opcja i można o nie powalczyć. Liga nas jednak zweryfikowała, więc jeśli utrzymamy szóstą lokatę, będzie to duże osiągnięcie.

Wynikałoby jednak, że zarząd klubu nie myślał o pucharach wyłącznie w luźny sposób.

Chyba za dużo zaczęto sobie obiecywać po zimowych sparingach. Dobrze graliśmy z Metalistem Charków czy rywalami z Czech, Serbii i Węgier. To były drużyny, które mogłyby walczyć o górną część tabeli w Ekstraklasie. Wtedy oczekiwania wobec nas wzrosły.

Wy sami w pewnym momencie poczuliście, że puchary są w zasięgu?

Na początku wiosny mogliśmy jeszcze mieć jakieś nadzieje. Zaczęło jednak brakować szczęścia, które mieliśmy jesienią. Z Wisłą Płock strzeliłem w słupek i piłka zamiast do siatki wpadła do rąk bramkarza. Uderzałem też po bliższym słupku, gdy bramkarz był zasłonięty i jakoś sobie poradził. Wcześniej takie sytuacje zazwyczaj kończyliśmy golami. Nie mieliśmy ich zbyt dużo, ale byliśmy skuteczni. A tak zaczęliśmy tracić punkty, kilka zwycięstw nam w ten sposób uciekło. No i przeciwnicy wyraźnie stali się mądrzejsi w meczach z nami, lepiej nas rozpracowywali, poznali nasze mocne i słabe strony. Nowym drużynom przeważnie trudniej się gra w drugiej rundzie, bo odpada pewien element zaskoczenia.

Wskazałeś już dwie przyczyny wiosennych niepowodzeń. Jakie jeszcze widzisz? Wiele mówiono o fatalnym boisku i problemach z bazą treningową, musicie jeździć po okolicy, żeby odbyć zajęcia.

W I czy II lidze coś takiego jeszcze mogło przejść. W Ekstraklasie dobrze byłoby już mieć warunki ekstraklasowe. Myślę, że klub robi co może, żebyśmy mieli dobre warunki do trenowania, ale na razie Radomiak wciąż uczy się najwyższego szczebla. Nie ma co ukrywać, że bywały problemy z jakością boisk. Czasami wychodziliśmy na trening, a nawierzchnia była tak sucha lub twarda, że lepiej byłoby założyć buty do biegania niż do grania. Wierzę, że w przyszłym sezonie będzie to wyglądało lepiej.

Musiało was to mocno irytować. Trener Banasik przyznawał, że mówił o tym publicznie również ze względu na wasze prośby, by temat nagłośnić.

Miało to wpłynąć pozytywnie, na pewno nie chodziło o to, żeby uderzać w klub jako taki. Chodziło o zwrócenie uwagi, na czym na co dzień trenujemy. To były boiska średnie łamane na słabe. W takich warunkach nie dało się wszystkiego przetrenować, by później mieć efekt w meczu. A stare powiedzenie mówi „jak trenujesz, tak grasz”.

Zwolnienie Dariusza Banasika to był szok czy czuliście w kościach, co się wydarzy?

Wyniki w tym roku nie były najlepsze, nie zadowalały ani nas, ani zarządu. Zawsze trzeba jednak patrzeć całościowo, a tu nadal zajmowaliśmy dobre miejsce. Dla zawodników pożegnanie trenera było szokiem. Nikt z nas nie zakładał takiego scenariusza, ale tak zdecydował zarząd. Piłkarz czasami też usiądzie na ławce, gdy nikt się tego nie spodziewał. Na decyzję góry nie mieliśmy wpływu. Mogliśmy mieć ten wpływ na boisku, gdzie zawsze musimy dawać z siebie sto procent. Nie wiem, może nie wszyscy dawali, trudno mi powiedzieć. Ja zawsze robię wszystko, żeby pomóc drużynie i każdy zawodnik powinien mieć takie nastawienie.

Przy tej okazji uważniej przyjrzano się Radomiakowi i okazało się, że dziwne sytuacja są na wielu polach. Jakim lekarzem jest Alexandru Buza?

Nie miałem zbyt wielu okazji, żeby korzystać z usług klubowego lekarza. Cieszę się, że poważniejsze kontuzje mnie omijają. Jeżeli już mam jakiś problem, raczej jadę na prywatną wizytę, żeby na przykład sprawdzić stan mięśnia przez USG, którego nie ma w Radomiaku. Jak chcę czegoś w klubie, to chodzę do fizjoterapeutów. Doktor jest z nami na co dzień i swoją pracę na pewno wykonuje.

Do pewnego momentu można było mówić, że Radomiakowi w miarę wychodzą zagraniczne transfery, ale później proporcje zostały zaburzone. Też masz takie odczucia, że zrobiło się zbyt mało polsko w szatni?

Jako polscy zawodnicy zauważyliśmy, że w meczu z Wisłą Kraków w drugiej połowie ofensywa była w zasadzie pierwszoligowa: Leo, Radecki, ja i Felipe. To samo linia obrony, poza Goncalo Silvą na prawej stronie. Do tego dokładamy Łukasika i Thabo, którzy przyszli po awansie. Fajnie było uświadomić sobie, że te gole i asysty w dużej mierze były zasługą ekipy z poprzedniego sezonu. Oczywiście cały zespół na nie pracował, nie tylko Abramowicz dogrywał i Angielski strzelał. Co do samych transferów, niekomfortowo recenzować mi kolegów z drużyny. Niech się wypowiadają eksperci i dziennikarze, którzy widzą, kto jak gra i wystawiają oceny. Po ostatniej kolejce będzie można podsumować, kto na ile pomógł zespołowi.

Jak szatnia przyjmuje takiego gościa jak Jo Santos, o którym wiadomo, że nieformalny dyrektor sportowy ciągnie go za sobą z klubu do klubu?

To są ciężkie pytania. Skoro dyrektor Octavian go sprowadzał, na koniec sezonu powinien spojrzeć na statystyki i liczbę rozegranych minut, żeby wyciągnąć wnioski. Najlepiej, żeby wypowiadały się osoby decyzyjne. My jesteśmy od grania.

Co by się nie działo dalej z Radomiakiem i z tobą, to ty w kończącym się sezonie wygrałeś dużo. Przez lata twój związek z Ekstraklasą miał status „to skomplikowane”, a teraz miłość rozkwitła. 

Niektórym niedowiarkom utarłem nosy. Nie ukrywam, że wcześniej brakowało mi goli. Co z tego, że w jakimś klubie rozegrałem kilka dobrych meczów, skoro nie miałem liczb. W Radomiaku mecz mógł się nie układać, a i tak potrafiłem coś strzelić. Takie chwile są podwójnie motywujące. Ciągle mam głód goli, jestem nienasycony. Nie zadowalałem się dziewięcioma bramkami po pierwszej rundzie i dziś nie zadowalam się siedemnastoma. Chcę wycisnąć maksimum, bo czas bardzo szybko leci. Po kilku latach, po karierze chciałbym mieć satysfakcję, że w pełni wykorzystałem swój najlepszy okres.

rozmawiał PRZEMYSŁAW MICHALAK

WIĘCEJ O RADOMIAKU RADOM:

Fot. FotoPyK/Newspix

Suche Info
28.06.2022

Decyzje kadrowe w Zagłębiu Lubin. Dwóch zawodników w rezerwach, Czech odchodzi

Dzieje się w ekipie Miedziowych. Dziś klub poinformował, że napastnik Karol Podliński i bramkarz Kamil Bielikow dostają wolną rękę w poszukiwaniu nowych klubów. Obaj zaczną przygotowania do sezonu w drugoligowych rezerwach. Dodatkowo lubinianie przekazali, że klub nie skorzysta z opcji wykupu czeskiego skrzydłowego Erika Daniela. Tym samym 30-latek wróci do słowackiego Slovana Bratysława, z którym ma jeszcze roczną umowę. Decyzję o przesunięciu do drugiej drużyny Podlińskiego (22 występy, gol i dwie […]
28.06.2022
Suche Info
28.06.2022

Wieczysta wygrała baraże i awansowała do III ligi

Wieczysta Kraków pokonała w drugim meczu barażowym rezerwy Bruk-Bet Termaliki Nieciecza. Tym razem drużyna prowadzona przez byłego selekcjonera Franciszka Smudę wygrała 3:0. W pierwszym spotkaniu zwycięstwo było okazalsze, bo klub wspierany przez biznesmena Wojciecha Kwietnia zwyciężył 4:0. Dwumecz barażowy z drugim zespołem Słoni nie miał być wcale spacerkiem. Przypomnijmy, że w finale play-off spotkali się ze sobą mistrzowie dwóch grup małopolskiej IV ligi: Wieczysta (gr. […]
28.06.2022
Ekstraklasa
28.06.2022

Przepisy FIFA pomogą Lechowi ściągnąć Citaiszwilego?

Heorhij Citaiszwili, który kilka tygodni temu błyszczał w Ekstraklasie w barwach Wisły Kraków, ma wrócić do Polski. Według informacji „Meczyków” zawodnik jest bliski transferu do Lecha Poznań. Jak udało nam się ustalić, taki ruch ma być możliwy dzięki przepisom FIFA. Kilka dni temu FIFA podjęła decyzję w sprawie kontraktów piłkarzy grających na co dzień w Rosji i na Ukrainie. Zawodnicy otrzymali zielone światło na kolejne czasowe zawieszenie swoich umów. […]
28.06.2022
Suche Info
28.06.2022

Barcelona wyśle kolejną ofertę za Lewandowskiego. Całość propozycji to 50 mln euro

Saga transferowa z Robertem Lewandowskim i jego przejściem z Bayernu do FC Barcelony toczy się w najlepsze. Tomasz Włodarczyk z portalu meczyki.pl informuje, że kataloński klub jest gotowy na przedstawienie mistrzom Niemiec trzeciej propozycji. Najnowsza oferta ma wynieść 40 mln euro podstawy i kolejnych 10 mln w bonusach. Ponoć prezydent Barcelony Joan Laporta w ostatnich dniach rozmawiał na temat transakcji z kapitanem reprezentacji Polski i jego agentem Pinim Zahavim. Szef […]
28.06.2022
Sporty zimowe
28.06.2022

Nie zniszczyć własnej legendy. 7 wyzwań Adama Małysza jako prezesa PZN

77 na 80 – tyle głosów poparcia otrzymał Adam Małysz w wyborach na stanowisko prezesa Polskiego Związku Narciarskiego. Okej, był jedynym kandydatem – ale to, że ostatecznie nikt inny nie zdecydował się kandydować, również świadczy o sinej pozycji jego oraz popierającego go środowiska. Ikona polskich skoków została głową polskiego narciarstwa, kładąc na szali własne nazwisko – w dużej mierze wciąż dobrze kojarzące się rzeszy kibiców. A prezesa […]
28.06.2022
Suche Info
28.06.2022

TVP i Polsat rezygnują z walki o Ekstraklasę. Zostają tylko Viaplay i Canal+

Wygląda na to, że walka o pokazywanie Ekstraklasy w latach 2023-27 rozstrzygnie się między Viaplay i Canal+. Krzysztof Stanowski poinformował, że z walki o główny pakiet transmisji spotkań naszej ligi zrezygnowały Telewizja Polska i Polsat. Kilka dni temu informowaliśmy, że TVP rozważa wystartowanie w przetargu. Zaznaczyliśmy jednak, że władze telewizji publicznej muszą dostać na to zgodę przedstawicieli rządu. Najwidoczniej nie było na to zielonego światła. O Polsacie nigdy tak na dobrą sprawę nie był wymieniany w gronie […]
28.06.2022
Ekstraklasa
28.06.2022

Przepisy FIFA pomogą Lechowi ściągnąć Citaiszwilego?

Heorhij Citaiszwili, który kilka tygodni temu błyszczał w Ekstraklasie w barwach Wisły Kraków, ma wrócić do Polski. Według informacji „Meczyków” zawodnik jest bliski transferu do Lecha Poznań. Jak udało nam się ustalić, taki ruch ma być możliwy dzięki przepisom FIFA. Kilka dni temu FIFA podjęła decyzję w sprawie kontraktów piłkarzy grających na co dzień w Rosji i na Ukrainie. Zawodnicy otrzymali zielone światło na kolejne czasowe zawieszenie swoich umów. […]
28.06.2022
Ekstraklasa
27.06.2022

Nikt w polskiej piłce nie zrobił więcej dla ograniczenia CO2 niż Cracovia!

Niewiele osób w polskiej piłce ma tak dużą łatwość w rzucaniu ciekawych tez, co Janusz Filipiak. Dlatego z radością odpaliliśmy jego wywiad dla „Forum IBRiS”, w którym opowiadał o swoich pomysłach na uratowanie planety w obliczu kryzysu klimatycznego. Zdaniem prezesa „Pasów” winni są biedni ludzie, którzy jedzą mięso (czy też, jak mówi profesor: żrą mięso) i latają na Kretę. Dlaczego akurat Filipiak — przedsiębiorca, informatyk, profesor, właściciel klubu piłkarskiego — został zaproszony do takiego […]
27.06.2022
Ekstraklasa
27.06.2022

Jeśli przepis o młodzieżowcu zmienił komuś życie, to właśnie im

To już niemalże pewne – przepis o młodzieżowcu zostanie w Ekstraklasie. W innej, odświeżonej, bardziej liberalnej formie, o której możecie przeczytać tutaj. Wypisaliśmy ostatnio minusy tego pomysłu (czy też inaczej: sposoby, jak można go łatwo obejść), natomiast to nie tak, że widzimy w tej regulacji tylko niedociągnięcia. Przeciwnie – choć nie jest to rozwiązanie idealne, nie da się uciec od tego, że przepis o młodzieżowcu zmienił kilku zdolnym zawodnikom życie. I właśnie nad nimi chcemy się pochylić […]
27.06.2022
Weszło
27.06.2022

W Śląsku robią porządki, ale jakości zbyt wiele nie przybywa

Śląsk przystępuje do nowego sezonu w Ekstraklasie pod zupełnie innym szyldem. Nowy trener, nowi piłkarze, nowe porządki. W samym założeniu wydaje się, że to wszystko ma ręce i nogi. Ot, czegoś więcej niż liftingu to środowisko zdecydowanie potrzebowało. Z jednej strony mamy rewolucję, która może nastrajać pozytywnie, ale z drugiej – Śląsk na półmetku przygotowań wcale nie wygląda na mocniejszego niż kilka tygodni temu. Suma wzmocnień i transferów wychodzących, mówiąc wprost, nie powala. […]
27.06.2022
Ekstraklasa
27.06.2022

Bracia Żuk zamienią Barcelonę i Gironę na Pogoń Szczecin

Od kilku dni wiadomo, że bracia Żuk – 13-letni Michał z FC Barcelona i 11-letni Miłosz z Girony – wracają z rodziną do Polski i w ojczyźnie będą kontynuować grę w piłkę. Gdzie trafią? Mówiło się o wielu klubach Ekstraklasy, ale według naszych informacji zdolni bracia wraz z rodziną już wybrali – przeniosą się do Pogoni Szczecin. Za szczególnie utalentowanego jest uważany Michał, który w 2016 roku dołączył do akademii Dumy Katalonii – […]
27.06.2022
Ekstraklasa
27.06.2022

Dziś wyjaśni się przyszłość przepisu o młodzieżowcu?

Prawdopodobnie jeszcze dziś zbierze się Komisja ds. Nagłych PZPN. Możliwe, że jedną ze spraw, którą się zajmie, będzie przepis o młodzieżowcu w Ekstraklasie i jego spodziewana modyfikacja przed zbliżającym się sezonem 2022/23. Nie jest to pewne, bo w samym zarządzie PZPN nie ma do końca przekonania, że zmiany są konieczne. Większość klubów opowiada się jednak za poluzowaniem przepisu. To będzie kolejna odsłona batalii o młodzieżowca w najwyższej klasie rozgrywkowej. Do pierwszego starcia doszło na zarządzie PZPN 23 […]
27.06.2022
Liczba komentarzy: 40
Subscribe
Powiadom o
guest
40 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Wojtek Hadaj-Kowalczyk
Wojtek Hadaj-Kowalczyk(@wojtek-hadaj-kowalczyk)
1 miesiąc temu

Naprawdę ludzie są tak pojebani, że wysyłają wiadomości z pogróżkami do piłkarzy czy tenistów dlatego, że nie wszedł im kupon?

Klawisz z Pawlonu
Klawisz z Pawlonu
1 miesiąc temu

Popierdolów nie brakuje, więc…

I Sekretarz KC PZPN
I Sekretarz KC PZPN(@i-sekretarz-kc-pzpn)
1 miesiąc temu

Spójrz na wpisy Kibolkiewicza, a zrozumiesz jak ludzie potrafią być pojebani.

Jebać kolejorza z poznania deluxe
Jebać kolejorza z poznania deluxe
1 miesiąc temu

Wystarczy spojrzeć na tego spierdoleńca deluxa

OrtalionowyRycerz
OrtalionowyRycerz
1 miesiąc temu

Różnica między Deluxem a Kibolkiewiczem jest taka że ten pierwszy trolluję, a ten drugi prawdopodobnie piszę tak na poważnie

Mateusz
Mateusz
1 miesiąc temu

Dobrze. Tego smiecia sam bym zajebał za sam zjebany ryj.

Paweł
Paweł
1 miesiąc temu

Hmm to ten Angielski, co swego czasu ukradł ręczniki z hotelu ?

Wypisywanie pogróżek, chyba jest karalne

Ambermozart
Ambermozart
1 miesiąc temu
Reply to  Paweł

No jest ale weź ich znakdź. Każdy sobie może założyć fikcyjny profil czy nowy email i wypisywać co chce

Marian
Marian
1 miesiąc temu
Reply to  Ambermozart

Słyszałeś o czymś takim jak IP? Indywidualnym numerze każdego komputera lub innego urządzenia, który służy do komunikacji w sieci? Za pewne tak, więc jak to mówią „w internecie nikt nie jest anonimowy”

Co Dwie Głowy Tonie Jedna
Co Dwie Głowy Tonie Jedna
1 miesiąc temu
Reply to  Marian

Słyszałeś o czymś takim jak VPN? To nie 2010, taki gość będzie miał IP Mozambiku

Vindegrale
Vindegrale(@vindegrale)
1 miesiąc temu
Reply to  Marian

Mówisz o adresie, który zmienia się za każdym razem, gdy w smartfonie łączysz się na nowo z siecią? Poza tym masz VPN-y, proxy, masę sieci publicznych, przeglądarki jak TOR, karty sim za piątaka. Nie trzeba być nawet geniuszem IT, teraz ukrycie się to prosta sprawa. Oczywiście jak będziesz nawoływał codziennie do zmiany ustroju Polski na nazistowski i umieszczenie swastyki we fladze, to w końcu cię za dupę wezmą. Ale takie szczekanie na facebooku to w gruncie rzeczy bezkarne, bo po prostu nie opłacałoby się tego burka/-ów wyłapywać.

Klawisz z Pawlonu
Klawisz z Pawlonu
1 miesiąc temu

Człowiek z rozumem i godnością człowieka. Dobre podejście. rybus, szymański i mario piekario, widzicie? Tak należało się zachować, cholerni onucarze 🙂

mmmm1212
mmmm1212
1 miesiąc temu

Kurwa, porównywać kogoś kto ma tam kontrakt do gościa, który miał go podpisać chwilę przed wybuchem wojny.

Nieźle masz nasrane w bani 🙂

Stat
Stat
1 miesiąc temu

” Karol Angielski przed tym sezonem miał w CV cztery ekstraklasowe kluby i tyle samo strzelonych goli na tym poziomie. Teraz wreszcie pokazuje, że może być wyróżniającą się postacią w polskiej elicie. ” 😀

Karol Angielski przed tym sezonem zagrał 2232 minuty w 69 meczach ESA (średnio niewiele ponad 30min/mecz) od sezonu 2012/13, czyli przez niemal dekadę i zarazem od momentu gdy był jeszcze przez kilka lat „młodzieżowcem”.

Karol Angielski w „wieku młodzieżowca” nie dostał realnej szansy ani od Korony Kielce, ani od Śląska Wrocław, ani na początku w Piaście Gliwice – gdzie łącznie napompowano negatywnie PR-owo jego licznik występów do 20 meczów, w których przecież nie potrafił strzelić żadnej bramki 🙂 Transfermarkt podpowiada, że pomimo tylu meczów, wyszło tak jakby zagrał raptem 5 meczów jako podstawowy (młodzieżowiec!) napastnik. Czy można było go zweryfikować na tej podstawie? No niekoniecznie.

Karol Angielski stał się rotacyjnym zawodnikiem Piasta w sezonie 2017/18, gdzie zagrał w 24 spotkaniach, które przełożyły się na blisko 1000min – jakąś szansę dostał, więc odwdzięczył się 2 golami i 2 asystami. Bez szału, ale jako 22-latek bez większego ekstraklasowego doświadczenia, to nadal umiarkowanie przydatny zmiennik, taki 3 w hierarchii.

Karol Angielski w kolejnych 2 sezonach pełnił trochę słabszą rolę w Wiśle Płock (łącznie 25 meczów – prawie 850min i 2 gole), przez co nadal nie można powiedzieć, aby został zweryfikowany.

Karol Angielski wreszcie w kończącym się już sezonie dostał prawdziwą szansę. Efekt? 17 goli (oczywiście karne pomogły bardzo) i asysta, tyle że w 33 meczach nareszcie dostał prawie 2300min 🙂 jest różnica gdy dostajesz średnio 70min w meczu, czy ponad 2x mniej jak dotychczas.

Karol Angielski na zapleczu? Zawisza Bydgoszcz i krótki epizod w 2015/16 pomińmy. Dla Olimpii Grudziądz przez jeden sezon zagrał w 29 spotkaniach (ponad 2300min) i dał 14 goli oraz 5 asyst. Kilka lat później dla Radomiaka zbliżone liczby (30 meczów = prawie 2200min, 13 goli i 3 asysty), czym udowodnił, że jeśli się na niego postawi i da zagrać jak normalnemu zawodnikowi ok 2000min (te ~70min w meczu), to zdobywa regularnie niespełna 20 G+A w sezonie, co jest wynikiem solidnym.

Karol Angielski być może już kilka lat temu pokazałby, że jest odpowiednik człowiekiem na ESA, tylko musiał otrzymać prawdziwą szansę 🙂 jeśli 26-letni napastnik w niedokończonym nawet sezonie, zagrał więcej minut w ESA, niż przez wszystkie wspomniane sezony razem wzięte, to mamy do czynienia z 3 możliwymi scenariuszami:

  • wyśmienicie i niespodziewanie odpalił w 2021/22, wkrótce będzie piach
  • harmonijnie się rozwijał przez te lata, pomimo braku gry na poziomie ESA
  • miał potencjał od dawna, ale nikt nie dał mu szansy, bo nie rozumiał jego talentu

Coś mi podpowiada, że to opcja nr 3 jest najbardziej prawdopodobna, ale kto wie 😉 taki Szysz (choć to oczywiście nie jest typowy napastnik) choć młodszy, to już w ESA zebrał blisko 7000min, a gdyby rozliczać go z liczb, to 5 G+A w ponad 1700min nie było dobrą wizytówką w pierwszym sezonie gdy grał regularnie. Adam Buksa? Podobny start pod kątem liczbowym, ale tych minut jednak dostał więcej. Młodszy Buksa? Kilka razy kopnął prosto piłkę, sodówka, kontrowersyjne decyzje, no ale już miano talentu i zagraniczne transfery, bo przecież coś trafił jako bardzo młody zawodnik. Zabawne, jak ludzie (również mocne ligi) nabierają się na rzekomy „potencjał”, przez pryzmat dość przypadkowych pojedynczych sukcesów napastnika w bardzo młodym wieku. Jednocześnie innym nie dając nawet szansy (choćby kluby ESA) gdy taki „przypadkowy gol” się za młodu nie przydarzy – patrz Karol Angielski, Sebastian Bergier i wielu innych.

Wspomniałem o Bergierze – 2016/17 oraz 2017/18 król strzelców CLJ, w obu przypadkach ok 20 goli. Marna weryfikacja? Nawet rozumiem. Więc zerkam ostatnie sezony, II Liga – 48 meczów, 40 G+A będąc w wieku na granicy młodzieżowca. Nadal nie wiadomo czy to będzie jakiś talent na poziom ESA (albo chociaż Fortuna 1 Ligi), czy tylko talent do strzelania goli w niższych ligach, no ale nie można powiedzieć, że skuteczny nie był. Przez te wszystkie lata jest w Śląsku Wrocław, który dał mu szansę już w 2017/18 – minęło 5 lat. Czy dano mu jednak prawdziwą szansę? Nie zagrał nawet 300 minut, łącznie 🙂 na miejscu takiego chłopaka, można się zastanowić „co musiałbym zrobić, żeby ktoś na mnie postawił i dał chociaż 600min, ale w jednym sezonie?”.

Tuż obok Łyszczarz – to nie jest napastnik, więc i liczby najważniejsze nie są, ale spójrzmy tylko tym kryterium. Do tej pory również nie przekroczył 300min, pomimo blisko 20 meczów w 5 lat. Dopiero w tym sezonie (gdy strzelił kilka goli), dostał tych minut chociaż 350 – ale to i tak śmiesznie mało, biorąc poprawkę na okoliczności. 5 goli w 350min, to nawet jeśli wynik przypadkowo-niespodziewany, nadal obiektywnie dobry. Mimo to chłopak nie dostał żadnego meczu typu „prawdziwa szansa”, bo tylko raz wybiegł w podstawowym składzie, na niespełna godzinę…z Wartą Poznań. Śląsk grał głównie z 4 zawodnikami w środku pola, a Łyszczarz mógł grać nie tylko jako „8” czy „10”, ale nawet jako wahadło, czy skrzydłowy – podejrzewam, że gdyby dostał kwadrans na „9” to też by nie narzekał. Był Magiera, jest Tworek – naprawdę nie można było go wystawić od pierwszej minuty, nie tyle „za zasługi”, co żeby sprawdzić kilka razy, jak się zachowa spędzając na boisku chociaż te 60-70min? Skoro strzelił 5 goli w 350min w grającym do końca o utrzymanie Śląsku, to pojawia się swego rodzaju paradoks i wątpliwość jakości podejmowanych decyzji kolejnych trenerów, a może i całych sztabów.

Miałem na celu pokazać, że być może w niejednym klubie już teraz jest ciekawy młodzieżowiec (albo relatywnie młody/niedoświadczony zawodnik), który odpłaci się dobrymi występami, gdy dostanie prawdziwą szansę. Zamiast tego kisi się go przez lata na ławce, aż w końcu odejdzie do innego klubu, może ligę niżej. Tam zacznie zbierać minuty i się okaże, że jednak jest całkiem niezły, a później awansuje do ESA, i strzeli 15 czy 20 goli w sezonie… jako już 26 latek, który mógłby grać w Serie B, albo Championship czy tej MLS, gdyby dostał wcześniej szansę – a zarazem macierzysty klub by na nim coś zarobił. Niestety przez takie błędy osób zarządzających, dziwne decyzje trenerów, ściąganie zawodników słabszych, przepalanie gotówki, później nie tylko cierpi na tym klub (zarówno finanse, jak i jakość), ale też bezpośrednio zawodnicy – bo co taki Angielski ma teraz zrobić ze swoją karierą? Nawet gdyby po tym udanym liczbowo sezonie zgłosił się ktoś, to pewnie wspomniana Rosja, Turcja i inny tego typu kierunek „no jeszcze zarobię”, ale nawet do słabeusza TOP5 lig już nikt go nie weźmie, a Belgia, czy nawet Skandynawia też wydają się mało realne.

Lorens
Lorens
1 miesiąc temu
Reply to  Stat

Uważam, że to marny zawodnik i wręcz ma tylko karne, ale ogólnie się zgadzam. U nas jest tak, że obcokrajowiec dostaje cały sezon, a młodzi Polacy mają strzelić gola od razu po wejściu w 90 minucie inaczej znowu zsyłają do rezerw, nierealne oczekiwania

Tak se myślę chyba
Tak se myślę chyba
1 miesiąc temu
Reply to  Stat

Dużo racji. Ja np nie widzę nic ciekawego w tym zawodniku. Jednak można też to troszkę odwrócić… mianowicie ile można czekać aż takowy gracz odpali i czy wobec ambicjii i starań o miejsce w tabeli klub może sobie pozwolić na czekanie aż taki zawodnik ” wystrzeli i w końcu da liczby, czy ma Nóż na gardle , albo bije się o najjwyzsze cele. Dlatego ” średniakom ” naszej ekstraklasy czy nawet 1 ligi, łatwiej jest dawać szanse takim zawodnikom. Zdarzają się też sezony życia w naszej piłce „różnym” piłkarzom… patrz kiełbasa Masłowski Demjan Valencia Novikovas thczibamba ( pamiętacie jak sie legia i lech o niego biły ?) . Podsumowując nigdy nie masz gwarancji ale jestem takiego samego zdania wolę jak dają szanse młodym Polakom.

Stat
Stat
1 miesiąc temu

Jasna sprawa, dlatego moim zdaniem problemem nie jest tylko sam potencjał zawodnika, ale odpowiednia identyfikacja i decyzje innych osób (trener, sztab, zarząd, inne osoby decyzyjne). Weźmy takiego Lecha Poznań, który (abstrahując od samych wyników) od lat ma jedną z najlepszych kadr w kraju – mają możliwości finansowe i ambicje na topowe osiągnięcia, ale również mają topową akademię. Więc co robią? Wypożyczenia 🙂 i bardzo mądrze. Bednarek, Moder, Jóźwiak, Puchacz, Gumny, Skóraś,… i kolejni których nie wymieniłem – jako zawodnicy bardzo młodzi i utalentowani wędrowali na wypożyczenia do klubów z potencjałem pomiędzy ESA, a zaplecze i była to sytuacja win-win-win. Klub macierzysty znajduje zawodnikowi klub, tak aby „nie marnował się” na ichniej ławce rezerwowych. Klub pozyskujący zyskuje niewątpliwie talent, bo choć taki ma 20 lat to poziomem nie odstaje od tamtejszego średniaka, do tego ewentualna korzyść w postaci przepisu o młodzieżowcach. No a sam zawodnik zyskuje doświadczenie, regularną grę i 2000min w sezonie, zamiast 200 zbieranych w końcówkach – jak choćby Marchwiński w bieżących rozgrywkach… choć tu ponoć to piłkarz nie chciał iść na wypożyczenie, które sam Lech starał się wdrożyć.

Powyższe podejście Lecha jest bardzo zdrowe i aż dziw bierze, że tak wiele klubów w Polsce ma problem aby to pojąć. Chodzi właśnie o te odrealnione ambicje i podejście, w którym albo „nie wypożyczę zawodnika do X, bo to mój ligowy konkurent i nie chcę go wzmacniać”, albo „nie wezmę jakiegoś młodego do ogrywania rywalowi, lepiej będzie ściągnąć jakiś nieprezentujący się dobrze szrot zagraniczny – ważne że hajs (pod stołem) się zgadza i odpowiednie prowizje dla agenta (i osób w klubie) się znajdą” 😉 z wyjątkiem beniaminków i może 2-3 drużyn, to przecież cała reszta klubów wyznaje zasadę „walczę o mistrza/podium” ignorując, czy mają ku temu podstawy i czy mają odpowiednio zbudowaną kadrę na dalsze konsekwencje takiego sukcesu. Takie myślenie życzeniowe, że jeśli uda się zająć wysokie miejsce w tabeli, to wpadnie hajs i jakoś pójdzie… ci bardziej kumacie może widzą to bardziej „wpadnie hajs do kieszeni i nieważne co w następnym sezonie osiągniemy”.

Brakuje tego, aby zespoły pokroju Śląska Wrocław, Jagielloni Białystok, Zagłębie Lubin czy Wisły Płock zrozumiały, że bycie średniakiem nie jest złe samo w sobie. Że nie okaże się zbrodnią wymiana piłkarzy wewnątrz ligi, tak jak to ostatnio robią Raków z Wartą – choć tu prawdopodobnie wynika to z osoby Grafa, która była zamieszana w oba wspomniane kluby. Nie jesteśmy EPL, ani Bundesligą, aby rywalizować z najlepszymi klubami na świecie, albo chociaż (jak pokazuje rzeczywistość) regularnie grać w LM. Nie musimy kopiować 1:1 od nich elementu rywalizacji ligowej na śmierć i życie, wręcz przeciwnie – jesteśmy krajem, który może zwiększyć poziom swojej kadry oraz ligi poprzez umiejętne zarządzanie klubami oraz talentami (jakkolwiek hasło „talent” zabawnie brzmi w kontekście naszych zawodników).

Zamiast 75% klubów odpuścić na kilka lat i dać możliwość rozwoju młodym, kosztem tylko ciut gorszego wyniku „na tu i teraz”, a zarazem inwestycji w przyszłość. To wolą się prześcigać nad wynalezieniem co raz ciekawszego zawodnika z zagranicy, który nawet jeśli będzie niezły, to i tak długofalowo nie da więcej kadrze niż choćby taki Puchacz, czy Płacheta – bo choć tego typu zawodników można z różnych (czasem abstrakcyjnych) powodów hejtować, to nadal są oni w kręgu reprezentacji, więc aż tacy słabi nie są. Kto wie ilu takich „Angielskich” dziś grałoby w Norwich, Unionie Berlin, albo tej wyszydzanej Turcji/MLS, gdyby postawiono na nich odpowiednio wcześniej i dano szansę – i nie potrzebujemy tu setek piłkarzy (bo tylu nie będzie), ale chociaż 1-2 więcej z każdego rocznika to już wartość dodana dla kadry – właśnie po to, aby później nie mówić że „powołanie do kadry dostaje gość co nawet nie gra w swoim klubie”, bo na każdego takiego co jest w zachodnim klubie i nie gra, przypadałby przynajmniej 1 analogiczny który jednak w tej chwili byłby podstawowym zawodnikiem.

Rozpisałem się, ale nawiąże bezpośrednio do Twojego fragmentu teraz – ile można czekać aż odpali? Jeśli w ESA kilkanaście klubów z automatu rozpoczyna sezon z myślą „po europejskie!”, to pewnie tyle co obecnie, czyli kilka wejść z ławki na 10min które nie znaczą zupełnie nic. Jeśli ktoś pójdzie po rozum do głowy i zrobi trucht, albo chociaż kilka kroków w kierunku metodyki o której pisałem wyżej? To nawet cały sezon i to niekoniecznie we własnym klubie. Czy poniekąd nie jest skutecznym działaniem obowiązujący (jeszcze) przepis o młodzieżowcu, który niejako wymuszał ich wystawianie? No i co z tego że poziom sportowy obecny minimalnie spadł? Kogoś serio to rusza? Ktoś chce porównywać, że „w żadnej z topowych lig tak nie ma”, ignorując, że oni walczą tam po to, żeby później rywalizować o finał LM albo LE? My jesteśmy w innym miejscu piłkarskiego łańcucha pokarmowego, nasze miejsce w szeregu chyba znamy – skąd zatem zdziwienie, że regulują nas przepisy, które nie byłyby aż tak istotne choćby w Anglii? Tak zespół może się składać w połowie z Francuzów, kilku Portugalczyków i Hiszpanów, bo ich stać na najlepszych na świecie i mają ambicje proporcjonalne do własnych możliwości. To jest takie banalne i oczywiste jak 2+2, a nadal dziwi mnie dlaczego tyle osób decyzyjnych w Polsce tego nie rozumie, czego dowodem może być choćby wynik głosowania za zniesieniem przepisu o młodzieżowcu… zamiast go utrzymać, a nawet jako naturalną kontynuację wprowadzić wkrótce obowiązek, aby był to wychowanek – traktując zeszłe sezony jako okres przejściowy.

Śląsk Wrocław wziął Praszelika, dał mu „zarobić” trochę minut, wypożyczył (prawdopodobnie będzie wykup, ale to inna bajka) zawodnika do Serie A i wkrótce powinna pojawić się za niego gotówka. Praszelik jednak był zawodnikiem Legii, czy jeśli teraz oszacujemy, że być może Legia swoim ruchem pozbawiła się na własne życzenie 5mln euro – przesadzimy? Z własnym „succes stroy” i jakimś obyciem europejskim (na skalę klubów ESA) pewni mogliby zawołać więcej, a i sam zawodnik mógłby wykręcić lepsze liczby niż w Śląsku. No ale zamiast zaproponować zawodnikowi zdrową ścieżkę kariery (jak to robi wspomniany Lech), dać mu zagrać trochę minut – pokazać w ten sposób innym klubom, jaki ciekawy kąsek mają i przedstawić jako atrakcyjny obiekt na wypożyczenie, na którym piłkarz by się ograł (jednocześnie nie tracąc na jakości sportowej „tu i teraz”), to woleli go kisić tak długo, aż sam zawodnik kontraktu przedłużać nie chciał. Poszedł tam, kto chciał postawić na niego, dał mu się wypromować i go puścił dalej, do piłkarskich rekinów, a przynajmniej większych ryb, niż nasze ligowe płotki 😉

Zgadzam się z tym co napisałeś – nie ma nigdy gwarancji co młody osiągnie, ani czy chociaż po stawieniu na niego, uda się odzyskać nakłady… ale taki charakter ma właśnie inwestycja. Według mnie, nie należy tego rozpatrywać jako realnego zagrożenia, tylko nieodłączny element, który ostatecznie nikomu wiele nie zmieni, jeśli każdy pójdzie po rozum do głowy – dlatego wprowadzono przepis o młodzieżowcu, który wymuszał jednakowe zachowanie we wszystkich klubach… to że zyskały na tym kluby mające rozbudowane akademie, to inna sprawa. Ale czy to w jakiś sposób wypacza krajowy futbol? Że ktoś mądrze inwestujący, może teraz zbierać szybciej plony swoich decyzji? Według mnie to powinno być wręcz wynikowe, do tego powinny dążyć wszystkie ekstraklasowe kluby w Polsce, o ile widzą ile znaczymy na tle Europy, a nie tylko patrzą na swoje prywatne kieszenie. Pieniędzy w piłce jest tyle, że starczy spokojnie na ich godne życie oraz właściwe zarządzanie talentami, śmieszy mnie dlaczego ci decyzyjnie nie potrafią pojąć, jakby się obawiali że zostaną bankrutami, bo młody zagra 1000min w sezonie zamiast jakiegoś Serba, który odejdzie po roku, a za 2 nie będzie pamiętał nazwy klubu dla którego grał – nie zyskuje na tym nic ani liga, ani Polska jako reprea, a korzyść „na tu i teraz” jest niemal niezauważalna.

Cichy Wrzask
Cichy Wrzask
1 miesiąc temu
Reply to  Stat

Rozumiem Twój punkt widzenia ale my żyjemy w Polsce nie porównuj innych kultur do naszej w choćby tolerancji szeroko rozumianej do obcokrajowców…. aż do baz treningowych i kadr trenerskich. Wierzę , iż twardo stąpasz po ziemi po wnikliwych analizach, jednak zanalizuj kluby w ekstraklasy i ich ambicje bazy i wyżej wymienione oraz to skąd czerpią pieniądze, jak są zarządzane i jak spinaja budżety i ile mają pożyczek bez pokrycia na lata. Składy niektórych wyglądają jak draft dla ubogich co sezon! Nie ma skautingu albo polega na flashscore i yt. Nie ma zdrowych relacji między klubami co do wypożyczeń i czasu gry chłopaków. (W wiekszosci) nie możesz odnosić się 1 : 1 z klubami które wydają „przykładowo” 1 mln euro na 1 piłkarza a takim których 1 mln euro to jest budżet całego klubu… zaczyna sie dziać trochę zdrowo ale nie popadaj w hura optymizm co do preferowanej jakości do potencjału… jak Praszelik w Legii grał i dostawał min jak pisałeś, nie pokazał absolutnie nic co dawałoby szanse na dalszą grę bądź sprzedaż, Skibicki zawód a ile dostał czasu zabierając go lepszym i tracąc punkty właśnie przez pjs. Pomyśl jeśli polska liga miała by wyglądać jak sob wymarzyłeś
czyli większość klubów eur, musiała by przejść reorganizacje wewnętrzna co doprowadziło by do upadku niektórych klubów z powodu braku tak ogromnego dofinansowania panstwowego/obywateli.

Stat
Stat
1 miesiąc temu
Reply to  Cichy Wrzask

Właśnie poruszyłeś istotną kwestię:

  • spinanie budżetu, problemy finansowe
  • brak skautingu, bądź prowizoryczny draft

Uważam, że to jest ze sobą powiązane, ale w obie strony. Pozornie „jak masz mieć dobrych zawodników, skoro nie masz dobrego budżetu” wydaje się prawdziwe. Ale skoro już prowadzisz klub, jesteś świadom z czym to się wiąże, to zaplanuj pierw swoje działania, zainwestuj i zarządzaj wspomagając się właściwym otoczeniem – nie tylko sponsorzy, pożyczki, ale też specjaliści. Pierw weź na klatę to co musisz przeskoczyć, aby organizacja (klub) mógł funkcjonować zdrowo i zainwestuj w skauting z prawdziwego zdarzenia, a on po pewnym czasie da wymierne korzyści. Dzięki temu prześwietlisz odpowiednio rynek krajowy oraz zagraniczny – w ten sposób znajdziesz opłacalnych zawodników, którzy w odpowiedni sposób spłacą poniesione koszty. Myślę, że Raków jest tego dobrym przykładem, choć mowa oczywiście o zdrowo funkcjonującym klubie, posiadającym właściciela – ten nie porwał się z motyką na słońce, i nie woła teraz „dej, bo mam chory klub”, tylko wpompował sporo gotówki, aby przyspieszyć proces. Ten sam proces można było bardziej cierpliwie rozwijać i osiągnąć wersję Raków 2.0 np. po 10 latach, i też by wypaliło 🙂 ale skoro były możliwości i chęci szybciej, to zamiast średniaka, zapowiada się solidny ligowiec.

Nie odnoszę się 1:1 odnośnie klubów z zupełnie innych kondycjach, sytuacjach organizacyjnych – chodzi o umiejętne działanie właśnie w swojej skali. Jeśli jesteś bogaty i/lub masz akademię, to możesz wypożyczać swoich młodych, utalentowanych, ale niedoświadczonych zawodników do pozostałych klubów ESA. One dzięki temu, nie muszą obligatoryjnie ściągać piłkarzy na siłę – zamiast transferować 3 solidnych i 6 ze znakiem zapytania, ściągnij chociaż 3 solidnych i 3 ze znakiem zapytania, a do tego dołóż jednego młodego chłopaka, który się wyróżnia. W odpowiedniej proporcji zastosuj to w 20-30 największych klubach w kraju, a okaże się, że unikniesz sprowadzenia i płacenia ok 100 zawodnikom, którzy nigdy tutaj nie powinni się pojawić… nie powinni, pod warunkiem że myślimy zarówno sportowo, jak i ekonomicznie. Czy aż tak kogoś będzie razić, że zawodnik polski o słabszej jakości, zamiast w III Lidze, grałby w II? Nawet z punktu widzenia kibiców, wiele razy pojawiają się hasła (głównie gdy drużynom nie idzie), aby to chociaż Polacy byli… albo żeby to młodzież dać, to gorzej nie będzie. Nie jestem jakimś ślepym fanatykiem, ale dostrzegam ile pieniędzy jest wydawanych na nieuzasadnionych zawodników, i że za te gotówkę można rozwijać choćby wspomniany skauting, a minuty „przejmą” zawodnicy którzy i tak są w klubie już na kontrakcie oraz młodzież.

Jakie minuty Praszelik dostał w Legii? 181 minut w rozgrywkach ligowych przez cały pobyt od 14. roku życia? Nie żartujmy sobie 😀 kolejne 100min w pucharze? Jaka to jest weryfikacja? Żadna, czego najlepszy dowód masz teraz, patrząc jak spisywał się w barwach Śląska, oraz gdy niedawno dostawał ogony w Hellas Verona. Nie zrozum mnie źle, zawodnik może był sprawdzany w rezerwach i w młodzieżówkach, ale (wspominałem u Bergiera) to ograniczona weryfikacja – właśnie o tym mówię, że tacy zawodnicy nawet jeśli wyglądali bardzo dobrze na niższym poziomie, to nie dostali tych 1000-2000min na sprawdzenie ich na właściwym poziomie. Staram się być jednak elastyczny, załóżmy że nie mam racji – Praszelik nie nadawał się do gry w ESA i to Legia podjęła dobrą decyzję, no chłopak nie dawał powodów aby przedłużyć kontrakt. To dlaczego w takim razie Śląsk Wrocław wziął go do siebie, i z automatu zrobił mu „pozycję młodzieżowca”, czyli dał mu na start 2000min w sezonie, pomimo że miał jeszcze rok gry ze statusem młodzieżowca? Postąpiono z nim podobnie jak z Płachetą, który grał niemal wszystko po 90min. Wracając do Praszelika – debiut w pucharze skończył z asystą. Pierwsza kolejka ESA – asysta. Druga kolejka – dwie asysty. Piłkarz potrzebował aklimatyzacji? 🙂 w pierwsze 230min w Śląsku dał 4 asysty. W następnych kolejkach dołożył ich więcej, oraz pierwszą bramkę. W bieżącym sezonie jeszcze lepiej wyglądał, notował również więcej G+A. Nadal uważasz, że w Legii nie przekonywał? Może w te 180min które dostał faktycznie, ale trzeba być naiwnym (bądź nie mieć wiedzy) aby jako osoba decyzyjna tak wielkiego klubu, uznać że „skoro w 180min nic nie zrobił, to nic z niego nie będzie” – niech o słuszności decyduje to jak wyglądał tuż po odejściu z klubu.

Ponadto, jak ma się czuć zawodnik, który jest w klubie od 14 roku życia, któremu daje się 180min i macha ręką? Można było przedłużyć kontrakt i wypożyczyć choćby do takiego Śląska, i teraz gdyby się okazało jakie dobre liczby robi, to przecież Legia by na nim była w stanie zarobić, a nie Śląsk który tylko umiejętnie skorzystał, na niewiedzy klubu z Warszawy, prawda? Praszelik przez cały pobyt w Legii rozegrał mniej, niż Marchwiński tylko w tym sezonie dla Lecha, który do ostatnich kolejek walczył o mistrzostwo. I przepis o młodzieżowcu raczej nie był tutaj potrzebny, bo byli do gry Kamiński i Skóraś, na zbliżonych pozycjach. Można? Można. Jak mają się czuć inni młodzi zawodnicy, którzy przychodzą do Legii i widzą jak ich „idol” Praszelik dostaje 180min i w klubie mówią mu „wypad!”. Myślisz, że wszyscy będą się utożsamiać z klubem który tak traktuje młodych? Czy raczej chętniej spojrzą za Lechem, albo innym klubem który na młodzież stawia – i nawet jeśli nie bezpośrednio, to chociaż próbuje ich gdzieś wypożyczać.

Skibicki? Przez 3 lata zebrał 1500min wliczając puchary europejskie i krajowe – komu te miejsce zabrał? Co takiego stracił na tym klub? Zawodnik ledwo przekroczył 1000min w ESA, jest rzucany po niemal wszystkich możliwych pozycjach – od obrońcy, wahadłowego, skrzydłowego, po prawej stronie, po lewej, w środku – wszędzie 🙂 i te 1000min to nadal nie jest właściwa liczba, aby móc realnie stwierdzić co z niego będzie – chyba że np Ty potrafisz, to gratuluję, bo choć sam od kilku lat się bawię w takie rzeczy, to mi zajmuję to więcej czasu… może jestem w tym nieudolny/powolny, ale jednak wnioski końcowe sugerują, że często mam rację – pytanie na czym klubom zależy, „szybko i byle jak z szansą 50/50”? Jeśli tak, to po co jakikolwiek skauting, skoro to inwestycja na coś, co i tak ma 50% szansy powodzenia. Skoro mówisz, że Skibicki zawiódł (fakt dokonany Twoim zdaniem), to powiedz mi, na której pozycji tak zawodził, która jest jego nominalną?

  • 5x prawy wahadłowy
  • 5x ofensywny pomocnik
  • 4x prawy obrońca
  • 3x prawy skrzydłowy
  • 2x lewy skrzydłowy
  • 1x lewy wahadłowy
  • 11x rezerwowy

Osobiście, chciałbym zobaczyć (zwłaszcza tak młodego) piłkarza przez 2-3 rundy, żeby wiedzieć jak się zachowuje w różnej formie własnej oraz drużyny, jak się zachowuje gdy nie idzie i drużyna ma kryzys. Brałbym poprawkę, że w tak młodym wieku może grać chimerycznie, i wiedziałbym że nawet kilka gorszych meczów, to jeszcze nie powód aby go skreślać – ale jak to wszystko byś upchnął w głowach całych sztabów, jeśli go weryfikują przez 200min? To prawie jak taki jeden trener, który oceniał przez pryzmat wchodzenia po schodach – nie idźmy w tym kierunku.

Hulk Hogan ze Szwecji
Hulk Hogan ze Szwecji(@hulk-hogan-ze-szwecji)
1 miesiąc temu
Reply to  Stat

 Krzysztof Stanowski  Mateusz Rokuszewski – zatrudnijcie tego użytkownika w redakcji, albo przynajmniej poproście go o zamianę swoich trzech komentarzy powyżej w spójny tekst i wrzućcie jako artykuł „gościnnego komentatora” za drobną opłatą, bo to jedna z ciekawszych i mądrzejszych rzeczy jakie tu czytałem ostatnio.

Swoją droga jakby ktoś tutaj czytał komentarze i z co mądrzejszych raz w tygodniu zrobił artykuł w stylu „okiem kibica” będący podsumowaniem piłkarskiego tygodnia mogłoby być ciekawie. Przy okazji może pobanowałby kilku denerwujących trolli oraz panie reklamujące usługi seksualne i inny spam.

Hulk Hogan ze Szwecji
Hulk Hogan ze Szwecji(@hulk-hogan-ze-szwecji)
1 miesiąc temu
Reply to  Stat

Dygresja – właśnie dowiedziałem się, że oznaczenie redaktorów weszło w komentarzu powoduje, ze komentarz wymaga zatwierdzenia. Niby ok, a jednak trochę to dziwne.

Makaveli
Makaveli
1 miesiąc temu
Reply to  Stat

To chyba pisał ktoś z rodziny. Nikt inny nie potrafiłby napisać tak długiego tekstu o byle piłkarzu

Paweł0⁰00
Paweł0⁰00
1 miesiąc temu
Reply to  Makaveli

Właśnie pisze bardzo mądrze, tylko gówniane kluby biją się o starych jugoli i słowaków w dzikiej wojnie, żeby zapłacić im absurdalny kontrakt, a potem płakać, że pieniędzy brakuje, a przepis o młodzieżowcu to w ogóle porażka.

A gówno. Jestem nawet za zaostrzeniem przepisu, że w klubie ma grać jeden młodzieżowiec i jeden wychowanek. Wtedy kluby musiałyby w końcu zacząć szkolić piłkarzy, BO PO TO ISTNIEJĄ, a nie sprowadzać wypłoszy z europy.

FC Bazuka Bolencin
FC Bazuka Bolencin
1 miesiąc temu

Ile by tych bramek nie strzelił to dla mnie on zawsze będzie drewniany. Jak Zawada, Ondraszek czy ten hebel Gikiewicz (obieżyświat, nie ten mamlok z Augsburga).

Lorens
Lorens
1 miesiąc temu

Gość zrobi karierę za same karne. Gdyby ich nie wykonywał to w najlepszym wypadku zainteresowana by była Miedź Legnica czy inny Widzew

FC Bazuka Bolencin
FC Bazuka Bolencin
1 miesiąc temu
Reply to  Lorens

Bo to polska liga, tu nawet stary zarośnięty Słowak Dejmian był gwiazdą i nawet chyba króla strzelców zdobył. Tu naprawdę nie trzeba wiele by błyszczeć, wystarczy jakiś splot sprzyjających okoliczności.

Hulk Hogan ze Szwecji
Hulk Hogan ze Szwecji(@hulk-hogan-ze-szwecji)
1 miesiąc temu
Reply to  Lorens

Pamiętaj, że:

  • Strzela je perfekcyjnie w tym sezonie ze skutecznością na poziomie Lewego – jedyny niestrzelony zakończył bramką z dobitki.
  • Żeby w drużynie w której etatowymi wykonawcą karnych był Leandro dostać się do piłki na 11 metrze trzeba udowodnić na treningu, że potrafi się je strzelać. Porównaj jak karne strzela Angielski a jak strzelał je super gwiazdor Błaszczykowski. Angielski po ziemi przy samym słupku w boczną siatkę – bramkarz w zasadzie nie ma szans. Błaszczykowski – pół metra nad ziemią i pół metra od słupka – każdy bramkarz to wyjmie jeśli tylko poleci w dobrą stronę.

Więc generalnie karne strzela piłkarz z najlepiej ułożoną noga w drużynie – oznacza to, że ufają w jego technikę i jakby miał więcej sytuacji z piłką przy nodze to i bramek by było więcej. Zobacz chociażby jego gola w meczu z Jagą – perfekcyjny strzał po słupku z za pola karnego.

Lorens
Lorens
1 miesiąc temu

Nasi piłkarze ogólnie są słabi mentalnie. Zauważcie, że jak jest jakaś wrzutka i brak czasu na myślenie, to z główki strzela zawsze. A jak jest jakaś akcja typu 1v1 z bramkarzem to głupieja…

Tak se myślę chyba
Tak se myślę chyba
1 miesiąc temu

Fajny chłopak…. ale kiedy usłyszę od profesjonalnego piłkarza odpowiedź na pytanie o różnice w taktyczne między 2 trenerami ? inne niż….. bo my gramy teraz na 3 obrońców a wcześniej na 4 albo bo graliśmy na 2 napastników albo 1 ? Ależ wypowiedzi… na poziomie podstawówki. Nie potrafią/ nie rozumieją tak naprawdę/ Ni mają pojęcia o taktyce…. nie wiem . Chciałbym wiedzieć np teraz kładziemy nacisk na większy pressing na rywali gramy odważniej do przodu starając grać po ziemi przy obwodzie pola karnego i szukać dosrodkowan od nabiegajacych bocznych obrońców , dzięki czemu mam więcej czasu na znalezienie miejsca w polu karnym i nabiegniecie na ćwiczone dosrodkowanie… u poprzedniego trenera graliśmy bardziej bezpośrednio szukając luk w obronie przeciwnika długimi podaniami w strefy….. wiem to by było zbyt dziwne prawda?

Lukop
Lukop
1 miesiąc temu

Dziwne to by było zagłębiać się w tajniki taktyczne i sypać wszystkimi pomysłami trenera w pierwszym lepszym wywiadzie.

Gmoch
Gmoch
1 miesiąc temu
Reply to  Lukop

Jakimi tajnikami? Kto chce to i tak zobaczy. A tymczasem jakiś konkret sugerowałby, że zawodnik ma jakieś pojęcie taktyczne.

Nie mniej Angielski wygląda na dobrego piłkarza wskaźnikowego ligi. Coraz lepiej sobie radzi przy tej samej bylejakowatości. O czym to świadczy? Czy jest dużo lepszy niż kilka lat temu? Niekoniecznie. Po prostu liga jest słabsza:)

Cichy Wrzask
Cichy Wrzask
1 miesiąc temu
Reply to  Lukop

Dziwne jest też jak dlamnie że nie masz pojęcia że żyjemy w 21 i w klubach jest ktoś taki jak analityk w klubie i można sobie obejrzeć mecze w dowolnym czasie itp. To nie lata 90/200x że o składzie na mecz albo taktyce itp dowiadywałeś się z gazet albo jak w naszej dyskusji od piłkarza z wywiadu… patrz… kolega Gmoch zrozumiał o co mi chodzi. Ty niekoniecznie.

Criticball
Criticball(@criticball)
1 miesiąc temu

Zgadzam się z Tobą w sensie ogólnym, ale w praktyce: co może nawet najbardziej inteligentny piłkarz powiedzieć o filozofii nowego trenera po kilku meczach?

Niezależnie od tego, jak bardzo i czy w ogóle cenię klasę trenerów Banasika i Lewandowskiego, uważam, że pomysł Banasika na Radomiaka jest znany i ceniony, lub lekceważony, zaś pomysł Lewandowskiego na Radomiaka, to my poznamy w przyszłym sezonie.

Teraz, to on dopiero maca po ciemku, co ma i jak to ustawić z tego, co ma, bo niewiele więcej mu działacze Radomiaka (skazany prawomocnie sędzia piłkarski, jego nieskazany przyjaciel, tyż sędzia piłkarski, sympatyczny ekspert Canal, a także miasto Radom)- dać mogą.

I po co, w tem kontekście, krytykować Angielsakiego, iżby on nie posiadał umiejętności dostrzegania róznic, pomiędzy Banasikiem a Lewandowskim?

Gmoch
Gmoch
1 miesiąc temu
Reply to  Criticball

Może. Rozmawiają. Mają odprawy. Trener mówi czego od nich oczekuje na treningach, ogólnie, ale także w meczu. Dałoby się coś sensownego powiedzieć. No, tylko, że nie bez przyczyny tacy piłkarze grają w polskiej lidze:)

Bubul
Bubul
1 miesiąc temu

Jakub Arak nie lubi tego, teraz jest samodzielnie najchujowszym piłkarzem ESY.

Criticball
Criticball(@criticball)
1 miesiąc temu

Fajny, inteligentny chłopak.

Osobiście nigdy nie byłem miłośnikiem jego talentu. Zawsze mi coś u niego, jako napastnika, brakowało – i nie mówię tu wyłącznie o statystykach.

Ten sezon jest wreszcie jego sezonem. W średniej drużynie (no, Radomiak to elita raczej nie jest, z całym szacunkiem) wykręcił fajne liczby i jak go obserwuję w maczach oglądanych na dużym ekranie Canal+, a nie w jakimś gównianym strimie ViaPlay, to on potrzebował więcek czasu, ale stał się piłkarzem. No, jeszcze nie Panem-piłkarzem (niech mi wybaczy tę niestosowność), ale na pewno kimś, kto może coś dać na swojej pozycji klubowi, do którego przejdzie.

Czemu ja piszę „przejdzie”, jakby lekceważąc nieco Radomiaka? Bo se Radomiak zasłużył…

OBIEKTYWNY
OBIEKTYWNY
1 miesiąc temu

Angielski odrzucil oferte z Rosji na niedlugo przed rozpoczeciem wojny.Jasnowidz 🙂
Jeszcze jak by dorzucil,ze przyjac kilku(dziesieciu) banderowcow pod swoj dach to bylby najzajebistszy w Polsce 🙂

Fggh
Fggh
1 miesiąc temu

Biedaku , ale odkułeś się puszczając mecz zagłębiu

Leon
Leon
1 miesiąc temu
Reply to  Fggh

Przecież on wchodził na boisko jak już było pozamiatane.

Mesyw
Mesyw
1 miesiąc temu

Karol Angielski. Zostań w radomiaku chociaż do końca roku. Zobacz jak się rozwija Twoja kariera. Za pół roku może się o Ciebie bić pół Europy.