post
Michał Kołkowski

Opublikowane 31.01.2021 08:14 przez

Michał Kołkowski

Od 22 marca do 22 października 2013 roku Podbeskidzie Bielsko-Biała było ósmą siłą Ekstraklasy. Punktowało na poziomie Śląska Wrocław. Lepiej na przykład od Jagiellonii czy Lechii. Zastanawiacie się, dlaczego analizujemy postawę “Górali” akurat w tak dziwacznie dobranym okresie? Spieszymy  z wyjaśnieniem. Właśnie od marca do października szkoleniowcem tego klubu był Czesław Michniewicz, który najpierw w spektakularnym stylu utrzymał bielszczan w Ekstraklasie, by już na początku następnych rozgrywek… stracić robotę po kiepskim starcie ligowym zmagań. Przed dzisiejszym starciem Podbeskidzia z Legią Warszawa wspominamy ten burzliwy czas w karierze obecnego szkoleniowca “Wojskowych”.

Podbeskidzie będzie symbolem, że w piłce wszystko jest możliwe, a o cudzie w Bielsku będzie mówiło się latami – ekscytował się Michniewicz w czerwcu 2013 roku. – Fakt, w przeszłości łapałem teoretycznie lepsze kąski, ale nic z tego nie wychodziło. Idąc do Widzewa, wydawało mi się, że trafiłem do klubu, który – jak zapowiadał Sylwester Cacek – będzie budował swoją siłę. Wykonaliśmy dobrą pracę, byliśmy czwartą drużyną rundy wiosennej, ale okazało się, że po sezonie musimy się rozstać. W Jagiellonii było podobnie. Też myślałem, że trafiłem do klubu, z którym będzie można walczyć o czołówkę ligi, ale też szybko drogi moje i prezesa się rozeszły. Potem była Polonia i szansa na walkę o mistrzostwo. Nie wypaliło. We wszystkich tych klubach pracowałem bardzo krótko i to był mój największy problem.

Cóż – jak się okazało, przygoda z ekipą “Górali” także zakończyła się przedwcześnie.

Sprzeciw wobec wygodnictwa

Na początku rundy wiosennej sezonu 2012/13, prezes Podbeskidzia Bielsko-Biała, Wojciech Borecki, był właściwie pogodzony ze spadkiem. Po dziewiętnastu kolejkach drużyna miała na koncie zaledwie 11 punktów i do bezpiecznego miejsca w tabeli traciła aż osiem oczek. Dlatego Michniewicz otrzymał od razu kontrakt na półtora, nie na przykład na pół roku. Nie zakładano bowiem, że nowy trener uratuje ligowy byt. Podstawowym zadaniem Michniewicza miało być przygotowanie Podbeskidzia do skutecznej walki o powrót do Ekstraklasy w kolejnych rozgrywkach. Jest więc pewnym paradoksem, że gdyby “Górale” jednak spadli i jesienią rywalizowali w I lidze, Michniewicz posadę utrzymałby znacznie dłużej. – Prezes Borecki przekonywał mnie, że warto spróbować. Interesowało mnie co będzie, jeśli Podbeskidzie nie zdoła się utrzymać. Nie chciałem się wiązać na krótki czas. W Bielsku-Białej buduje się nowy stadion. Można także zbudować dobrą drużynę – zapewniał trener po objęciu posady.

PODBESKIDZIE WYGRA DZIŚ Z LEGIĄ? KURS: 6,60 W TOTALBET!

Tylko w rundzie jesiennej sezonu 2012/13 zespół Podbeskidzie miał dwóch trenerów. Rozgrywki za sterami w ekipie “Górali” zaczął jeszcze Robert Kasperczyk, który rok wcześniej awansował z klubem do Ekstraklasy. Robotę stracił po serii szesnastu meczów bez zwycięstwa. Coraz głośniej mówiło się wówczas o kłopotach z regularnymi płatnościami w Bielsku. Drużyna, słynąca wcześniej z waleczności i wybiegania, nagle straciła zacięcie.

Odmienić ten stan rzeczy miał Marcin Sasal, ale on utrzymał się na stołku tylko przez kilka tygodni. Zespół pod jego wodzą wygrał wprawdzie pierwszy mecz, przełamując tym samym trwającą od miesięcy passę niepowodzeń, lecz na tym efekt nowej miotły się właściwie zakończył. W czterech następnych meczach “Górale” polegli, potem zremisowali u siebie z Widzewem. Na półmetku sezonu ligowego mieli na swoim koncie ledwie sześć punktów. Wspomniany Wojciech Borecki – przed laty szkoleniowiec ekipy z Bielska, który powiódł ją z poziomu okręgówki aż na zaplecze Ekstraklasy – w przerwie zimowej nie miał większych wątpliwości, że trzeba się szykować na lądowanie w I lidze. Sasal domagał się wzmocnień, chciał transferów doświadczonych ligowców. Borecki, formalnie mianowany na prezesa w grudniu 2012 roku, storpedował plany szkoleniowca.

Ciął koszty. Pozbywał się piłkarzy, zamiast ich zatrudniać.

Wojciech Borecki (w środku)

I w sumie trzeba powiedzieć, że argumenty prezes były racjonalne. No bo czy zrealizowane transferowych zachcianek Sasala – chodziło między innymi o takich zawodników jak Patryk Rachwał, Paweł Zawistowski i Michał Stasiak – dałoby klubowi gwarancję utrzymania? Nie, szanse na uniknięcie degradacji wciąż byłyby minimalne. Natomiast pogrążony w finansowych tarapatach klub musiałby sporo płacić graczom o uznanych nazwiskach. Bielszczanie już jesienią zatrudnili zresztą takich graczy jak Dariusz Pietrasiak czy nawet Ireneusz Jeleń. Wiele dobrego im to nie przyniosło.

Choć Jeleń zapewniał na łamach “Super Expressu”, że dla Podbeskidzia odrzucił… oferty z Ligue 1. – Po raz pierwszy propozycja padła dwa tygodnie temu – opowiadał były gwiazdor Auxerre w październiku 2012. – Najpierw pomyślałem, że to mnie nie interesuje, ale im dłużej zacząłem się zastanawiać, rozmawiać z żoną, tym więcej plusów znajdowałem. W piątek mogłem podjąć jeszcze decyzję o powrocie do Ligue 1 lub o transferze na Ukrainę. Uznałem jednak, że na ten moment Podbeskidzie jest dla mnie i mojej rodziny najlepszym rozwiązaniem. (…) Miałem zapytania z wielu klubów polskiej Ekstraklasy, ale kontrakt z Podbeskidziem spełnia wszystkie oczekiwania moje i mojej rodziny. Nigdzie nie muszę się przeprowadzać, bo mieszkam w Ustroniu. Dwupasmówką jadę do Bielska piętnaście minut.

“Mogłem grać w Rosji, Turcji czy na Ukrainie, gdzie oferowano mi duże pieniądze. Ale wiem, że źle bym się tam czuł, więc wolę zarabiać mniej, a mieć pewność, że rodzina jest szczęśliwa”

Ireneusz Jeleń

Rzeczywistość szybko zweryfikowała opowieści byłego reprezentanta Polski. Jeleń był już wówczas wrakiem piłkarza. W jego kontrakcie zapisano kwotę odstępnego w wysokości tysiąca złotych. W teorii symboliczną, w praktyce – zaporową. Napastnik wówczas nie był już wart złamanego grosza – stanowił jedynie obciążenie dla zespołu, a nie jego atut. Koniec końców Jeleń dla Podbeskidzia zagrał siedem razy, nie zdobył ani jednego gola. Nawet jeżeli rzeczywiście miał oferty z Turcji czy Ukrainy, jest bardzo wątpliwe, by przeszedł tam testy sprawnościowe.

Z całej tej opowieści zgadzało się więc tylko to, że Jeleniowi przenieść się do Bielska-Białej było po prostu wygodnie. Borecki zaś ewidentnie nie chciał w Podbeskidziu kolejnych zawodników, którzy przy wyborze klubu kierują się takimi argumentami jak szybki dojazd dwupasmówką. – Tworzyłem skonsolidowany zespół – uzasadniał. – Jeden twór ludzi, którzy doskonale się dogadują. I to było potem widoczne na boisku.

Dezercja Kubickiego

Jestem ambitnym trenerem, który chce walczyć, dopóki jest jakakolwiek szansa na utrzymanie. Aby dobrze zaplanować okres przygotowań i poukładać sprawy kadrowe, cały czas przebywam w Bielsku – uskarżał się Sasal w rozmowie z “Przeglądem Sportowym” tuż przed rozstaniem z “Góralami”. – Nie wszystko się udało. W czwartek zaczynam treningi, a w kadrze jest zaledwie piętnastu zawodników. Nie doszło do podpisania umowy z Pawłem Zawistowskim, choć ustaliliśmy jej szczegóły. Nie przyjdą do klubu także Mraz, Stasiak i Rachwał. Kochać się z prezesem nie musimy, ale musimy się porozumieć. Działać razem. W każdym klubie, w którym pracowałem, dogadywałem się z szefem. Nie wyobrażam sobie, by teraz było inaczej. Zakładam, że w rozmowie z prezesem uda się opracować wspólną strategię.

No cóż – nie udało się.

Sasala zastąpił Dariusz Kubicki, od paru miesięcy bezrobotny po zakończeniu przygody z rosyjskim Sibirem Nowosybirsk, gdzie pełnił rolę drugiego, a przez chwilę także pierwszego trenera. Były trener Lechii Gdańsk i Legii Warszawa dziarsko zabrał się do roboty, a efekty jego pracy w trakcie okresu przygotowawczego okazały się zdumiewająco dobre. Podbeskidzie wiosenne zmagania zaczęło od zmiażdżenia Jagiellonii. W czterech pierwszych meczach rundy rewanżowej ekipa Kubickiego poległa tylko z Legią, zresztą minimalnie. Poza tym, udało się “Góralom” zremisować ze Śląskiem i Wisłą Kraków. Cztery starcia z ekipami o nieporównywalnie większym potencjale kadrowym, ani jednej wpadki. To musiało imponować.

Nie obchodzi mnie żaden “wariant B” – upierał się Kubicki na łamach lokalnej prasy. – Jestem tu po to, by walczyć o utrzymanie w Ekstraklasie. Wszyscy wiemy, jaka jest sytuacja. Nie będzie łatwo, ale dopóki mamy jakieś matematyczne szanse na utrzymanie, musimy wierzyć.

Podbeskidzie Bielsko-Biała 1:2 Legia Warszawa (18. kolejka Ekstraklasy 2012/13); to w tym spotkaniu kultowa już porada z trybun, zaadresowana do piłkarzy Podbeskidzia: “grajcie na Wawrzyniaka, on jest cienki!”

Kubicki nie tylko odpowiednio przygotował zespół do rundy pod kątem fizycznym, ale i mentalnym. Spuścił powietrze z piłkarzy, wprowadził niemalże wesołą atmosferę do szatni. Pozwolił swoim podopiecznym, by zapomnieli o tym, w jak trudnej są sytuacji.

Opowiadał nam Marek Sokołowski: – Trener Kubicki to był bajkopisarz! Grał przeciwko Giggsowi i Beckhamowi, chyba ze dwadzieścia razy to opowiadał. Sami zresztą go podpuszczaliśmy. Mówił: “No, jak grałem na Giggsa, to wiadomo, miał porównywalną szybkość do mnie, musiałem się ustawiać troszkę dalej. A Beckham? To na luzie, blisko niego!”. Opowiadał, że w Anglii zagrał cztery sparingi w cztery dni, a potem jeszcze mówił trenerowi, że chce zagrać w piątym. Sam podpuszczał wszystkich, ciekawie z nim było. No i słynna gonitwa. Miał taki trening – jeden na jeden na całym boisku. O czymś takim jeszcze nie słyszałem. 105 metrów długości, a my się ganiamy przez dwie minuty. Mówił, że Okuka zrobił tak mistrzostwo Polski. Ciężko trenowaliśmy, ale też pozwalał na luźniejszą chwilę. Choć sam był niepijący, pił tylko colę. 

I być może to Dariusz Kubicki byłby bohaterem drugiej części sezonu 2012/13, gdyby nie wspomniany Sibir. Rosyjski klub przypomniał sobie o polskim szkoleniowcu w marcu 2013 roku, a ten długo się nie wahał. Z dnia na dzień spakował walizki i tyle go w Bielsku widzieli.

Musimy pamiętać, że nieczęsto się zdarza się, że polski trener otrzymuje ofertę pracy z zagranicznego klubu – tłumaczy Kubicki. – Jestem dorosłym facetem i doszedłem do wniosku, że chcę z tej oferty skorzystać. Być może to była moja ostatnia taka szansa i potem mógłbym tylko żałować? Decyzję podjąłem bez wahania. Zresztą, ja nie oglądam się w tył! Nie zajmuję tym miejsca na twardym dysku.

“Pokazałem tym zachowaniem, jaką mam silną osobowość. Gdyby to była oferta z Polski, to nawet by prezes o niej nie wiedział. Niezależnie od tego, jaki to byłby klub. Myślę, że na tym można zakończyć tę sprawę”

Dariusz Kubicki

Dla ekipy “Górali” decyzja trenera – nawet jeśli rzeczywiście można znaleźć dla niej logiczne uzasadnienie – była potwornym ciosem. Kubicki summa summarum wygrał w Bielsku tylko jeden mecz, lecz drużyna na tyle poprawiła swoją grę względem rundy jesiennej, że zwycięstwo nad Jagiellonią mogło stanowić swoisty mit założycielski w batalii o uniknięcie spadku. No ale bez trenera, który podźwignął zespół z kolan i zapewnił mu zastrzyk optymizmu, trudno było sobie wyobrazić zakończenie ligowych zmagań z happy endem.

Zamiast wyjścia na prostą, trafił się kolejny ostry zakręt.

Michniewicz wkracza do akcji

Chcąc nie chcąc, Borecki znów musiał rozpocząć poszukiwania trenera, który zgodzi się podjąć niemalże straceńczej misji w Bielsku-Białej. Odmówił Jerzy Engel, nie dał się namówił Ryszard Tarasiewicz. Padło zatem na Czesława Michniewicza.

Szkoleniowca niby utytułowanego, mistrza Polski z Zagłębiem Lubin, ale jednak znajdującego się w trudnym momencie kariery. Michniewicz nigdzie nie potrafił bowiem zagrzać miejsca na dłużej. Największą klapą zakończyła się niewątpliwie jego przygoda z Polonią Warszawa. Józef Wojciechowski zatrudnił go 28 marca 2012 roku, wyrzucił 8 maja, wraz z końcem sezonu. Po siedmiu meczach. Ostatnim spotkaniem Michniewicza w roli szkoleniowca “Czarnych Koszul” była zremisowana konfrontacja z… Podbeskidziem.

– Spokorniałem – przyznał Michniewicz. – Jak byłem młodszy, to zawsze sobie wmawiałem, że wszystko przede mną, a teraz zacząłem się zastanawiać, czy nie wjechałem w wiraż, który wyrzucił mnie za bandę. Miałem ciekawą propozycję, by zająć się ubezpieczeniami dla sportowców, byłem nawet na kilku spotkaniach. Przedstawiono mi perspektywy rozwoju w porządnej firmie, ale im dłużej nad tym myślałem, tym bardziej dochodziłem do wniosku, że to nie dla mnie. Jeśli nie robisz czegoś z pasją, to lepiej w ogóle nie zaczynać.

“Decydując się na pracę w Bielsku, interesował mnie tylko dłuższy kontrakt. Bez względu na to, w której lidze przyjdzie nam grać w przyszłym sezonie. Dość miałem pracy na tygodnie, chcę w końcu dłużej popracować i coś zrobić po swojemu. Zobaczymy, czy się to uda”

Czesław Michniewicz

Na początku, gdy tracisz pracę, cieszysz się, że chwilę od tego odpoczniesz – dodał. – Potem zaczyna ci tego brakować, a najgorszy jest okres między listopadem a lutym. Za oknem cały czas ciemno i nie masz co ze sobą zrobić. (…) Praca trenera jest jak narkotyk. Z jednej strony możesz brać coraz mniejsze kluby i stopniowo spadać w hierarchii. Z drugiej, jeśli nie będziesz pracował, to możesz z niej całkiem wypaść. Paweł Janas powiedział kiedyś, że jak trener przez rok nie pracuje, to wszyscy o nim zapominają. Coś w tym jest. Ja przebieg mam jak mercedes na taksówce, tyle tych klubów prowadziłem. Byłem w trenerskim niebie i piekle. Jeszcze wielokrotnie tam będę. Popełniłem wiele błędów. Brak doświadczenia i pokory wiele razy zaprowadził mnie na manowce. W tym zawodzie, aby przebyć drogę od bohatera do zera, wystarczy niekiedy jeden mecz.

Czesław Michniewicz

Michniewicz do szatni Podbeskidzia wszedł tuż przed meczem ligowym z Koroną Kielce. W debiucie udało się zremisować z podopiecznymi Leszka Ojrzyńskiego 1:1, a ósmego gola w sezonie zdobył Robert Demjan. 31-letni słowacki snajper był zdecydowanie najbardziej wyróżniającą się postacią “Górali” w tamtym sezonie. Wiosną starali się go wspierać tacy gracze jak choćby Marek Sokołowski, Fabian Pawela, Adam Deja, Richard Zajac, Damian Chmiel, Dariusz Pietrasiak, Dariusz Łatka, Bartłomiej Konieczny, Błażej Telichowski, Piotr Malinowski czy Tomasz Gorkiewicz.

Krótko mówiąc, cała plejada tak zwanych “solidnych ligowców”. O której Michniewicz – jeszcze jako ekspert telewizyjny – na dwa tygodnie przed startem rundy wiosennej mówił: – Spadkowicze są znani. Podbeskidzie i GKS Bełchatów grają tylko o dobre wrażenie.

REMIS PODBESKIDZIA Z LEGIĄ? KURS: 4,55 W TOTOLOTKU!

Michniewicz pompował swój zespół na rozmaite sposoby, między innymi poprzez seanse filmowe. Wynajął salę kinową specjalnie dla swojej drużyny i pokazał podopiecznym “Cud w Lake Placid” – amerykański film z 2004 roku, opowiadający o triumfie hokeistów z USA na Igrzyskach Olimpijskich. Amerykanie nieoczekiwanie zostawili w pokonanym polu reprezentację Związku Radzieckiego, od wielu lat niepokonaną.

Poza tym, Michniewicz stawiał również (w swoim stylu) na drobiazgowe wideo-analizy i precyzyjne odprawy taktyczne. Co przyniosło znakomite efekty w połączeniu z solidnie przepracowanym okresem przygotowawczym u Kubickiego. Już w drugim meczu Michniewicz odniósł bowiem pierwsze ligowe zwycięstwo jako trener “Górali”. Jego drużyna na wyjeździe pokonała 3:1 Ruch Chorzów, a Demjan zapisał na swoim koncie dwa kolejne gole. W następnej kolejce bielszczanie wygrali raz jeszcze. Tym razem na wyjeździe z Górnikiem Zabrze. Ponownie ukąsił Demjan. To był szok.

Górnik Zabrze 0:1 Podbeskidzie Bielsko-Biała (22. kolejka Ekstraklasy 2012/13) – reportaż klubowej telewizji

Nagle okazało się, że sytuacja “Górali” w tabeli nie jest aż tak dramatyczna, jak jeszcze przed paroma tygodniami. Do bezpiecznych miejsc Podbeskidzie na osiem kolejek przed końcem sezonu traciło pięć punktów. Wciąż sporo, ale to już nie była przepaść.

Po pierwszej rundzie byliśmy skreśleniwspominał Błażej Telichowski. – Kluczową rolę zagrała więc atmosfera stworzona zimą przez trenera Kubickiego i później przez trenera Michniewicza, którzy zadbali o to, żeby zespół się skonsolidował. Nakręcali nas. Szliśmy za sobą w ogień. (…) Najważniejsze było to, że już w zimie była słaba sytuacja. Pewnie nawet gorsza niż ta obecnego Podbeskidzia. Pozostało nam pół roku, żeby poprawić wyniki. Nie było tak, że zespół wpadł w marazm nagle i niespodziewanie. Był czas na dobranie odpowiednich piłkarzy, żeby starać się utrzymać ten zespół i na wprowadzenie pozytywnej atmosfery. Zaczęliśmy punktować. Wróciła wiara w sukces. Czysta głowa jest ważna i ma duży wpływ na końcowy rezultat, szczególnie właśnie pod presją walki o ligowy byt.

Marek Sokołowski powiedział natomiast: – Wiele się rozbija o charyzmę. Trener do ratowania musi być wojownikiem, bo z dołka można wyjść na entuzjazmie. Jeśli przyjdzie szkoleniowiec, który impulsu nie da, drużyna od razu myśli, że nowy jest słabszy niż stary.

Żeby monopolowego nie zamknęli…

Już tydzień po fantastycznym zwycięstwie nad zespołem Adama Nawałki na głowy “Górali” spadł jednak kubeł zimnej wody. Ekipa spod Klimczoka tylko zremisowała u siebie 1:1 z GKS-em Bełchatów, choć rywale na tamtym etapie sezonu plasowali się w tabeli na ostatnim miejscu, a zatem byli jedynym zespołem w ekstraklasowej stawce, który oglądał plecy Podbeskidzia. Takich oponentów należało golić bez litości, tymczasem bielszczanie mieli kłopoty, by wpakować GKS-owi choćby jednego gola. Sytuację uratował w drugiej połowie Pawela, lecz trzech punktów zdobyć się nie udało.

Dzisiaj pierwszą połowę przespali, ale w drugiej biegali po boisku jak maratończycy – recenzował postawę piłkarzy Podbeskidzia prezes Borecki, który po końcowym gwizdku arbitra pojawił się zresztą w szatni zespołu. – Dlatego też jestem zaskoczony tym, że grupa szalikowców miała po spotkaniu pretensje do Fabiana Paweli. Rezerwowy napastnik rozruszał zespół i strzelił gola. W nagrodę usłyszał ze strony jednego z pseudo-fanów, że “zagrał chujowo”. Możliwe, że szalikowiec nie oglądał uważnie spotkania, bo skupiał się na oprawie meczowej.

Podbeskidzie Bielsko-Biała 1:1 GKS Bełchatów (23. kolejka Ekstraklasy 2012/13); kolejne kultowe słowa: “siadaj na dupie, Kiereś!”

W kolejnej serii spotkań Podbeskidzie pokonało na wyjeździe Lechię, następnie zremisowało u siebie z Zagłębiem Lubin. Właśnie mecze domowe były wtedy największą bolączką “Górali”. Po 25 meczach ligowych zespół miał w dorobku zaledwie jedną wygraną na swoim obiekcie. Mimo to, strata do miejsc zapewniających utrzymanie topniała coraz bardziej. Na pięć kolejek przed końcem rozgrywek Podbeskidzie traciło już tylko trzy oczka do Pogoni Szczecin, wówczas plasującej się na piętnastej lokacie. Upragniony cel znalazł się na wyciągnięcie ręki. Problem jednak w tym, że późniejsze spotkania były dla “Górali” mniej szczęśliwe. Michniewiczowi najpierw nie udał się powrót na Konwiktorską, gdzie bielszczanie przegrali 1:2 z Polonią Warszawa. Potem polegli też u siebie w konfrontacji z Piastem Gliwice. Wydawać się mogło wówczas, że z drużyny definitywnie zeszło powietrze.

Nawet Bełchatów zdołał wyprzedzić wtedy ekipę Podbeskidzia, która osunęła się na ostatnią lokatę. Po zwycięstwach Michniewicz nie pozwalał swoim zawodnikom przesadnie się ekscytować, zwalczał wymiany uścisków z przeciwnikami, tępił śpiewy w szatni. No i nagle okazało się, że problem ma z głowy, bo jego piłkarze nie mieli się z czego dalej cieszyć. Jak rzekł klasyk: jedną nogą stanęli na przepaścią, a drugą na skórce od banana.

Pojawiły się wątpliwości.

A może Michniewicz bazował tylko na dobrej robocie Kubickiego, dlatego im dalej w las, tym gorzej mu idzie? Późniejszy selekcjoner reprezentacji U-21 wściekał się na tego typu głosy. – U nas wieczna debata, że trener dobrze albo źle przygotował zespół – komentował. – Co to za pitolenie?! Dwa miesiące się przygotowujesz, trenujesz dwa razy dziennie i wytłumaczcie mi – jak się można źle przygotować? Ok, jak zjesz gar bigosu dzień przed meczem i wyjdziesz z takim bebzonem, to nie będziesz gotowy do gry, ale powtarzam – nie da się źle przygotować drużyny do sezonu! 

Tak czy owak, Podbeskidzie znalazło się pod ścianą.

“Jestem smutny i chłopcy również. Pogoń nam uciekła, do Ruchu też mamy daleko. Na dodatek w następnej kolejce jedziemy do Poznania, a Lech będzie podrażniony po porażce z Legią… Walczymy jednak dalej”

Czesław Michniewicz po porażce z Piastem

Spotkanie z Lechem rozpoczęło serię zjawisk nadprzyrodzonych. Podbeskidzie sensacyjnie wygrało 2:0 na Lechu. Potem wreszcie przełamało niemoc w spotkaniach domowych i zwyciężyło z Pogonią Szczecin. Wreszcie – w ostatniej serii spotkań “Górale” zatriumfowali nad Widzewem w Łodzi. Udało się dokonać właściwie niemożliwego, czyli zgarnąć dziewięć punktów w trzech ostatnich meczach. Ruch Chorzów w tym samym czasie wywalczył zaledwie dwa oczka i to ekipa dowodzona przez Jacka Zielińskiego koniec końców osunęła się na przedostatnią lokatę (jak się okazało, również gwarantującą utrzymanie). Parafrazując tytuł wspomnianego już filmu – doszło do “Cudu pod Klimczokiem”.

piłkarze Podbeskidzia cieszą się z gola w meczu z Ruchem Chorzów

Gdy arbiter zakończył spotkanie z Widzewem i utrzymanie bielszczan stało się faktem, Michniewicz wyglądał wręcz na oszołomionego. Zaległ na ławce rezerwowych w niemal całkowitym bezruchu. Adrenalina go sparaliżowała. Dopiero kibice wybudzili trenera z tej dziwacznej zadumy.

Najpierw skandując jego nazwisko, a potem biorąc w objęcia.

  • Damian Chmiel: – To, czego dokonaliśmy, jest niesamowite. Ale naprawdę, nigdy więcej takich rzeczy. Niewyobrażalne emocje i niewyobrażalny stres.
  • Robert Demjan: – Kurde, ależ to był ciężki mecz, Widzew walczył, a i walczył GKS, o czym informował spiker. Nie pomagało to, nie ma co ukrywać. Jak objęliśmy prowadzenie 2:0 i usłyszeliśmy o prowadzeniu Bełchatowa, to momentalnie straciliśmy gola.
  • Bartłomiej Konieczny: – Pamiętam, jak po porażkach mama przysłała SMS-y: „nie przejmuj się”. A dzisiaj to już dostałem z  25 wiadomości, że przecież każdy wierzył.

Prezes Borecki nie przygotował się organizacyjnie do świętowania. Drużyna nie miała nawet szampanów, które mogły wystrzelić, gdy sukces był już pewny. Dlatego po zakończeniu pierwszego etapu skromnej fety, jeszcze na stadionie Widzewa, Michniewicz popędzał swoich podopiecznych, by pakowali się do autokaru, bo trzeba jeszcze zahaczyć o sklep monopolowy. Finalnie drużyna zaopatrzyła się w co trzeba na stacji benzynowej.

Widzew Łódź 1:2 Podbeskidzie Bielsko Biała (30. kolejka Ekstraklasy 2012/13)

Już wcześniej obiecałem chłopakom, że będą mogli robić, co chcą, skoro są na urlopach – mówił Michniewicz. – Wszyscy byli jednak tak wykończeni, że nie potrafili nawet dobrze pośpiewać. Nie docierało do nich to, co się stało. Dopiero, jak się spotkaliśmy dwa dni później z prezydentem Bielska, dotarło do wszystkich, z jakiej wyszli sytuacji. Że ktoś będzie mistrzem za rok, przecież to wiadomo, zawsze ktoś jest mistrzem. Ale że drużyna z sześcioma punktami po rundzie się utrzyma… Takiej sytuacji nie będzie przez lata. Choć wokalnie poszło słabo, przyznaję. „Telich” coś próbował, bo wyszkolony jeszcze z Lecha., Rysiu Kłusek też, ale on akurat kawałki weselne, których nikt nie znał. Było spokojnie. Nawet pytałem „Pietrasa”, czy pobiliśmy rekord Śląska, te pamiętne sto ileś piw, ale nie zbliżyliśmy się nawet do połowy. 

Gorzkie rozstanie

Robert Demjan z czternastoma golami został królem strzelców Ekstraklasy. Wybrano go również najlepszym piłkarzem sezonu 2012/13, co dość dobitnie pokazuje, jak wielkie wrażenie wywarł na wszystkich szalony i spuentowany sukcesem pościg Podbeskidzia.

Bardzo dużo zawdzięczam trenerowi Kasperczykowiprzyznaje słowacki napastnik. – Wiedział, jak dotrzeć do zawodnika, w trudnych momentach zapraszał na rozmowę. W momencie przejścia do Podbeskidzia wszystko się dla mnie odwróciło. Przyszła taka chęć grania, jaką ma chłopak, który dopiero zaczyna kopać. Po Czechach byłem niesamowicie zniechęcony, w Bielsku wróciła radość z tego, co robię.

Robert Demjan

Zimą 2013 roku trener Kubicki świetnie nas przygotował, takiej twardej ręki potrzebowaliśmy. Wielka dyscyplina, stara szkoła. Bardzo dużo nam to pomogło. Wykonaliśmy ogromną pracę, obóz przed wiosną był piekielnie ciężki. Bieganie, siłownia. Ale szybko zebraliśmy owoce. Pierwszy mecz – wygrana. Powiedzieliśmy sobie, że choćby nie wiadomo co, gramy do końca – dodał Demjan. – Michniewicz doskonale wiedział, jak z nami rozmawiać. Mnie dawał DVD z bramkami Thierry’ego Henry’ego czy Robina van Persiego. Nie wiem, na ile to pomagało, ale w tamtym czasie strzelałem dużo goli. Uratował nasze głowy, wyczyścił je ze zbędnych myśli. On sprawił, że głowa dojechała, my zapewniliśmy bieganie i walkę.

Problem w tym, że w sezonie 2013/14 Demjana już w Bielsku-Białej nie było. Klub tak długo ociągał się z zaoferowaniem gwiazdorowi zadowalającego go kontraktu, że Słowak w końcu czmychnął do Belgii. Drużyna do rozgrywek przystąpiła na domiar złego praktycznie bez istotnych wzmocnień.

Nie powiodło się zatrudnienie Michala Peskovicia, ponieważ strony rozminęły się w negocjacjach o kilka tysięcy złotych. Game-changerem miał być 32-letni Maciej Iwański, ale wskutek zamieszania proceduralnego został on zarejestrowany do gry w lidze dopiero zimą. Michniewicza nie było już wówczas w klubie. Stracił posadę po dwunastej serii spotkań, gdy jego ekipa poległa 2:4 w konfrontacji z Cracovią. Jednak panowanie nad sytuacją tracił już wcześniej, o czym świadczy jego pyskówka z Leszkiem Błażyńskim z “Przeglądu Sportowego”, za którą potem przepraszał.

Podbeskidzie Bielsko-Biała 1:0 Korona Kielce (6. kolejka Ekstraklasy 2013/14); konferencja prasowa

Z jednej strony – decyzja o rozstaniu była rozumiała. “Górale” wygrali wszak tylko jeden mecz ligowy, odpadli z Pucharu Polski. Na dodatek udało się zastąpić Michniewicza szkoleniowcem będącym wówczas na fali wznoszącej, czyli Leszkiem Ojrzyńskim. Trafiła się okazja, grzechem byłoby ją przepuścić. No ale trzeba też pamiętać, że mówimy o sezonie, gdy wprowadzono do Ekstraklasy podział punktów po fazie zasadniczej. Sytuacja klubu była zatem daleka od dramatycznej. Do tego dochodzi aspekt finansowy. Borecki najpierw poskąpił pieniędzy na wzmocnienia i zmusił trenera do kuriozalnych kombinacji z obsadą pozycji napastnika, by potem temu samemu trenerowi płacić pensję, choć znajdował się on już poza klubem.

LEGIA WYGRA Z PODBESKIDZIEM? KURS: 1,58 W SUPERBET!

Trener Michniewicz nie był zły, ale potrzebowaliśmy wstrząsu – skwitował Marek Sokołowski.

***

Ostatecznie obie strony na rozstaniu wyszły nieźle.

Leszek Ojrzyński utrzymał się z Podbeskidziem w Ekstraklasie, a taki był przecież cel “Górali”. Natomiast Michniewicz odbudował nazwisko i ponownie zaczęto go brać pod uwagę przy obsadzie najciekawszych trenerskich stanowisk w Polsce. Najpierw trafił do Pogoni Szczecin, potem zahaczył o Niecieczę, by wreszcie wylądować w młodzieżówce. No i w Legii, z którą może wywalczyć pierwsze od czternastu lat mistrzostwo Polski.

Na pewno Michniewicz i Demjan nie są jedynymi bohaterami niezapomnianego sezonu 2012/13. Ta historia miała bardzo wiele istotnych postaci z drugiego, czy nawet trzeciego planu. Niemniej, “cud pod Klimczokiem” w pierwszej kolejności kojarzy się dzisiaj właśnie ze wspomnianą dwójką. Czemu trudno się dziwić – bez Michniewicza i Demjana utrzymanie w Ekstraklasie z całą pewnością nie byłoby możliwe. Tak spektakularnej ucieczki przed egzekucją nie zademonstrowali nawet Michael Scofield i Lincoln Burrows w “Skazanym na śmierć”.

fot. FotoPyk / NewsPix.pl

Michał Kołkowski

Za cel obrał sobie sportretowanie wszystkich kultowych zawodników przełomu XX i XXI wieku i z każdym tygodniem jest coraz bliżej wykonania tej misji. Jego twórczość przypadnie do gustu szczególnie tym, którzy preferują obszerniejsze lektury. Wiele materiałów poświęconych angielskiemu i włoskiemu futbolowi, kilka gigantycznych rankingów, a okazjonalnie także opowieści ze świata NBA. Poza tym – sporo tekstów, wywiadów i reportaży o pomorskiej piłce. Na antenie Weszło FM regularnie słychać go w audycji #KiedyśToByło.

Opublikowane 31.01.2021 08:14 przez

Michał Kołkowski

#WeszłoFuksem
16.06.2021

Finlandia za dziewięć tysięcy, efektowna tasiemka i sukcesy na Euro

Weszło Fuksem, czyli najlepsze kupony poprzedniego tygodnia. No nie będziemy ukrywać – lubimy robić te zestawienia, bo po każdym z tych kuponów robimy coś w stylu “o kurde, serio mu to weszło?”. Co mamy dla was tym razem? Mamy singla trafionego za tysiaka. Efektowną tasiemkę puszczoną z samego rana. No i graczy obłowionych na Euro […]
16.06.2021
#WeszłoFuksem
02.06.2021

Spec od tenisa, mocny gracz siatkówki i top kupony na Polskę

Imponująca tasiemka, solo grane za sporą stawkę czy wróżenie z fusów, ekhm, to znaczy meczów towarzyskich. W ostatnim tygodniu działo się wiele nie tylko w piłce nożnej, dlatego wśród dzisiejszych przykładów szczęśliwych kuponów w Fuksiarzu znajdzie się nie tylko nasz ulubiony sport. Jak co tydzień prezentujemy wam w naszym cyklu #WeszłoFuksem najciekawsze kupony graczy Fuksiarza. […]
02.06.2021
Fuksiarz.pl - Zakłady bukmacherskie
28.05.2021

Manchester City vs Chelsea – kursy na finał Ligi Mistrzów

W przeciągu dwóch dekad po raz trzeci w finale Ligi Mistrzów zobaczymy dwa angielskie zespoły. Kursy bukmacherskie na mecz Manchester City vs Chelsea uderzająco przypominają te sprzed dwóch lat, kiedy to o puchar Ligi Mistrzów walczył Tottenham z Liverpoolem. Kibice na pewno życzą sobie, by scenariusz zbliżającego się spotkania był na wskroś inny i bardziej […]
28.05.2021
#WeszłoFuksem
27.05.2021

Napoli, Napoli, kupon ci spartoli

Tasiemki z pewniakami, triple grane na sporą stawkę czy idealny przykład na early payout – to dzisiejsze przykłady szczęśliwych kuponów w Fuksiarzu. Jak co tydzień prezentujemy wam w naszym cyklu #WeszłoFuksem najciekawsze kupony graczy Fuksiarza. Komu poszczęściło się tym razem? A kto miał potężnego pecha? Kto z was nie lubi pewniaczków? Pan lubi, pani lubi, […]
27.05.2021
Fuksiarz.pl - Zakłady bukmacherskie
18.05.2021

2 tysiaki, kupon solo, Wisła Kraków poza kontrolą!

Ileż to razy puszczaliście efektowną taśmę, by na koniec weekendu wykrzyczeć “matko z córką, jeden nie wszedł!”. Przypuszczamy, że niejednokrotnie. I szczerze wam współczujemy, też byliśmy często po tej stronie kuponu. Natomiast jak co tydzień w naszym #WeszłoFuksem przyglądamy się efektownym kuponom, które weszły. Komu poszczęściło się w Fuksiarzu tym razem? Stary, dobry system “graj […]
18.05.2021
Weszło
16.05.2021

Wielki finał Pucharu Fuksiarza! Glazurek czy Smyk, Smyk czy Glazurek?

Wszystko co dobre – szybko się kończy. Niestety, dzisiaj dobiega końca sezon w najlepszej lidze świata – czyli w Ekstraklasie, ale i dzisiaj poznamy ostateczne rozstrzygnięcia w najbardziej prestiżowym konkursie typerskim na wschód od Chociebuża. Puchar Fuksiarza, Fuks-Cup, Copa de Fuksiarzores – wieczorem dowiemy się, kto podniesie go do góry, przejeżdżając odkrytym autokarem po Warszawie.  […]
16.05.2021
Weszło Extra
15.06.2021

Miły, milutki. Bajka o N’Golo Kante

N’Golo Kante pokazuje wszystkie zęby. To jego charakterystyczny urzekający uśmiech. Kupuje nim wszystkich. Wtedy jeszcze tylko w nadsekwańskim Suresnes, ale minie kilka lat i w jego bezpretensjonalności zakocha się cały piłkarski świat. Ubrany jest w niebieski t-shirt z nadrukiem. Stoi w drugim rzędzie. Z przodu, przed nim, sytuuje się dwóch chłopców. Ksywki – Gerrard i […]
15.06.2021
Weszło Extra
14.06.2021

Podejście zmienił o 180 stopni, charakter nie. Historia Jakuba Świerczoka

Jakub Świerczok jest dziś naszą główną nadzieją na wsparcie Roberta Lewandowskiego w ataku. W reprezentacji Polski to nadal totalny żółtodziób, choć w przyszłym roku dobije do trzydziestki, a już dziewięć lat temu grał na poziomie Bundesligi. Nim jednak znalazł się w tym miejscu, w którym jest obecnie, musiał przejść długą, pełną wybojów drogę. Z pewnością […]
14.06.2021
Weszło Extra
13.06.2021

Pracowity leniuch. Tajniki sukcesu Kamila Piątkowskiego

Autokar Rakowa Częstochowa wyrusza z hotelowego parkingu w stronę boiska treningowego. Droga potrwa dziesięć minut, atmosfera luźna, drużyna w rozbawieniu. Jarosław Jach zwołuje grupę pokerową i zarządza grę w karty. Kilku chłopaków siada tyłem do kierunku jazdy, Kamil Piątkowski jako jedyny przodem. Padnie ofiarą misternie przygotowanego żartu. Rozdanie. Piona patrzy, patrzy, a karty układają się […]
13.06.2021
Weszło Extra
11.06.2021

Białek z Rosji: To Euro, a nie podróż służbowa!

Trzy lata temu zacząłem z grubej rury. Nie wpuszczono mnie na pokład samolotu do Moskwy, moja wiza miała zacząć obowiązywać 50 minut po przylocie. Musiałem w kilka godzin ogarnąć alternatywny transport do Rosji i znaleźć sposób na przejazd przez Białoruś, do czego normalnie potrzebna jest wiza, na którą czeka się dwa tygodnie. I choć z […]
11.06.2021
Weszło Extra
10.05.2021

Adam Topolski: Dla atmosfery można było wyolbrzymiać opowieści

Adam Topolski to jedna z najbarwniejszych postaci polskiego futbolu na samym początku XXI wieku. Jego opowieści i anegdotki są wręcz legendarne. Piłkarze mówią o nim: potrafiłby sprzedać piasek na pustyni. Podkreślają to, że potrafi zbudować atmosferę w szatni, jadąc na picu. Niespełna 70-letni szkoleniowiec niedawno podjął się ostatniego wyzwania w swojej długiej przygodzie z ławką […]
10.05.2021
Weszło
08.05.2021

“Nie znam zapachu skarpet w szatni, ale nie czuję się przez to mniej kompetentny”

Jest skautem Arsenalu. Pracował w West Bromwich czy Azjatyckiej Konfederacji Piłkarskiej. Jako jeden z nielicznych Polaków ukończył studia FIFA Master. Tomasz Pasieczny opowiada o tym, dlaczego Arsenal go nie zwolnił przy masowych cięciach. Ale głównie rozmawiamy o tym, jak wyglądałby pion sportowy zarządzany przez niego. Bo Pasieczny nie ukrywa, że chciałby zostać dyrektorem sportowym w […]
08.05.2021
Weszło
18.06.2021

Sobota z Weszło FM: 10 godzin z Euro, mecz z Hiszpanią z Kowalem i Kanią

Kończymy drugą kolejkę zmagań na mistrzostwach Europy, a to oznacza aż 10 godzin z turniejem na naszej antenie. Od 14:00 Mistrzowskie studio do wszystkich trzech meczów, a wieczorem także Hejt Parki prosto z Kanału Sportowego. Przy okazji meczu Polska – Hiszpania towarzyszyć wam będą Kamil Kania i Wojciech Kowalczyk. Szczegóły znajdziecie poniżej: 09:00 – 11:00 […]
18.06.2021
Weszło
18.06.2021

Nikt nie będzie tęsknił, panie Boniek

Zbigniew Boniek kończy swoją pracę w PZPN-ie. I bardzo dobrze. Jego druga kadencja to nieporozumienie. Masa głupot, błędów i straconych szans. Doszliśmy do momentu, w którym lepiej dla polskiej piłki będzie, szczególnie tej reprezentacyjnej, gdy Bońka w niej zabraknie. Ja nie zatęsknię. Wam też nie radzę, ale jeśli tak wsłuchać się w nastroje, to mało […]
18.06.2021
Weszło
18.06.2021

Już jest mi żal tej Holandii (8)

Wdzięczna Lubelszczyzna, konkretnie stadion w Łęcznej. Luty 2016. Godzina 15.30. Na boisko Górnika wybiegli lokalni piłkarze oraz ich goście z Korony Kielce. To nie jest miejsce na robienie wielkich rzeczy, to nie jest ani termin, ani okazja, by spodziewać się fajerwerków. A jednak, to jest mecz, który pamiętam do dzisiaj, choć odbył się już ponad […]
18.06.2021
Weszło
18.06.2021

Człowiek w ogniu. Dumfries podbija Euro

Salka konferencyjna amatorskiego holenderskiego klubu VV Smitshoek. Trwa spotkanie zawodników z trenerami. Ni to odprawa, ni to pogadanka, ni to zgromadzenie. Ktoś się śmieje, ktoś opowiada kawał, komuś w plecaku brzęczy piwko. To nie wielki świat futbolu. Młodsi mają szkołę, starsi mają pracę, piłka nożna to dla nich hobby. Ale to jedna z tych rozmów […]
18.06.2021
Weszło
18.06.2021

Tydzień turnieju, a my już w domu. Prawie jak kadra! Tetrycy od 12

W euroodcinku “Dwóch zgryźliwych tetryków” Jakub Olkiewicz i Leszek Milewski rozmawiają o tym, że Lukaku wszystko potrafi zrobić lepiej, że Dania mogłaby się nauczyć strzelać, a Holandia jest całkiem spoko. Nie braknie też polskich wątków, w tym drobiazgowej analizy, z której wynika, że mamy małe szanse na mistrzostwo Europy. Spis treści: 0:00 DZIEŃ DOBRY ANEGDOTO […]
18.06.2021
Weszło
18.06.2021

O Lukaku, okazjach Danii i Lidze Narodów D (8)

Proszę państwa, wysoki sądzie, to jest najlepszy piłkarz turnieju, Romelu Lukaku. Ja zdaję sobie sprawę, że niektórych widzieliśmy tylko w jednym meczu, a Lukaku już w dwóch. Może za chwilę bębenek podbije Pogba, Mbappe, może Ronaldo, może jeszcze ktoś zrobi coś niebywałego, co przyćmi Lukaku. Ale turniej jest szybki. Nie masz czasu czekać. I na […]
18.06.2021
Weszło Extra
24.04.2021

“Kino sportowe nigdy nie mówi tylko o sporcie. Musi być coś jeszcze”

– W sporcie mamy do czynienia z ludźmi, którzy przekraczają własne limity, łamią ograniczenia ciała i umysłu w dążeniu do doskonałości. Nie bez powodu pewien kult sportu jest w naszej cywilizacji obecny od tysięcy lat. I twórcy filmowi wykorzystują tę mitologię, by pokazać nam miejsca, w których sportowa doskonałość styka się z jakąś ludzką niedoskonałością. […]
24.04.2021
Weszło Extra
12.04.2021

“Cyberpunk 2077 jest wyłomem w wizerunku CD Projektu”

– W Polsce generalnie lubimy zamieniać pracę w grę. Lubimy realizm. Wielkie kosmiczne sagi, historie o super-żołnierzach – to jest domena takich krajów jak USA czy Australia. Nie mówię, że nie ma u nas miłośników science-fiction czy fantasty, ale polski gracz docenia gry z tych gatunków, o ile jest w nich choć odrobina brudu i […]
12.04.2021
Weszło Extra
09.04.2021

“Rywalizacja USA i Chin to mecz drużyn, które różnią się pod każdym względem”

– Kiedy dochodzimy do momentu – na przykład w związku z mistrzostwami świata w Katarze albo klękaniem przed meczami – gdy od sportowców zaczyna się oczekiwać politycznych deklaracji, to znaczy, że doszło do pomieszania pojęć. Wydaje mi się, że musimy coś z tym zrobić, inaczej sport jaki znamy po prostu ulegnie w tak wielkim stopniu […]
09.04.2021
Weszło Extra
28.03.2021

13 dni królestwa. Jak czarujący oszust z Wilna został władcą Andory?

Z łatwością zdobywał serca arystokratek i milionerek, choć czasami nie było go stać nawet na kupno maślanej bułeczki. Suchą stopą przeszedł przed dwie wojny światowe, mimo że w trakcie obu znajdował się w centrum wydarzeń. Nie złamał go pobyt we francuskim i hiszpańskim więzieniu, nie złamała sowiecka, amerykańska i francuska niewola. Rozmachu w rozpychaniu się […]
28.03.2021
Weszło Extra
01.03.2021

Mroczna Strona Sportu (odcinek II): “Anioł Śmierci”

Kiedy Robert Rozier – przed laty obiecujący futbolista, obrońca między innymi St. Louis Cardinals i Oakland Raiders – po raz pierwszy został wysłany, by zabić ku chwale swojego nowego Boga, nie spisał się najlepiej. Po prostu zjadły go nerwy. 25-centymetrowy nóż ukryty w nogawce spodni tego zwalistego, czarnoskórego mężczyzny, nieco krępował jego ruchy. Spocone dłonie […]
01.03.2021
Weszło Extra
18.02.2021

Kierunek – zachód. Jak piłkarze z NRD budowali potęgę Bayeru Leverkusen

“Jesteśmy mistrzami świata. Teraz dołączą też do nas piłkarze ze Wschodu. Przepraszam pozostałe nacje, ale nie wydaje mi się, by w ciągu najbliższych kilku lat ktokolwiek mógł nam zagrozić na arenie międzynarodowej” – powiedział Franz Beckenbauer jesienią 1990 roku, wkrótce po formalnym zjednoczeniu Niemiec. Prognoza “Cesarza” okazała się oczywiście chybiona. Niemcy w 1996 roku zatriumfowali […]
18.02.2021
Liczba komentarzy: 18
Subscribe
Powiadom o
guest
18 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Trzaskopikiewicz
Trzaskopikiewicz
4 miesięcy temu

Jak juz maja byc “Przygody Czesia”, to ja poprosze o tych telefonach, co tak na nich usiadał niechcacy ciagle.

Lino Gettieri vel wunderosiol
Lino Gettieri vel wunderosiol
4 miesięcy temu

Takie rzeczy u Zakolaka? Zapomnij. O CM711 mówimy tylko dobrze. Kolega Sympatycznego Redaktora.

Cocker spaniel
Cocker spaniel
4 miesięcy temu

Ponoć numer do jego rodzicielki kończył się na 712 a do Fryzjera na 711. W takiej sytuacji o pomyłkę nie trudno.

Last edited 4 miesięcy temu by boban61
Żona_Krzysia
Żona_Krzysia
4 miesięcy temu

On może wygrać nawet Ligę Mistrzów, Mundial i mistrzostwo Europy a i tak zawsze będzie pamiętany pod ksywką „711”. Dopóki tego nie wyjaśni zawsze będzie miał za uszami Fryzjera.

RadekNiejadek
RadekNiejadek (@radekniejadek)
4 miesięcy temu
Reply to  Żona_Krzysia

Co tu wyjaśniać. Pierwszy dojechał do prokuratury we Wrocławiu. Tam złożył już wyczerpujące wyjaśnienia.

Trzaskopikiewicz
Trzaskopikiewicz (@trzaskopikiewicz)
4 miesięcy temu
Reply to  RadekNiejadek

Tak, wyczerpująco wyjaśnił, że to nie on, tylko jego dupa dzwoniła 711 razy do kolesia, który ustawiał mecze. I prokuratura uwierzyła 🙂 Z tego właśnie bierze się cała niechęć do Michniewicza, z promowania go na sympatycznego Czesia, przyszłego selekcjonera (jego archaiczne podejście do futbolu, psucie młodzieży i pseudowiedza tylko dowalają do pieca). Nikt by go nie hejtował, jakby był po prostu słabym trenerem – ale jest słabym, skorumpowanym i nachalnie promowanym przez znajomych – sam się prosi o niechęć.

RadekNiejadek
RadekNiejadek (@radekniejadek)
4 miesięcy temu

Paaaaanie. Ja pisze o tym, że on pierwszy wyjaśnienia złożył, bo był umoczony po uszy. Przecież prokuratura musiała mieć kogoś od kogo wiedziała o korupcji i kto co z kim.

Lecę na piwo
Lecę na piwo
4 miesięcy temu
Reply to  Żona_Krzysia

711 razy szedł kupe i się wcisnęło. To taj oczko wypadło.. Temu Misiuo czesiu dobrze albo cenzuka.. Pewien redaktor ma już problem ze swoim ukochanym klunbm FC Farsa a wy tu mu jeszcze jakieś stare historie co to się 711 razy przytrafiły

Lecę na piwo
Lecę na piwo
4 miesięcy temu
Reply to  Lecę na piwo

Sorki za literówki. Piszę z hujawaja i do tego czasem Bimbaski w ustawieniach sobie pozmieniają.. Generalnie chcialbym raz tak żeby sympatyczne redaktor pozwolił zrobić audycje o CM711 albo jego “stanowisko” na ten temat. Myślę że na brak oglądających by nie narzekał

rumburak
rumburak
4 miesięcy temu

To był naprawdę fajny sezon. Ostatni przed tą beznadziejną ESA37. Lech i Legia bijące się o mistrzostwo, niezapomniany Levy na ławce Śląska, zabójczy duet Milik-Nakoulma w Górniku Zabrze (Arek odszedł w zimie 2013 do Bayeru Leverkusen, Nakoulma i sami zabrzanie na wiosnę mocno przyhamowali i nie awansowali do pucharów), rewelacyjny Piast Gliwice (który był beniaminkiem) z historycznym awansem do LE. Lech niepotrafiący wygrać przez pół roku na własnym stadionie (sic!), nadrabiający za to na wyjazdach (12 zwycięstw na 15 możliwych!), wspomniana w artykule desperacka walka o utrzymanie Bełchatowa i Podbeskidzia, zakończona szczęśliwie dla tych drugich i wreszcie ostatni sezon Polonii Warszawa w najwyższej klasie rozrywkowej. Piękne czasy i wspomnienia.

rumburak
rumburak
4 miesięcy temu
Reply to  rumburak

*rozgrywkowej rzecz jasna 🙂

FC Bazuka Bolencin
FC Bazuka Bolencin
4 miesięcy temu
Reply to  rumburak

*Rak a nie “tak”

FC Bazuka Bolencin
FC Bazuka Bolencin
4 miesięcy temu
Reply to  rumburak

Esa37 to był tak stworzony po to żeby kibice czuli emocje (tak dodatkowo złośliwy- w erze dzielenia punktów).
Na szczęście nasi mistrzowie i pucharowicze tak heroicznej grający w kwietniu i maju, szybko zostali weryfikowani w lipcu w eliminacjach do eliminacji pucharowych:)

Jurgen Guardiola
Jurgen Guardiola
4 miesięcy temu

Mnie się coś kolebie w głowie, że wtedy C+ zrobił jakąś taką szopkę, w której sympatyczny Czesiu oglądał mecz którejś z drużyn też walczących o spadek w swojej kanciapie pod trybuną. I jak tam padł wynik dobry dla Czesia, to on tak śmiesznie zaczął kicać z radości po tej kanciapie i jeszcze pokazał do telewizora “o takiego wała” – były rozkminki później do kogo to było. Ale to było dawno i coś mogłem poplątać.

rumburak
rumburak
4 miesięcy temu

Tak było! W przedostatniej kolejce GKS Bełchatów grał u siebie z Jagiellonią. Przez Bełchatów przeszła potężna ulewa, II połowa zaczęła się z dużym poślizgiem. Podbeskidzie skończyło swój mecz wcześniej. Jagiellonia (za sprawą Smolarka) wyrównała w 90+2. Mecz skończył się remisem, a taki wynik urządzał zespół Michniewicza.

Jurgen Guardiola
Jurgen Guardiola
4 miesięcy temu
Reply to  rumburak

Tak jest! Po tym opisie odpalił mi się w głowie odpowiedni odpowiedni flashback. Dzięki

Marek
Marek
4 miesięcy temu

I Widzew puścił mecz w ostatniej kolejce żeby spadły ogórki z Bełchatowa

Dinochciwd
Dinochciwd
4 miesięcy temu

Dziwne, ze osobnik Dino Wunderwafffe nie ma tutaj swoich 12 opinii….

Suche Info
18.06.2021

Spezia chętna na Linettego

Karol Linetty w nowym sezonie najpewniej nadal będzie występował w Serie A, ale niekoniecznie w Torino. Kilka tygodni temu łączono go z Cagliari, a teraz chętna na jego zatrudnienie jest Spezia. Polaka chciałby sprowadzić Riccardo Pecini, który zaczyna pracę jako dyrektor sportowy Spezii, a dotychczas był szefem skautów w Sampdorii, w której Linetty z powodzeniem […]
18.06.2021
Weszło
18.06.2021

Sobota z Weszło FM: 10 godzin z Euro, mecz z Hiszpanią z Kowalem i Kanią

Kończymy drugą kolejkę zmagań na mistrzostwach Europy, a to oznacza aż 10 godzin z turniejem na naszej antenie. Od 14:00 Mistrzowskie studio do wszystkich trzech meczów, a wieczorem także Hejt Parki prosto z Kanału Sportowego. Przy okazji meczu Polska – Hiszpania towarzyszyć wam będą Kamil Kania i Wojciech Kowalczyk. Szczegóły znajdziecie poniżej: 09:00 – 11:00 […]
18.06.2021
Suche Info
18.06.2021

Janusz Niedźwiedź trenerem Widzewa Łódź

Janusz Niedźwiedź został nowym trenerem Widzewa Łódź. Podpisał dwuletni kontrakt z opcją przedłużenia o rok. 39-letni szkoleniowiec ostatnio prowadził Górnika Polkowice, z którym wywalczył awans do I ligi. Niedźwiedź zastąpił na stanowisku Marcina Broniszewskiego, któremu dziś podziękowano za współpracę. Fot. Newspix
18.06.2021
Suche Info
18.06.2021

Dariusz Marzec zostaje w Arce Gdynia

Mimo przegranego barażu z ŁKS-em przed własną publicznością, Dariusz Marzec nadal będzie trenerem Arki Gdynia. On i jego asystent Janusz Świerad podpisali kontrakty na nowy sezon z opcją przedłużenia o kolejny rok.  Marzec prowadzi Arkę od grudnia. Dotarł z tym zespołem do finału Pucharu Polski, w którym jednak lepszy okazał się Raków. Ogółem gdynianie w […]
18.06.2021
Suche Info
18.06.2021

Bośniacki bramkarz w Rakowie Częstochowa

Raków Częstochowa pożegnał latem i Dominika Holca, i Branislava Pindrocha, więc sprowadzenie nowego bramkarza było koniecznością. Został nim Vladan Kovacević z FK Sarajewo. 23-letni Bośniak podpisał kontrakt do 2024 roku z opcją przedłużenia o kolejne dwa lata. – Obserwowaliśmy Vladana od dłuższego czasu i bardzo cieszymy się, że udało się go pozyskać. To bramkarz wpisujący […]
18.06.2021
Suche Info
18.06.2021

Marcin Broniszewski nie jest już trenerem Widzewa

Marcin Broniszewski przestał być trenerem Widzewa Łódź i odchodzi z klubu.  Broniszewski pracował w Widzewie od sierpnia ubiegłego roku – najpierw jako asystent Enkeleida Dobiego, a po jego zwolnieniu w kwietniu przejął stery w pierwszej drużynie. W dziesięciu meczach wywalczył 11 punktów (2 zwycięstwa, 5 remisów, 3 porażki). Przypomnijmy, że od kilku dni nowym właścicielem […]
18.06.2021
Suche Info
18.06.2021

Victor Garcia Marin wzmacnia Śląsk Wrocław

Potwierdziły się nasze wczorajsze informacje: szeregi Śląska Wrocław zasilił Hiszpan Victor Garcia Marin. 27-letni lewy obrońca podpisał kontrakt do 2024 roku.  – Jesteśmy zadowoleni, że trafia do nas zawodnik, który grał regularnie na zapleczu jednej z najlepszych lig świata. Victor to piłkarz dysponujący bardzo dobrym dośrodkowaniem, ma świetnie ułożoną lewą nogę. Jest szybki i potrafi […]
18.06.2021
Suche Info
18.06.2021

Chudy i Masouras odchodzą z Górnika Zabrze

Martin Chudy po wygaśnięciu kontraktu odejdzie z Górnika Zabrze. Zanosiło się na to od dłuższego czasu, a w piątek zostało oficjalnie potwierdzone. Słowacki bramkarz przyszedł do Górnika zimą 2019 roku, od razu wskoczył do składu i od tej pory nie opuścił ani minuty w Ekstraklasie! Łącznie w barwach zabrzan rozegrał 87 meczów. 26 razy zachował […]
18.06.2021
Suche Info
18.06.2021

Drągowski na celowniku Interu

Bartłomiej Drągowski w ostatnich tygodniach był już łączony m.in. z Atalantą czy Borussią Dortmund, a teraz “Tuttosport” donosi, że poważnie zainteresowany bramkarzem Fiorentiny jest Inter.  Polak docelowo miałby zostać następcą Samira Handanovicia, który ma już 36 lat i ostatnio miewał wahania formy. Dyrektor sportowy mediolańczyków Giuseppe Marotta podczas pracy w Juventusie na podobnej zasadzie szykował […]
18.06.2021
Weszło
18.06.2021

Nikt nie będzie tęsknił, panie Boniek

Zbigniew Boniek kończy swoją pracę w PZPN-ie. I bardzo dobrze. Jego druga kadencja to nieporozumienie. Masa głupot, błędów i straconych szans. Doszliśmy do momentu, w którym lepiej dla polskiej piłki będzie, szczególnie tej reprezentacyjnej, gdy Bońka w niej zabraknie. Ja nie zatęsknię. Wam też nie radzę, ale jeśli tak wsłuchać się w nastroje, to mało […]
18.06.2021
Suche Info
18.06.2021

Artur Derbin pozostanie trenerem GKS-u Tychy

Artur Derbin nadal będzie trenerem GKS-u Tychy. W związku ze spełnieniem odpowiednich zapisów, jego umowa została automatycznie przedłużona do czerwca 2022 roku.  Derbin szkoleniowcem tyszan został przed startem ubiegłego sezonu. Zajął z GKS-em trzecie miejsce w I lidze, do ostatniej kolejki mając szanse na bezpośredni awans. GKS zawiódł później w barażach, odpadając u siebie z […]
18.06.2021
Suche Info
18.06.2021

Sześciu zawodników odeszło z Podbeskidzia

Podbeskidzie Bielsko-Biała kontynuuje kadrowe przemeblowania po spadku do I ligi. Dziś poinformowano, że szeregi “Górali” opuszcza sześciu zawodników.  Są to Dmytro Baszłaj, Karol Danielak, Gergo Kocsis, Petar Mamić, Sierhij Miakuszko i Michał Rzuchowski. Najbardziej zawiedli Baszłaj i Kocsis. Najlepiej z tego grona prezentował się Rzuchowski, choć w tym przypadku “najlepiej” nie znaczy “dobrze”. Przypomnijmy, że […]
18.06.2021
Suche Info
18.06.2021

Mateusz Bodzioch na stałe w Radomiaku

Mateusz Bodzioch zostaje w Radomiaku Radom. 31-letni obrońca podpisał z beniaminkiem Ekstraklasy kontrakt do 2023 roku z opcją przedłużenia.  Bodzioch w październiku został wypożyczony ze Stali Mielec, w barwach której nie zdołał zadebiutować na najwyższym szczeblu. W Radomiaku od razu wskoczył do składu i nie oddał miejsca do końca rundy jesiennej. Wiosną jego akcje spadły, […]
18.06.2021
Suche Info
18.06.2021

Cholewiak piłkarzem Górnika Zabrze

Mateusz Cholewiak został nowym piłkarzem Górnika Zabrze. Podpisał dwuletni kontrakt z opcją przedłużenia o rok.  – Cieszymy się, że trafia do nas piłkarz z bardzo dużym doświadczeniem i obyciem. Górnik potrzebuje piłkarzy, którzy odnosili sukcesy, a tak przecież jest w przypadku Mateusza, który grał w meczach o dużą stawkę. Cholewiaka cechują nie tylko duże umiejętności piłkarskie, […]
18.06.2021
Suche Info
18.06.2021

Ultrasi Parmy do Buffona: Jesteś najemnikiem, nie bohaterem

Dopiero co Parma ogłosiła, że Gianluigi Buffon wrócił do Parmy, z której wyszedł na wielki piłkarski świat. To wiązało się z wieloma pozytywnymi głosami, to był moment ikoniczny. Ale, jak się okazuje, nie wszyscy są z powrotu włoskiego bramkarza zadowoleni. Ultrasi klubu dali znać, że “Gigi” nie jest mile widziany. Continued.. ”20 years ago you […]
18.06.2021
Suche Info
18.06.2021

Lewandowski: – Brakuje nam iskry, żeby przełożyć naszą jakość na mecze

Robert Lewandowski wypowiedział się na temat meczu ze Słowacją. Nie ukrywamy, że czekaliśmy na głos naszego kapitana. Nic specjalnie odkrywczego nie powiedział, choć zastanawia stwierdzenie, że reprezentacji brakuje pewnego rodzaju iskry. Detalu, dzięki któremu jakość z treningu uda się przełożyć na mecze. Robert twierdzi, że to w końcu się zmieni. – Mieliśmy kontrolę nad meczem, […]
18.06.2021
Suche Info
18.06.2021

Peszko: – Powiedziałem “Lewemu”, że zagrał słabo. Był rozczarowany

Jak wiadomo, Sławomir Peszko zna się z Robertem Lewandowskim całkiem dobrze. Piłkarz Wieczystej to wykorzystał, mówiąc “Lewemu”, że zagrał słabo w meczu ze Słowacją. Były reprezentant Polski zdradził też, że po rozmowie z naszym kapitanem ma nadzieje przed jutrem. – Nie wiem, czy ktoś ma odwagę zwrócić uwagę Lewandowskiemu. Ja z nim rozmawiałem i powiedziałem […]
18.06.2021
Weszło
18.06.2021

Już jest mi żal tej Holandii (8)

Wdzięczna Lubelszczyzna, konkretnie stadion w Łęcznej. Luty 2016. Godzina 15.30. Na boisko Górnika wybiegli lokalni piłkarze oraz ich goście z Korony Kielce. To nie jest miejsce na robienie wielkich rzeczy, to nie jest ani termin, ani okazja, by spodziewać się fajerwerków. A jednak, to jest mecz, który pamiętam do dzisiaj, choć odbył się już ponad […]
18.06.2021