Cezary Kulesza dobrze zna się z Czesławem Michniewiczem, bo… już kiedyś go zatrudniał. Nowy selekcjoner reprezentacji Polski pracował przez pół roku w Jagiellonii Białystok. Po tej krótkiej kadencji obie strony żegnały się z niesmakiem. Kulesza, bo Michniewicz nie poprawił wyników. Michniewicz, bo nie dostał ani okresu przygotowawczego, ani zbyt wielu transferów, a był rozliczany jeszcze z przebudowy drużyny, której miał dokonać, a na którą zabrakło czasu.

Michniewicz w Jadze Kuleszy, czyli obustronny niesmak i rozczarowanie

Zastąpienie karykaturalnej legendy

Michniewicz objął zespół bezpośrednio po Michale Probierzu, którego akcjonariusze Jagiellonii mieli już po dziurki w nosie. Probierz oczywiście zagwarantował im historyczne sukcesy (Puchar Polski w 2010 roku, czwarte miejsce w sezonie 10/11, świetny dwumecz z Arisem), ale Probierz jednocześnie też oszalał. Kilka nieśmiertelnych cytatów z okresu, gdy pracował jeszcze w Białymstoku (źródło: Przegląd Sportowy):

Ale nie stać nas na to, by jak Śląsk Wrocław wyłożyć 600 tysięcy euro na piłkarza wchodzącego na ostatnie dwadzieścia minut w meczu. U nas w przypadku kilku zawodników zapłacili za nich prywatni inwestorzy, a nie klub. A większość przyszła za darmo: Plizga, Kukol, Bartczak lub Maycon wracający z wypożyczenia – narzekał, podczas gdy przez trzy lata dostał 60 (!) piłkarzy.

– Denerwuje mnie tylko partyzantka. Wszyscy odbierają, że jesteśmy nie wiadomo jak profesjonalni i w ogóle. A tak naprawdę to bazujemy na partyzantce i improwizacji – odpowiedział na pytanie, czy jest zmęczony Białymstokiem. Partyzantka? Improwizacja? Duże słowa, choć sporo racji w nich było.

– Przecież wielcy malarze zostali docenieni dopiero po śmierci… – bez komentarza.

No i prawdziwa perełka, o lotnisku: – My często, by dostać się na mecz, potrzebujemy dwunastu godzin. Jeśli w Białymstoku nie będzie lotniska, to nigdy nie będzie tu wielkiej piłki.

Komizmu tym wypowiedziom dodaje fakt, że pochodzą one z wywiadu udzielonego krótko po dwumeczu z Irtyszem Pawłodar, czyli – nie bójmy się tego słowa – jednym z największych eurowpierdoli w historii polskiej piłki. Fochy Probierza, który wszędzie majaczył, jak to mu źle, jak ciężkie warunki ma do pracy, przesądziły sprawę. Po odpadnięciu z Kazachami stracił robotę. Bardzo szybko, bo na dobrą sprawę nie zaczął się nawet sezon – Jaga wciąż czekała na pierwszą kolejkę Ekstraklasy.

Cel Michniewicza? Przebudowa drużyny i atak na czołówkę

Michniewicz objął zespół, który mógł śmiało celować w podium. W ostatnim sezonie Probierza przez długi czas był na pierwszym miejscu, posypało się jednak wiosną po odejściu Kamila Grosickiego do Sivassporu. Nowy trener podpisał umowę na rok z opcją przedłużenia o kolejny. Cel? Co najmniej powtórzenie wyniku sprzed sezonu i przebudowa drużyny.

Jej kręgosłup podpadał już po piłkarską geriatrię. 35-letni Skerla, 37-letni Hermes i 37-letni Frankowski mieli być stopniowo wymieniani przez młodszych zawodników z drużyny, która zdobyła mistrzostwo Polski juniorów. Michniewicz próbował powoli wprowadzać Porębskiego, Arłukowicza, Gigauriego i Pawłowskiego. Przedstawione przed nim zadanie brzmiało jak dłuższy proces.

Proces, na który potrzeba było czasu.

Michniewicz na starcie swojej przygody z Jagiellonią go nie miał, bo przyszedł do klubu na tydzień przed startem ligi. – Wzrost 188, wagi nie podam – przedstawił się w swoim stylu na powitalnej konferencji prasowej, przejmując drużynę przygotowaną na obozie przez poprzednika.

Michniewicz był wtedy głodny pracy. Po przygodach w Lechu Poznań (Puchar i Superpuchar) oraz Zagłębiu Lubin (mistrzostwo Polski) miał świetną markę na polskim rynku. Ale i zagranicznym, bo zgłaszały się po niego Apollon i Żilina. On sam mówił wtedy, że chce popracować zagranicą, ale jeszcze nie teraz. Liczył, że polskich trenerów wypromuje w jakiś sposób zbliżające się Euro 2012.

Chwilę wcześniej pracował w Widzewie, gdzie skończył mu się kontrakt. Michniewicz chciał go przedłużyć i nawet dogadał się już na konkretne warunki, a właściciel klubu zdążył ogłosić, że trener zostaje na trzy lata. Ale warunki z czasem się zmieniły – na niekorzyść szkoleniowca. Warto przypomnieć, że Widzewem rządził wówczas Sylwester Cacek, odpowiedzialny za jego upadek, co sprawiało, że łódzka rzeczywistość wyglądała jak dom wariatów. Michniewicz dostał tam np. zakaz rozmawiania z dziennikarzami przez telefon. W Łodzi pojawiały się zarzuty, że Michniewicz nie przedłużył umowy, bo miał już nagraną Jagiellonię. On sam je odpierał:

 Nie o pieniądze poszło, lecz o zasady. Moja rozmowa z panem Sylwestrem Cackiem na temat wynagrodzenia trwała pół minuty. Pół minuty. Od razu doszliśmy do porozumienia, nie miałem żadnych wygórowanych żądań. To jest tak – jeśli sprzedajesz samochód na giełdzie i umawiasz się, że ktoś ci za niego zapłaci np. 40 tysięcy złotych, a potem ten ktoś przychodzi na podpisanie umowy i mówi, że przyniósł nie 40 tysięcy, tylko 20 i ani grosza więcej, to targu nie dobijacie…

Stanie na murawie przez 90 minut

Kiedy zastępowałem Michała Probierza w Jagiellonii, to nie odzywał się do mnie przez dwa miesiące. Miał do mnie pretensje, że spotkałem się z Cezarym Kuleszą w Ostródzie – mówił po latach w rozmowie z TVP Sport. Trochę czasu musiało minąć, zanim Probierz przestał czuć żal do swojego kolegi po fachu. Niedługo po objęciu stanowiska, Michniewicz został zapytany o to, czy porozmawia z Probierzem: – To by wyglądało tak, jakby mąż z żoną byli po rozwodzie i przyszedł do męża mężczyzna, pytając jakie jego była żona ma priorytety w łóżku.

Już na wstępie został też zapytany o to, czy… zadeklaruje mistrzostwo Polski. – Jak powiem, że mistrzostwo, to powie pan, że kopiuje Michała – odpowiedział nawiązując do podobnych deklaracji rzucanych przez Probierza. – Jak powiem, że Liga Europejska czy Liga Mistrzów, to powie pan, że jestem idiotą. Na razie chciałbym dobrze pracować i nie chcę składać deklaracji, bo nie na tym polega sport – uciekł w dyplomację, ale już sam fakt zadania takiego pytania pokazywał, jak bardzo zostały rozbudzone nastroje na Podlasiu. Już na początku piątego sezonu w Ekstraklasie domagano się złotego medalu. W trakcie sezonu Michniewicz zadeklarował co innego: jak przepracuje z drużyną rzetelnie obóz, wprowadzi klub do pierwszej szóstki.

Jagiellonia punktowała na podobnym poziomie, co wiosną 10/11, gdy wypisała się z walki o mistrzostwo. Czyli – średnio. Po rundzie jesiennej zajęła dziesiąte miejsce z 22 punktami. Cieniem na Michniewiczu kładła się kompromitacja w Pucharze Polski, z którego Jaga odpadła po meczu z Ruchem Zdzieszowice (1:3).

Piłkarze skompromitowali klub, siebie i mnie. To nie może tak po nich spłynąć. Za rok, dwa pójdą pewnie grać gdzie indziej, ale niech pamiętają, że uczestniczyli w tym meczu – grzmiał Michniewicz w rozmowie z „Kurierem Porannym”.

Na drugi dzień skompromitowani piłkarze Jagi odbyli trening symulujący mecz z Ruchem Zdzieszowice. Stali na murawie przez 90 minut z piętnastominutową przerwą, nie mogąc się ruszać, siadać czy rozmawiać między sobą. Mieli robić to samo, co w meczu z drugoligowcem. Stać i patrzeć.

Michniewicz chodził po murawie i dogadywał: – 70 minuta, 2:1 dla Ruchu. Można wyrównać, ale niestety stoicie w miejscu.

Tego samego dnia piłkarze odbyli kolejny mocny trening (już normalny) i na dokładkę musieli obejrzeć na wideo własną degrengoladę z Pucharu Polski. – Doskonaliliśmy taktykę z meczu w Zdzieszowicach – gorzko żartował wtedy Michniewicz. Mimo tej nieszablonowej kary, z Białegostoku płynęły głosy, że zbyt łagodnie traktuje zawodników. Nie wszyscy rozumieli na przykład to, że zabronił piłkarzom przeklinać na boisku podczas treningów.

Zwolnienie, które budziło obustronny niesmak

Cała rewolucja przebiegała dość opornie. Młodzi, którzy mieli wskakiwać na miejsce podstarzałych filarów niekoniecznie dawali radę. Tomasz Frankowski zaciął się pod koniec rundy, a w przerwach na reprezentację jeździł na zgrupowania kadry, gdzie pełnił rolę trenera napastników. Michniewicz pokładał duże nadzieje w powracającym do kraju Grzegorzu Rasiaku, który zaczął grać dopiero pod koniec rundy. Problemy były też na pozycji bramkarza. Grzegorz Sandomierski przeniósł się przed sezonem do Belgii, drugi w hierarchii Jakub Słowik doznał kontuzji, bronili Tomasz Ptak i Krzysztof Baran.

Michniewicz czuł jednocześnie komfort pracy. W klubie czekano na moment, aż Jagiellonia odpali wiosną. Szkoleniowiec zdążył nawet ściągnąć zimą do klubu Nikę Dzalamidze za ponad milion złotych, którego pamiętał z Widzewa. To jego autorski transfer.

Ale chwilę przed świętami – a więc w podobnych okolicznościach, co Ireneusz Mamrot – został pożegnany.

I tak jak pisaliśmy na wstępie – cała kadencja wywołała niesmak po obu stronach. Jagiellonia mówiła o przebudowie, ale tak naprawdę liczyła na szybki wynik, którego nie dostała. Michniewicz z kolei potrzebował czasu, którego też nie miał. A do tego gęstniała atmosfera w klubowych kuluarach, bo akcjonariusze Jagiellonii – a paru z nich ściągało „swoich” piłkarzy – mieli narzekać na trenera, który nie daje pograć tym, którym ich zdaniem powinien. Kulesza próbował naciskać, ale na nic się to zdało – szkoleniowiec trzymał się swojej koncepcji.

Żal Michniewicza

Ówczesny prezes Jagiellonii stwierdził wtedy po rundzie jesiennej, że klub już się w zasadzie utrzymał (wyliczył, że do tego brakuje trzech zwycięstw, które odniesie z każdym trenerem), a więc poszuka kogoś, z kim lepiej się dogada. Postawienie na Tomasza Hajto było wtedy ruchem wizjonerskim, bo – jakkolwiek źle te słowa się zestarzały – to był naprawdę jeden z ciekawszych debiutantów na rynku trenerskim. Młody szkoleniowiec, który nie dorobił się jeszcze wtedy licencji, miał przekonać do siebie Kuleszę na weselu Kamila Grosickiego.

Co ciekawe, na naciski dotyczące stawiania na konkretnych piłkarzy narzekał też Hajto, który po odejściu z Białegostoku mówił na Weszło: – Jeżeli o polityce Jagiellonii decyduje kilka osób i zawodnika, którego poleciła jedna osoba, sadzam na ławce, to automatycznie robię sobie wroga. Nie chciałem postawić Czarka w trudnej sytuacji, gdzie miałby się opowiedzieć albo za mną, albo za swoim kolegą. Wolałem sam podziękować. 

Michniewicz nie krył żalu po przedwczesnym zwolnieniu. Dwie wypowiedzi dla „Przeglądu Sportowego”:

– Mam poczucie, że coś zacząłem i nie miałem możliwości skończyć. Nie jest mi łatwo, ale już zdążyłem się z tym pogodzić. Rozstaliśmy się jak dżentelmeni.

– Prezes Kulesza podkreślał, że jest względnie zadowolony z tego, co udało się zrobić, więc na pewno nie z powodu wyników. Chwalił mnie, nawet wyglądało to, jakby zaraz miał przedłużyć ze mną kontrakt. Szkoda że tak wyszło, bo do tej pory Jagiellonia była znana z tego, że wytrzymuje ciśnienie, daje pracować trenerom. Michał Probierz pracował tu trzy lata. Widocznie tym razem nastąpiły nieoczekiwane skoki ciśnień.

Rozstania nie wygrała żadna ze stron. Jagiellonia z Tomaszem Hajto wciąż była przeciętna (zaczęła się liczyć dopiero, gdy wrócił do niej Probierz, czyli za 2,5 roku). Michniewicz z kolei trafił do rządzonej przez Wojciechowskiego Polonii (wytrwał tylko siedem meczów, czyli mniej więcej tyle, co większość trenerów „Czarnych Koszul”), a potem musiał się odkuć w Podbeskidziu, które cudem utrzymał w lidze. Sam fakt, że w ogóle przyjął ofertę drużyny będącej na pewnym kursie do pierwszej ligi pokazuje, że jego kariera znalazła się w pewnym dołku, z którego dopiero musiał się odbić. 

CZYTAJ WIĘCEJ O CZESŁAWIE MICHNIEWICZU:

Fot. newspix.pl / FotoPyK

Weszło
07.08.2022

Rotacja się nie sprawdziła. Górnik pokonał Raków

Wicemistrzowie Polski przegrali w Zabrzu pierwszy raz w oficjalnym meczu od 14 maja. Górnik strzelił gola po rzucie rożnym, którego nie powinno być, bo piłka przed wyjściem na boisko dotknęła Mateusza Cholewiaka. Bramkę po tym kornerze zdobył Aleksander Paluszek. To było jedyne trafienie w tym spotkaniu. Raków zagrał słabo. Trener częstochowian, Marek Papszun dokonał siedmiu zmian w stosunku do czwartkowego meczu III rundy eliminacji Ligi Konferencji ze Spartakiem Tranawa (2:0). […]
07.08.2022
Suche Info
07.08.2022

Olympique Marsylia wygrywa 4:1, Milik bez gola

Mimo fatalnej atmosfery wokół klubu i wygwizdania trenera Igora Tudora przez kibiców przed pierwszym gwizdkiem, Olympique Marsylia od zwycięstwa rozpoczął zmagania w Ligue 1. W wyjściowej jedenastce OM znalazł się Arkadiusz Milik. Marsylia w ogniu. Wewnętrzne konflikty rozsadzą zespół? Marsylczycy pokonali 4:1 Stade Reims. W 13. minucie spotkania samobójcze trafienie zanotował Wout Faes, później spektakularną akcją bramkową popisał się wypożyczony z Arsenalu Nuno Tavares, a po przerwie […]
07.08.2022
Suche Info
07.08.2022

Robert Lewandowski MVP meczu o Puchar Gampera

Robert Lewandowski przywitał się ze Spotify Camp Nou bramką, dwiema asystami i asystą drugiego stopnia. W nagrodę wybrano go najlepszym zawodnikiem spotkania o Puchar Gampera. FC Barcelona bez większych problemów pokonała meksykańskie UNAM Pumas 6:0. Na listę strzelców, poza Polakiem, wpisali się Pedri, Ousmane Dembele, Pierre-Emerick Aubameyang oraz Frenkie de Jong. Po meczu Sergio Busquets odebrał trofeum, które było stawką ostatniego meczu towarzyskiego Barcy przed startem […]
07.08.2022
La Liga
07.08.2022

Pumas, graliście w to kiedyś? Barcelona wygrywa, show Lewandowskiego

Włoskie kluby w okresie przygotowawczym lubią sobie pyknąć sparing z ósmoligowcem dla przećwiczenia taktyki. FC Barcelona poszła szerzej – zaprosiła taką ekipę na ostatni mecz przed ligą, oficjalny Puchar Gampera. To znaczy może zaprosiła kogoś innego, bo w sumie miała to być jedna z najlepszych ekip w Meksyku, a przyjechała banda kaktusów. – Będąc Robertem Lewandowskim, nie możesz strzelać z „dwunastką” na plecach. Jestem pewien, że teraz, gdy ma „dziewiątkę”, strzeli bramkę na Camp […]
07.08.2022
Weszło
07.08.2022

LIGA MINUS 4 – LIVE OD 22:00

Liga Minus po małej przerwie, zapraszamy! LIVE od 22:00.
07.08.2022
Suche Info
07.08.2022

Stokowiec: „Mam niedosyt po tym meczu, straciliśmy bramkę na własne życzenie”

Zagłębie Lubin podzieliło się dziś punktami z Lechem Poznań. Wynik 1:1 w starciu z mistrzami Polski nie usatysfakcjonował jednak trenera gospodarzy, Piotra Stokowca, który dał wyraz swemu lekkiemu rozczarowaniu podczas konferencji prasowej. – Może zacznę od tego, że mam niedosyt po tym meczu, bo dobrze graliśmy i stwarzaliśmy sytuacje – powiedział szkoleniowiec „Miedziowych”, cytowany przez klubowy portal. – Chcieliśmy podejść wysoko, zagrać agresywnie. W drugiej połowie też […]
07.08.2022
Weszło
07.08.2022

Rotacja się nie sprawdziła. Górnik pokonał Raków

Wicemistrzowie Polski przegrali w Zabrzu pierwszy raz w oficjalnym meczu od 14 maja. Górnik strzelił gola po rzucie rożnym, którego nie powinno być, bo piłka przed wyjściem na boisko dotknęła Mateusza Cholewiaka. Bramkę po tym kornerze zdobył Aleksander Paluszek. To było jedyne trafienie w tym spotkaniu. Raków zagrał słabo. Trener częstochowian, Marek Papszun dokonał siedmiu zmian w stosunku do czwartkowego meczu III rundy eliminacji Ligi Konferencji ze Spartakiem Tranawa (2:0). […]
07.08.2022
La Liga
07.08.2022

Pumas, graliście w to kiedyś? Barcelona wygrywa, show Lewandowskiego

Włoskie kluby w okresie przygotowawczym lubią sobie pyknąć sparing z ósmoligowcem dla przećwiczenia taktyki. FC Barcelona poszła szerzej – zaprosiła taką ekipę na ostatni mecz przed ligą, oficjalny Puchar Gampera. To znaczy może zaprosiła kogoś innego, bo w sumie miała to być jedna z najlepszych ekip w Meksyku, a przyjechała banda kaktusów. – Będąc Robertem Lewandowskim, nie możesz strzelać z „dwunastką” na plecach. Jestem pewien, że teraz, gdy ma „dziewiątkę”, strzeli bramkę na Camp […]
07.08.2022
Weszło
07.08.2022

LIGA MINUS 4 – LIVE OD 22:00

Liga Minus po małej przerwie, zapraszamy! LIVE od 22:00.
07.08.2022
Weszło
07.08.2022

Lech zainfekowany nieskutecznością

Ten mecz miał naprawdę dobre tempo. Zwłaszcza druga połowa mogła podobać się fanom polskiej piłki. Działo się dużo, akcja za akcją, strzał za strzałem. To był naprawdę miły dla oka obrazek. Czy podział punktów w tym meczu jest wynikiem sprawiedliwym? Zdaje się, że tak. Choć trudno nie odnieść wrażenia, że to Zagłębie Lubin wyglądało dziś na boisku znacznie lepiej. Lech wciąż jest daleki od choćby przyzwoitej […]
07.08.2022
Piłka nożna
07.08.2022

Haaland wjeżdza z futryną do Premier League. Dublet z West Hamem

Przydarzył się mizerny debiut Haalandowi w Manchesterze City? Tak, ale to zadziałało na niego jak płachta na byka i w meczu z West Hamem w Premier League udowodnił swoją wartość, pakując dwie bramki. Fakt, jedna była z rzutu karnego, ale on sam ten stały fragment gry sobie wywalczył. Manchester City rozpoczyna drogę po obronę tytułu mistrza Anglii od zwycięstwa na wyjeździe z „Młotami”.  Przed pierwszym spotkaniem Manchesteru City w nowym sezonie Premier League […]
07.08.2022
Weszło
07.08.2022

Ktoś podmienił Roberta Ivanova

Pogoń wygrywa, lecz po takich trudach, że Jens Gustafsson powinien osobiście podziękować kilku piłkarzom Warty Poznań. Gdyby nie ich szczodrość, „Portowcy” mogliby wyjeżdżać z Grodziska w zdecydowanie gorszych humorach. Może i dzisiaj przerwali serię pięciu spotkań w delegacji bez zwycięstwa, ale chyba tylko nadmiernych optymistów przekonaliby, że to wynik wielkiej i zasłużonej pracy. Gdyby Robert Ivanov do pary z Adrianem Lisem byli dziś w nieco lepszej formie, może Pogoń nie miałaby tak łatwo. Ani jeden, ani […]
07.08.2022
Liczba komentarzy: 14
Subscribe
Powiadom o
guest
14 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Kuki
Kuki
6 miesięcy temu

Przecież nawet jak dojdziemy do półfinału mistrzostw świata to nic to nie zmieni. Polska piłka dalej będzie w dupie. Dobra, to już nerwy z baraży mam z głowy. Mam w dupie tę kadrę. Tak samo, jak za Fornalika lub Smudy czy Brzęczka.
W Polsce nigdy nie ma i nie będzie planu oraz myślenia długofalowego. Liczy się Tu i TERAZ. Koncepcja na najbliższe lata? A po co to komu? Przyjdzie ktoś następny, niech on się martwi.
Mądre zarządzanie polega na tym, że myśli się co będzie za 10/15 lat. Myśli się o tym, co będzie dalej. Swoją ambicją chce się złotymi literami zapisać w historii i zostawić następcom dobrą bazę pod dalszy rozwój.
No, ale to nie u takich debili, jak my.

Łukasz
Łukasz
6 miesięcy temu
Reply to  Kuki

Jak Grubego Cześka nie trawię, to wydaje mi się najlepszą opcją. Po 1 Nawałka od kilku lat siedzi na dupie na emeryturce i gówno zrobił (poza fatalnym pokazaniem się w Lechu), gdy każdy trener szkoli się, pracuje itp. Po 2 nikt nie mówi, że 711 jest na lata. Jak dla mnie lepiej wziąć gościa, który ustawi tą obronę, i liczyć na szczęśliwe 0:0. Spójrzmy prawdzie w oczy – baraże na 99% upierdolone i to nie przez Kuleszę, a Siwego, Robercika i poniekąd Rudego. Chyba lepiej jak na kolejne eliminacje przyjdzie gość z czystą przeszłością w kadrze, mogący budować zespół po swojemu, a nie taki, na którym ciąży uwalone baraże? Więc na 1-2 mecze tak (chyba, że rzeczywiście awansuje, wtedy nie powtórzyć casusu Brzęczka, któremu odebrano wywalczoną imprezę), a później kogoś z konkretnym CV na lata i niech układa te klocki.

Zawisza Czarnecki
Zawisza Czarnecki(@zawisza-czarnecki)
6 miesięcy temu
Reply to  Łukasz

Jeśli mowa o asystentach dla 711, to tylko Piotr Reiss i kilku z tej Legii co kupiła 6:0 od Wisły.

JP202
JP202
6 miesięcy temu

Niech zstąpi Duch Twój, niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze piłki, tej piłki…

Filip
Filip
6 miesięcy temu

Białek top

Janeczek Ł., bo RODO
Janeczek Ł., bo RODO
6 miesięcy temu

Niech budujo tu boisko, a ja se zrobie dalej lotnisko.

Nelson Abeijon
Nelson Abeijon
6 miesięcy temu

To kto pociąga za sznurki że gruby został trenerem kadry?

SaraJones
SaraJones
6 miesięcy temu
Reply to  Nelson Abeijon

Tworzę uczciwe wynagrodzenie z domu 1900 dolarów tygodniowo, to jest cudowne, mniej niż rok temu byłem bezrobotny w okropnej gospodarce. Przekazuję Boga na co dzień. Kiedyś byłem obdarzony tymi wskazówkami i obecnie moim obowiązkiem jest spłacać je dalej i dzielić się nimi ze wszystkimi.

Tutaj zacząłem………. http//:www.MoneyStar1.com

F91-DudeLange
F91-DudeLange(@f91-dudelange)
6 miesięcy temu

Weszło całe w ekstrementach!

Shark
Shark
6 miesięcy temu
Reply to  F91-DudeLange

Ekskrementach jak juz

F91-DudeLange
F91-DudeLange(@f91-dudelange)
6 miesięcy temu
Reply to  Shark

A ja piszę ekstrementach, bo to idealnie pasuje do tego burdelu!

Poznaniak to brzmi dumnie
Poznaniak to brzmi dumnie
6 miesięcy temu

Białek ty jebany manipulancie, w tym artykule, ktory udostepniasz na twitterku na rozkaz stanowskiego, Czesław nie pisze o czym rozmawiał z fryzjerem

wszyscy wam to mowia, a wy dalej pokazujecie ten artykul jako jakies wyznanie, a w nim nie ma najwazniejszego – o czym 711 gadał z fryzjerem? przeciez ten artykul jest tak napisany, zeby niczego nie napisac. jestes tępy czy zastraszony przez stana? jak zastraszony to mruknij dwa razy na twitterku

wiec przestan pierdolic i jak jestes taki figo fago to zadzwon do czeslawa i zapytaj go o czym gadal z fryzjerem!

cham
cham
6 miesięcy temu

Wielopoziomowa katastrofa. Kulesza wystawil sie na posmiewisko, gruby wiepsz z przerosnietym ego w seniorskiej kadrze – gorzej byc nie moze.

Magda
Magda
6 miesięcy temu

Ostatnio z każdym dniem nabieram ostatecznej pewności: polskiej piłce może pomóc tylko szturm modlitewny.
Ale przyznaję, że jeśli selekcjoner reprezentacji ma nie być reprezentacyjny, lecz reprezentatywny – dla środowiska piłkarskiego w kraju – to Michniewicz idealny. Może nawet bezkonkurencyjny.