post Michał Kołkowski

Opublikowane 26.08.2020 17:02 przez

Michał Kołkowski

Coraz więcej hiszpańskich dziennikarzy nie ma już żadnych wątpliwości – Leo Messi naprawdę odchodzi z FC Barcelony. Niezależnie od tego, jak zachowa się w najbliższych dniach zarząd klubu. Pytanie tylko, na jakich warunkach. Czy na zasadzie wolnego transferu, jak życzyłby sobie sam Argentyńczyk, czy jednak trzeba będzie za niego sowicie zapłacić. Kwota odstępnego zapisana w umowie Messiego wynosi 700 milionów euro i wydaje się absolutnie nierealne, by ktokolwiek zdecydował się wyłożyć takie pieniądze na stół za 33-letniego piłkarza, który za rok będzie do wzięcia za darmo. Pojawiają się więc teorie, że przedstawiciele Dumy Katalonii zadowolą się nowym rekordem transferowym, a zatem kwotą zbliżoną do 250 baniek. Ile w tym prawdy? Diabli wiedzą. Nie zaszkodzi jednak pospekulować. Zastanówmy się luźno, gdzie Messi mógłby trafić.

PARIS SAINT-GERMAIN

Jeden z najbardziej oczywistych kierunków to oczywiście Paryż. Właściciele Paris Saint-Germain dysponują gigantycznym potencjałem finansowym i daleko idącą rezerwą wobec reguł Finansowego Fair Play, więc z pewnością udałoby im się spełnić oczekiwania Messiego i jednocześnie w taki sposób wszystko zaksięgować, by UEFA mogła najwyżej pokiwać groźnie palcem w bucie. Przeprowadzka Argentyńczyka do Paryża oznacza również połączenie sił z Neymarem. A nie jest przecież żadną tajemnicą, że Messi i Neymar uwielbiali ze sobą grać. Ten pierwszy uważał sprzedaż Brazylijczyka za niewybaczalny błąd działaczy Barcy i w paru wywiadach pozwolił sobie na sugestię, iż Josep Maria Bartomeu nie dołożył dostatecznych starań, by ściągnąć Neymara z powrotem na Camp Nou.

W tej chwili o sile ofensywnej paryżan stanowią Neymar, Kylian Mbappe, Angel Di Maria oraz Mauro Icardi. Gdyby dołożyć do tego towarzystwa Messiego, mówilibyśmy o najmocniej obsadzonej ofensywie światowego futbolu. Sam tercet Messi – Neymar – Mbappe wygląda na papierze nader ekscytująco. 33-latek, 28-latek, 22-latek. Wszyscy genialni, choć każdy o nieco innym stylu gry.

Neymar w objęciach Messiego

Tylko czy przeprowadzka do Paryża rzeczywiście będzie takim wzywaniem, jakiego Messi najwyraźniej pragnie? W PSG na pewno czekałyby go wszelkie wygody. W sumie bardzo to przyjemny finisz kariery – łatwe gole w każdym meczu, łatwe tytuły na krajowym podwórku. Fanatyczni kibice, status największej piłkarskiej gwiazdy w kraju. Przed ważniejszymi spotkaniami można sobie zrobić przerwę, bo z ławki i tak wejdzie jakiś znakomity piłkarz, więc zespół z pewnością sobie poradzi. Ale czy Messi czegoś takiego właśnie oczekuje? Oczywiście można powiedzieć, że PSG pomimo niewyobrażalnych kwot przeznaczanych na transfery wciąż nie potrafiło zatriumfować w Champions League, więc pod tym względem Messi mógłby zrobić w klubie różnicę. Jest to rzeczywiście jakaś misja, jaką mógłby przed sobą postawić. Zapewnienie Paryżowi europejskiej chwały, tak długo oczekiwanej.

Mimo wszystko – byłoby to rozczarowujące rozwiązanie. PSG nawet bez Messiego ma tak wielką przewagę nad resztą stawki w Ligue 1, że po wzmocnieniu się Argentyńczykiem rywalizacja o mistrzostwo Francji wyglądałaby jak na tym memie z Marcinem Gortatem: „no co, chłopaki, sto do zera, gramy dalej?”. Messi napchałby gablotę trofeami, lecz nie byłyby to sukcesy tak imponujące jak te, które odnotowywał w Hiszpanii, konfrontując się z Realem Madryt, albo które mógłby zdobywać w Anglii, gdzie kandydatów do mistrzostwa jest wielu.

JUVENTUS FC

Cóż to by była za puenta dla jednej z najbardziej fascynujących i zajadłych rywalizacji w dziejach światowego sportu. Cristiano Ronaldo i Leo Messi w jednym zespole. Jasne, obaj do młodzieniaszków już nie należą, ale Portugalczyk dopiero co władował 31 goli w samej tylko Serie A, z kolei Messi w La Lidze skończył sezon mając na koncie 25 bramek i 21 asyst. Z całą pewnością obaj wciąż łapią się do czołowej piątki najlepszych piłkarzy globu i nie zejdą ze sceny tak szybko, jak życzyłoby sobie paru młodych wilczków. Zobaczyć ten duet w jednym zespole… To jak Roger Federer i Rafael Nadal w deblu. Magic Johnson dogrywający piłki do Larry’ego Birda. Coś niezwykłego.

Dla Juventusu byłby to z całą pewnością marketingowy strzał w potrójną dwudziestkę. Ostatecznie Messi i Ronaldo są nie tylko najwybitniejszymi piłkarzami w dziejach, ale też obecnie najpopularniejszymi sportowcami na planecie. Miliony ludzi nie interesują się futbolem jako takim, ale losy tej dwójki śledzą z zapartym tchem. Skompletowanie takiego tandemu przyciągnęłoby do „Starej Damy” nowych fanów, ale też z całą pewnością nowych sponsorów. Jaka marka nie chciałaby się wypromować na tle takiego wydarzenia?

Messi i Ronaldo jednoczący siły. Marketingowy samograj.

Leo Messi i Cristiano Ronaldo

Leszek Milewski pisał dziś w felietonie: „Nie obchodzi mnie w jakiej drużynie, ale skoro jest choć minimalna możliwość, to życzyłbym sobie, aby Cristiano Ronaldo i Leo Messi zagrali razem. Gdziekolwiek. To byłoby jak ten sezon, w którym Tsubasa i Kodżiro grali w jednych barwach. Coś trochę jak z Avengersów. A na pewno – bez względu na finalny wynik – byłoby to coś dla futbolu legendarnego”.

I trudno się z nim nie zgodzić. Czy obaj gwiazdorzy dogadaliby się jednak na boisku? W, dajmy na to, 2012 roku byłoby to z pewnością niemożliwe. Temperatura rywalizacji pomiędzy nimi była wówczas naprawdę niesamowita. Poza tym Cristiano koncentrował się wówczas jeszcze na dryblingach, rajdach. Był prawdziwą bestią w kontraktach. Ale trochę czasu upłynęło. Messi obecnie jest już bardziej playmakerem niż bocznym napastnikiem. Portugalczykowi zaś bliżej do środkowego napastnika niż skrzydłowego. To wbrew pozorom mógłby być naprawdę zgrany i dobrze uzupełniający się duet. O ile oczywiście szatnia Juventusu pomieściłaby ego ich obu. No bo pomyślmy, kto w takim zespole wykonywałby stałe fragmenty gry? Przecież obaj, tak Ronaldo, jak i Messi, uwielbiają być pierwsi na wszystko. No i, jak już sobie tak hipotetycznie rozważamy, to trudno jednak się bronić, mając w składzie dwóch zawodników, którzy nie uczestniczą w grze w destrukcji.

Najważniejsze pytanie brzmi jednak – czy Juventus dysponuje takim potencjałem finansowym, by jednocześnie trzymać na liście płac dwóch najlepiej zarabiających piłkarzy na świecie (obok Neymara)? Wydaje się, że nie. Już nawet konieczność gwarantowania gigantycznych apanaży Ronaldo budzi wątpliwości i bywa wskazywane jako jedna z przyczyn małego kryzysu, jaki dopadł ostatnio Juve.

CHELSEA FC

Nie jest żadną tajemnicą, że Roman Abramowicz od wielu lat marzy o transferze Leo Messiego. Zdarzało mu się nawet zabiegać o ściągnięcie Argentyńczyka, ale zawsze bez powodzenia. Opowiadał o tym choćby Guillem Balague. Może rosyjski oligarcha teraz wykorzysta swoją szansę? Lepsza prawdopodobnie już się nie powtórzy. Zwłaszcza jeśli Messi rzeczywiście będzie do wzięcia za darmo.

Rio Ferdinand zelektryzował wczoraj brytyjskie media. Poinformował na swoim Twitterze, że Frank Lampard jest w grze o zakontraktowanie Messiego. Były reprezentant Anglii oczywiście tylko sobie zażartował, ale wiele osób potraktowało jego wypowiedź śmiertelnie poważnie i natychmiast ją podchwyciło. The Sun wysmażyło chyba z pięć artykułów wokół tego tweeta. Wszystko dlatego, że Chelsea naprawdę nieźle dokazuje podczas okienka transferowego. Do zespołu trafili już Timo Werner i Hakim Ziyech, kwestią czasu wydaje się podpisanie umowy z Kaiem Havertzem i Benem Chilwellem, a poważnie mówi się również o tym, że londyńczycy ściągną z Francji jeszcze trzech zawodników: Thiago Silvę, Malanga Sarra oraz Edouard Mendy. Do naprawdę spektakularna ofensywa transferowa. Można się znów poczuć jak w 2003 roku, gdy Abramowicz po raz pierwszy zaszokował piłkarski świat.

Ale cudów nie ma. Za to wciąż istnieje Finansowe Fair Play, nawet jeśli trzeba je traktować z pewnym przymrużeniem oka. Chelsea znajduje się obecnie w trakcie znaczącej przebudowy składu i ewentualne zatrudnienie najbardziej kosztownego piłkarza globu wywaliłoby cały londyński projekt do góry nogami. To byłoby samobójstwo. Zresztą – sam Messi chyba również nie byłby zainteresowany dołączaniem do zespołu w przebudowie. Gdyby chciał czekać sezon czy dwa na grę o triumf w Champions League, nie ruszałby się ze stolicy Katalonii.

INTER MEDIOLAN

Leo Messi na prawym wahadle w 3-5-2 u Antonio Conte! Ależ to by się oglądało, prawda?

W latach dziewięćdziesiątych zdarzyła się już sytuacja, gdy Inter Mediolan wyciągnął z Barcelony najlepszego piłkarza świata. Mowa oczywiście o transferze brazylijskiego Ronaldo. Jednak snucie tego rodzaju porównań nie ma chyba większego sensu. To były po prostu inne realia na piłkarskim rynku. Inna Barcelona, inny Inter. A przede wszystkim inna Serie A – liga, która działała jak magnes na największe gwiazdy światowego futbolu. Obecnie świat calcio zdaje się pomału odradzać, transfer Cristiano Ronaldo na pewno w tym nie przeszkodził, ale wciąż daleka droga do tego, by włoska ekstraklasa mogła się pod względem prestiżu równać z angielską Premier League. Czy nawet La Ligą. Massimo Moratti, były prezydent Interu, zapewnił ostatnio: – Nie jestem już dopuszczany do szczegółów, ale nie mam wątpliwości, że finanse nie będą problemem dla obecnych właścicieli Interu. Pytanie brzmi tylko: czy Messi zechce tu przyjść.

No właśnie, zechce? Mówiąc serio, to Conte musiałby pewnie przeprowadzić sporą rewolucję taktyczną w zespole, żeby właściwie skorzystać z talentów Argentyńczyka, do czego akurat ten szkoleniowiec nie bywa skory, no ale czego się nie robi dla piłkarza kalibru Messiego.

Messi w starciu z Interem Mediolan

W tej kwestii zdania są podzielone. Nie brakuje dziennikarzy, którzy otwarcie twierdzą, że Messi jest już zdecydowany na Inter. Oznaczałoby to wskrzeszenie rywalizacji z Cristiano Ronaldo i naprawdę znaczące wyzwanie sportowe, bo Nerazzurri od dekady nie wygrali Ligi Mistrzów ani nawet mistrzostwa Włoch. – Dla mnie Messi ma już swój nowy zespół. To Inter. We Włoszech płacisz mniejsze podatki i dlatego jest tam Ronaldo. Wydaje się, że mniejsze prawdopodobieństwo jest, że Messi trafi do Anglii, chociaż jest tam Guardiola i jego przyjaciel Aguero – oznajmił były agent Argentyńczyka, Josep Maria Minguella, cytowany przez intermediolan.com.

Czyżby zatem kwestie podatkowe miały się okazać decydujące? Ma to sens.

Przeprowadzka CR7 do Turynu również długo wydawała się przecież kompletnie nierealna, a jednak stała się faktem. Poza tym – Barcelona od dawna ma na celowniku Lautaro Martineza z Interu. Jeżeli Messiemu nie uda się jednak uwolnić z kontraktu i odejść bez kwoty odstępnego, napastnik Nerazzurrich może się stać częścią dealu z Barceloną.

EGZOTYKA

A może Messiemu się już po prostu nie chce żyłować? Może naszła go ochota na wygodną emeryturkę w MLS albo w którejś z lig Bliskiego czy nawet Dalekiego Wschodu? Takich spekulacji również jest sporo, ale – powiemy szczerze – nie sprawiają one wrażenia wiarygodnych. Sam Argentyńczyk w wielu wywiadach podkreślał, że pragnie być częścią wartościowego, ambitnego projektu sportowego. Gwarantującego mu realną rywalizację o najwyższą stawkę. Dlatego tak go zdegustowały posunięcia władz Barcy w ostatnich latach. Przenosiny za ocean, do Kataru czy też do Chin byłby właściwie zaprzeczeniem tych słów. Messi nie ma poważnych problemów z kontuzjami, wciąż jest w wyśmienitej formie. Ma jeszcze przed sobą kilka rekordów do ustanowienia.

Chce kontynuować tworzenie swego dziedzictwa, nie odcinać kupony.

Poza tym, kwestie finansowe nieźle podsumowano na The Athletic: – „Kluby MLS przez lata potrafiły w kreatywny sposób przyciągać do siebie duże nazwiska poprzez specjalne zapisy w kontraktach. Jednak Messi i jego płace to zupełnie inny poziom niż umowy Davida Beckhama czy Zlatana Ibrahimovicia. „Messi to inna liga. Inna planeta” – mówi nam jedno ze źródeł.

Pogłoski o przenosinach do Newell’s Old Boys również odkładamy między bajki. Podobnie jak plotki o Liverpoolu, Arsenalu, Manchesterze United i Bayernie Monachium. To się nie dodaje.

REAL MADRYT

A jeśli całe to zamieszanie jest kolejnym szatańskim planem przebiegłego Florentino Pereza?! Oczywiście piszemy to żartem, choć w przeszłości były na Estadio Santiago Bernabeu plany, by wydobyć Leo Messiego z Barcelony. Argentyńczyk nigdy jednak nie podjął negocjacji i tym bardziej nie dojdzie do nich teraz. Co nie zmienia faktu, że gdziekolwiek Messi się nie wybierze – bo w La Lidze przecież nie zostanie – trzeba to będzie traktować jako duże wzmocnienie Realu w walce o mistrzostwo Hiszpanii w najbliższych latach.

MANCHESTER CITY

Teraz na poważnie. Czas wreszcie wymienić kierunek, który wydaje się najbardziej prawdopodobny. Marcelo Bechler, być może najlepiej poinformowany dziennikarz, jeżeli chodzi o tematy związane z FC Barceloną, nie ma żadnych złudzeń. Według jego wiedzy Messi już wybrał. Jego następnym klubem z całą pewnością będzie Manchester City. Niezależnie od tego, jak bardzo „Obywatele” będą się od tego faktu na razie dystansować. Jest to bowiem dość zauważalne i nawet nieco dziwne, że przedstawiciele City jak na razie nie oznajmili światu, że chętnie i z otwartymi ramionami powitają w swoich szeregach Argentyńczyka. Panuje w tej chwili pełne napięcia milczenie. Ludzie związani z Interem czy PSG – w tym drugim przypadku nawet sam Thomas Tuchel – ochoczo zabierają głos i zapraszają do siebie Leo.

A wokół City – cisza. Docierają jedynie spekulacje, pogłoski, prognozy. Wedle jednej z plotek, Messi miał kontaktować się osobiście z Pepem Guardiolą w kwestii ewentualnej przeprowadzki na Etihad Stadium. Chciał wysondować, czy „Obywatele” w razie czego będą w stanie zapłacić za niego kwotę odstępnego, czy w grę wchodzi jedynie wolny transfer. Miał rzekomo usłyszeć w odpowiedzi, że budżet City na transfery wynosić będzie w tym okienku transferowym 300 milionów euro.

To może wystarczyć. Tym bardziej jeśli w drugą stronę powędruje Gabriel Jesus lub Bernardo Silva, o czym też się mówi.

Pep Guardiola i Leo Messi

Nie oszukujmy się – przeprowadzka do Manchesteru City z punktu widzenia Leo Messiego ma najwięcej sensu. Kasa, wiadomo, gigantyczna. Taka, jaką sobie zamarzy. Liga? Najpopularniejsza na świecie, produkt globalny. Bardzo mocna, atrakcyjna. Klub? Z jednej strony przepotężny, ale jednak wciąż trochę niespełniony. Ostatnio zdetronizowany w Anglii, wiecznie rozczarowujący na europejskiej arenie.

To brzmi jak optymalne wyzwanie.

Poza tym – Pep Guardiola na ławce trenerskiej. Ferran Soriano i Txiki Beguiristain w dyrektorskich gabinetach. To są wszystko ludzie, którzy tworzyli potęgę Barcelony przed przeszło dekadą. Nie ma raczej wielkich wątpliwości, że Messi postrzega kadencję Guardioli jako najbardziej udany okres w swojej karierze. Przekonał się jednak, że na Camp Nou w najbliższym czasie nie ma wielkich nadziei na powtórzenie tamtych sukcesów, bo z klubu uleciała nie tylko jakość piłkarska, co jeszcze byłoby do naprawienia, ale przede wszystkim pewnego rodzaju tożsamość, do której Argentyńczyk jest mocno przywiązany. Paradoksalnie – być może więcej ducha tamtej drużyny unosi się dzisiaj na Etihad Stadium, gdzie pracuje Guardiola, niż na Camp Nou. Transfer Messiego dodatkowo by to przypieczętował.

Dziennikarze ESPN informują, że Messi może stać się twarzą City Football Group na kolejne dekady. Najpierw grając w Manchesterze City, potem New York City, a wreszcie – już po zakończeniu kariery – pełniąc funkcję ambasadora marki.

A wy gdzie widzielibyście Messiego?

 

Messi trafi do…

Interu Mediolan
Paris Saint-Germain
Manchesteru City
Juventusu FC
innego klubu
zostanie w FC Barcelonie
Created with Poll Maker

 

 

 

 

fot. NewsPix.pl

Opublikowane 26.08.2020 17:02 przez

Michał Kołkowski

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 21
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Fred Johnson
Fred Johnson

Ronaldo nie uczestniczy w destrukcji? To chyba innego Ronaldo oglądamy

Alfred_Jonathan_Kwak
Alfred_Jonathan_Kwak

Nigdzie nie pojdzie. Na razie jest obrazony na Koemana bo ten nie zezwala mu na bycie bogiem w zespole. Ale po jakims czasie skonczy pajacowanie, poglaskaja go po glowce, obiecaja mu, ze bedzie mial wiecej do powiedzenia niz Koeman czy ktokolwiek inny w klubie i Messi otrze z policzkow lezki rekawem i skonczy focha. Tak jak mialo to miejsce w reprezentacji.
Jest tez opcja numer 2 – przejscie do Man City. Papa Guardiola przytuli i powie, ze ci zli panowie juz mu nie beda dokuczac i ze u niego bedzie szefem podworka

fan kibolkiewicza
fan kibolkiewicza

Pierdolenie internetowego wymoczka z Polski. Inny wymoczek będzie pierdolił coś o Płaczaldo, jeszcze inny przypierdoli sie do Neymara i tym samym, internetowe nieudaczniki, ograją najlepszych piłkarzy ostatnich lat. Aha, no i jeszcze to, że Lewandowski strzela dla Niemców bo mu płacą.

Kupisz
Kupisz

Coś jest na rzeczy z tą chęcią przewodzenia U Messiego. To jest tragedia wybitnego piłkarza, że za wszelką cenę chce być liderem, chce górować nad trenerem, chce przewodzić zespołowi, a nie potrafi. Gdyby nie tą małą przypadłość być może byłby już mistrzem świata, jak Wielki Diego.

ex-Pert
ex-Pert

Messi nie jest Ronaldo, żeby z miejsca zająć ławkę trenerską i poprowadzić swój zespół do zwycięstwa nad Francją i mistrzostwa.

wwo_007
wwo_007

soon

mesiak.jpeg
Porucznik Kabura
Porucznik Kabura

Messi w Serie A, gdzie nikt się nie pierdzieli i co druga interwencja to wjazd bez pardonu.
No i trzeba ostro zap…ć, żeby dojść do pozycji strzeleckiej.
Messi w Realu to chyba żeby Bale miał z kim w golfa pograć.
W PSG to miałby problem z Tuchelem, który piłkarzy trzyma krótko i włazić sobie na głowę nie pozwoli.
Z drugiej strony taki ruch: Messi i Guardiola w PSG jako pokaz siły wcale by nie zdziwił.
W Chinach mógłby nie dać rady, bo presja o oczekiwań przeogromna.

magia
magia

jestem kibicem Juve od dziecka i nie chce tego syfu w mojej kochanej druzynie. Juz wystarczy ze Szczesny obrudzil ten klub swoja osoba, wiecej plugastwa tam juz nie trzeba.

fan kibolkiewicza
fan kibolkiewicza

Dziwne, że jeszcze nikt z Juventusu nie zaproponował ci jakiegoś stanowiska w klubie. Twój umysł jest tak przenikliwy, że nadajesz się tam idealnie. Oczywiście żartowałem, tłuku:-)

Jarosław Rakoczy
Jarosław Rakoczy

Przejście do City będzie porażką. Guardiola w tym klubie się już wypalił(jak w każdym poprzednim po 3-4 latach) i paradoksalnie potrzebna jest tam rewolucja(po wypadniu 1 mln funtów…). Obrona jeszcze gorsza od tej, którą Messi ma w Barcelonie. PSG to natomiast dramatycznie słaba liga, a Juventus ma na kontrakcie Ronaldo(chyba, że Fiat dołoży 50 mln euro). Tu nie ma dobrego kierunku. Większe szanse na zdobycie LM to miałby w Barcelonie, a nie w City. Bayern nie płaci takich pieniędzy, a Real z wiadomych względów odpada. Liverpool też nie byłby raczej zainteresowany(ze względu na taktykę jaką stosuje Klopp, czyli pressing, pressing, pressing w wykonaniu 11 piłkarzy, a nie 10 :D).

Ruud
Ruud

Ha! Możemy się śmiać a ja bym widział Messiego w Ajaksie. Wiadomo, że finanse nie te same i to bardzo mniej, ale filozofia futbolu ta sama. Liga średnia zostałaby wciągnięta nosem (to samo z PSG) ale zostają europejskie puchary a i bez Messiego Ajax ostatnio sobie radzi dobrze. Wiemy, że Amsterdamczycy zarzucają sidła na Suareza… Ah jaka to by była piękna i przewrotna historia dla futbolu. Jeszcze jakby wygrali LM to już petarda. Tylko szkoda, że zawsze chodzi o pieniądze.

George Walker Bush
George Walker Bush

Dlaczego w ankiecie brak Jagielloni Białystok?

Ssa Pento
Ssa Pento

Zostanie w Barcie, okaże się że to tylko kolejne fochy toksycznego Leosia

FC Bazuka Bolencin
FC Bazuka Bolencin

Na 95% zostaje w Barcelonie. A w przeciwnym razie na przekór wszystkim pójdzie do Interu 😀

PewnieITakWszyscyZginiemy
PewnieITakWszyscyZginiemy

Tylko 250 mln… wezmę 3 Messich, proszę zapakować.

marky
marky

Ja bym raczej stawiał na piłkarską emeryturę w Chinach albo jak dawny kolega z Barcelony, Xavi Katar albo ZEA, ewentualnie jeszcze USA

DZIERZAN
DZIERZAN

Ja bym widział Messiego, Guardiole i Ronaldo w PSG 🙂 Myśle, że stać ich na taki ruch 🙂

Czerkas
Czerkas

a czemu nie Wieczysta?

3maj
3maj

Niech idzie do City. W Anglii szybko zweryfikują Pepa i Leosia

michał
michał

messi aż taki głupi nie jest-w angielskiej lidze nie da już rady,zajada go fizycznością,nie bedzie miał partnerów do swojego stylu gry ,straci wizerunek geniusza.zostaje mu psg-bedzie dominował ,kasa się zgadza itd.mimo wszystko myśleę ,że chce/musi zostać ale gra po bandzie,żeby ugrac jak najwięcej-zrzuca tez brak wyników na prezesa który słabo zagrał z bayernem i nie pociagnął zespołu……

Bartolomeo De Prezesso
Bartolomeo De Prezesso

Ten leszcz nikogo już nie obchodzi… Zawsze jak nie idzie, czy to w farsie czy w kadrze to panienka focha wali zamiast wziąć się za siebie… No ale czy kogoś to dziwi jak takie zero jest idolem sysia? Albo plujący na ludzi pike? Oczywiście z bezpiecznej odległości… Oby karlito wpadł w piłkarski niebyt. Tam jest jego miejsce!

Weszło
26.11.2020

Basałaj: „Maradonów było dwóch. Podwójna osobowość, podwójne życie”

– Wydaje mi się, że trudno dziś znaleźć piłkarza o takiej złożonej osobowości. Maradonów było dwóch. Podwójna osobowość, podwójne życie. Myślę, że go to męczyło. Prezes Boniek mówił, że za każdym razem, jak się spotykali, prywatnie był przemiłym człowiekiem, fantastycznym i pełnym ciepła rozmówcą. Może to zderzenie z mediami, z namolnymi kibicami, z całą globalną […]
26.11.2020
Weszło
26.11.2020

Puchacz i gra w defensywie? To na razie nie jest dobrana para

Tymoteusz Puchacz kapitalnie zaprezentował się w ostatnim spotkaniu Ligi Europy przeciwko Standardowi Liege. Nie tylko zapisał na swoim koncie dwie asysty, ale całkowicie zdominował lewą stronę boiska. Swoją aktywnością, dynamiką, wydolnością. Wszędzie było go pełno. Powszechne stały się głosy, że Jerzy Brzęczek powinien powołać lewego obrońcę Lecha Poznań na zgrupowanie reprezentacji Polski. A potem przyszedł […]
26.11.2020
Weszło
26.11.2020

Puchary, korupcja i przekręcanie nazwisk. Raymond Goethals, rewolucjonista z Belgii

– Nie marudź, graj! – pokrzykiwał do swoich piłkarzy Raymond Goethals w szatni, na treningu oraz na meczu. Charakterystyczny, brukselski akcent wystarczał, żeby zawodnik brał się w garść i wracał do pracy. Bez znaczenia, czy był to Alen Boksić, Paul van Himst, Rob Rensenbrink, czy Arie Haan. Szacunek do trenera miał każdy. Ciężko było go […]
26.11.2020
Weszło
26.11.2020

Maradona miał osobowość dużego dziecka. Czasem widziałem łzy w jego oczach

– Miał osobowość dużego dziecka i chyba do końca takim dużym dzieckiem pozostał. Czasem widziałem prawie że łzy w jego oczach. Albo może nie prawie, czasem to wręcz dosłownie. Taką bezradność – ciągle kopią, faulują, no dlaczego oni to robią? Dlaczego zabierają mi tę zabawkę, czyli piłkę, w sposób nieprzepisowy? Było to momentami rozbrajające. Michel […]
26.11.2020
Weszło Extra
26.11.2020

Marcin Kikut: Gdybyśmy ograli Bragę, dotarlibyśmy do finału Ligi Europy

Dekadę temu Lech Poznań zapisał jedną z piękniejszych kart w historii swoich występów w europejskich pucharach i jak na razie jedną z dwóch najpiękniejszych jeśli chodzi o polskie kluby na międzynarodowej arenie w XXI wieku. Wielki udział w tamtych sukcesach miał Marcin Kikut, który dziś znajduje się zupełnie poza piłką, skupiając na biznesie hotelarskim. Wspominamy […]
26.11.2020
Weszło
26.11.2020

Lechu, musisz. O przedłużenie szans na awans

To jest ten moment. Moment, kiedy tegoroczna pucharowa przygoda Lecha nie skręci w klasycznym dla polskiej piłki kierunku. Powalczyli. Pokazali się. Zagrali dobrze mecze. Ale, ostatecznie, przegrali, nie awansowali. My wiemy, że jest jeszcze Benfica, że Rangersi mają najlepszą formę od lat. Ale sensacje to też sól futbolu. Aby zapracować na możliwość zrobienia sensacji, trzeba […]
26.11.2020
Weszło
26.11.2020

Wygrana Lecha, precyzja Ishaka | TYPY I KURSY NA LIGĘ EUROPY

Dla piłkarzy Dariusza Żurawia nadchodzi czas odpowiedzi. Przed Lechem Poznań mecz, który może zadecydować o tym, czy ekipa z Wielkopolski zakończy grupę na trzecim, czy na czwartym miejscu. Zresztą – nieczego Lechowi nie odbierajmy. Kto wie, może zwycięstwo w Belgii doda im jeszcze chęci na walkę o awans. W każdym razie na mecz ze Standardem […]
26.11.2020
Weszło
26.11.2020

Na Maradonę wszyscy czekali. Czułem jego boską aurę wielkości

– Jedno rzucało mi się w oczy: on zawsze przychodził ostatni. Wszyscy stali już w tunelu, czekali, ale kiedy szedł, to widać było, że nadchodzi coś wyjątkowego. Ktoś wielki, jedyny w swoim rodzaju. Byli przy nim ludzie, czy to masażysta, czy to rehabilitant, czy to ktoś jeszcze. Pokrzykiwał, wychodził, emanował aurą wielkości. Wyróżniał się. Pamiętam […]
26.11.2020
Weszło
26.11.2020

„Panowie, tak nadmuchaliśmy ten balon, że całe miasto uwierzyło, że pokonamy Barcelonę”

Historia polskiego futbolu pełna jest meczów, które Kazik Staszewski sprawnie uchwycił niegdyś pod chwytliwym stwierdzeniem: „Gdyby nie słupek, gdyby nie poprzeczka…”. Jednym z najsłynniejszych spotkań z tej kategorii zdecydowanie jest rewanżowe starcie Lecha Poznań z FC Barceloną w Pucharze Zdobywców Pucharów 1988/89. „Kolejorz” miał wówczas wymarzoną okazję, by wyrzucić Katalończyków z rozgrywek. Choć w ich […]
26.11.2020
Weszło
26.11.2020

Super Kurs w Superbet! 30.00 na wygraną Lecha z Liege!

Legalny bukmacher Superbet wraca z kolejną odsłoną mega promocji dla nowych graczy. W Superbet za wygraną Lecha Poznań ze Standardem Liege dostaniemy kurs 30.00! Jak skorzystać z tej oferty? Już wyjaśniamy. Żeby wziąć udział w promocji, trzeba po pierwsze założyć konto w Superbet. Potem wpłacamy na nie minimum 50 PLN, zaznaczamy zgody marketingowe i formalności […]
26.11.2020
Weszło
26.11.2020

PRASA. Pożegnanie i wspomnienie Diego Maradony

Polskie media żegnają dziś Diego Armando Maradonę. W prasie znajdziemy sporo wspomnień o Argentyńczyku. – Beznadziejna akcja, jakiś baran podał mi na głowę – mi na głowę! – bo już nie wiedział, co zrobić, a ja skoczyłem i podstawiłem rękę. Mówiłem, że to była ręka Boga, ale to była ręka Diega. Zwędziłem nią Angolom portfel. […]
26.11.2020
Weszło
26.11.2020

40 mgnień Diego Maradony. „Ludzie zabijają się, by pocałować moje buty”

Był postacią wielką. Barwną. Niejednoznaczną. Upadłą. 40 mgnień z życia Diego Maradony. W reprezentacji zadebiutował w wieku szesnastu lat. Czy jest lepszy dowód na skalę talentu, jakim został obdarzony? Prawdopodobnie nie. Powołanie dostał po czterech miesiącach w dorosłej piłce. Debiutować przyszło mu na słynnej La Bombonerze w meczu z Węgrami. Gładko wygranym – skończyło się 5:1, […]
26.11.2020
Weszło
26.11.2020

Najdłuższy skok bez spadochronu

Oglądaliście kiedyś retransmisję meczu ukochanej drużyny, znając już niekorzystny dla niej wynik? Przez 90 minut towarzyszy ci wyłącznie myśl, że skończy się źle. Chwilami może się wydawać, kurczę, a gdyby jednak udało się oszukać los? Ale to złudzenie. Miraż. Od początku jest jasne – na końcu nie ma niczego dobrego, na końcu są ból i […]
26.11.2020
Weszło
25.11.2020

Jaki dzień, taki mecz

25 listopada 2020 na zawsze zostanie zapamiętany jako bardzo smutny dla wszystkich fanów futbolu na całym świecie. Jeśli ktoś zdecydował się obejrzeć rywalizację Atletico Madryt z Lokomotiv Moskwa, mógł wpaść w jeszcze bardziej melancholijny nastrój. Puste krzesełka na Wanda Metropolitano, ogromna ulewa i przejmująca minuta ciszy ku czci zmarłego Diego Armando Maradony. W tym momencie […]
25.11.2020
Weszło
25.11.2020

Albo jesteś Lewandowski, albo jesteś Szoboszlai

To nie był prosty mecz dla Bayernu. RB Salzburg notorycznie atakował bramkę Bawarczyków, zagrażając gospodarzom nawet wtedy, gdy ci prowadzili już 3:0. Być może nawet by zdołali uszczknąć z tego spotkania jeden punkt, no ale ekipa z Monachium miała Lewandowskiego, a Austriacy Szoboszlaia. Widzicie różnicę? Pewnie tak.  Nic lepiej nie zobrazuje tego meczu niż dwie […]
25.11.2020
Weszło
25.11.2020

Atalanta odżyła i zdobyła Anfield. W grupie D jeszcze będzie ciekawie

– Czy nadal jesteście liderami? – pytały dziś włoskie media, a to pytanie adresowane było do magików z Bergamo. Papu Gomeza, Josipa Ilicicia czy Duvana Zapaty. Podstawy ku temu zdecydowanie były, bo w listopadzie La Dea nie wygrała żadnego meczu, remisując z beniaminkiem ze Spezii, czy przyjmując piątkę od Liverpoolu. Jak odpowiedzieli na to liderzy? Najlepiej, jak potrafili. Papu […]
25.11.2020
Weszło
25.11.2020

Liga Mistrzów głupoty

Bolesne, trzybramkowe oklepy od CSKA Moskwa, Ajaksu Amsterdam i PSG. Trochę mniej dotkliwe, ale jednak porażki z Juventusem, ponownie CSKA, Manchesterem City i Szachtarem Donieck. Do tego remis 3-3 z Legią Warszawa i trzy wygrane (z Legią, APOEL-em Nikozja i FC Brugge), ale tylko jedna, z Belgami, w ostatnim czasie. Ta wyliczanka to wyniki Realu […]
25.11.2020
Weszło
25.11.2020

„Dziękuję. Za wszystko. Na zawsze”. Świat żegna Maradonę

Niestety. Rok 2020 nie zna granic, jest chory i tyle dobrego, że za miesiąc z okładem będzie już tylko przeszłością. Natomiast dzisiaj jeszcze trwa i zadał kolejny cios. Zabrał nam Diego Maradonę. Żegna go cały piłkarski świat. Neapol, w którym powiedzieć, że jest „uwielbiany”, to jak nie zabrać głosu. Jest tam bogiem. Nápoli. pic.twitter.com/V5MebJAJP1 — […]
25.11.2020