post Avatar

Opublikowane 14.07.2020 12:27 przez

Szymon Janczyk

Lubię spokój, który tu odnalazłem. Nie ma takiego stresu, do jakiego przywykłem w Polsce, gdzie w codziennym życiu jesteśmy bardziej sztywni. Sprowadziłem na Sycylię rodzinę, ich obecność to dla mnie dodatkowa motywacja – mówił Filip Piszczek w rozmowie z „La Gazzettą dello Sport”, w której zdradził tajemnicę swojej dobrej formy. Formy, dzięki której stał się wyróżniającym się piłkarzem Serie B po restarcie rozgrywek i która dała mu w ogóle możliwość rozmowy z jedną z najpopularniejszych gazet sportowych na świecie. A dla kogoś, kto chwilę wcześniej siedział na ławce Cracovii, musi to być duże wyróżnienie.

Nie będziemy was czarować. Gdy pojawiła się informacja, że Filip Piszczek dołączy do przedostatniej drużyny Serie B, podrapaliśmy się tylko po głowie. Pomyśleliśmy, że to typowy transfer z kategorii „Z Archiwum X”. Zresztą łatwo dziś odkopać komentarze pełne żartów o tym, że komuś się chyba Piszczkowie pomylili. Ale przecież były podstawy do takiej szyderki. Patrzymy na karierę 25-latka z Nowego Targu i szału nie ma. To napastnik, który przez wiele lat balansował między ławką rezerwowych a wyjściowym składem Sandecji Nowy Sącz. To gość, który miał zastąpić Krzysztofa Piątka w Krakowie, jednak skończyło się na brylowaniu przez półtora miesiąca, gdy zaliczył 5 goli i 2 asysty, czyli praktycznie wszystkie liczby, które uzbierał jako piłkarz „Pasów”.

Nasze oceny też mówią same za siebie:

  • 19/20 – średnia 3.91, tylko raz zasłużył na coś więcej niż „5”
  • 18/19 – średnia 4.20, trochę lepiej, bo pojawia się nawet „7”, ale tylko jedna
  • 17/18 – średnia 4.50, maksymalna ocena „6”

Jasne, początek miał całkiem niezły, sami pisaliśmy wtedy, że był jednym z niewielu jasnych punktów Sandecji. Miał perspektywy i głównie dlatego Michał Probierz zwrócił na niego uwagę. Jego przenosiny do Cracovii były całkiem rozsądnym ruchem, tyle że tam został po prostu zweryfikowany. Ot, najnormalniejszy w świecie scenariusz, gdy zawodnik nie spełnił w całości pokładanych w nim nadziei. Nic nadzwyczajnego. Ale skoro tak, to czym zwrócił uwagę skautów Trapani?

Mądra przebudowa

Z pozoru ten transfer wyglądał jak typowy ruch „z polecenia”. Nie jest to jednak do końca prawdą. Klub z Sycylii jako beniaminek Serie B radził sobie fatalnie. Po części winą tego były słabe transfery w letnim okienku transferowym. Ale wyspiarze się nie poddali i stwierdzili, że zimą ruszą głową i zmontują pakę, z którą można powalczyć o utrzymanie. I te zimowe transfery naprawdę wyglądają już na całkiem przemyślane ruchy.

  • Odpuszczono wiekowych zawodników. Zarówno tych, którzy byli w kadrze, jak i tych, którzy często trafiają do takich zespołów za samo CV.
  • Ściągnięto głównie młodych piłkarzy. Piszczek to jeden z trójki zawodników (obok Tomasza Kupisza), którzy skończyli 23 lata i trafili zimą na Sycylię.
  • Postawiono głównie na wypożyczenia z opcją wykupu, jak u Piszczka, żeby nie doprowadzić do katastrofy budżetowej.

To nie wszystko. W grudniu Granatę objął nowy trener – Fabrizio Castori. To szkoleniowiec, który preferuje grę systemem 3-5-2, więc w klubie zadbano o to, by dostarczyć mu odpowiednich wykonawców do tego ustawienia. Trapani nie szukało snajpera numer jeden, tę rolę już wcześniej przypisano Stefano Pettinariemu, najlepszemu strzelcowi zespołu. Ale poza nim w kadrze zostali tylko 37-letni Felice Evacuo i filigranowy Nicola Dalmonte, zawodnika o zupełnie innym profilu. Potrzebowano więc innej wieży, walczaka, napastnika, którego niektórzy pewnie zbesztają za niewielką liczbę bramek, ale który przydaje się w ligowej młócce. I takiego kogoś dostrzeżono w Piszczku.

Złe miłego początki

Oczywiście nie było tak, że piłkarz z Nowego Targu wszedł do Serie B z butami i wszystkich powalił. Nie, początki były – powiedzmy to szczerze – mizerne. Do czasu lockdownu zaliczył łącznie 90 minut w dwóch meczach na siedem możliwych. Trener Castori dawał jednak znaki, że Polak nie będzie bidone, jak Włosi określają typowe niewypały transferowe. „LGdS” zwróciła uwagę na to, że w Trapani mamy do czynienia z małą wieżą Babel. 11 zagranicznych piłkarzy z dziewięciu krajów, w tym choćby Piszczek, który po włosku powiedziałby najwyżej „pizza” czy „spaghetti”. – Mamy w szatni chłopców, którzy nie mówią po włosku i dorastali w innej kulturze taktycznej niż nasi piłkarze. Dostosowanie się zajmie im trochę więcej czasu, ale powoli dojdą do celu – tłumaczył opiekun Sycylijczyków.

Castori nie krył też, w jakim celu ściągnął Piszczka. Jego debiut skwitował krótko: – Zagrał dobrze. Walczył. I biegał.

Jasne – tania wymówka w przypadkach, w których napastnik jest nieskuteczny. Ale może jednak szkoleniowiec wiedział, co robi? Nie bez powodu parę miesięcy później portal „Trapani Granata” chwalił go za udane ruchy transferowe, pisząc, że potrafił znaleźć ludzi, którzy idealnie pasują do jego koncepcji. Przy okazji warto dodać – o czym także wspomina „TG” – że to Castori to trener, który sztywno trzyma się swoich wyborów. Nawet w warunkach ekstremalnego finiszu, jego „jedenastka” jest praktycznie niezmienna. Dlatego gdy pozytywnie wypowiedział się na temat Piszczka…

Szczerze mówiąc, prezentuje się nawet lepiej, niż się spodziewałem. Ściągnęliśmy go, więc będziemy z niego korzystać.

… można było mieć pewność, że Polak swoje szanse dostanie. I tak też się stało. Kiedy już lepiej poznał kraj, zespół i język, stał się nieodzownym elementem rotacji w ekipie Trapani.

Zapracował na szansę

Ale nie będziemy uczciwi, jeśli nie oddamy w tym miejscu wkładu Filipa w to, że wstał z ławki i na dobre się rozbujał. Już gdy przechodził do Cracovii, zwracaliśmy uwagę na to, że głowę ma na swoim miejscu, a nie gdzieś w chmurach.

Poza walorami piłkarskimi posiada też cechy, które wyjątkowo ceni Michał Probierz, czyli waleczność, nieustępliwość i pracowitość, więc szybko powinien złapać wspólny język ze swoim nowym szkoleniowcem. Skąd u nas aż taka pewność? Ot, Filip to po prostu zawodnik, który wszystko musiał sobie wywalczyć. Brzmi to dość banalnie, ale tak właśnie było. Mówiąc delikatnie, w domu rodzinnym Piszczka raczej się nie przelewało. Początki w Sandecji też wiązały się konkretnymi wyrzeczeniami i mieszkaniem kątem na kilku metrach kwadratowych, ale mimo to cały czas uparcie stawiał kolejne kroki.

O swoje powalczył też na Sycylii. Jego agent Daniel Weber w rozmowie z portalem „Serie B News” mówił, że napastnik został we Włoszech. Ciężko trenował, żeby być gotowym do restartu ligi i wykorzystać swoją szansę. Pomocą służył mu Tomasz Kupisz, który Italię poznał na wylot i pełnił dla Piszczka rolę przewodnika oraz tłumacza. – Pogodę mamy wymarzoną. Niestety nie mogę w tym czasie być z żoną, ale Filip dotrzymuje mi towarzystwa – mówił w rozmowie z Daniele Basso polski skrzydłowy.

„Pan piłkarz znaleziony”

Na efekty nie trzeba było długo czekać. Co prawda mecz z Frosinone Piszczek spędził jeszcze na ławce rezerwowych, jednak z Pordenone zagrał od pierwszej minuty. I to jak! Najpierw idealnie dograł piłkę z boku boiska do Mamadou Coulibaly’ego, potem obsłużył jeszcze Pettinariego i opuszczał murawę z dwiema asystami na koncie. Potem udanie zastąpił najlepszego strzelca podczas gdy ten pauzował za kartki i wywalczył rzut karny w spotkaniu z Cosenzą. Aż wreszcie – w miniony weekend – po raz pierwszym sam trafił do siatki. „Trapani Granata” chwaliła go, pisząc, że Polak ma żelazne płuca i biega najwięcej w drużynie. Okazało się, że Piszczek nie tylko biega dużo, ale i szybko, bo bramkę zdobył dzięki wygraniu pojedynku biegowego z obrońcą Chievo Verona. Włosi lubią oceniać piłkarzy po każdym spotkaniu, więc na „TG” znajdziemy kilka cennych wskazówek, które świadczą o dobrej formie byłego piłkarza Cracovii.

  • 7 – nota za mecz z Pordenone. „Assistman”, który wpasował się do zespołu.
  • 7 – nota za spotkanie z Cosenzą. Pan piłkarz znaleziony. Spełniał wiele ról, świetnie obsługiwał swoich kolegów. Dobra wróżba na resztę sezonu, może być groźną bronią Castoriego.
  • 5,5 – to już starcie z Livorno. Tak jak u innych – było blisko. Livorno przyjechało po punktu i zamknęło wszystkie drogi. Próbował, ale bezskutecznie.
  • 6.5 – nota za mecz z Chievo. Ma zmysł do szukania goli. Mógł uczynić ten dzień niezapomnianym, jednak nie wykorzystał drugiej okazji.

To o tyle ważne, że przy pierwszych ocenach „TG” wypominało, że brak zgrania i zrozumienia z drużyną jest mocno widoczny. Teraz nie ma o tym mowy. Strona o Trapani prowadzi rubryczkę ocen za cały sezon. Przed wczorajszym meczem z Benevento Piszczek przekraczał średnią 6.0. Dzięki temu znalazł się w dziesiątce najwyżej ocenianych piłkarzy zespołu z Sycylii.

Walczy o utrzymanie i kontrakt

No właśnie, Benevento. To, że Trapani odżyło po zimowym oknie transferowym i zmianie trenera, widać choćby po tym spotkaniu. Lider rozgrywek, beniaminek Serie A oraz przede wszystkim drużyna, która ma chrapkę na wszelkie możliwe rekordy, przyjeżdża na teren kopciuszka i… obrywa 0:2. Dla Granaty był to już 10 mecz z rzędu bez porażki.

Co prawda tym razem Piszczek gola nie strzelił, ale zrobił swoje. Znów pokazał to, na co na Sycylii liczą – walkę i szybkość. Być może trafiłby do siatki w podobnych okolicznościach co w meczu z Chievo, jednak gdy już wyprzedził Brighta Gyamfiego, ten faulował go na skraju „szesnastki” i wyłapał żółtą kartkę. Ghańczyk nie miał z Polakiem łatwego życia. Co prawda w powietrzu – mimo różnicy wzrostu – był lepszy, ale w zasadzie po 45 minutach powinien już wylecieć z boiska. Tuż przed zejściem do szatni Piszczek znów próbował mu odjechać, a że Gyamfi i ten pojedynek by przegrał, posłużył się ciosem karate, żeby strącić piłkę z nosa napastnika Trapani. Strącić dosłownie, bo przy okazji trafił Piszczka w twarz, ale sędzia ten fakt zignorował. W każdym razie po przerwie Filippo Inzaghi i tak musiał zdjąć go z boiska, bo „kier” wisiał w powietrzu.

Tabela Serie B na 4. kolejki przed końcem sezonu

Trapani ma przed sobą mecze z Pisą, Pescarą, Crotone (2. miejsce) oraz Juve Stabią. Sycylijczycy traciliby tylko punkt do strefy play-out, gdyby nie kara od federacji. Źródło: Sofa Score

Spory udział w wygranej nad „Czarownicami” miał za to Tomasz Kupisz. I znów – ktoś pewnie się przyczepi, gdy spojrzy na jego dorobek. 0 goli, 2 asysty. Tymczasem Polak jest ceniony dokładnie za to, za co chwalony jest Piszczek. Pracowitość, siła, waleczność. Przeczytajcie sami, notka właśnie po meczu z Benevento. – Nie da się zliczyć, ile kilometrów ma już na liczniku. Gdyby był samochodem, trzeba byłoby zabrać go do warsztatu na serwis. Poświęcał się w defensywie, oddany wahadłowy, taki, jakich ceni Castrone.

Podobne notki znajdziemy przy niemal każdej pomeczowej ocenie Kupisza. 0 goli, 2 asysty, średnia not powyżej 6.0, druga najlepsza wśród pomocników Trapani. Cóż, jak widać Włosi nasze „jeżdżenie na dupie”, cenią bardziej niż my sami. Nie bez powodu Tomasz Kupisz jest gościem, który za moment zaliczy 150. występ w Serie B. Jest też gościem, który najwidoczniej stanowi wzór dla Filipa Piszczka, który walczy nie tylko o utrzymanie, ale i o to, by ekipa z Sycylii wykupiła go z Krakowa. A skoro na dziś daje Granacie solidne argumenty to, kto wie, być może właśnie otwiera sobie bramy do całkiem przyjemnego życia i niezłej kariery na zapleczu włoskiej ekstraklasy?

Nie ma co ukrywać, że jeśli uda mu się zaczepić w Trapani i wyrobić sobie podobną markę, co starszy kumpel z szatni, Polak wyciśnie karierę jak cytryny, które będzie mógł zrywać podczas spacerów po słonecznej Italii. W takich okolicznościach za Ekstraklasą tęsknił zapewne nie będzie.

SZYMON JANCZYK

Fot. Trapani Calcio 

Opublikowane 14.07.2020 12:27 przez

Szymon Janczyk

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 7
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
OzjaszGoldberg
OzjaszGoldberg

Livorno ostatnie. Miód na moje serce.

Jarek Mergner
Jarek Mergner

Masz coś do Livorno? Masz coś do mnie!
Milicja już jedzie do pana.

Juras
Juras

Mam ja a co lewaku

Juras
Juras

Jeba… Livorno tylko Pisa!!!h

Harren
Harren

Super, niech mu się wiedzie, fajny chłopak. Powodzenia Filip, Cracovia trzyma za Ciebie kciuki.

inny chłop
inny chłop

chłop jako napastnik strzelił 1 bramkę w Serie B i dostaje artykuł, że „odpalił” xD

Dariusz
Dariusz

Filip jest z TYLMANOWEJ, nie Nowego Targu.

Blogi i felietony
25.11.2020

Diego Maradona – symbol futbolu, którego już nie ma

Odszedł Diego Armando Maradona. Symbol piłki, której już nie ma. Argentyńczyk jest prawdopodobnie najwybitniejszym przedstawicielem futbolu, który można nazwać romantycznym. Ale można i powiedzieć, że jest to futbol ze wszech miar słusznie miniony. *** Czas świetności Maradony naznaczony był absurdalnymi sędziowskimi pomyłkami. Dzisiaj spieramy się o to, czy arbitrzy odpowiedzialni za weryfikację wideo mają sygnalizować […]
25.11.2020
Weszło
25.11.2020

Kozacy i badziewiacy. Puchaczów dwóch. Ligowiec cieniem pucharowicza

Nadrabiamy zaległości. Wczoraj przedstawiliśmy wam jedenastki kozaków i badziewiaków dziesiątej kolejki Ekstraklasy, teraz pora cofnąć się o jedną serię gier – zanim wszystko, co się w niej wydarzyło, wypadnie nam z głowy. Selekcja co prawda jeszcze zamknięta nie jest, bo w grudniu spotkają się ze sobą Wisła Płock i Pogoń Szczecin, ale spokojnie – jeśli […]
25.11.2020
Inne sporty
25.11.2020

Zenon Plech nie żyje. Odeszła legenda polskiego żużla

Był jednym z najlepszych żużlowców swoich czasów. W Anglii – gdzie też startował – nadano mu przydomek „Super Zenon”. Dwukrotnie stawał na podium indywidualnych mistrzostw świata. W Polsce popularnością mogli się z nim równać jedynie najwięksi żużlowcy, do których sam przecież należał. Dziś, w wieku 67 lat, zmarł Zenon Plech. Żużlowiec z przypadku Niedaleko liceum, […]
25.11.2020
Weszło
25.11.2020

Życie Maradony było jazdą 240 km/h, gdy nie zna się drogi

Argentyńskie media podały, że 25 listopada 2020 roku zmarł Diego Maradona. Bóg futbolu. Geniusz. Z tej okazji przypominamy materiał, który zrobiliśmy o nim rok temu. Krzyszof Rot porozmawiał z Fernando Signorinim, który jako trener od przygotowania fizycznego pracował i mógł obserwować jak rośnie Diego Maradona, jakie problemy napotkał w szczytowym momencie swojej kariery i dlaczego […]
25.11.2020
Weszło
25.11.2020

Diego Armando Maradona nie żyje

Argentyńskie media poinformowały dziś, że „Boski Diego” zmarł nad ranem lokalnego czasu z powodu ataku serca. Dopiero co idol Neapolu wyszedł ze szpitala po udanej operacji usunięcia krwiaka z mózgu. Jego stan zdrowia nie był wybitny – zresztą, kiedy po zakończeniu kariery był – ale wydawało się, że najgorsze za nami. Niestety, jak się okazuje, […]
25.11.2020
Weszło Extra
25.11.2020

Brawa od Realu i wielka bójka, czyli Maradona w Barcelonie

Argentyński bóg futbolu w Barcelonie? Brzmi znajomo, zwłaszcza, kiedy wspomnimy o noszeniu dychy na plecach. Jeśli jednak pomyśleliście, że chodzi nam o Leo Messiego, to musimy was rozczarować. Sześciokrotny zdobywca Złotej Piłki miał swojego wielkiego prekursora w osobie Diego Maradony. Obydwu panów porównuje się ze sobą zdecydowanie zbyt często, przy czym równie często zapomina się, że […]
25.11.2020
Uncategorized
25.11.2020

Nowy Football Manager – xG, wzrost roli dyrektora sportowego i wpływ koronawirusa

Są tacy, którzy Football Managera ledwo liznęli. Włączyli, zagrali sezon ulubionym klubem, popatrzyli jak kuleczki ruszają się po zielonym boisku, ale jakoś nie wsiąknęli. Ale i są tacy, którzy przez FM-a zawalili studia, obudzeni o trzeciej w nocy są w stanie wyrecytować ich skład Botewu Płodiw z sezonu 2023/24 i pałają niewytłumaczalną sympatią do pewnego […]
25.11.2020
Weszło
25.11.2020

Mecz o rachunek. MKS Arłamów Ustrzyki Dolne kontra KTS Weszło

To nie będzie zwykły mecz, jak mawiał klasyk. To będzie meczycho. MKS Arłamów Ustrzyki Dolne kontra KTS Weszło. Stadion w Arłamowie, nowoczesna murawa, piękny kompleks, pierwsza klasa. Transmisja w WeszłoTV. Zaczynamy o 17.40 przedmeczowym studio pełnym analiz i genialnych wymian zdań. Potem już tylko mecz. Komentują, od 18:00, elitarni komentatorzy: Kamil Gapiński i Wojciech Kowalczyk. […]
25.11.2020
Blogi i felietony
25.11.2020

Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ

W rankingach zaufania społecznego nikt nie zanotował takich spadków, atakowani są już właściwie ze wszystkich stron, tydzień po tygodniu identyczne zarzuty wobec nich formułowali przedstawiciele skrajnej prawicy i lewicy. Policjanci mają za sobą fantastyczny miesiąc, podczas którego przekonali się na własnej skórze, jakim tragicznym zaniechaniem było zrzucanie z automatu wszystkich skarg dotyczących ich działalności.  Nie […]
25.11.2020
Weszło
25.11.2020

Paździerz w I lidze. Pędziły “Słonie” po betonie, ale na Puszczy ich koniec

Istnieje spore prawdopodobieństwo, że ktoś wyrwał dzisiaj piłkarzy obu ekip sprzed telewizorów lub z ferii zimowych na stoku górskim. Byli ospali, bez polotu, może po porannym kacu. Biegać jakoś wybitnie się nie chciało, składnych akcji tyle, co kot napłakał, niedokładności cała masa. Ot, pierwszoligowy dżemik w środku tygodnia, istny antyfutbol. Drodzy państwo, tu nawet sędzia […]
25.11.2020
Weszło
25.11.2020

Piłkarze mówią: „piłka wymaga poświęceń”. Ale żaden by się nie zamienił

– Jak słucham piłkarzy mówiących, że piłka wymaga wiele poświęceń… gadanie takie. Wszyscy tak mówią. A żaden piłkarz by się nie zamienił na inne życie. Co poświęcasz? Wstajesz rano, idziesz na trzy godziny robić to, co kochasz? Wchodzisz do szatni, tam weseli ludzie, do tego dostajesz co miesiąc ładną sumkę? Zdecydowanie fajne życie. Na co […]
25.11.2020
Weszło
25.11.2020

Zarząd – trener 2:1. Szymon Grabowski zwolniony z Resovii

Niewiele rzeczy jest nas w stanie zaskoczyć w polskiej piłce, serio. Ale trener, który w ciągu dwóch miesięcy zdołał zostać zwolniony dwa razy z jednego klubu? No, to pewien ewenement. Przywykliśmy do tego, że we Włoszech szefowie klubów potrafią w szalony sposób zwalniać i przywracać szkoleniowca do pracy nawet kilka razy w sezonie. Tyle że […]
25.11.2020
Weszło
25.11.2020

Nie muszę tolerować wszystkiego, co się mówi na mój temat

– Nie traktuje się nas, trenerów, poważnie. I może niektórzy nie uwierzą, ale my, trenerzy, też jesteśmy ludźmi. Mamy swoje emocje. Do mnie, i każdego z moich kolegów, każdy anonim w sieci może strzelić. Ja nie muszę tolerować wszystkiego, co się mówi na mój temat. Nie będę milczał, jak ktoś mi coś wmawia. Proszę sobie […]
25.11.2020
Weszło
25.11.2020

Adam Buksa znowu strzela, New England bliżej medalu MLS

Wstajesz rano i widzisz Polaka w półfinale jednej z konferencji MLS – całkiem przyjemne uczucie. Choć akurat w tym sezonie mieliśmy pewność, że przynajmniej jednego z naszych zawodników na tym etapie sezonu zobaczymy. W ćwierćfinale konferencji naprzeciw siebie stanęli bowiem Kacper Przybyłko i Adam Buksa. Rezultat tego pojedynku? Jednogłośnie, choć niespodziewane zwycięstwo Buksy, który przyłożył […]
25.11.2020
Weszło
25.11.2020

Piekło i raj. Od 2:3 przy Łazienkowskiej po gol Artura Boruca

Być może w tych okolicznościach ten mecz przejdzie trochę bokiem. W końcu to rywalizacja średniaka I ligi z mistrzem Polski i faworytem do obrony tytułu. To, co czyniło mecze Widzewa Łódź z Legią Warszawa czymś absolutnie wyjątkowym, dziś niestety nie może mieć miejsca – kibice ani z Łodzi, ani z Warszawy nie mogą obejrzeć spotkania […]
25.11.2020
Weszło
25.11.2020

Lukaku na ratunek Conte? Real może narobić Interowi kłopotów

Inter Mediolan i Real Madryt mogą się przerzucać oskarżeniami o to, która z drużyn jest w większym kryzysie. Inter teoretycznie wygrał ostatni mecz ligowy, jednak nawet Romelu Lukaku zauważył, że coś jest nie tak. Real natomiast najpierw został sprany przez Valencię, a potem stracił punkty z Villarrealem. W Lidze Mistrzów obydwa zespoły nieoczekiwanie zajmują miejsca […]
25.11.2020
Weszło
25.11.2020

Alarm dla Lewandowskiego – rywale w walce o króla strzelców mu uciekają

Dublet Erlinga Haalanda. Dwa gole Ciro Immobile. Kolejne trafienia Alvaro Moraty i Marcusa Rashforda. Najlepsi strzelcy obecnej edycji Ligi Mistrzów wpisali się wczoraj na listę strzelców i znów odjechali stawce. Co to oznacza dla Roberta Lewandowskiego? Nic dobrego, bo Polak zaliczył ewidentny falstart w tych rozgrywkach, więc obrona tytułu króla strzelców łatwa nie będzie. Nawet […]
25.11.2020
Weszło
25.11.2020

Faza grupowa Ligi Mistrzów formalnością dla potęg? Niby tak, ale nie do końca

W fazie grupowej Ligi Mistrzów zbyt wielu niespodzianek na ogół nie ma. W ogóle trzeba przyznać, że niekiedy po prostu trochę wieje nudą od tej części rozgrywek, sytuacja nabiera rumieńców dopiero wiosną. Zdarzało się już jednak, że naprawdę konkretne ekipy żegnały się z Champions League jeszcze przed startem fazy pucharowej. Warto przypomnieć okoliczności kilku tego […]
25.11.2020