post Avatar

Opublikowane 21.04.2020 15:10 przez

Kacper Bartosiak

Wygląda na to, że Siergiej Radczenko (7-6, 2 KO) bije dużo mocniej niż mógłby to sugerować jego współczynnik wygranych przez nokaut. Od kontrowersyjnego pojedynku z Arturem Szpilką (24-4, 16 KO) minęło już 6 tygodni, a Polak wciąż nie potrafi odnaleźć się w nowej rzeczywistości. W bokserskim magazynie „W Ringu” ETOTO.TV po raz kolejny wbił kilka szpilek promotorowi Andrzejowi Wasilewskiemu i zaatakował komentatorów TVP Sport. Wszystko wskazuje na to, że tym razem miarka się przebrała.

Na początek przypomnijmy kilka faktów. 7 marca doszło w Łomży do szumnie zapowiadanego powrotu „Szpili” do kategorii junior ciężkiej. Poprzednio w limicie 90,7 kg walczył jeszcze w 2009 roku. Przed najważniejszym pojedynkiem w karierze z Wojciechem Bartnikiem – ostatnim polskim medalistą olimpijskim w boksie – młody pięściarz został aresztowany. Gdy po kilkunastu miesiącach wyszedł na wolność był już zawodnikiem w wersji XXL, cięższym o ponad 30 kilogramów. Zaczął się bić z dużymi chłopcami, a temat powrotu do dawnej kategorii właściwie nie istniał.

Do czasu. Nie można odmówić Szpilce, że gdzieś po drodze stał się zjawiskiem jedynym w swoim rodzaju. W mediach społecznościowych czuł się jak ryba w wodzie i pod wieloma względami wyprzedzał trendy. Nie było w tym pozy ani zblazowania – po prostu „zawsze ten sam”. Część kibiców kupiła go z całym dobrodziejstwem inwentarza, inni traktowali jako egzotyczną ciekawostkę. Najważniejsze, że budził emocje i coraz trudniej było przejść obok niego obojętnie. 

Każda porażka „Szpili” była paliwem dla jego hejterów. Walkę z Bryantem Jenningsem (24-4, 14 KO) wywalczył sobie sam – przez Twittera, kompletnie wbrew sportowej logice. W ringu był jednak tłem dla przeciwnika, który boks poznał mając 24 lata, a mimo zawodowej kariery cały czas dorabiał pracując w banku. Po wszystkim Artur pokazał rzadko spotykaną w krajowym boksie ambicję. Zamiast „walk na odbudowę” z dzielnymi adeptami węgierskiej szkoły boksu wybrał starcie ze znajdującym się na rozdrożu Tomaszem Adamkiem (53-6, 31 KO). Wygrał pod każdym względem – zainkasował bezprecedensową w polskich realiach gażę i pokonał na punkty byłego mistrza świata.

Na początku 2015 roku wydawało się, że Szpilka jest na dobrej drodze, by zostać kolejną gwiazdą polskiego boksu. Sam zainteresowany zdecydował się jednak przenieść karierę do USA, zostawiając w Polsce dotychczasowego szkoleniowca – Fiodora Łapina. Amerykański etap kariery był słodko-gorzki. W styczniu 2016 roku udało się doprowadzić do walki o mistrzowski tytuł. Niestety, puentą spotkania z Deontayem Wilderem (42-1-1, 41 KO) był ciężki nokaut.

Nieco ponad rok później rodaka wysłały do domu pięści niedocenianego Adama Kownackiego (20-1, 15 KO). W Warszawie nawiązał współpracę z Andrzejem Gmitrukiem i zaliczył ciężki pojedynek z Mariuszem Wachem (35-6, 19 KO). W ostatniej rundzie „Szpila” był liczony i wiele osób z bokserskiego środowiska widziało w tym występie jego porażkę. Sędziowie nie byli jednomyślni, ale dwóch przyznało mu wygraną. Kilkanaście dni później po tragicznej śmierci trenera to wszystko przestało się liczyć.

Droga donikąd?

Pięściarz znalazł się w punkcie bez wyjścia. W kraju nie było widać szkoleniowca, który mógłby poradzić sobie z jego charakterem i pozwolić wspiąć się na kolejny poziom. Poszukiwania rozpoczęły się więc poza granicami Polski i ostatecznie padło na Romana Anuczina. Przedstawiano go jako „specjalistę od mańkutów”, ale postępów w boksie Szpilki nie dało się zauważyć. On też w tym specjalnie nie pomógł, bo postanowił sprawdzić nowego trenera podczas walki z Dereckiem Chisorą (32-9, 23 KO). Efektem był ciężki nokaut już w drugiej rundzie.

Po nim stało się jasne, że teraz trzeba wymyślić coś specjalnego. Fani boksu nie daliby się nabrać na kolejny „szturm” na królewską kategorię. Pojawił się więc pomysł zrzucenia kilogramów i spróbowania sił z nieco mniejszymi pięściarzami. Trzeba jednak zaznaczyć, że mistrzowie świata – Mairis Briedis (26-1, 19 KO), Yunier Dorticos (24-1, 22 KO) i Ilunga Makabu (27- 2, 24 KO) – wcale nie biją dużo słabiej od ciężkich.

Szpilka – jak to on – bez żadnej walki w nowym-starym limicie zaczął zapowiadać, że idzie po Briedisa. Niepozorny Siergiej Radczenko miał jednak dać realną ocenę możliwości Polaka. Nadawał się idealnie – wcześniej dał trudne walki między innymi Krzysztofowi Głowackiemu (31-2, 19 KO) i Adamowi Balskiemu (13-0, 8 KO). W tych pojedynkach można było mieć zastrzeżenia do pracy polskich sędziów, ale w marcu w Łomży rządzili panowie z austriackiej komisji. Dlaczego? Problem z polskim boksem zawodowym jest złożony. W praktyce kluczowa okazała się sprawa z kontraktem Balskiego – poświęciliśmy temu zagadnieniu oddzielny tekst.

W ringu „Szpila” zaczął nieźle, ale Ukrainiec szybko odzyskał rezon. Dwa razy rzucał przeciwnika na deski, a w dziewiątej odsłonie wydawało się, że od wygranej przed czasem dzielą go maksymalnie dwa ciosy. Wtedy sędzia ringowy w kuriozalnych okolicznościach odjął nacierającemu Radczence punkt. Jak się okazało był to tylko wstęp do tego, co za kulisami szykowali już jego koledzy.

Dwóch wskazało wygraną gospodarza, ale w absurdalny sposób. Punktacja 95:93 i 95:92 na rzecz Szpilki była czymś niedorzecznym. W drugim z tych wariantów trzeba było zapisać na korzyść Polaka wszystkie rundy, w których nie leżał lub nie był obijany. W taki sposób walk bokserskich się po prostu nie punktuje, na co zwrócili zresztą uwagę komentatorzy TVP Sport. Piotr Jagiełło i Sebastian Szczęsny powiedzieli głośno to, co każdy mógł zobaczyć – „Szpila” tej walki nie wygrał, a punktowali ją parodyści. 

Potem szalejąca epidemia koronawirusa zepchnęła boks na dalszy plan. Na moment zrobiło się jednak gorąco – komentatorów zbeształa partnerka pięściarza. Z każdym kolejnym tygodniem wszystko wracało do normy. Szpilka pojawił się nawet w magazynie TVP Sport i zmienił narrację. Przyznawał, że na gorąco nie czuł się gorszy, ale po obejrzeniu walki patrzy na to inaczej i najbardziej chciałby… unieważnienia werdyktu. Jeśli to nie wchodzi w grę, to oczekuje natychmiastowego rewanżu. Co więcej może zawodnik, który nie miał przecież wpływu na decyzję sędziów?

Gdy ogon kręci psem

Takie postawienie sprawy zamknęłoby temat. Z czasem coraz więcej zaczęło wskazywać na to, że była to cyniczna gra obliczona na ratowanie wizerunku. W głębi duszy Szpilka nadal czuje się zwycięzcą i ma pretensje do wszystkich, którzy się z tą opinią nie zgadzają. W magazynie „W Ringu” zarzucił komentatorom, że „pieprzyli głupoty i wywołali lawinę”. Potem nazwał ich jeszcze… ”lambadziarzami”. 

Co poeta miał na myśli? Możemy się tylko domyślać, ale dla porządku oddajmy głos słownikowi slangu. „Lambadziara – obraźliwe określenie kobiety spędzającej większość czasu w dyskotekach oraz w solarium, gustującej w różowych, skąpych strojach, prymitywnej muzyce (disco, dance)”. Ustalmy jedną rzecz – bokser jest boksowania, a komentatorzy od komentowania. Tymczasem Szpilka właśnie narobił do własnego gniazda i obraził osoby zatrudnione przez swojego pracodawcę do oceniania jego pracy.

Potem oczywiście rozwinął tę ciekawą teorię o kilka innych wątków. Według niego prawo do oceny jego ringowych poczynań mają tylko byli pięściarze. Jeśli ktoś w ringu nie był, to znaczy, że na boksie się nie zna, a jego opinie można traktować z pogardą. Niestety ten pogląd również nie wytrzymuje zderzenia z faktami. Sędziami punktowymi nie są przecież wyłącznie byli bokserzy. Jest wręcz przeciwnie – bardzo rzadko realizują się w tej woli. Nie jest też tajemnicą, że wielu często patrzy na boks w specyficzny sposób, powielając absurdalne teorie, że „mistrza trzeba pobić żeby wygrać z nim na punkty”. Nie – wystarczy po prostu wygrać minimalnie siedem rund z dwunastu.

O co jeszcze Szpilka miał wczoraj pretensje? Podobno unika go promotor Andrzej Wasilewski. Ten sam, z którym pięściarz… zakończył współpracę 1 kwietnia, o czym poinformował w mediach społecznościowych. Nie sprecyzował jednak wtedy co na myśli, a jeśli żartował to w wyjątkowo złym guście. Na pewno dobrze by było, gdyby panowie w końcu porozmawiali. Mogliby wtedy na przykład wyjaśnić, kto dwa dni po walce zwolnił trenera Anuczina, bo ze słów „Szpili” wynika, że on przecież w ostatnim pojedynku wcale nie był gorszy od rywala. Skoro tak to dlaczego podziękowano trenerowi?

„Byłem za tym, żeby prosić Artura o zakończenie kariery. Trochę mam wątpliwości, czy nie trzeba było zrobić tego natychmiast, a nie teraz ciągnąć jakieś dyskusje dalej” – przyznał dość nieoczekiwanie kilka dni temu Wasilewski w rozmowie z portalem bokser.org. Według niego decyzja o zakończeniu współpracy z trenerem zapadła kolegialnie, ale pięściarz ewidentnie ma na ten temat inne zdanie.

Jednak nie to jest obecnie największym problemem grupy KnockOut Promotions. Echa wczorajszego występu dotarły do dyrektora TVP Sport, Marka Szkolnikowskiego. „Nie oglądałem programu z Arturem Szpilką, ale podobno nadal nie wie, że przegrał walkę z Radczenką i po raz kolejny zaatakował komentatorów. Dziękujemy za współpracę i życzymy powodzenia w dalszej „karierze”…” – napisał. „Wzajemnie” – odpowiedział pięściarz. 

Wygląda to więc na koniec burzliwej relacji. Kto bardziej na tym straci? Boks nie kończy się przecież na Szpilce. Jasne – to on był w ostatnich latach największym magnesem przyciągającym widzów w Polsce, ale nie ze względu na sam sport. „Efekt Mayweathera” polegający na oczekiwaniu na pierwszą porażkę wielkiego mistrza w naszych realiach jest co najwyżej smutnym „efektem Najmana” – kibice oglądają kolejne występy niektórych sportowców, bo nie traktują ich poważnie i chcą zobaczyć ich porażkę.

Rozpychający się łokciami „Szpila” gdzieś po drodze oderwał się od rzeczywistości. Pięściarz atakujący komentatorów w taki sposób jest jak ogon kręcący psem – coś takiego nie powinno mieć miejsca. Tym bardziej, że to wcale nie jest tak, że teraz o jego podpis ktokolwiek w świecie boksu będzie się zabijał. W Polsce raczej nie widać dla niego innej drogi, bo nie jest tajemnicą, że to zawodnik, który się ceni. Tymczasem wiele wskazuje na to, że po pandemii realia finansowe będą dużo skromniejsze. Na tym tle TVP Sport wydaje się pewną przystanią, od której pięściarz właśnie się odpina, by rozpocząć rejs w nieznane. I to dziurawą łódką bez kapitana.

Trzeba też spojrzeć prawdzie w oczy – w przypadku Artura Szpilki od dawna pieniądze nie idą w parze ze sportową jakością. Pewnie tak czy siak pojawią się zaraz oferty od KSW i Fame MMA, ale to bilet w jedną stronę i jednoznaczna deklaracja, że z boksem koniec. A przecież gdzieś głęboko jest w tym wszystkim schowany dumny sportowiec, który rozczarowany ostatnim występem chciałby po prostu zrewanżować się Radczence. Może pora dopuścić go do głosu? Chyba wciąż nie jest za późno, by to jeszcze odkręcić.

KACPER BARTOSIAK

Fot. FotoPyk

Opublikowane 21.04.2020 15:10 przez

Kacper Bartosiak

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 21
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Psychol
Psychol

maly czlowiek z malym rozumkiem

Dio
Dio

O na weszło zaczęły się pojawiać teksty o Boksie. Efekt nowej miotły ? 🙂

Lolek
Lolek

To jest tekst o TVP, boks przy okazji.

Świroos
Świroos

Panie redaktorze podziwiam optymizm w sprawie Szpili. Pojawia się jednak pytanie, po co? Czy po ostatniej walce jest sens ryzykować zdrowiem Artura, czy kogoś ta kariera jeszcze grzeje? Artur pewnie dalej wierzy natomiast promotorzy powinni być mądrzejsi od zawodnika czasami wbrew jego woli. I dlaczego tv ma po raz kolejny płacić za wadliwy pod każdym względem produkt? Tu ani sportowej jakości a o promowaniu pięknej idei sportu w przypadku zawsze tego samego też ciężko mówić.

Hubert
Hubert

W boksie jestem powiedzmy lajkem według Szpilki ale oglądałem ostatni jego pojedynek i jest mi wstyd że Ukraińca skrzywdził to było widać gołym okiem.

Patryk
Patryk

Jeszcze tylko Najman i Bińkowski i może rękawice zawiecic na widłach

stop zmianom na weszlo
stop zmianom na weszlo

Pojedynek: Szpila – Najman to tylko kwestia czasu. Formuła obojętna. Obaj dla kasy zrobią wszystko

Bartosz
Bartosz

Mimo że za Szpilą nie przepadam, to trzymajmy jednak jakąś skalę, Najman to może powalczyć dłużej niż 30 sekund ewentualnie z Tatą Muminka, Artur jednak coś zawalczył więcej niż z Simko czy Borka

pchlanaowlosionejklaciestanowskiego
pchlanaowlosionejklaciestanowskiego

Czego oczekiwać,skoro człowiek który spokojnie by go zabił według niego nie bije mocno…

wilder.jpg
Ekstraklasa na golasa
Ekstraklasa na golasa

Można powiedzieć, że po przegranej walce każdy bokser jest z kimś na wojennej ścieżce.
Szpilka niczym się od innych nie różni, przed walką kozak i najlepiej w życiu przygotowany, po najtrudniejszym okresie przygotowawczym… a po walce… walczyłem z kontuzją, nie słuchałem rad trenera, nie byłem sobą, to przez zrzucanie wagi, bo musiałem zrzucić 6 kilogramów…
A ostatnio przeszedł samego siebie, bo nie wiedział po co wszedł do ringu, chłop zgubił się w ringu i zapomniał co ma robić.
A po walce widzi problem w ocenie jego walki, oraz postrzeganiu jego osoby.
Jest największym rozczarowaniem polskiego boksu, bo wielkie były rokowania… slonczyło się żałośnie.

Jacek
Jacek

Troche z dupy ten artykul. W dzisiejszych czasach absolutnie kazdy moze komentowac. Jest bardzo wiele arytkulow pisanych przez honbbystow, ktore nie maja zadnej merytoryki lub wartosci analitycznych. Nie jestem fanem Szpilki, ale walki z Adamkiem, Wilderem i Wachem byly akurat jego najlepszymi wystepami jezeli chodzi o taktyke. Nie lubie Szpilki, ale punktowanie w boksie jest rowniez rzacza dyskusujna. Nie da sie w zasadzie punktowac silnych ciosow bardziej niz ciosow zadawanych slabiej. Jego krytyka po walce z Radczenko byla zasluzona, ale oprocz magazynu Borka ta krytyka miala bardzo niski poziom patrzac przez pryzmat boksu. Szpilka ma takie samo prawo nazwac amatorskiego krytykanta Lambadziarzem, jak amatorski pisarz moze oceniac Szpilke przez pryzmat czegos innego niz tylko boks. Pan Bartosiak po prostu odpowiada na komentarz z magazynu W Ringu w ktorym rozmowa ze Szpilka miala akurat bardzo wysoki i ciekawy poziom. Zotsalo poruszanych bardzi wiele ciekawych zagadnien do ktorych odniosl sie Szpilka. Czy pan Bartosiak poczul sie ‚lambadziarzem’, ktory poza ublizaniem nie wniosl nic do dyskusji?

GooDOMaDOM
GooDOMaDOM

Lambadziara to z nim mieszka i pociesza po każdym wpierdolu.

Kristof.
Kristof.

szpilka to typowy WIEJSKI CWANIAKOWATY BURAK! Mysle,ze moglby jeszcze zawalczyc z Adamem Malyszem.Obstawiam wpierdol tego beztalencia szpili.

cezar
cezar

Hejter (z ang. hater „nienawistnik, przeciwnik, krytykant”) – określenie osoby, która publikuje w Internecie (nierzadko pod pseudonimem) agresywne, obraźliwe lub skrajnie krytyczne komentarze pozbawione rzeczowej argumentacji i wygłaszane pod adresem konkretnej osoby lub grupy osób.

jesteście pewni, że jego porażki były paliwem dla jego hejterów, a nie dla kibiców boksu w Polsce?

Olo
Olo

Obejrzałem i kolejny raz potwierdził, dlaczego jest gdzie jest.. Jak słuchałem, że dla niego Joshua to nie jest wielki, ale szacunek, za koncentrację na ostatniej walce, a o sobie mówi, że walczy i nagle ma odcięcia to nie rozumie, że to dlatego jest tu gdzie jest, bo tamten potrafi się skupić mimo presji, a szpila idzie na kogoś jak na ustawkach się walczy

Jacek
Jacek

Joshua nie jest jeszcze wielki. Jest rowniez jedna lub dwie walki od stania sie niespelnionym talentem. Takich mistrzow swiata z napompowanym rekordem bylo bardzo wielu i nich o nich nie pamieta. Mial dwie duze walki i obie byly z zawodnikami po 40stce kiedy on byl w szczycie formy fizycznej. Bardzo malo profesjonalnych dziennikarzy uwaza go za wielkiego piesciarza. Joshua jest gdzie jest, bo jest z UK i ma wielkiego promotora, ktory zestawia mu walki tak jak sztucznie swoich piesciarzy pompuje Wasilewsk w Poslce. Porazka i bardzo slabe zwyciestwo nad Ruizem calkowicie go obnazylo. Te kilka lat kiedy niby Wilder go unikal rowniez. Waga ciezka jest bardzo bardzo slaba w tym momencie. Swiatowe orgaznizacje bokserskie potrzebuje reorganizacji, bo dzialaja jak w latach 70tych. Masa sztucznych pasow i tytulow. Top 10 w kazdej organizacji jest bardzo biedna. Caly czas jest tam gruby Ruiz, jest nawek Usyk, ktory nawet nigdy jeszcze w ciezkiej nie walczyl. Jest tam rowniez Kownacki i znajdujacy sie po drugiej stronie rzeki Powietkim. Przy dobrym wietrze Kliczko z biegu moglby sie stac pretendentem. Poza tym rekord. Liczy sie ilosc zwyciestw, a nie z jakimi przeciwnikami. Kariery niektorych obowiazkowych pretendentow zaczynaja wygladac jak kariera Najmana. Caly czas w grze jest Chisora. Parodia.

Tomi
Tomi

Stare przysłowie mówi,, mały pies musi szczekać, duży nie musi,, idealnie pasuje do tego człowieka ćwiczył bym na jego miejscu głowę pod kątem myślenia i kultury a potem techniki boksu.

Jacek
Jacek

Zapominamy cala czas jedna rzecz. Do takich docinek bez merytoryki odnasza/odnoisli sie i Haye i Mayweather i Tyson i rowniez Ali. To ze jest glabem nie znaczy, ze nie ma wolnsoci slowa. Przeciez to konstytucyjne prawo. Autor po prostu przyjmuje swoja pozycje, ze niby to profesjonalny komentarz. Tylko laik moze powiedz, ze jego upadek zaczal sie po odstawieniu Lapina. W obu walkach z Mollo byl po dwa razy na deskach. Byl na deskach rowniez i wczesniej i pozniej. Mial w zasadzie 3 dobrze taktycznie rozegrane walki w calej karierze. Nie jest bardzo utalentowanym bokserem. Mamy co jakis czas wielkich zawodnikow, o ktorych wogule sie nie pisze, a niby dziennikarze cale czas sie produkuja o Najmanie i Szpilce. Malo kto wie w Polsce, ze Fonfara mial mistrzowski tytul. Wlodarczyk rowniez jest opisywany przez pryzmat zycie prywatnego, a sprawdzil sie w swiatowym boksie. Ten caly wysmarowany powyzej material jest napisany przez czlowieka, ktory po prostu probuje miec ostatnie slowo.

Weszło
25.05.2020

Misja Futbol: Borek, Smokowski, Szpakowski

Misja Futbol – Mateusz Borek, Tomasz Smokowski i Dariusz Szpakowski omawiają najważniejsze wydarzenia w piłkarskim świecie. 
25.05.2020
Weszło
25.05.2020

„Zieliński to najlepszy rozgrywający w Europie. Milik? Ważniejsze pozostanie Mertensa”

W poniedziałkowej prasie m.in. Robert Lewandowski zbliżający się do rekordu, rozmowa z Ivicą Vrdoljakiem o Legii i rynku transferowym, Łukasz Załuska wspomina czasy w Warszawie, Bożydar Iwanow o powrocie I ligi w kontekście transmisji w Polsacie Sport i Diego Maradona junior oceniający Polaków z Napoli.  PRZEGLĄD SPORTOWY Robert Lewandowski jest coraz bliżej wyrównania własnego rekordu […]
25.05.2020
Bukmacherka
25.05.2020

Oskubaliśmy bukmacherów w niedzielę – kolejne trafione typy!

Niedziele mogą być przyjemne. Zwłaszcza jeśli obstawiacie spotkania ligi niemieckiej razem z naszymi typerami z działu bukmacherskiego. We wczorajszych meczach udało nam się przedłużyć dobrą passę i zakończyć weekend na dużym plusie. Takie weekendy to my lubimy! W sobotę trafiliśmy cztery typy, z których każdy kręcił się – lub przekraczał – wokół kursu 2.00. A […]
25.05.2020
Weszło Extra
25.05.2020

Wrogów nie przekonam, a przyjaciół przekonywać nie muszę

Czy jest arogantem? Skąd decyzja o rozpoczęciu pisania książki i czy będzie to literatura piękna? Dlaczego od decyzji o odebraniu kapitańskiej opaski Januszowi Golowi trudniejsze dla niego były zwolnienia pracowników w Cracovii? Czego spodziewać się po zbliżającym się oknie transferowym? Czy zmienił pogląd na toporny styl Cracovii? Jak wygląda jego plan na budowanie silnej drużyny […]
25.05.2020
Inne sporty
24.05.2020

The Last Dance rozpęta lawinę sportowych dokumentów?

Serial o losach mistrzowskich Chicago Bulls oraz ich niezapomnianego lidera zrobił furorę na całym świecie. Obudził też tematy do dyskusji: czy Michael Jordan był tyranem i złym kolegą z drużyny? A może po prostu wyjątkowo mocno zależało mu na wygrywaniu? ESPN, odpowiedzialne za stworzenie koszykarskiego dokumentu, wyczuło pismo nosem i już planuje kolejną (i na […]
24.05.2020
Niemcy
24.05.2020

Warto było czekać do końca!

Nieprawdopodobnie wolno rozkręcał się ten mecz, tak naprawdę gdyby ktoś włączył telewizor mniej więcej po godzinie gry, poza bramką Fortuny wiele by nie stracił. Ale gdy już się rozhuśtali… Obroniony rzut karny. Chwilę później gol na 2:0. Rosnąca desperacja gospodarzy, którzy próbowali nawet uderzeń nożycami i przewrotkami. Aż w końcu piorunująca końcówka, w której w […]
24.05.2020
Weszło
24.05.2020

Liga Minus – Misterium Chotomowskie

To już ostatni taki odcinek Ligi Minus. Wraca Ekstraklasa, więc choć quizowe odcinki całkowicie nie znikają, to nie będą już tak regularne. Ale nic, cieszmy się, póki możemy to przeżywać. Co zobaczyliśmy tym razem? Żenującą anegdotę Wojtka Pieli o Jacku Krzynówku. Kapitalną anegdotę Wojtka Pieli o telefonie do Jerzego Engela. Pawła Brożka, który za długo […]
24.05.2020
Niemcy
24.05.2020

Szkoła pięknej gry według Lipska

To był spektakl godny teatru broadwayowskiego. Oczywiście, przy pełnych trybunach oglądałoby się to pewnie jeszcze przyjemniej, ale nie będziemy narzekać, bo piłkarze RB Lipsk zagrali tak widowiskowo, tak nowocześnie, tak ofensywnie, że jedyną właściwą reakcją było wygodne rozsądzenie się w fotelu i delektowanie się ich kunsztem. I choć jednostronne mecze, a ten był wyjątkowo jednostronny, […]
24.05.2020
Weszło
24.05.2020

Schalke null Gelsenkirchen

Fatalnie, po prostu fatalnie prezentuje się od pewnego czasu Schalke Gelsenkirchen. Już pal licho, że od dziewięciu meczów nie wygrali. Już pal licho, że po pandemicznej pauzie najpierw Borussia ogoliła ich 4:0, a dziś ośmieszył Augsburg, wywożąc ze stadionu rywala trzy punkty i trzy zdobyte bramki. To Schalke jest po prostu przeraźliwie słabe piłkarsko, posiada […]
24.05.2020
Weszło
24.05.2020

Od Nowaka do Lewandowskiego. Najlepsi Polacy w Bundeslidze

Władze klubów Serie A praktycznie co okienko wpadają do Ekstraklasy i zachowują się tak, jak emerytki na promocji karpia w markecie, ale jeszcze sporo milionów euro musi przepłynąć z Italii do naszego kraju, byśmy uznali tamtejszą ligę za najbardziej „polską” spośród tych najsilniejszych. Ten tytuł należy do Bundesligi. Z jednej strony nie jest to ostatnio […]
24.05.2020
Inne sporty
24.05.2020

Kubica w dobrej formie, ale to simracerzy triumfowali w Orlen Stay&Play

Było szybko, wściekle i emocjonująco. Za nami finał turnieju w Assetto Corsa, w ramach projektu Orlen Stay&Play. Profesjonalni sportowcy stanęli w szranki z zawodnikami, którzy wcześniej przeszli przez otwarte kwalifikacje. Nie było jednak mowy o żadnych nowicjuszach. Na linii startu na Roberta Kubicę czy Jakuba Przygońskiego czekali bowiem esportowcy, specjalizujący się w symulatorach wyścigowych. Szans […]
24.05.2020
Weszło
24.05.2020

Robert Gumny: Prawie rok grałem z bólem. Pokazywałem 50 procent możliwości

Obrońca Lecha Poznań, Robert Gumny był gościem Łukasza Trałki, Michała Żewłakowa i Jakuba Wawrzyniaka w programie „Liga PL” emitowanym w Kanale Sportowym. Zawodnik „Kolejorza” opowiedział o spodziewanym powrocie do gry po kontuzji, silnej psychice, potrzebie rywalizacji i najsilniejszym punkcie poznaniaków przed meczem z Legią. Poniżej zapis tekstowy rozmowy.  Jak się czujesz? Dziękuję, bardzo dobrze. Od […]
24.05.2020
Weszło
24.05.2020

Polski Real i potęgi na kolanach. Finał rankingu polskich drużyn wszech czasów!

Milion dolarów oferowane przez Real za Włodzimierza Lubańskiego. Widzew Łódź w kilkanaście lat przechodzący od czwartej ligi do pokonania Liverpoolu, jednej z najlepszych drużyn w historii futbolu. Deyna z Gadochą siejący postrach na murawach Europy. Ernest Wilimowski jako kandydat do najlepszego piłkarza świata swoich czasów. Wyrabiający 577% normy przodownik pracy Wiktor Markiefka decydujący o losach […]
24.05.2020
Weszło
24.05.2020

Astiz: „Prawdopodobnie po sezonie zostanę w Legii. Albo jako piłkarz, albo w innej roli”

Iñaki Astiz był – obok Roberta Gumnego – telefonicznym gościem najnowszej „Ligi PL”. W ostatnim odcinku przed wznowieniem rozgrywek stoper warszawskiej Legii zdał raport ze stanu przygotowań wicemistrzów Polski i liderów PKO Bank Polski Ekstraklasy do ponownego startu ligi. Zdradził też co nieco na temat swojej przyszłości. Poniżej zapis rozmowy. Łukasz Trałka: – Jak przygotowania […]
24.05.2020
Weszło
24.05.2020

Przez lojalność nie mogłam iść do Lyonu. To jak transfer z Lecha do Legii

– Przez siedem lat w Paryżu zyskałam taki szacunek ludzi, że nie mogłam przejść do Lyonu. Dla mnie relacje z kibicami są cenniejsze od złota. Nie mogłabym później spojrzeć w twarz ludziom, którzy dopingowali mnie przez te lata w Paryżu. To po pierwsze. A po drugie – przez te lata nakręcałam się tą rywalizacją, miałam […]
24.05.2020
Weszło
24.05.2020

Grosicki: – Chcę, żeby za kilkanaście lat moje nazwisko było wspominane

– Mam jeszcze dwie imprezy przed sobą. W 2021 i 2022 roku. Jest jeszcze szansa i czas. Jak są marzenia do zrealizowania, to trzeba je zrealizować. Marzymy, żeby zaistnieć na takich imprezach i mam nadzieję, że to się uda. Trzeba wierzyć. Zmienić słowa w czyny. Pokazać to na boisku. Tamten mundial był bardzo słaby, ale […]
24.05.2020
Niemcy
24.05.2020

Niedziela z Bundesligą. Czy RB Lipsk powróci na zwycięską ścieżkę?

Dwa remisy przed pandemią, jeden po wznowieniu rozgrywek. Nie da się ukryć, że kiepska passa RB Lipsk na przestrzeni trzech ostatnich kolejek Bundesligi mocno nadszarpnęła szanse tej ekipy na sięgnięcie po mistrzowską paterę. Obecnie podopieczni Juliana Nagelsmanna mają aż dziesięć punktów straty do liderującego Bayernu. Jeżeli nie zwyciężą dzisiejszego spotkania w Moguncji, pozostanie im już […]
24.05.2020

Robert Gumny i Inaki Astiz gośćmi Ligi PL!

Jest niedziela, jest Liga PL. Dzisiaj w studiu Michał Żewłakow, Łukasz Trałka i Jakub Wawrzyniak, a gośćmi tego tercetu solidnych ligowców będą Robert Gumny z Lecha Poznań oraz Inaki Astiz z Legii Warszawa. Tematy? Łatwe do przewidzenia – rusza liga, rusza Puchar Polski, rusza to wszystko, za czym tak bardzo tęskniliśmy. Zapraszamy na Kanał Sportowy! […]
24.05.2020