Wygląda na to, że Siergiej Radczenko (7-6, 2 KO) bije dużo mocniej niż mógłby to sugerować jego współczynnik wygranych przez nokaut. Od kontrowersyjnego pojedynku z Arturem Szpilką (24-4, 16 KO) minęło już 6 tygodni, a Polak wciąż nie potrafi odnaleźć się w nowej rzeczywistości. W bokserskim magazynie „W Ringu” ETOTO.TV po raz kolejny wbił kilka szpilek promotorowi Andrzejowi Wasilewskiemu i zaatakował komentatorów TVP Sport. Wszystko wskazuje na to, że tym razem miarka się przebrała.

Szpilka na wojnie z telewizją. Znów przegra przed czasem?

Na początek przypomnijmy kilka faktów. 7 marca doszło w Łomży do szumnie zapowiadanego powrotu „Szpili” do kategorii junior ciężkiej. Poprzednio w limicie 90,7 kg walczył jeszcze w 2009 roku. Przed najważniejszym pojedynkiem w karierze z Wojciechem Bartnikiem – ostatnim polskim medalistą olimpijskim w boksie – młody pięściarz został aresztowany. Gdy po kilkunastu miesiącach wyszedł na wolność był już zawodnikiem w wersji XXL, cięższym o ponad 30 kilogramów. Zaczął się bić z dużymi chłopcami, a temat powrotu do dawnej kategorii właściwie nie istniał.

Do czasu. Nie można odmówić Szpilce, że gdzieś po drodze stał się zjawiskiem jedynym w swoim rodzaju. W mediach społecznościowych czuł się jak ryba w wodzie i pod wieloma względami wyprzedzał trendy. Nie było w tym pozy ani zblazowania – po prostu „zawsze ten sam”. Część kibiców kupiła go z całym dobrodziejstwem inwentarza, inni traktowali jako egzotyczną ciekawostkę. Najważniejsze, że budził emocje i coraz trudniej było przejść obok niego obojętnie. 

Każda porażka „Szpili” była paliwem dla jego hejterów. Walkę z Bryantem Jenningsem (24-4, 14 KO) wywalczył sobie sam – przez Twittera, kompletnie wbrew sportowej logice. W ringu był jednak tłem dla przeciwnika, który boks poznał mając 24 lata, a mimo zawodowej kariery cały czas dorabiał pracując w banku. Po wszystkim Artur pokazał rzadko spotykaną w krajowym boksie ambicję. Zamiast „walk na odbudowę” z dzielnymi adeptami węgierskiej szkoły boksu wybrał starcie ze znajdującym się na rozdrożu Tomaszem Adamkiem (53-6, 31 KO). Wygrał pod każdym względem – zainkasował bezprecedensową w polskich realiach gażę i pokonał na punkty byłego mistrza świata.

Na początku 2015 roku wydawało się, że Szpilka jest na dobrej drodze, by zostać kolejną gwiazdą polskiego boksu. Sam zainteresowany zdecydował się jednak przenieść karierę do USA, zostawiając w Polsce dotychczasowego szkoleniowca – Fiodora Łapina. Amerykański etap kariery był słodko-gorzki. W styczniu 2016 roku udało się doprowadzić do walki o mistrzowski tytuł. Niestety, puentą spotkania z Deontayem Wilderem (42-1-1, 41 KO) był ciężki nokaut.

Nieco ponad rok później rodaka wysłały do domu pięści niedocenianego Adama Kownackiego (20-1, 15 KO). W Warszawie nawiązał współpracę z Andrzejem Gmitrukiem i zaliczył ciężki pojedynek z Mariuszem Wachem (35-6, 19 KO). W ostatniej rundzie „Szpila” był liczony i wiele osób z bokserskiego środowiska widziało w tym występie jego porażkę. Sędziowie nie byli jednomyślni, ale dwóch przyznało mu wygraną. Kilkanaście dni później po tragicznej śmierci trenera to wszystko przestało się liczyć.

Droga donikąd?

Pięściarz znalazł się w punkcie bez wyjścia. W kraju nie było widać szkoleniowca, który mógłby poradzić sobie z jego charakterem i pozwolić wspiąć się na kolejny poziom. Poszukiwania rozpoczęły się więc poza granicami Polski i ostatecznie padło na Romana Anuczina. Przedstawiano go jako „specjalistę od mańkutów”, ale postępów w boksie Szpilki nie dało się zauważyć. On też w tym specjalnie nie pomógł, bo postanowił sprawdzić nowego trenera podczas walki z Dereckiem Chisorą (32-9, 23 KO). Efektem był ciężki nokaut już w drugiej rundzie.

Po nim stało się jasne, że teraz trzeba wymyślić coś specjalnego. Fani boksu nie daliby się nabrać na kolejny „szturm” na królewską kategorię. Pojawił się więc pomysł zrzucenia kilogramów i spróbowania sił z nieco mniejszymi pięściarzami. Trzeba jednak zaznaczyć, że mistrzowie świata – Mairis Briedis (26-1, 19 KO), Yunier Dorticos (24-1, 22 KO) i Ilunga Makabu (27- 2, 24 KO) – wcale nie biją dużo słabiej od ciężkich.

Szpilka – jak to on – bez żadnej walki w nowym-starym limicie zaczął zapowiadać, że idzie po Briedisa. Niepozorny Siergiej Radczenko miał jednak dać realną ocenę możliwości Polaka. Nadawał się idealnie – wcześniej dał trudne walki między innymi Krzysztofowi Głowackiemu (31-2, 19 KO) i Adamowi Balskiemu (13-0, 8 KO). W tych pojedynkach można było mieć zastrzeżenia do pracy polskich sędziów, ale w marcu w Łomży rządzili panowie z austriackiej komisji. Dlaczego? Problem z polskim boksem zawodowym jest złożony. W praktyce kluczowa okazała się sprawa z kontraktem Balskiego – poświęciliśmy temu zagadnieniu oddzielny tekst.

W ringu „Szpila” zaczął nieźle, ale Ukrainiec szybko odzyskał rezon. Dwa razy rzucał przeciwnika na deski, a w dziewiątej odsłonie wydawało się, że od wygranej przed czasem dzielą go maksymalnie dwa ciosy. Wtedy sędzia ringowy w kuriozalnych okolicznościach odjął nacierającemu Radczence punkt. Jak się okazało był to tylko wstęp do tego, co za kulisami szykowali już jego koledzy.

Dwóch wskazało wygraną gospodarza, ale w absurdalny sposób. Punktacja 95:93 i 95:92 na rzecz Szpilki była czymś niedorzecznym. W drugim z tych wariantów trzeba było zapisać na korzyść Polaka wszystkie rundy, w których nie leżał lub nie był obijany. W taki sposób walk bokserskich się po prostu nie punktuje, na co zwrócili zresztą uwagę komentatorzy TVP Sport. Piotr Jagiełło i Sebastian Szczęsny powiedzieli głośno to, co każdy mógł zobaczyć – „Szpila” tej walki nie wygrał, a punktowali ją parodyści. 

Potem szalejąca epidemia koronawirusa zepchnęła boks na dalszy plan. Na moment zrobiło się jednak gorąco – komentatorów zbeształa partnerka pięściarza. Z każdym kolejnym tygodniem wszystko wracało do normy. Szpilka pojawił się nawet w magazynie TVP Sport i zmienił narrację. Przyznawał, że na gorąco nie czuł się gorszy, ale po obejrzeniu walki patrzy na to inaczej i najbardziej chciałby… unieważnienia werdyktu. Jeśli to nie wchodzi w grę, to oczekuje natychmiastowego rewanżu. Co więcej może zawodnik, który nie miał przecież wpływu na decyzję sędziów?

Gdy ogon kręci psem

Takie postawienie sprawy zamknęłoby temat. Z czasem coraz więcej zaczęło wskazywać na to, że była to cyniczna gra obliczona na ratowanie wizerunku. W głębi duszy Szpilka nadal czuje się zwycięzcą i ma pretensje do wszystkich, którzy się z tą opinią nie zgadzają. W magazynie „W Ringu” zarzucił komentatorom, że „pieprzyli głupoty i wywołali lawinę”. Potem nazwał ich jeszcze… ”lambadziarzami”. 

Co poeta miał na myśli? Możemy się tylko domyślać, ale dla porządku oddajmy głos słownikowi slangu. „Lambadziara – obraźliwe określenie kobiety spędzającej większość czasu w dyskotekach oraz w solarium, gustującej w różowych, skąpych strojach, prymitywnej muzyce (disco, dance)”. Ustalmy jedną rzecz – bokser jest boksowania, a komentatorzy od komentowania. Tymczasem Szpilka właśnie narobił do własnego gniazda i obraził osoby zatrudnione przez swojego pracodawcę do oceniania jego pracy.

Potem oczywiście rozwinął tę ciekawą teorię o kilka innych wątków. Według niego prawo do oceny jego ringowych poczynań mają tylko byli pięściarze. Jeśli ktoś w ringu nie był, to znaczy, że na boksie się nie zna, a jego opinie można traktować z pogardą. Niestety ten pogląd również nie wytrzymuje zderzenia z faktami. Sędziami punktowymi nie są przecież wyłącznie byli bokserzy. Jest wręcz przeciwnie – bardzo rzadko realizują się w tej woli. Nie jest też tajemnicą, że wielu często patrzy na boks w specyficzny sposób, powielając absurdalne teorie, że „mistrza trzeba pobić żeby wygrać z nim na punkty”. Nie – wystarczy po prostu wygrać minimalnie siedem rund z dwunastu.

O co jeszcze Szpilka miał wczoraj pretensje? Podobno unika go promotor Andrzej Wasilewski. Ten sam, z którym pięściarz… zakończył współpracę 1 kwietnia, o czym poinformował w mediach społecznościowych. Nie sprecyzował jednak wtedy co na myśli, a jeśli żartował to w wyjątkowo złym guście. Na pewno dobrze by było, gdyby panowie w końcu porozmawiali. Mogliby wtedy na przykład wyjaśnić, kto dwa dni po walce zwolnił trenera Anuczina, bo ze słów „Szpili” wynika, że on przecież w ostatnim pojedynku wcale nie był gorszy od rywala. Skoro tak to dlaczego podziękowano trenerowi?

„Byłem za tym, żeby prosić Artura o zakończenie kariery. Trochę mam wątpliwości, czy nie trzeba było zrobić tego natychmiast, a nie teraz ciągnąć jakieś dyskusje dalej” – przyznał dość nieoczekiwanie kilka dni temu Wasilewski w rozmowie z portalem bokser.org. Według niego decyzja o zakończeniu współpracy z trenerem zapadła kolegialnie, ale pięściarz ewidentnie ma na ten temat inne zdanie.

Jednak nie to jest obecnie największym problemem grupy KnockOut Promotions. Echa wczorajszego występu dotarły do dyrektora TVP Sport, Marka Szkolnikowskiego. „Nie oglądałem programu z Arturem Szpilką, ale podobno nadal nie wie, że przegrał walkę z Radczenką i po raz kolejny zaatakował komentatorów. Dziękujemy za współpracę i życzymy powodzenia w dalszej „karierze”…” – napisał. „Wzajemnie” – odpowiedział pięściarz. 

Wygląda to więc na koniec burzliwej relacji. Kto bardziej na tym straci? Boks nie kończy się przecież na Szpilce. Jasne – to on był w ostatnich latach największym magnesem przyciągającym widzów w Polsce, ale nie ze względu na sam sport. „Efekt Mayweathera” polegający na oczekiwaniu na pierwszą porażkę wielkiego mistrza w naszych realiach jest co najwyżej smutnym „efektem Najmana” – kibice oglądają kolejne występy niektórych sportowców, bo nie traktują ich poważnie i chcą zobaczyć ich porażkę.

Rozpychający się łokciami „Szpila” gdzieś po drodze oderwał się od rzeczywistości. Pięściarz atakujący komentatorów w taki sposób jest jak ogon kręcący psem – coś takiego nie powinno mieć miejsca. Tym bardziej, że to wcale nie jest tak, że teraz o jego podpis ktokolwiek w świecie boksu będzie się zabijał. W Polsce raczej nie widać dla niego innej drogi, bo nie jest tajemnicą, że to zawodnik, który się ceni. Tymczasem wiele wskazuje na to, że po pandemii realia finansowe będą dużo skromniejsze. Na tym tle TVP Sport wydaje się pewną przystanią, od której pięściarz właśnie się odpina, by rozpocząć rejs w nieznane. I to dziurawą łódką bez kapitana.

Trzeba też spojrzeć prawdzie w oczy – w przypadku Artura Szpilki od dawna pieniądze nie idą w parze ze sportową jakością. Pewnie tak czy siak pojawią się zaraz oferty od KSW i Fame MMA, ale to bilet w jedną stronę i jednoznaczna deklaracja, że z boksem koniec. A przecież gdzieś głęboko jest w tym wszystkim schowany dumny sportowiec, który rozczarowany ostatnim występem chciałby po prostu zrewanżować się Radczence. Może pora dopuścić go do głosu? Chyba wciąż nie jest za późno, by to jeszcze odkręcić.

KACPER BARTOSIAK

Fot. FotoPyk

Weszło
07.08.2022

Rotacja się nie sprawdziła. Górnik pokonał Raków

Wicemistrzowie Polski przegrali w Zabrzu pierwszy raz w oficjalnym meczu od 14 maja. Górnik strzelił gola po rzucie rożnym, którego nie powinno być, bo piłka przed wyjściem na boisko dotknęła Mateusza Cholewiaka. Bramkę po tym kornerze zdobył Aleksander Paluszek. To było jedyne trafienie w tym spotkaniu. Raków zagrał słabo. Trener częstochowian, Marek Papszun dokonał siedmiu zmian w stosunku do czwartkowego meczu III rundy eliminacji Ligi Konferencji ze Spartakiem Tranawa (2:0). […]
07.08.2022
Suche Info
07.08.2022

Olympique Marsylia wygrywa 4:1, Milik bez gola

Mimo fatalnej atmosfery wokół klubu i wygwizdania trenera Igora Tudora przez kibiców przed pierwszym gwizdkiem, Olympique Marsylia od zwycięstwa rozpoczął zmagania w Ligue 1. W wyjściowej jedenastce OM znalazł się Arkadiusz Milik. Marsylia w ogniu. Wewnętrzne konflikty rozsadzą zespół? Marsylczycy pokonali 4:1 Stade Reims. W 13. minucie spotkania samobójcze trafienie zanotował Wout Faes, później spektakularną akcją bramkową popisał się wypożyczony z Arsenalu Nuno Tavares, a po przerwie […]
07.08.2022
Suche Info
07.08.2022

Robert Lewandowski MVP meczu o Puchar Gampera

Robert Lewandowski przywitał się ze Spotify Camp Nou bramką, dwiema asystami i asystą drugiego stopnia. W nagrodę wybrano go najlepszym zawodnikiem spotkania o Puchar Gampera. FC Barcelona bez większych problemów pokonała meksykańskie UNAM Pumas 6:0. Na listę strzelców, poza Polakiem, wpisali się Pedri, Ousmane Dembele, Pierre-Emerick Aubameyang oraz Frenkie de Jong. Po meczu Sergio Busquets odebrał trofeum, które było stawką ostatniego meczu towarzyskiego Barcy przed startem […]
07.08.2022
La Liga
07.08.2022

Pumas, graliście w to kiedyś? Barcelona wygrywa, show Lewandowskiego

Włoskie kluby w okresie przygotowawczym lubią sobie pyknąć sparing z ósmoligowcem dla przećwiczenia taktyki. FC Barcelona poszła szerzej – zaprosiła taką ekipę na ostatni mecz przed ligą, oficjalny Puchar Gampera. To znaczy może zaprosiła kogoś innego, bo w sumie miała to być jedna z najlepszych ekip w Meksyku, a przyjechała banda kaktusów. – Będąc Robertem Lewandowskim, nie możesz strzelać z „dwunastką” na plecach. Jestem pewien, że teraz, gdy ma „dziewiątkę”, strzeli bramkę na Camp […]
07.08.2022
Weszło
07.08.2022

LIGA MINUS 4 – LIVE OD 22:00

Liga Minus po małej przerwie, zapraszamy! LIVE od 22:00.
07.08.2022
Suche Info
07.08.2022

Stokowiec: „Mam niedosyt po tym meczu, straciliśmy bramkę na własne życzenie”

Zagłębie Lubin podzieliło się dziś punktami z Lechem Poznań. Wynik 1:1 w starciu z mistrzami Polski nie usatysfakcjonował jednak trenera gospodarzy, Piotra Stokowca, który dał wyraz swemu lekkiemu rozczarowaniu podczas konferencji prasowej. – Może zacznę od tego, że mam niedosyt po tym meczu, bo dobrze graliśmy i stwarzaliśmy sytuacje – powiedział szkoleniowiec „Miedziowych”, cytowany przez klubowy portal. – Chcieliśmy podejść wysoko, zagrać agresywnie. W drugiej połowie też […]
07.08.2022
Lekkoatletyka
07.08.2022

Wystartuję tu nawet bez nogi! – reportaż z Memoriału Kamili Skolimowskiej

Pierwszy w historii polskiej lekkiej atletyki mityng Diamentowej Ligi. Wyjątkowy moment dla wszystkich, którzy z tym sportem są związani. – Gdy tylko dowiedziałam się, że mogę wziąć udział w Memoriale, powiedziałam sobie, że choćbym była bez nogi, to muszę tu wystartować – mówiła Małgorzata Hołub-Kowalik. Jej zdanie podziela wielu innych polskich lekkoatletów. Jednak nawet ci z zagranicy mówią: Chorzów powinien mieć Diamentową Ligę. Na stałe.  Wbrew pogodzie Były obawy. Jeśli […]
07.08.2022
Inne sporty
06.08.2022

Memoriał Skolimowskiej nie zawiódł. Co za wynik Kaczmarek!

Takiego mityngu w Polsce jeszcze nie było – mówiliśmy już przed startem Memoriału Kamili Skolimowskiej. A teraz możemy to zdanie tylko powtórzyć. Bo w Chorzowie posypały się kapitalne wyniki. Ze strony Shelly-Ann Fraser-Pryce, Shericki Jackson czy Armanda Duplantisa. W tym lekkoatletycznym gwiazdozbiorze rywalizującym w zawodach Diamentowej Ligi wyróżniła się też Natalia Kaczmarek, która jako pierwsza Polka od czasów Ireny Szewińskiej zeszła poniżej 50 sekund na dystansie 400 metrów! Najważniejsze pytanie, […]
06.08.2022
Lekkoatletyka
06.08.2022

Gwiazdozbiór na Stadionie Śląskim. Czas na Diamentową Ligę

– Takiej obsady nie miał jeszcze żaden mityng w Polsce – mówił Piotr Małachowski, obecny dyrektor sportowy Memoriału Kamili Skolimowskiej. To pierwszy w historii naszej lekkiej atletyki mityng w cyklu Diamentowej Ligi, a osoby zaangażowane w jego organizację liczą, że nie ostatni. Widać to zresztą po tym, kto przyjechał na Stadion Śląski. Wszyscy mają nadzieję, że wyniki również to udowodnią.  13 tygodni pracy, ale było warto Kiedy początkiem maja gruchnęła […]
06.08.2022
Kolarstwo
05.08.2022

Tour de Pologne. Hayter wygrywa wyścig, Demare ostatni etap

Czesław Lang lubi powtarzać, że Tour de Pologne kreuje przyszłe gwiazdy peletonu. Kto wie, czy te słowa nie sprawdzą się po raz kolejny – zwycięzcą 79. edycji polskiego wyścigu został Ethan Hayter. I owszem, o sporym talencie i możliwościach Brytyjczyka wiadomo od dobrych kilku lat, ale nie zmienia to faktu, że na szosie – bo jest też świetnym torowcem – to dla niego najważniejsze zwycięstwo w karierze.  Zdecydowała czasówka Już przed wyścigiem, patrząc na mapy […]
05.08.2022
Inne sporty
05.08.2022

Tomala – najbardziej niespodziewany złoty medalista na letnich igrzyskach w historii Polski

Gdy Polska szykowała się do snu, on szedł. Chociaż to złe słowo, lepiej byłoby napisać, że sunął do przodu w tempie nieosiągalnym nawet dla wielu biegaczy, nucąc sobie pod nosem hit Eminema „Lose yourself”. Po naszemu oznacza to „Zatrać się” i Dawid właśnie to zrobił – kompletnie zatracił się w swoim starcie, który dał mu złoty medal w chodzie na 50 km. Właśnie mija rok od tego wydarzenia, zdaniem wielu będącego najbardziej niespodziewanym […]
05.08.2022
Inne sporty
04.08.2022

Brittney Griner skazana na 9 lat więzienia w Rosji

Koszmar Brittney Griner zaczął się w połowie lutego. Koszykarka została wówczas zatrzymana na lotnisku w Moskwie, po tym, jak w jej bagażu znaleziono olej haszyszowy. Przez miesiące przebywała w areszcie – nie pomagały jej głosy wsparcia ze Stanów ani działania amerykańskiego rządu. A dzisiaj usłyszała wyrok. Czeka ją dziewięć lat więzienia. Griner przed rosyjskim sądem przyznała się do „winy”, to znaczy przewiezienia na terytorium Rosji nielegalnej substancji. Tłumaczyła jednak, że znalazła […]
04.08.2022
Liczba komentarzy: 21
Subscribe
Powiadom o
guest
21 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Psychol
Psychol
2 lat temu

maly czlowiek z malym rozumkiem

Dio
Dio
2 lat temu

O na weszło zaczęły się pojawiać teksty o Boksie. Efekt nowej miotły ? 🙂

Jacek
Jacek
2 lat temu

Nie rozumiem dlaczego bokser nie moze chamsko odpowiadac na chamskie zaczepki. Czy wziales sobie ten komentarz do serca? Poprzednie artykuly czytalem. Masz bardzo fajny styl, ale materialy bardzo hobbystyczne bazowane na wslasnym punkcie widzenia. Czy jezeli zdarza sie, ze kiedy amator(nie nazywam Cie amatorem) dostaje prace komentujac walke Szpilki i partaczy to spedzajac wiekszosc materialu atakujac czlowieka to znaczy, ze ten czlowiek nie moze sie rownie chamsko bronic? Przeciez to na tym nie polega dziennikarstwo, ze bokser boksuje, a dziennikarz pisze co chce. Taki jest wniosek Twojego artykulu.

Jacek
Jacek
2 lat temu

Czy wziales slowa Szpilki do siebie? Przeciez 90% komentarzy po jego walce nie mialo zadnej wartosci merytorycznych. Personalne komentarze ludzi do czlowieka, ktorego nie znaja. Moim zdaniem Szpilka ma takie samo prawo krytykowac ludzi, jak oni jego. Twoje poprzednie artykuly sa super, ale rowniez maja forme eseju. Suche fakty laczysz swoim wlasnym punktem widzenia, ktory moze, ale nie musi sie na nic przekladac. NIe ma w tym nic zlego, ale nie rozumiem dlaczego masz miec wieksze prawa wolnosci slowa od innych ludzi.

Lolek
Lolek
2 lat temu
Reply to  Dio

To jest tekst o TVP, boks przy okazji.

Świroos
Świroos(@swiroos)
2 lat temu

Panie redaktorze podziwiam optymizm w sprawie Szpili. Pojawia się jednak pytanie, po co? Czy po ostatniej walce jest sens ryzykować zdrowiem Artura, czy kogoś ta kariera jeszcze grzeje? Artur pewnie dalej wierzy natomiast promotorzy powinni być mądrzejsi od zawodnika czasami wbrew jego woli. I dlaczego tv ma po raz kolejny płacić za wadliwy pod każdym względem produkt? Tu ani sportowej jakości a o promowaniu pięknej idei sportu w przypadku zawsze tego samego też ciężko mówić.

Hubert
Hubert
2 lat temu

W boksie jestem powiedzmy lajkem według Szpilki ale oglądałem ostatni jego pojedynek i jest mi wstyd że Ukraińca skrzywdził to było widać gołym okiem.

Patryk
Patryk
2 lat temu

Jeszcze tylko Najman i Bińkowski i może rękawice zawiecic na widłach

stop zmianom na weszlo
stop zmianom na weszlo
2 lat temu

Pojedynek: Szpila – Najman to tylko kwestia czasu. Formuła obojętna. Obaj dla kasy zrobią wszystko

Bartosz
Bartosz
2 lat temu

Mimo że za Szpilą nie przepadam, to trzymajmy jednak jakąś skalę, Najman to może powalczyć dłużej niż 30 sekund ewentualnie z Tatą Muminka, Artur jednak coś zawalczył więcej niż z Simko czy Borka

pchlanaowlosionejklaciestanowskiego
pchlanaowlosionejklaciestanowskiego(@pchlanaowlosionejklaciestanowskiego)
2 lat temu

Czego oczekiwać,skoro człowiek który spokojnie by go zabił według niego nie bije mocno…

wilder.jpg
Ekstraklasa na golasa
Ekstraklasa na golasa
2 lat temu

Można powiedzieć, że po przegranej walce każdy bokser jest z kimś na wojennej ścieżce.
Szpilka niczym się od innych nie różni, przed walką kozak i najlepiej w życiu przygotowany, po najtrudniejszym okresie przygotowawczym… a po walce… walczyłem z kontuzją, nie słuchałem rad trenera, nie byłem sobą, to przez zrzucanie wagi, bo musiałem zrzucić 6 kilogramów…
A ostatnio przeszedł samego siebie, bo nie wiedział po co wszedł do ringu, chłop zgubił się w ringu i zapomniał co ma robić.
A po walce widzi problem w ocenie jego walki, oraz postrzeganiu jego osoby.
Jest największym rozczarowaniem polskiego boksu, bo wielkie były rokowania… slonczyło się żałośnie.

Jacek
Jacek
2 lat temu

Troche z dupy ten artykul. W dzisiejszych czasach absolutnie kazdy moze komentowac. Jest bardzo wiele arytkulow pisanych przez honbbystow, ktore nie maja zadnej merytoryki lub wartosci analitycznych. Nie jestem fanem Szpilki, ale walki z Adamkiem, Wilderem i Wachem byly akurat jego najlepszymi wystepami jezeli chodzi o taktyke. Nie lubie Szpilki, ale punktowanie w boksie jest rowniez rzacza dyskusujna. Nie da sie w zasadzie punktowac silnych ciosow bardziej niz ciosow zadawanych slabiej. Jego krytyka po walce z Radczenko byla zasluzona, ale oprocz magazynu Borka ta krytyka miala bardzo niski poziom patrzac przez pryzmat boksu. Szpilka ma takie samo prawo nazwac amatorskiego krytykanta Lambadziarzem, jak amatorski pisarz moze oceniac Szpilke przez pryzmat czegos innego niz tylko boks. Pan Bartosiak po prostu odpowiada na komentarz z magazynu W Ringu w ktorym rozmowa ze Szpilka miala akurat bardzo wysoki i ciekawy poziom. Zotsalo poruszanych bardzi wiele ciekawych zagadnien do ktorych odniosl sie Szpilka. Czy pan Bartosiak poczul sie 'lambadziarzem’, ktory poza ublizaniem nie wniosl nic do dyskusji?

GooDOMaDOM
GooDOMaDOM
2 lat temu

Lambadziara to z nim mieszka i pociesza po każdym wpierdolu.

Kristof.
Kristof.(@kristof-2)
2 lat temu

szpilka to typowy WIEJSKI CWANIAKOWATY BURAK! Mysle,ze moglby jeszcze zawalczyc z Adamem Malyszem.Obstawiam wpierdol tego beztalencia szpili.

cezar
cezar
2 lat temu

Hejter (z ang. hater „nienawistnik, przeciwnik, krytykant”) – określenie osoby, która publikuje w Internecie (nierzadko pod pseudonimem) agresywne, obraźliwe lub skrajnie krytyczne komentarze pozbawione rzeczowej argumentacji i wygłaszane pod adresem konkretnej osoby lub grupy osób.

jesteście pewni, że jego porażki były paliwem dla jego hejterów, a nie dla kibiców boksu w Polsce?

Olo
Olo
2 lat temu

Obejrzałem i kolejny raz potwierdził, dlaczego jest gdzie jest.. Jak słuchałem, że dla niego Joshua to nie jest wielki, ale szacunek, za koncentrację na ostatniej walce, a o sobie mówi, że walczy i nagle ma odcięcia to nie rozumie, że to dlatego jest tu gdzie jest, bo tamten potrafi się skupić mimo presji, a szpila idzie na kogoś jak na ustawkach się walczy

Jacek
Jacek
2 lat temu
Reply to  Olo

Joshua nie jest jeszcze wielki. Jest rowniez jedna lub dwie walki od stania sie niespelnionym talentem. Takich mistrzow swiata z napompowanym rekordem bylo bardzo wielu i nich o nich nie pamieta. Mial dwie duze walki i obie byly z zawodnikami po 40stce kiedy on byl w szczycie formy fizycznej. Bardzo malo profesjonalnych dziennikarzy uwaza go za wielkiego piesciarza. Joshua jest gdzie jest, bo jest z UK i ma wielkiego promotora, ktory zestawia mu walki tak jak sztucznie swoich piesciarzy pompuje Wasilewsk w Poslce. Porazka i bardzo slabe zwyciestwo nad Ruizem calkowicie go obnazylo. Te kilka lat kiedy niby Wilder go unikal rowniez. Waga ciezka jest bardzo bardzo slaba w tym momencie. Swiatowe orgaznizacje bokserskie potrzebuje reorganizacji, bo dzialaja jak w latach 70tych. Masa sztucznych pasow i tytulow. Top 10 w kazdej organizacji jest bardzo biedna. Caly czas jest tam gruby Ruiz, jest nawek Usyk, ktory nawet nigdy jeszcze w ciezkiej nie walczyl. Jest tam rowniez Kownacki i znajdujacy sie po drugiej stronie rzeki Powietkim. Przy dobrym wietrze Kliczko z biegu moglby sie stac pretendentem. Poza tym rekord. Liczy sie ilosc zwyciestw, a nie z jakimi przeciwnikami. Kariery niektorych obowiazkowych pretendentow zaczynaja wygladac jak kariera Najmana. Caly czas w grze jest Chisora. Parodia.

Tomi
Tomi
2 lat temu

Stare przysłowie mówi,, mały pies musi szczekać, duży nie musi,, idealnie pasuje do tego człowieka ćwiczył bym na jego miejscu głowę pod kątem myślenia i kultury a potem techniki boksu.

Jacek
Jacek
2 lat temu
Reply to  Tomi

Zapominamy cala czas jedna rzecz. Do takich docinek bez merytoryki odnasza/odnoisli sie i Haye i Mayweather i Tyson i rowniez Ali. To ze jest glabem nie znaczy, ze nie ma wolnsoci slowa. Przeciez to konstytucyjne prawo. Autor po prostu przyjmuje swoja pozycje, ze niby to profesjonalny komentarz. Tylko laik moze powiedz, ze jego upadek zaczal sie po odstawieniu Lapina. W obu walkach z Mollo byl po dwa razy na deskach. Byl na deskach rowniez i wczesniej i pozniej. Mial w zasadzie 3 dobrze taktycznie rozegrane walki w calej karierze. Nie jest bardzo utalentowanym bokserem. Mamy co jakis czas wielkich zawodnikow, o ktorych wogule sie nie pisze, a niby dziennikarze cale czas sie produkuja o Najmanie i Szpilce. Malo kto wie w Polsce, ze Fonfara mial mistrzowski tytul. Wlodarczyk rowniez jest opisywany przez pryzmat zycie prywatnego, a sprawdzil sie w swiatowym boksie. Ten caly wysmarowany powyzej material jest napisany przez czlowieka, ktory po prostu probuje miec ostatnie slowo.