post Avatar

Opublikowane 28.08.2019 08:59 przez

redakcja

– Moim zdaniem Lech jeszcze nie umie się zdecydować, czy chce sprzedawać młodych, czy chce mistrzostwa, czy chce zarabiać dużo… Wszystko to było dziwne. Ludzie rządzący klubem chcieli i mistrzostwa, i wygranej w Pro Junior System. To jest bardzo ciężko pogodzić moim zdaniem. Bardzo, bardzo ciężko. A oprócz tego chcą zarabiać duże pieniądze na młodych. Czasami wręcz z góry mówią, że musi grać młody, bo chcą go sprzedać. Temu się najbardziej dziwię – w moim odczuciu Lech nie umiał dokładnie określić, czego tak naprawdę chce – mówi w rozmowie z Weszło, w której podsumowuje swój okres w Lechu, ale też start ligi w barwach Śląska, jeden z najlepszych golkiperów początku sezonu – Matus Putnocky.

Który bramkarz w tym sezonie jest najlepszy w ekstraklasie?

Wielu broni naprawdę dobrze, ale jakbym miał wskazać jednego, to byłby to ten z Pogoni. Stipica, tak? Skoro stracił najmniej bramek (rozmawiamy przed Pogoń – Wisła Płock 1:2 – przyp. red.), to chyba on.

Nie Matus Putnocky?

Nie mogę powiedzieć, że jestem najlepszy. Jest kilku bramkarzy, którzy weszli w ten sezon na dobrym poziomie. Mnie się wydaje, że ponad poziom pozostałych wzniósł się Stipica.

Ale chyba czujesz, że miałeś parę trudnych interwencji, które bardzo pomagały zespołowi?

Nie będę mówić, że źle się czuję – czuję się bardzo dobrze, cały zespół zaczął rozgrywki świetnie.

Z której z dotychczasowych interwencji jesteś najbardziej zadowolony?

Było ich naprawdę sporo. Wiesz, ktoś, kto się nie zna, powie, że jakieś uderzenie, jakieś dośrodkowanie jest łatwe. Tylko bramkarze wiedzą, jak wiele jest trudnych sytuacji w trakcie meczu, które nie uchodzą za wymagające dla widza.

To inaczej – która była dla ciebie najtrudniejsza z nich wszystkich?

Trudna była ta interwencja z drugiej połowy meczu z Wisłą, gdy z bliska strzelał Krzysztof Drzazga. Nie powiem, miałem szczęście, że napastnik we mnie trafił, bo mógł zrobić w tej sytuacji więcej i nie miałbym szans. W końcówce meczu z Piastem był też strzał rezerwowego (Steczyka – przyp.red.) z bliskiej odległości. Ale wiedziałem, że może skierować piłkę w tym kierunku. Mimo tego wyczucia oczywiście obrona nadal była trudna, ale udało się. Zresztą mógł nam i tak strzelić, ale głową minimalnie spudłował. Tam nie miałbym żadnych szans, byłby gol jak nic.

Ogółem jak oceniasz swój bilans interwencji? Więcej umiejętności czy szczęścia?

Myślę, że… Napisz, że pół na pół! (śmiech)

O trenerze Lavicce mówi się, że to przede wszystkim świetny organizator gry w obronie. Na ile to pomaga ci być tak skutecznym między słupkami?

Bardzo. Dla mnie jest ważne, żeby każdy wiedział, co ma robić. Żeby nie było chaosu w obronie. Zresztą nie tylko w obronie, a w całym zespole. Jak ktoś nie wie, co ma robić, to jest bardzo źle. Trener zwraca uwagę nie tylko, gdy mamy zajęcia taktyczne, ale na każdym treningu. Jak widzi, że coś jest źle, od razu nam o tym mówi. To mała rzecz, a bardzo potrzebna.

Pilka nozna. PKO Ekstraklasa. Wisla Krakow - Slask Wroclaw. 20.07.2019

Na mecz z Lechem w Poznaniu czekałeś ze szczególną niecierpliwością?

Jak przyszedłem tutaj, pierwsze co zrobiłem, to popatrzyłem, kiedy gramy z Lechem. Ale nie nastawiałem się na ten mecz jako na jakąś zemstę, jako okazję do pokazania Lechowi, że zrobił błąd, bo nie podpisał ze mną nowej umowy. Podszedłem do tego spotkania spokojnie, patrzyłem na siebie. Oczywiście chciałem wygrać, udało się.

Mimo wszystko podejrzewam, że najszerszy uśmiech na poznańskim stadionie tego wieczora miał pewien słowacki bramkarz…

(śmiech) Może i miałem. Dobrze się czułem, zagraliśmy świetne spotkanie.

W wywiadzie dla „Przeglądu Sportowego” jakieś pół roku po przejściu do Lecha powiedziałeś, że przychodziłeś z nastawieniem, że będziesz drugim bramkarzem, przynajmniej na początku. A z jakim podejściem pojawiłeś się we Wrocławiu? W jednym okienku przyszedłeś i ty, i Daniel Kajzer.

Przyszedłem nie mając pojęcia, czy będę bronić ja, czy Daniel, czy Darek Szczerbal. Nie chciałem wejść w ten sezon z jakimiś wielkimi oczekiwaniami. Powiedziałem sobie, że jak będzie, tak będzie. Zależało mi, aby pokazać się z jak najlepszej strony w meczach kontrolnych. Robiłem w nich to, co umiem najlepiej. Trener przed pierwszym spotkaniem powiedział nam, kto będzie bronił i tyle. Bardzo się cieszyłem, że postawił na mnie. Ale wcześniej nie nastawiałem się na to, czy będę pierwszy, czy drugi.

Ajax ponownie zremisuje z APOEL-em? Zagrał w ETOTO po kursie 7,50! 

Na ile przed meczem pierwszej kolejki z Wisłą dowiedziałeś się, że jesteś jedynką?

Jeden albo dwa dni przed meczem, dokładnie nie pamiętam.

Pytam, bo we wspominanym wywiadzie z Jarkiem Kolińskim wspominałeś, że twoim zdaniem bramkarz powinien co najmniej 24 godziny przed spotkaniem wiedzieć, czy gra, czy siedzi.

Dalej tak uważam. To jest moim zdaniem minimum. Nie lubię, jak trenerzy zmieniają bramkarza i mu o tym nie mówią. Tak było ostatnio w Lechu i bardzo mi się to nie podobało.

U których konkretnie trenerów?

Przez cały ostatni rok. U trenera Djurdjevicia, Nawałki i Żurawia.

Mam jeszcze jeden cytat, tym razem z trenera Nenada Bjelicy. „O wiele lepiej byłoby dla wszystkich, gdyby presja była o wiele mniejsza i Lech pogodził się z rolą klubu, który jest za Legią, który jest przy niej outsiderem. Te oczekiwania źle wpływają na Lecha”. Zgadzasz się z jego słowami?

Myślę, że tak. Coś w tym jest, presja w Poznaniu była bardzo duża. Jest w tym też wina dziennikarzy.

Czyli zgadzasz się też z trenerem Bjelicą w tym, że dziennikarze powinni pomóc Lechowi wygrać mistrzostwo.

Tak, zgadzam się. Dziennikarze mają wpływ na atmosferę, jaka tworzy się wokół klubu. Ale uważam też, że klub powinien przygotować piłkarzy na mierzenie się z takimi oczekiwaniami. Już sprowadzając zawodników, Lech powinien sprawdzać, czy są gotowi, by zetknąć się z tak ogromną presją.

Jak miałby według ciebie to robić?

Selekcjonować zawodników pod kątem tego, czy w swojej karierze rozgrywali już tak trudne mecze, czy grali w zespole mierzącym się z podobną presją.

Jak dużo było takich piłkarzy w Lechu, którzy przy okazji dużego meczu sobie po prostu nie radzili?

Ciężko powiedzieć. Kurczę, z drugiej strony piłkarsko mieliśmy w Lechu bardzo dobrych zawodników. Wydaje mi się, że to też klub podejmuje bardzo dziwne decyzje, jeżeli chodzi o sprawy kadrowe. Moim zdaniem Lech jeszcze nie umie się zdecydować, czy chce sprzedawać młodych, czy chce mistrzostwa, czy chce zarabiać dużo… Wszystko to było dziwne. Ludzie rządzący klubem chcieli i mistrzostwa, i wygranej w Pro Junior System. To jest moim zdaniem bardzo ciężko pogodzić. Bardzo, bardzo ciężko. A oprócz tego chcą zarabiać duże pieniądze na młodych. Czasami wręcz z góry mówią, że musi grać młody, bo chcą go sprzedać. Temu się najbardziej dziwię – w moim odczuciu Lech nie umiał dokładnie określić, czego tak naprawdę chce.

Uważasz, że zwolnienie Nenada Bjelicy na dwie kolejki przed końcem sezonu 17/18, kiedy mieliście szansę na mistrzostwo, było błędem?

Moim zdaniem tak. Na pewno tak. Nie wiem dlaczego, ale zwolnili go i teraz pokazuje, że w Zagrzebiu potrafi osiągać sukcesy natychmiast po przyjściu. Życie zwróciło mu z nawiązką, tu go zwolnili, tam został mistrzem i zdobywcą pucharu w pierwszym sezonie. Super mi się z nim pracowało. Dla mnie to był jeden z trzech trenerów, którym zawdzięczam najwięcej w całej mojej karierze, którzy byli najlepsi w swojej robocie. Byliśmy poukładani, każdy wiedział, co ma robić w obronie, w ataku. Ja lubię, jak nie ma chaosu na boisku, a u niego na nic takiego nie było miejsca. Był przede wszystkim ludzki, komunikacja z nim była bardzo dobra. Taktycznie też było super.

Pilka nozna. Ekstraklasa. Zaglebie Lubin - Lech Poznan. 25.11.2016

Czego w takim razie brakło wtedy, żeby zostać mistrzem? Po 32 kolejkach przecież nadal byliście liderem.

Długo o tym myślałem. O tym sezonie, dlaczego on się tak dla nas skończył. Nie wiem, co tam się takiego wydarzyło. Zastanawiałem się nad tym, czy nie za bardzo wsłuchaliśmy się w to, co mówili o nas dziennikarze. Liczono nam, jak długo nie przegraliśmy meczu u siebie, wychodził tego ponad rok. Wszyscy uważali, że w takim wypadku mecz u siebie to mecz wygrany, cokolwiek by się działo. Może jako zawodnicy popełniliśmy błąd, że za bardzo braliśmy to pod uwagę. Zakiełkowała w nas bardzo groźna myśl – że wszystko przyjdzie już samo. Kurczę, byliśmy tak blisko, a skończyliśmy najgorzej, jak mogliśmy. Było nam bardzo ciężko, głowa miała dość.

Mówiłeś, że lubiłeś uporządkowanie na boisku, jakie było za trenera Bjelicy. Za Ivana Djurdjevicia wkradł się chaos? Mi jego miesiące kojarzą się z ciągłym poszukiwaniem optymalnej taktyki, przejściem na trzech, czterech obrońców, kombinowaniem.

Powiem tak: system mnie osobiście nie przeszkadzał. Czy trójka, czy czwórka w obronie. Początek mieliśmy super. U trenera Djurdjevicia przeszkadzało mi najbardziej co innego. Że była bardzo zła komunikacja z zawodnikami.

To znaczy? Co konkretnie nie funkcjonowało?

Bardzo wiele. Było nam ciężko. Jednemu trener mówił, że będzie grał i w meczu nie grał. Drugiemu powiedział: przygotuj się na mecz. Przychodzi spotkanie – nie gra. Pracy z trenerem Djurdjeviciem nie wspominam więc szczególnie dobrze.

Cluj odrobi straty i zagra w Lidze Mistrzów? Kurs 5,65 w ETOTO!

Najgorsze, co można zrobić, to okłamać zawodnika.

Nie chcę tego nazywać kłamaniem. Ale no, nie możesz powiedzieć piłkarzowi, że będzie grał, kiedy potem nie ma go w pierwszej jedenastce. Po prostu nie możesz.

Djurdjevicia zmienił jeszcze jesienią Nawałka. Wydawało się, że to najlepsze dostępne nazwisko pośród polskich trenerów. Tymczasem okazało się, że największy szum był nie wokół jego wyników, tylko różnych dziwactw, jak niedopuszczanie, by dwa dni z rzędu były podawane takie same owoce, jak zraszanie boiska przez wozy strażackie…

Czy to takie dziwne? Dla nas to jest tylko lepiej, że ktoś dba o takie sprawy z takim zapałem.

Sprowadzenie wozu strażackiego, żeby trawa była lepiej zroszona?

Śmialiśmy się z tego i my, piłkarze. Ale na treningu było okej, boisko było polane i super. dużo lepiej się trenuje, jak jest boisko zroszone. Dla mnie to nie było nic złego. Trener ma swoje przyzwyczajenia. Jest jaki jest.

Co w takim razie nie zagrało? Dlaczego trener, który zachwycał w Górniku, który zrobił wynik na Euro 2016 z reprezentacją, u was nie wytrwał nawet pół roku?

Nie graliśmy tak, jak trener chciał. Ja się czułem za trenera Nawałki bardzo dziwnie. Nie, że nie grałem, ale po prostu… No dziwnie. Wtedy w klubie była bardzo ciężka atmosfera.

Podobno nie bardzo dogadywałeś się z Jarosławem Tkoczem, trenerem bramkarzy w sztabie Nawałki.

Skąd macie takie informacje?

Mamy.

No miałem trochę inne spojrzenie na to, jak trenowaliśmy.

Podobno po jednej pyskówce do Tkocza zostałeś definitywnie skreślony, co by się zgadzało z twoim bilansem na wiosnę. U Nawałki – 0 meczów, dopiero Dariusz Żuraw wystawił cię w dwóch spotkaniach.

Może on to odebrał jako pyskówkę, a ja wcale nie chciałem, żeby tak pomyślał. Ja bym sobie świadomie na pyskówkę nie pozwolił. Może powiedziałem coś ubierając to w złe słowa. Nie wiem, naprawdę, nie wiem.

Parę razy duża grupa z pierwszej drużyny była oddelegowywana do rezerw. Jak ty do tego podchodziłeś? Wcześniej, nawet gdy Jasmin Burić był jedynką, ty jako ten drugi nie schodziłeś do drugiej drużyny i nie występowałeś w jej meczach ligowych, zmieniło się to dopiero za trenera Nawałki.

Na pewno było to cenne dla młodych piłkarzy z drugiego zespołu. Natomiast ja nie byłem do tego przyzwyczajony, trochę mnie to dziwiło, ale nie robiłem z tego problemu. Po prostu szedłem do rezerw i grałem. Ale przedtem długo nikt nie kazał mi występować w drugiej drużynie, więc nieco mnie zaskoczyło.

16 kwietnia tego roku na stronie Lecha pojawiła się lista zawodników skreślonych przed kolejnym sezonem. Wiedziałeś, że nie dostaniesz nowej umowy zanim poszedł ten komunikat?

Dowiedziałem się o tym z mediów.

W ogóle nie było rozmowy z tobą na ten temat?

Nie. Rozmowa była potem, jak już wszystko zostało ogłoszone. Kolejna bardzo dziwna decyzja. Kibice chcieli rewolucji, to od razu klub musiał ogłosić, z kim kończy współpracę. Takie coś ogłasza się po sezonie, a nie, gdy rozgrywki trwają. W pewien sposób rezygnujesz wówczas z walki w pozostałych meczach.

Pilka nozna. Ekstraklasa. Gornik Zabrze - Lech Poznan. 05.10.2018

Trener Żuraw powiedział później, że ta lista została opublikowana przez klub, bo ona i tak wypłynęła w niektórych mediach.

Rozumiem, że tłumaczył to w ten sposób, ale pytanie, czy klub w ogóle musiał komentować te pogłoski.

Pamiętasz reakcję chłopaków po ogłoszeniu tej listy?

Śmialiśmy się, że czas się żegnać, że niedługo spotkamy się w innych klubach. Najlepsze, co mogliśmy zrobić, to obrócić to w żart. Nie da się odłączyć głowy od tego, co na boisku, ona zawsze pracuje. To nie była dobra informacja dla nikogo z nas. Mieliśmy się jeszcze bardziej męczyć, dobijać? No więc pożartowaliśmy z tego trochę i powiedzieliśmy sobie, że dla nas to nie jest koniec. Klub może sobie tak uważać, jego sprawa. My walczymy o swoje nowe kontrakty. To, że nie dostaniemy ich w Poznaniu – trudno.

Mówisz, że walczyliście o swoją przyszłość, ale z drugiej strony nikt ze skreślonych nie miał już zamiaru dać sobie połamać nóg za zwycięstwo, gdy zbliża się dla niego ważne lato.

Pewnie, że tak. Chcieliśmy walczyć, pokazać się. Nie odpuściliśmy, nie przestaliśmy walczyć. Ale każdy mógł mieć z tyłu głowy, żeby nie przyszła jakaś kontuzja, bo będzie bardzo duży problem, by znaleźć pracodawcę. Dlatego z perspektywy czasu uważam, że błędem klubu było, że coś takiego pojawiło się w tamtym momencie.

Z Lechem pożegnałeś się w meczu z Piastem w najgorszy możliwy sposób – błędem na wagę mistrzostwa Polski dla gliwiczan. Mówiło się, że podłożyliście się Piastowi, by Legia nie została mistrzem.

Przed meczem wiele osób mówiło, że się położymy na boisku. Ludzie, nam się kończą kontrakty, kto nas zatrudni, jeśli się Piastowi podłożymy? Wiem, że zrobiłem w tym meczu wielki błąd, ale mówienie, że specjalnie… Ja naprawdę nie chciałem kończyć kariery po tym spotkaniu, a więc nie mogłem sobie na coś takiego pozwolić.

Club Brugge wygra z LASK Linz? Zagraj w ETOTO po kursie 1,76.

Nie pomyślałeś sobie wtedy na boisku, że choć – jak mówisz – tego nie chciałeś, to zrobiłeś razem z Rafałem Janickim dokładnie to, czego od was oczekiwano?

Gdy piłka wpadła do bramki, pewnie że o tym pomyślałem. Tak wyszło. Co mogłem w tamtej chwili z tym zrobić? Nic.

My jednak braliśmy ciebie w obronę pokazując, że nie pierwszy raz w poprzednim sezonie zdarza ci się takie wyjście.

Wiem, widziałem jak napisaliście, że wyszedłem na grzyby.

Czyli widziałeś swoje zdjęcie podczas grzybobrania?

Tak, koledzy pokazali mi to jakiś miesiąc później.

Jak zareagowałeś? Wkurzeniem czy podszedłeś z humorem?

Ani z humorem, ani specjalnie mnie to nie wkurzyło. Po prostu nie do końca mi się to podobało.

Tamto wyjście podsumowało twój – powiedzmy to wprost – słaby sezon. Skąd wynikał ten zjazd? W pierwszym sezonie w Lechu byłeś najlepszym bramkarzem ligi, w trzecim trudno było znaleźć wielu słabszych.

Ta niepewność, o której mówiliśmy i inne decyzje, jakie podejmowano względem mnie w klubie.

Czy błędem Lecha, gdy byłeś w tym klubie, było twoim zdaniem również to, że przesadzono z liczbą różnych narodowości? Lato 2017/18 – przychodzi Szwed, Chorwat, dwóch Polaków, Austriak, Duńczyk, Łotysz, Argentyńczyk, Czarnogórzec; zima 2017/18 – Polak, Ukrainiec, Bośniak, Norweg; lato 2018/19 – dwóch Portugalczyków, Grek, Hiszpan, dwóch Polaków. W najlepszym sezonie, za Nenada Bjelicy, sześciu spośród siedmiu zawodników z największą liczbą minut stanowili Polacy. W najgorszym – tym ostatnim – tylko dwóch na siedmiu plus Jasmin Burić, który dostał w trakcie sezonu polskie obywatelstwo.

Myślę, że to nie jest aż taki problem. Dziś wiele klubów sprowadza piłkarzy z zagranicy. Na Słowacji w Slovanie Bratysława nie wiem, czy gra dwóch Słowaków. A jednak zdobył mistrzostwo, bardzo dobrze zaprezentował się w eliminacjach pucharów. To nie jest problem, gdy wie się, czego oczekuje się od zespołu.

Biorąc to wszystko pod uwagę – czy Lech Poznań jest twoim zdaniem dobrze zarządzanym klubem?

Jest to bardzo dobry klub. Organizacja pod kątem zawodników była na najwyższym poziomie spośród moich dotychczasowych zespołów. Było mi tam dobrze, Lech pracuje dobrze, ale podejmowane są dziwne decyzje.

Pilka nozna. PKO Ekstraklasa. Wisla Krakow - Slask Wroclaw. 20.07.2019

Dziwnych decyzji było też multum w twoim innym byłym klubie, Ruchu Chorzów, który dziś jest w opłakanym stanie.

Boli mnie, że ludzie obecni przy klubie pozwolili, by doszło do takiego upadku. Mam sentyment do Ruchu, bo to mój pierwszy polski klub, bardzo dobrze się w nim czułem, ludzie byli niesamowicie otwarci, serdeczni. Kibice byli fantastyczni, do dziś nie zapomnę tego, co działo się po meczu z Górnikiem Zabrze. Moje najpiękniejsze wspomnienie związane z polską piłką. Przed meczem fani mówili, że jak wygramy, to będą nas nosić na rękach. Tak, jasne. Wiadomo, jak się podchodzi do takich słów, nie bierze się ich na poważnie. A oni faktycznie to zrobili.

Jak duże były już problemy, kiedy ty tam grałeś?

Im dalej, tym gorzej. Były trzy-czteromiesięczne opóźnienia w wypłatach. Taka sytuacja jest bardzo trudna, bo nie mówimy o klubie, gdzie piłkarze dostają wielkie pieniądze. Młody chłopak, który przez cztery miesiące zostaje bez pensji, musi szukać pożyczki od rodziców, od kogoś innego. Ja byłem w o tyle lepszym położeniu, że po podpisaniu kontraktu dostałem wypłatę za pierwsze dwa miesiące z góry. Pomyślałem sobie: „okej, to na co tu wszyscy narzekają?”. Ale kolejna była opóźniona o miesiąc, następna o dwa, wreszcie kolejna o trzy. I już wiedziałem, że koledzy z szatni mają rację.

Rozmawiał SZYMON PODSTUFKA

fot. 400mm.pl, NewsPix.pl

Jeśli wpłacisz 50 złotych, dostaniesz dodatkową stówkę i na grę będziesz miał 150 złociszy. Jeśli wpłacisz stówkę, otrzymasz 200 złotych i grać będziesz mógł za 300. Bonus 200% od pierwszego depozytu, aż do 200 złotych w ETOTO! 

etoto

Opublikowane 28.08.2019 08:59 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Włochy
06.06.2020

Dlaczego zawsze on? Brescia rozwiązuje kontrakt z Balotellim

„Dlaczego zawsze ja?” – pytał Mario Balotelli poprzez legendarny już niemalże napis na koszulce. Było to dziewięć lat temu. Włoch, wówczas napastnik Manchesteru City, zdobył otwierającą bramkę w derbach miasta, ostatecznie wygranych przez „Obywateli” 6:1. Można powiedzieć, że to pytanie stało się niejako podsumowaniem kariery Balotellego. Bo jeżeli w świecie futbolu odgrywa się jakiś skandal, […]
06.06.2020
Weszło
06.06.2020

Robert Janicki Napoleonem Warty. Poznaniacy uciekają Stali

Odkąd pierwszoligowcy wrócili na boiska, obserwujemy dziwną zasadę. Otóż na zapleczu Ekstraklasy bardzo poważnie podchodzą do dawkowania emocji. Zwykle jeden dobry mecz na dzień to maksimum, na jakie możemy liczyć. Znakomite potwierdzenie tej tezy miało miejsce w sobotę. Pierwszy mecz? Walka cios za cios, wysoka intensywność, kochana przez niektórych „jazda na dupie”. Drugi? Macanka, tempo […]
06.06.2020
Weszło
06.06.2020

Trzy punkty? Wisła Płock: a komu to potrzebne?

Nie powiemy, że Wisła Płock straciła zwycięstwo w Białymstoku w najbardziej frajerski sposób w tym sezonie, bo pamiętamy choćby to, co w Gdyni odwalił Raków Częstochowa, ale na miejscu Radosław Sobolewskiego rozwalilibyśmy dziś ze dwie szafki. Albo zamknęlibyśmy drzwi do autokaru przed nosem kilku delikwentów. Już mieliśmy pisać, że w Ekstraklasie wszystko po staremu, czyli […]
06.06.2020
Weszło
06.06.2020

Lewandowski pobił kolejny rekord. Tym razem swój osobisty

Fantastyczny dla Roberta Lewandowskiego był sezon 2016/17. Strzelił 43 gole, na rozkładzie miał m.in. Arsenal, Atletico, Real i rzecz jasna BVB. Wydawało się, że do tak wysoko zawieszonej poprzeczki już nie doskoczy. Tymczasem Polak w bieżącym sezonie już przebił tamten wynik. A do rozegrania ma jeszcze cztery kolejki w lidze, być może dwa kolejne w […]
06.06.2020
Weszło
06.06.2020

Szymon Sićko – następca Karola Bieleckiego w kadrze na lata?

W dniu, w którym reprezentacyjną karierę zakończył Karol Bielecki, powstało pytanie: kiedy w kadrze pojawi się jego następca? Ktoś, kto będzie dysponował piekielnie mocnym rzutem, a co za tym idzie zdobywał z lewego rozegrania dużo bramek. Przez długie miesiące wydawało się, że o takim gościu w najbliższej przyszłości możemy tylko pomarzyć. I wtedy światu objawił […]
06.06.2020
Weszło
06.06.2020

Słonikom przestało sprzyjać szczęście. Podbeskidzie wygrywa czwarty raz z rzędu

Oko za oko, ząb za ząb. Taką zasadę przyjęli dziś piłkarze Podbeskidzia i Bruk-Bet Termaliki, którzy wysmażyli nam western w samo południe. Western, bo strzelania nie brakowało, mimo że ostatecznie w Bielsku padła tylko jedna bramka. Strzelili ją gospodarze, którym chyba tylko katastrofa mogłaby odebrać awans do Ekstraklasy. W czterech wiosennych meczach „Górale” zdobyli 12 […]
06.06.2020
Weszło
06.06.2020

LIVE: Miała być walka o mistrzostwo, jest pięć porażek z rzędu. Pogoń na przełamanie?

Jeszcze parę kolejek temu Wisła Płock żyła niedalekimi wspomnieniami o fotelu lidera oraz kapitalnej jesieni, która przyniosła nadspodziewanie wysokie loty w lidze. Jagiellonia mniej więcej w tym samym czasie zerkała nerwowo za plecy, bo coraz mocniej zbliżała się do niej cała strefa spadkowa. Dziś obie ekipy zaliczają klasyczną mijankę – Jaga po trzech zwycięstwach z […]
06.06.2020
Niemcy
06.06.2020

Właściwy człowiek na właściwym miejscu. Jak Bruno Labbadia naprawił Herthę

Na przełomie 2019 i 2020 roku berlińska Hertha bez wątpienia aspirowała do miana jednej z najbardziej rozczarowujących drużyn Europy. Szczytem wszystkiego było starcie z FC Koeln. Goście z Kolonii przyjechali na Stadion Olimpijski w Berlinie jak po swoje i zmiażdżyli gospodarzy 5:0. Powiedzieć, że ten rezultat – z przeciętnym w sumie oponentem – dość mocno […]
06.06.2020
Weszło
06.06.2020

Łukasz Zwoliński – ile znaczy zmiana otoczenia

Stadion Pogoni Szczecin. Do bramki trafia wychowanek. Piłkarz, który – jak trafnie stwierdził kiedyś „Przegląd Sportowy” – ma wszystko, by stać się wymarzonym idolem trybun. – Gola strzelił Łukasz!!! – krzyczy spiker. (cisza) – Łukasz!!! – ponawia okrzyk, mimo że nie doczekał się odpowiedzi. (cisza) – Łukasz!!! Po trzecim razie już przyszła reakcja trybun. Nie […]
06.06.2020
WeszłoTV
06.06.2020

STAN FUTBOLU. Kusiński, Janiak, Kowalczyk, Rokuszewski, Stanowski

Jest sobota, jest godzina 11:30, a zatem zapraszamy na kolejny odcinek Stanu Futbolu. Tym razem w programie pojawi się jego tytułowy gospodarz, czyli Krzysztof Stanowski. Jego gośćmi będą: Wojciech Kowalczyk, Mateusz Rokuszewski, Michał Kusiński (były skaut Rakowa Częstochowa, dziś manager) i Mateusz Janiak (Przegląd Sportowy). Sporo ekstraklasowych i pierwszoligowych tematów do omówienia, więc będzie ciekawie! […]
06.06.2020
Weszło
06.06.2020

Dlaczego Pogoń Szczecin tak mocno spuściła z tonu?

Pogoń Szczecin od kilku lat ugruntowuje swoją pozycję w Ekstraklasie jako klub z górnej połowy tabeli. Nadal jednak nie potrafi wykonać kolejnego kroku do przodu, który oznaczałby awans do europejskich pucharów. Wydawało się, że w tym sezonie musi się wreszcie udać. Drużyna znalazła się jednak w tak głębokim dołku, że na tę chwilę zagrożona staje […]
06.06.2020
Bukmacherka
06.06.2020

Piszczek czy Piątek? Kto będzie lepszy w polskim starciu w Bundeslidze?

Łukasz Piszczek kontra Krzysztof Piątek. To starcie dnia za naszą zachodnią granicą. Doświadczony defensor niedawno z powodzeniem zatrzymał Roberta Lewandowskiego. Czy ta sztuka uda mu się z Piątkiem, który przechodzi strzeleckie odrodzenie? Sprawdźcie nasze typy na mecz Borussii z Herthą Berlin u legalnego bukmachera BETFAN! Borussia Dortmund – Hertha Berlin Ostatnie mecze bezpośrednie: WWRRW Poprzednie […]
06.06.2020
Bukmacherka
06.06.2020

Czy Zagłębie znów ogra Lecha? „Miedziowi” walczą o grupę mistrzowska

W sobotnie popołudnie w Ekstraklasie czeka nas mecz, na myśl o którym Alan Czerwiński ma spory ból głowy. Jego przyszła drużyna – Lech Poznań, przyjeżdża do obecnej – Zagłębia Lubin. Ale nie tylko o Czerwińskim warto dziś wspomnieć. „Miedziowi” muszą dziś wygrać, żeby zachować szanse na awans do grupy mistrzowskiej. Lech, żeby nie stracić dystansu […]
06.06.2020
Weszło
06.06.2020

Pogoń w kryzysie. Ile winy ponosi Kosta Runjaić?

Pogoń Szczecin długo szukała swojego wymarzonego trenera, ale jakoś nie potrafiła być stała w uczuciach. Do pojawienia się Kosty Runjaicia tylko Dariusz Wdowczyk umiał przebić barierę 500 dni na stołku, w innych przypadkach zawsze było coś nie tak. W Michniewiczu nie pasował styl, Skorża rozczarował totalnie, Moskal odszedł z powodów osobistych. Niby wszyscy wiedzieli, że […]
06.06.2020
Weszło
06.06.2020

Bartosz Białek, czyli napastnik wielowymiarowy

Sześć goli, dwie asysty, dwa kluczowe podania w jedenastu meczach. Nie mówimy o napastniku sprowadzonym za pół bańki euro, któremu trzeba co miesiąc przelewać 30 tysięcy w europejskiej walucie. Mówimy o 18-letnim absolwencie akademii. Bartosz Białek przywitał się z ligą takimi liczbami, że aż skłonił nas do refleksji. Po pierwsze – z czego to wynika, […]
06.06.2020
Weszło
06.06.2020

Marek Jóźwiak: „Czasem mam ochotę wywalić gościa w powietrze”

Z Markiem Jóźwiakiem, dyrektorem sportowym Wisły Płock, rozmawiamy o dwóch tygodniach na OIOM-ie, gdzie pierwszy raz zobaczył śmierć. O Robercie Lewandowskim w czasach Legii Warszawa. Występach w LZS-ie Siemiątkowo, boiskowej rywalizacji PGR-ów i nostalgii do niższych lig. Pięciu tonach mocznika, które wylano na boisko Legii przed meczem z Panathinaikosem, a od czego wyzdychały wszystkie szczury […]
06.06.2020
Bukmacherka
06.06.2020

Warta wykorzysta potknięcie Stali? Obstaw 1. ligę w Totolotku!

Warta Poznań staje przed wielką szansą. Jeśli Poznaniacy wygrają dziś z Olimpią Grudziądz, ich przewaga nad trzecią w tabeli Stalą Mielec wzrośnie do czterech punktów. Natomiast grudziądzanie chcieliby skorzystać z okazji na przeskoczenie Miedzi Legnica i ponowne zawitanie w czołowej szóstce. Obydwie drużyny miały już przetarcie w boju, które lepiej wspominają gospodarze. Kto będzie lepszym […]
06.06.2020
Niemcy
06.06.2020

Powiedz Mario Götze, co poszło źle? Złoty chłopiec opuszcza Dortmund

25 maja 2013 roku Bayern Monachium w finale Ligi Mistrzów pokonał 2:1 Borussię Dortmund, dodając tym samym dość przykrą puentę do bardzo pięknej opowieści, jaką w latach 2010 – 2013 napisali podopieczni Juergena Kloppa. Zarówno na krajowym, jak i europejskim podwórku. Charyzmatyczny szkoleniowiec BVB pozostał wprawdzie na Signal Iduna Park jeszcze przez dwa sezony, pierwszy […]
06.06.2020