post Avatar

Opublikowane 02.12.2018 13:57 przez

Rafal Bienkowski

Sytuacja na pokładzie Stoczni jest tak fatalna, że nie pomógłby już chyba nawet Popeye wżerający tony ulubionego szpinaku. Nie ma pieniędzy, nie ma gwiazd, chyba też pomysłu, jak się ratować – tak w skrócie wygląda obraz siatkarskiego dream teamu, który niedawno „zbudowano” w Szczecinie.

W ostatnich dniach o klubie napisano już chyba wszystko, wypowiadali się eksperci, dziennikarze, prezesi, trenerzy, zawodnicy, samorządowcy, ale co o tym wszystkim sądzą miejscowi kibice? A ci mówią wprost: „Zostaliśmy oszukani”. I zawstydzają władze klubu organizując w internecie zrzutkę na ratowanie drużyny.       

Kiedy pięć miesięcy temu tak jak większość jaraliśmy się szczecińskim projektem, dla schłodzenia głów napisaliśmy jednak, że „Stocznia plany ma ambitne, ale Titanic też był wielki, drogi i ponoć nie do zatopienia”. Oczywiście bardziej chodziło nam o poziom sportowy, bo mało kto mógł przypuszczać, że klub okaże się finansową wydmuszką. Ale jak wiadomo już od kilku dni, zamiast dalekiego rejsu z doborową załogą, jest spuszczanie szalup ratunkowych już chwilę po zwodowaniu. Plum.

Przypomnijmy: w klubie, który jak się okazało już od kilku miesięcy nie ma pieniędzy na wypłaty, nie ma już Bartosza Kurka, Nicholasa Hoaga, Lukasa Tichacka i Aleksandra Maziarza. Według nieoficjalnych informacji, jakie podał „Przegląd Sportowy”, walizki spakowali też Matej Kazijski, Asparuch Asparuchow i dyrektor sportowy Radostin Stojczew. Kiedy wystukujemy ten akapit, plusligowa Stocznia Szczecin to tylko ośmiu graczy.

I bajzel organizacyjny, w którym każda ze stron próbuje zrzucić z siebie odpowiedzialność. Władze klubu mówią, że wszystko przez niewywiązanie się z obietnicy dogadanego sponsora (plotkuje się o Orlenie, ale klub nigdy tego nie potwierdził), Stocznia Szczecińska, że nie jest właścicielem klubu tylko wyłącznie sponsorem tytularnym, miasto, że nie może podłączyć kroplówki finansowej, bo w ostatnich trzech latach przekazało siatkarzom już 3,4 mln zł, a Polska Liga Siatkówki, że nie ma tak szerokich uprawnień, aby weryfikować płynność finansową klubów.

Do tego masa wątpliwości: czy klub w ogóle dokończy sezon, kto zapłaci za nieudaną imprezę (chyba nikt nie wierzy w to, że zawodnicy odpuszczą takie wypasione kontrakty), kto zostanie pociągnięty do odpowiedzialności za fiasko tak drogiego projektu, jak wyglądały negocjacje sponsorskie klubu, co dalej z siatkarzami? W takich okolicznościach tonie jeden z najciekawszych projektów, jakie pamięta nasza liga. Projekt, który w perspektywie kilku sezonów zakładał nie tylko medal mistrzostw Polski, ale nawet podbicie Ligi Mistrzów.

***

Nic więc dziwnego, że kibice w Szczecinie są niepocieszeni. No dobra, napiszmy wprost – są na maksa wkurwieni.

„Jesteście żałośni, jeśli zatrudniacie kadrę, na którą was nie stać. Na co liczyliście? Na kasę z Caritasu?”

„Zostało oszukanych około 2000 kibiców, którzy kupili karnety. Czy oszuści poniosą jakieś konsekwencje?”

„Daliście ciała panowie i żadne szlochy tego nie zmienią. Co to za zarządzanie, że wydaje się kasę, którą dopiero MOŻE będziemy mieć?”

„Stocznia Szczecin? To Wstyd Szczecin.”

„Koncertowo zrobiono cały Szczecin w ch… Wstyd na całą Polskę.”

To tylko kilka z setek podobnych komentarzy, jakie pojawiły się w ostatnich dniach na facebookowym profilu klubu. Jeszcze kilka miesięcy temu Stocznia budowała tam napięcie co kilka dni odpalając transferową bombę, teraz co chwilę informuje o kolejnych rozwiązanych kontraktach.

To były duże nazwiska, które reprezentowali potężni menadżerowie. Przed sezonem wydawało się, że ktoś taki nie dałby się nabrać – mówi nam Wojciech Kulak, kibic, który na mecze Stoczni dojeżdża 100 kilometrów z małego Barlinka. – Mam żal przede wszystkim do władz klubu, bo kontraktowanie takich graczy bez pewnego sponsora to jakieś nieporozumienie. Zawodnikom nikt się tutaj nie dziwi, że odchodzą, bo to za duże postacie, żeby grały za darmo. Pierwsze informacje, że robi się źle, słyszeliśmy już od meczu z Resovią na przełomie października i listopada. Ale nie spodziewałem się, że jest aż tak źle.

Dorota Kocoń, od trzech lat w Klubie Kibica KPS Stocznia Szczecin: – Czujemy się oszukani, bo obiecywano nam, że klub zbuduje perspektywiczną drużynę. Jeszcze miesiąc temu dyrektor klubu mówił w wywiadach, że wszystko jest OK., a my mu uwierzyliśmy. A teraz co nam pozostało? My jako kibice tak naprawdę niewiele mamy do powiedzenia, możemy po prostu wspierać chłopaków, którzy jeszcze tu zostali, dawać im sygnał, że jesteśmy z nimi w każdym momencie, nawet tym najtrudniejszym. Wie pan co? My nawet nie wiemy, do kogo mamy mieć pretensje. Czy do sponsora, który wycofał się w ostatnim momencie, czy do władz klubu, że porwały się z motyką na słońce. Nie wiemy. Chyba do wszystkich.

***

Kiedy pytamy o prezesa Jakuba Markiewicza (były ligowiec, ocierał się o reprezentację), ten oceniany jest różnie.

Zdaniem jednych, to on jest głównym winowajcą kompromitacji i odpowiada za nią głową. Ale drudzy wciąż pamiętają, że jest to człowiek, który odbudował szczecińską siatkówkę. To on jako właściciel firmy Espadon w 2014 r. powołał do życia Espadon Szczecin. Klub startował od pierwszej ligi, ale już w 2016 r. zameldował się w PlusLidze. Dla kibiców był to powrót do pięknych tradycji, ponieważ w latach 80. ówczesna Stal Stocznia Szczecin dwukrotnie była mistrzem Polski. Jej spadkobiercą było Morze Szczecin, a następnie Morze Bałtyk, ale potem klub na lata wypadł z najwyższej klasy rozgrywkowej. To właśnie Markiewicz w dużej mierze reaktywował poważną siatkówkę w mieście oraz stał za tym, że pod koniec ubiegłego sezonu klub wrócił do swojej historycznej nazwy.

SZCZECIN, 08.11.2018 MECZ SIATKOWKI MEZCZYZN PLUSLIGA STOCZNIA SZCZECIN - ONICO WARSZAWA VOLLEYBALL MEN PLUSLIGA MATCH STOCZNIA SZCZECIN - ONICO WARSZAWA NZ LUKASZ ZYGADLO, MICHAL MIESZKO GOGOL FOT. KRZYSZTOF CICHOMSKI / NEWSPIX.PL --- Newspix.pl *** Local Caption *** www.newspix.pl mail us: info@newspix.pl call us: 0048 022 23 22 222 --- Polish Picture Agency by Ringier Axel Springer Poland

Prezes Markiewicz nie ma teraz oczywiście zbyt dobrej opinii, ale moim zdaniem sporo w tym wszystkim namieszał też dyrektor generalny Krzysztof Śmigiel. Już przed przyjściem do Stoczni nie miał najlepszej opinii, niektórzy ostrzegali nas przed nim i to się potwierdziło – mówi Wojciech Kulak. Jak podawał klub przy podpisywaniu z nim umowy, Śmigiel przez ostatnie pięć lat zawodowo związany był z przemysłem stoczniowym.

Ale wielu kibiców wciąż pamięta, że nikt inny, jak właśnie Jakub Markiewicz (chociaż wraz ze Śmigielem) podpisał się w październiku pod słynnym oświadczeniem będącym odpowiedzią na pierwsze medialne doniesienia, jakoby Stocznia była kolosem na glinianych nogach. W stanowisku, które wciąż wisi na klubowej stronie, można było przeczytać, jak prezes był publikacjami „zdziwiony i zażenowany” i sugerował, że w świetle dobrych wyników drużyny „nie może oprzeć się wrażeniu, że informacja pojawiła się w tym konkretnym momencie nieprzypadkowo”. Między słowami sugerował więc, że ktoś kopie pod nim dołki.

Klub przy życiu teoretycznie mogło utrzymać teraz miasto, ale samorząd powiedział „nie”. Prośba dotyczyła przelewu 300 tys. zł., który pokryłby dwumiesięczne pobory jednego z zawodników. Najprawdopodobniej chodziło Bartosza Kurka. Przeglądając w sieci reakcje kibiców, część sympatyków Stoczni nie może wybaczyć prezydentowi Piotrowi Krzystkowi, że nie podał ręki takiej drużynie, ale są też tacy, którzy ratusz nawet rozumieją. – Pamiętajmy, że miasto wyłożyło już pieniądze na Stocznię. Klub zgłosił się później z prośbą o więcej i prezydent właśnie odmówił tego „więcej”. W pewnym sensie rozumiemy go, bo jeżeli da nam, to musi zabrać piłkarzom ręcznym, koszykarzom, czy piłkarzom nożnym, bo mamy w mieście kilka drużyn w najwyższych ligach. Musiałby zrezygnować z innych dotacji, a my jako kibice nie chcielibyśmy, żeby inni przeżywali to, co my w tym momencie. Naprawdę – mówi Dorota Kocoń.

A Stocznia Szczecińska? Ta wydała oświadczenie, w którym przekonuje, że obecne perturbacje klubu w żadnym stopniu jej nie dotyczą. Jak można było przeczytać, za możliwość powrotu do historycznej nazwy Stocznia Szczecińska zobowiązała się do „symbolicznego zaangażowania finansowego” w klub i z tych zobowiązań wywiązywała się terminowo. Jak podkreślano w oświadczeniu, funkcjonowanie klubu pozostaje wyłącznie w gestii właściciela i kierownictwa, to na nich ciąży obowiązek terminowego regulowania zobowiązań względem zawodników.

Klub zbiera dziś cięgi z każdej możliwej strony, ale trzeba pamiętać, że prawdziwe okoliczności negocjacji ze sponsorami dalej pozostają tajemnicą. Wciąż nie wiadomo, na ile rozsypanie się klubu spowodowała szarża działaczy budujących dream team, a na ile strona sponsorska. Czy zawarto stosowne umowy? Dziś pewne jest tylko to, że zapanował autentyczny strach, że jeśli nie dojdzie do finansowego cudu, to Szczecin zniknie z siatkarskiej mapy Polski. A gwoździem do trumny – paradoksalnie – może być ambitny projekt, o którym mówiło się nie tylko w kraju, ale i na świecie. – Boję się tego. Wszyscy podchodzimy do tej sytuacji bardzo emocjonalnie, ze łzami w oczach. Jeśli teraz Stocznia popłynie, to w Szczecinie już nie będzie siatkówki – mówi Weszło Małgorzata Motyka, która jest łącznikiem między klubem kibica a władzami klubu.

Jest też obawa, że po takiej wtopie Szczecin będzie już spaloną ziemią i długo przyjdzie czekać, aż ktokolwiek zdecyduje się tutaj zainwestować w siatkówkę. – Tak jak mówił trener Mieszko Gogol, to będzie się ciągnęło za tym miastem przez wiele, wiele lat. Jego zresztą szkoda mi chyba najbardziej, bo w pierwszym sezonie (2016/2017 – red.) miał fatalny skład, ale i tak wyprowadził drużynę z dna tabeli na przyzwoite dwunaste miejsce. W kolejnym sezonie, gdzie zaczęły się już pojawiać problemy z kasą i kontuzjami, z jego strony i tak wyglądało to przyzwoicie – dodaje Wojciech Kulak.

***

„Chcemy siatkówkę w Szczecinie! Pomóż nam ją zostawić na mapie” – taki tytuł nosi akcja, którą kibice od kilku dni rozkręcają w serwisie zrzutka.pl (TUTAJ). Aż trudno uwierzyć, ale to prawda: klub, który chwilę temu ściągnął takich grajków jak Kurek, czy Kazijski, ratowany jest na zrzutce.pl. Chociaż władze Stoczni od kilku dni zapewniają, że prowadzą intensywne rozmowy w sprawie przyszłości klubu i wkrótce wydadzą oświadczenie.

Postanowiliśmy zrobić zbiórkę i powiedzieliśmy o tym prezesowi Markiewiczowi oraz dyrektorowi Śmigielowi. Jako klub kibica chcieliśmy po prostu ratować siatkówkę w mieście jak tylko się da. W tamtym roku poważne problemy miał Trefl Gdańsk, tam kibice także zbierali pieniądze żeby utrzymać klub. Postanowiliśmy powalczyć tak samo – mówi Motyka.

Kibice mają jednak pretensje do władz klubu, że tak długo ukrywały skalę zapaści. – Gdybyśmy znali sytuację, rozkręcilibyśmy zbiórkę wcześniej, kiedy miałaby ona jeszcze realne szanse powodzenia. A teraz? Serducho mówi nam, że jest szansa się uratować, rozum, że jest już po ptakach – martwi się Dorota Kocoń. – Ale zbiórka to być może ostatnia deska ratunku, która nam została. Liczymy się z tym, że drużyna może nawet spaść do niższej ligi, ale aby była, ponieważ Szczecin potrzebuje siatkówki. Zresztą nie tylko Szczecin, bo cały region. Pamiętajmy, że na mecze przyjeżdżają także ludzie z Gorzowa Wielkopolskiego i innych miast.

Potrzebna jest jednak duża mobilizacja, bo zbiórka dotyczy aż 3 mln zł, a w momencie publikacji tego teksu na liczniku było jedynie 6 tys. zł z kawałkiem. Członkowie klubu kibica cały czas odświeżają zrzutkę.pl licząc na cud oraz nasłuchują wieści z klubu, ale nie zostawiają coraz bardziej wychudzonej personalnie drużyny. Małgorzata Motyka: – My na pewno nie zostawimy zawodników. 8 grudnia mają jechać do Bydgoszczy i na pewno się zbierzemy. Chociażby jednym samochodem w pięć osób, ale pojedziemy.

RAFAŁ BIEŃKOWSKI

Fot. newspix.pl

Opublikowane 02.12.2018 13:57 przez

Rafal Bienkowski

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Weszło
03.08.2020

Młode wilki na gigancie. Wspomnienie Warty lat dziewięćdziesiątych

Brakowało na proszek do prania, grali na dożynkowym pięćdziesięciotysięczniku. Wychowywali talenty Tomasza Iwana i Macieja Żurawskiego, mieli kapitana z przeszłością w Fenerbahce, a przy tym skład z łapanki, który po zwycięskim debiucie w ekstraklasie krytykował sam trener. Krótki, dwuletni lot Warty wśród najlepszych ćwierć wieku temu to wciąż jednak sporo wniosków także dla dzisiejszych „Zielonych”. […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

I ligę pozamiatał, czas na Ekstraklasę. Bartosz Nowak w Górniku Zabrze

Wiecie, jak to z transferami z pierwszej ligi do Ekstraklasy bywało. Często kogoś chwaliliśmy, często wpychaliśmy go na wyższy szczebel, a okazywało się, że nie do końca tam pasował. Nie zawsze ktoś, kto błyszczał na zapleczu, okazał się równie dużym wzmocnieniem w najwyższej lidze. Ale Bartosz Nowak ze Stali Mielec pozamiatał pierwszą ligę tak, że […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Stal w trzeciej lidze, sprawa Skry w prokuraturze

Jak wiemy, Stal Stalowa Wola bardzo pragnęła pozostać w drugiej lidze, mimo tego, że spadła do trzeciej. Ale sami rozumiecie, jakie mamy czasy – dość pokręcone i różne regulaminowe cuda już widzieliśmy, więc swoich sił spróbowała również Stal, która zaapelowała do PZPN-u o poszerzenie drugiej ligi do dwudziestu zespołów (teraz jest ich dziewiętnaście przez awanse […]
03.08.2020
Włochy
03.08.2020

Znakomity Szczęsny, rozczarowujący Teodorczyk… Jak poszło Polakom w Serie A?

Jak doskonale wiadomo, nie brakowało Polaków w minionym sezonie Serie A. Jest wśród nich mistrz kraju, są zdobywcy Pucharu Włoch, ale są również spadkowicze. Kto zachwycił, kto spełnił oczekiwania, a kto rozczarował i ma za sobą stracony rok? Pokusiliśmy się o małe podsumowanie. Nie braliśmy pod uwagę piłkarzy, którzy w trakcie rozgrywek zmienili ligę, jak […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Biznes po płocku. Nie ma ani 20 tysięcy złotych, ani drużyny

Jak wiadomo, Wisła Płock nie pojechała na zgrupowanie, ponieważ u jednego z zawodników wykryto koronawirusa. To zdarzenie zapoczątkowało medialną ofensywę nowego prezesa płocczan, Tomasza Marca – i nie do końca wiadomo, czy on się chwali, czy żali. Na początek zacytujmy fragment wywiadu z „Przeglądu Sportowego”: – Wybraliśmy więc droższe testy wymazowe głównie dlatego, żeby mieć […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Punkt za Juventusem. Conte zdecydowanie ma na czym budować!

Jeden punkt. Tak niewielkiej różnicy na szczycie Serie A nie było od dawna, więc Inter Mediolan ma powody do radości. Owszem, dorobek całego peletonu potwierdza, że to nie gonitwa była wyjątkowo mocna, ale Stara Dama wyjątkowo słaba. W erze dominacji Juve – czyli w erze trwającej już prawie dekadę – nigdy mistrz nie miał tak lichego […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Marzec: Po rozstaniu ze Stalą Mielec mam bliznę. Ale ona się zagoi

– Przychodząc do Stali mieliśmy jasno określony cel i udało się go zrealizować. Później była euforia, radość. Nie rozmawialiśmy wcześniej o klauzuli zakładającej przedłużenie umowy w przypadku awansu, bo na etapie, gdy trafiałem do Mielca, była fajna atmosfera i zaufałem ludziom. Uznałem, że nie ma o czym rozmawiać, że to normalne w takich relacjach – […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Kowalewski oddaje się do dyspozycji Rady Nadzorczej, ale jest ładnie ubrany

Słyszeliśmy o dziennikarzach śledczych, słyszeliśmy o dziennikarzach modowych, ale nie słyszeliśmy jeszcze o dziennikarzach śledczo-modowych. Dziwne to by było, gdyby Bob Woodward i Carl Bernstein z jednej strony ujawniali niecne działania Nixona, a z drugiej dyskutowali, czy czarny to nowy różowy, czy jednak różowy to nowy czarny. Ale jednak jest taka profesja! Do takich wniosków […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Mioduski: „Boruc rozumiał nasze ograniczenia. Daliśmy z siebie maksimum”

– Artur Boruc rozumiał nasze ograniczenia. Od początku było wiadomo, na co możemy sobie pozwolić, a na co nie. Ale zdawaliśmy sobie sprawę, że nie przyjdzie u nas grać za nic, za frytki, za grosze – że musi zarabiać przyzwoite pieniądze. Daliśmy z siebie maksimum, a Boruc też podszedł do tego tematu bardzo racjonalnie. Z […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Pątnicze drogi nowicjuszy do Ekstraklasy. Który beniaminek jest najmocniejszy?

Podbeskidzie Bielsko-Biała, Stal Mielec, Warta Poznań. Co łączy te kluby? Ano chyba to, że wszyscy beniaminkowie przyszłego sezonu Ekstraklasy ciągną za sobą historie przypominające pięty gorliwego pątnika. Już nawet mniejsza o czas oczekiwania na powrót do elity, bo choć Stal i Warta czekały ćwierć wieku i mogą tą pokaźną liczbą grać, to Podbeskidzie wróciło na […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Gorgon w Pogoni, czyli czas na stabilizację w ofensywie

Pogoń Szczecin obiecała, że utrata sponsora strategicznego nie wpłynie na negocjacje transferowe i słowa dotrzymała. Bo tak należy rozumieć sięgnięcie po Alexandra Gorgonia, kapitana HNK Rijeki. Nie gościa z rezerw, nie takiego po przejściach, nie byłego reprezentanta i nadziei kraju XYZ. W Ekstraklasie ląduje człowiek, który przez ostatnie lata zgarniał trofea i był kluczowym zawodnikiem […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Gole Klimali i Niezgody, asysta Jagiełło. Jak grali stranieri?

Doszliśmy do tego momentu sezonu, w którym po szalonym maratonie zostało tylko konfetti na finiszu i parę butelek do posprzątania. Większość lig zakończyła już granie, choć… Może lepiej powiedzieć – zawiesiła? W końcu za moment wszyscy wrócą na boiska i rozpoczną nowy sezon. W każdym razie grania jest niewiele, co nie znaczy, że nasi stranieri wleźli […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Mecz z Lechem nie jest dla mnie priorytetem. Póki co cieszymy się z awansu

– Spotkanie z Lechem nie jest dla mnie priorytetem, ale wiem, że będzie ono już w czwartej kolejce. Życie natomiast pokaże, co się wydarzy za tydzień albo dwa. Na razie cieszymy się z tego, co jest i już niedługo wracamy do pracy, aby godnie reprezentować Wartę w ekstraklasie. Zobaczymy, jakie będą ruchy transferowe. Myślę, że […]
03.08.2020
Weszło
02.08.2020

Odcinek specjalny quizu – Cezary Stefańczyk kontra rekord Damiana Smyka!

Czy rekordowy wynik Damiana Smyka zostanie pobity? Z tym pamiętnym występem zmierzy się dziś Cezary Stefańczyk, który polską ligę zna na wylot. Jak doświadczony ligowiec wypadnie w naszym quizie? Oglądajcie specjalny odcinek, w którym obok byłego obrońcy Wisły Płock zobaczymy Jakuba Białka, Kubę Olkiewicza i Jana Mazurka. Prowadzenie – niezawodny Paweł Paczul. Startujemy o 20!
02.08.2020
Inne sporty
02.08.2020

F1. Pięćdziesiąt okrążeń nudy, dwa okrążenia szaleństwa

Jeśli wyłączyliście Grand Prix Wielkiej Brytanii na kilka okrążeń przed końcem – nie będziemy zdziwieni. Właściwie wszystko zdawało się wówczas rozstrzygnięte. Niemal przez cały wyścig pierwsza czwórka jechała po swoje. Działo się co najwyżej za ich plecami. Jeśli jednak wytrwaliście do końca – otrzymaliście nagrodę. Bo ostatnich kilka okrążeń to była istna jazda bez trzymanki. […]
02.08.2020
Weszło
02.08.2020

Komu z I ligi dać szansę w Ekstraklasie? 7 nazwisk do notesów skautów

W pierwszej lidze znamy już wszystkie rozstrzygnięcia, więc zabieramy się za kolejne podsumowania. Wybraliśmy już najlepszych piłkarzy zaplecza po restarcie, a teraz czas na zawodników, którym można dać szansę w Ekstraklasie. Od razu zaznaczymy – odrzuciliśmy tych, którzy do niej awansowali oraz młodzieżowców, którym poświęcimy osobny tekst. Grono zostało dość mocno okrojone, ale… daliśmy radę […]
02.08.2020
Weszło
02.08.2020

Casus Davida Kopacza. Niemiecka szkoła nie szkoli nam gwiazd

David Kopacz to typ zawodnika, który rozbudzał nadzieje. Trenował z Mario Goetze, Pierre-Emerickiem Aubameyangiem, Gonzalo Castro, Mario Gomezem, Marco Reusem, Erikiem Thommym i jeszcze paroma innymi uznanymi nazwiskami, które błyszczą lub błyszczały w Bundeslidze. Rósł z Jadonem Sancho, dzisiaj wartym pewnie ponad sto milionów. Co więcej, w juniorach Borussii Dortmund miewał mecze, w których grał […]
02.08.2020
Weszło
02.08.2020

Abramowicz: Karny z Wartą? Jak się walczy w powietrzu, to nieuniknione, że ręce lądują na rywalu

Dawid Abramowicz kontrowersyjny rzut karny w meczu Warty Poznań z Radomiakiem widział z bliska. Nawet z bardzo bliska, bo to on go sprokurował. Jak sytuacja wyglądała z jego perspektywy? Czy ma pretensje do Łukasza Spławskiego, albo sędziego Bartosza Frankowskiego? Co sądzi o finałowym spotkaniu? Jak zareagował, gdy zobaczył kibiców z Radomia pod stadionem w Grodzisku? […]
02.08.2020