post Avatar

Opublikowane 22.05.2018 11:40 przez

red6

W Zawiszy powiedziano mu, że jest za niski i nic z niego nie będzie. Poszedł więc do trzeciej ligi i grę w piłkę łączył z normalną robotą. Pewnie gdyby nie twarde wychowanie na najmniej bezpiecznym osiedlu w Bydgoszczy, to dałby sobie spokój z piłką. – Gdy trzeba się bić na boisku, to „Góral” się bije – mówią o nim w Białymstoku, skąd wypłynął na szerokie wody. Dziś jest zawodnikiem Ludogorca Razgrad i reprezentantem Polski, a w pewnym momencie swojej kariery zastanawiał się, czy nie rzucić tego w cholerę i śladem ojca wyjechać do Anglii.

Bydgoskie Śródmieście to nie jest idealne miejsce na spokojne życie z dwójką dzieci i domem z ogrodem. Podczas krótkiego spaceru po tej dzielnicy częściej mijamy chaotyczne tagi Zawiszy Bydgoszcz i niezdarne bluzgi na policje wymazane na murach niż luksusowe auta. Każde duże miasto ma taki rejon – w Warszawie będzie to Praga, w Krakowie Nowa Huta, w Poznaniu Łazarz. Brud, bieda, kiepskie perspektywy. Raczej szarość starych kamienic niż kolorowe place zabaw.

Trochę się tu zmienia, remontują kamienice, budują się sklepy. Kiedyś to wszystko było jeszcze brzydsze. Ale cywilizacja idzie. No i dobrze, przynajmniej tak ponuro nie jest. Ale nocą raczej nie ma się co tu szwendać – słyszymy od emeryta odpalającego papierosa.

Na takim osiedlu wychowywał się Jacek Góralski. Prawda, że ta smutna okolica pasuje do twardziela, którego znamy z boiska? Jeśli stereotyp kuźni charakteru mógłby mieć swój wyraz w dzielnicy, to pewnie byłby tym bydgoskim Środmieściem.

DSC_4586

O swoim dzieciństwie opowiedział raz w życiu i – jak twierdzi – póki co mu wystarczy. Bo swoich lat młodzieńczych nie wspomina przez pryzmat świeczek na torcie u kolegów. W wywiadzie dla „Przeglądu Sportowego” opowiadał tak: – Aniołkiem nie byłem. Koledzy z osiedla siedzą w więzieniu, wybrali emigrację albo nie żyją. „Ziemniaka” zabili we Francji, w Ajaccio. W biały dzień, na ulicy pełnej ludzi.W Bydgoszczy trudno znaleźć bardziej niebezpieczne miejsce niż Śródmieście.

Może sam by wsiąknął na dobre w to towarzystwo, gdyby nie piłka. Jako ośmiolatek wraz z bratem poszli na trening Zawiszy Bydgoszcz. Jacek nigdy nie imponował warunkami fizycznymi – zawsze był tym cherlawym, niewysokim dzieckiem z grupy. Na boisku od małego bazował na znakomitej wydolności. Nawet z podwórka schodził jako ten ostatni. Potrafił zabiegać każdego.

Przeżył rozwód rodziców, mieszkał z bratem, później wyprowadził się do babci. W juniorach Zawiszy nie był postacią wyróżniającą się. To znaczy grał dobrze, nikt go z klubu nie wyganiał, szczebel po szczeblu przechodził jako piłkarz pierwszego składu. W województwie jego rocznik prowadzony przez Roberta Tomczaka i Roberta Wójcika nie miał sobie równych. Dotarli nawet do 1/4 Mistrzostw Polski Juniorów. Góralski naturalną koleją rzeczy trafił do seniorów. I tam napotkał ścianę.

DSC_4580

Sam twierdzi, że w tamtym Zawiszy nie stawiano na wychowanków i dlatego musiał odejść. Czuł się niepotrzebny, a nawet niechciany. Ale po prawdzie w drużynie, do której wchodził, wielu piłkarzy było stąd. Głosy są podzielone – odpadł z Zawiszy, bo nie miał cierpliwości przy przebijaniu się do składu. Odpadł, bo nie był wtedy wystarczająco dobry. Odpadł, bo być może faktycznie ówczesny trener wolał postawić na zawodników spoza Bydgoszczy. Prawdy dziś pewnie nie dojdziemy. W robieniu kariery w rodzinnym mieście przeszkadzały mu też warunki fizyczne. Nigdy nie był osiłkiem, nie wyrastał wzrostem ponad rówieśników. Raczej był tym mikrusem, którego wszędzie pełno, ale z uwagi na brak mięśni ginął w tłumie. Biegał jak oszalały, ale co z tego, skoro nie miał jak wygrać główki z rywalem o głowę wyższym? Przez nikły wzrost przechodziły mu obok nosa szanse na grę nawet w kadrze województwa. Nie mógł się z tym pogodzić. Także z tym, że z Zawiszy nie widziano w nim przyszłości.

Fakty są jednak takie, że Góralski odszedł do trzecioligowej wówczas Victorii Koronowo. Dostawał miesięcznie 200 złotych, a treningi dzielił z dorywczą pracą przy taśmie. Przez głowę przechodziła mu myśl, by śladem ojca wyjechać na emigrację i zająć się robotą na pełen etat. Po prostu dać sobie spokój z piłką. Ale w tych rozważaniach zwyciężyła ambicja, by zaistnieć w piłce. Napędzała go nie tylko determinacja, by w futbolu ugrać coś dla siebie, ale by pokazać coś tym, którzy przedwcześnie go skreślili.

***

Jeśli kogoś w CV Góralskiego dziwi transfer latem 2010 roku do Błękitnych Gąbin, to należą mu się wyjaśnienia. Nie, to nie była decyzja „zrobię krok wstecz do IV ligi, by zaraz pójść do drugoligowej Wisły Płock”. To była po prostu próba (udana) ominięcia płacenia przez płocczan ekwiwalentu za wyszkolenie. Góralski do Gąbina trafił na moment, by zaraz zostać wytransferowany stamtąd do Wisły.

PLOCK 18.04.2015 MECZ 26. KOLEJKA I LIGA SEZON 2014/15 --- POLISH FIRST LEAGUE FOOTBALL MATCH: WISLA PLOCK - GKS TYCHY 1:0 JACEK GORALSKI LUKASZ GRZESZCZYK FOT. PIOTR KUCZA/NEWSPIX.PL --- Newspix.pl *** Local Caption *** www.newspix.pl mail us: info@newspix.pl call us: 0048 022 23 22 222 --- Polish Picture Agency by Ringier Axel Springer Poland

Jacek? Oj, mogę mówić tylko w samych superlatywach – uśmiecha się Marcin Kaczmarek, u którego „Góral” rozegrał blisko sto spotkań: – Chciałbym, by w piłce i w ogóle w życiu było więcej takich ludzi. Ludzi z takim charakterem, tak zaangażowanych w swoją pracę i tak szczerych wobec siebie i wobec innych osób.

Góralski u Kaczmarka zaczynał treningi po poważnym urazie. Ale szybko doszedł do formy i w badaniach przygotowania fizycznego był najlepszy w zespole. Trzeba było go jednak temperować. – Jacek potrafił biegać za trzech w meczu, ale w futbolu czasami jednak lepiej jest przebiec dwa kilometry mniej, ale być w odpowiednim miejscu i w odpowiednim czasie. Dużo pracowaliśmy nad tym, by harował tak dalej, ale w efektywniejszy sposób. Zdarzało się, że zrobił trzy sprinty po kilkadziesiąt metrów, a sytuacja wymagała tego, by przesunął się ledwie parę kroków w jedną czy drugą stronę – wspomina ówczesny trener Wisły.

Czasem jednak Góralski wyhamować nie mógł. Tak jak podczas jednego z treningów w Płocku. Zespół grał w siatkonogę, a „siatkę” tworzyła banda reklamowa – w klubie pieniądze nie walały się po biurach, więc trzeba było radzić sobie w inny sposób. „Góral”, jak to on, wciągnął się w tę zabawową gierkę na całego. Szalał na swojej połowie, rzucał się do pozornie przegranych piłek, padał na boisko. Do jednej z przebitek poszedł jednak za ostro. Rzucił się szczupakiem, a upadek zamortyzowała właśnie banda reklamowa. Niestety dla Góralskiego – banda upadek przyjęła, ale nos, którym atakował piłkę, już nie. Skończyło się na krwi i złamaniu.

Przeciętny piłkarz po złamaniu nosa miałby tydzień przerwy od treningów i mecz lub dwa z głowy. Ale Góralski po wizycie u lekarza zameldował się na zajęciach i jakby nigdy nic wrócił do gry. Z gry w masce ochronnej też zrezygnował, bo ta ograniczała mu widoczność. Swoim ochraniaczem na twarz cisnął za linię boczną. Po treningach przychodził do gabinetu Kaczmarka, pukał w drzwi i mówił: – Trenerze, nos się nastawi, nie umrę od tego. Jestem gotowy. To jak? Zagram w weekend? – pytał. Chodził, męczył, pytał. No i zagrał. Ze złamanym nosem.

W Wiśle w ogóle spotkała się mocna ekipa – Góralski, Seweryn Kiełpin, Marcin Krzywicki (też wychowanek Zawiszy), Łukasz Sekulski. – Taką ekipę, którą będę wspominał przez lata, mieliśmy rok przed awansem do Ekstraklasy. Biliśmy się wtedy o miejsca premiowane awansem, ale ostatecznie nic z tego nie wyszło. Jednak tamten zespół był bardzo ze sobą zżyty, mieliśmy naprawdę kawał fajnej drużyny – wspomina Kaczmarek.

Góralski już wtedy błyszczał na tle I ligi. Oglądał go m.in. Lech Poznań, ale najkonkretniejsza okazała się Jagiellonia Białystok. A konkretnie Michał Probierz, który chciał mieć „Górala” u siebie. Sam piłkarz zaangażował się w zbyt długo trwające negocjacje, bo rozmowach na linii Płock – Białystok trwał pat. Chodziło o kwotę odstępnego. Ale ostatecznie kluby się dogadały i Góralski przeniósł się na Podlasie.

***

06.07.2017 BIALYSTOK, SLONECZNA PILKA NOZNA (FOOTBALL), LIGA EUROPY UEFA 2017/2018 (EUROPEAN UEFA LEAGUE 2017/2018) , 1 RUNDA KWALIFIKACJI (FIRST QUALIFICATION ROUND) MECZ REWANZOWY MECZ (GAME) JAGIELLONIA BIALYSTOK - DINAMO BATUMI NZ JACEK GORALSKI SYLWETKA FOTO KAMIL SWIRYDOWICZ/CYFRASPORT / NEWSPIX.PL --- Newspix.pl *** Local Caption *** www.newspix.pl mail us: info@newspix.pl call us: 0048 022 23 22 222 --- Polish Picture Agency by Ringier Axel Springer Poland

Ze złamanym nosem grał już w Płocku, a podczas pierwszych tygodni w Białymstoku podczas sparingu złamał rękę. Na początku nawet nie podejrzewał, że kość nie wytrzymała, ale ból sprawił, że namówiono go na prześwietlenie. Gdy od lekarzy dowiedział się, że taki uraz trzeba leczyć przynajmniej miesiąc, to popukał się w głowę. – Żadnego gipsu. Jak potrzebujecie jakiś świstek do podpisania, że biorę to na siebie, to dajcie i mykam stąd – powiedział.

Góralski wiedział z czym się je Probierza. Że jeśli da trenerowi serce na dłoni i płuca na treningu, to będzie miał u niego pewny plac. I miał – już w pierwszej kolejce sezonu 2015/16 znalazł się w wyjściowej jedenastce. Przez kolejny rok uzbierał w Ekstraklasie ponad dwa tysiące minut. Piłkarska Polska poznała „piranię” czy „pitbulla”, jak okrzyknięto go w mediach.

Po roku z hakiem od transferu do Jagi dostał swoje pierwsze powołanie do reprezentacji Polski. Facet, który jeszcze niedawno schodził ligę niżej do Koronowa i zarabiał kilkaset złotych za grę, teraz trenował razem z Lewandowskim, Szczęsnym czy Piszczkiem. Do kadry wszedł jak do siebie – nie krzątał się po kątach, ale i wiedział na co może sobie pozwolić. Nie miał już tej swojej bujanki, o której w Bydgoszczy chodzą legendy. – Nie było w Zawiszy gościa, który chodziłby tak szeroko. Jacek nie był typem chłopaka, któremu można w kaszę dmuchać. Wiadomo, wychowywał się na Środmieściu, w życiu nie miał sielanki. Może dlatego wiedział, że musi być twardy? Zbudował sobie taką skorupę i był twardzielem. I to takim z tych najtwardszych – opowiada jeden z jego kolegów z rocznika w Zawiszy.

Było o złamanym nosie, o graniu z połamaną ręką. Ale przypadków, gdy „Góral” zaciskał zęby i z bólem biegał po boisku, było wiele. Zresztą blizny na jego ciele mówią same za siebie. Na nogach część już się pozarastała. Najbardziej widoczna jest ta na głowie, efekt kilku szwów. Ale tej nabawił się akurat poza boiskiem.

***

Eljero Elia of Basaksehir and Jacek Goralski of Ludogorets during the UEFA Europa League Group c match between Medipol Basaksehir and Ludogorets Razgrad at Fatih Terim Stadium in Istanbul , Turkey on September 14 , 2017. FOT. Seskimphoto / NEWSPIX.PL TURKEY, GERMANY, AUSTRIA AND UK OUT !!! --- Newspix.pl *** Local Caption *** www.newspix.pl mail us: info@newspix.pl call us: 0048 022 23 22 222 --- Polish Picture Agency by Ringier Axel Springer Poland

Gdyby nie trener Robert Tomczak, to pewnie ugrzązłby w Bydgoszczy, a pewne dałby nawet sobie spokój z grą w piłkę. Gdyby nie trener Marcin Kaczmarek, to kto wie, czy jego przejście do Ekstraklasy byłoby tak płynne. A gdyby nie trener Michał Probierz, to dziś Góralski grałby pewnie w Turcji. Albo odbił się od niej i wrócił z podkulonym ogonem.

Latem 2016 roku do Jagiellonii po pomocnika z Bydgoszczy zgłosił się Gaziantepspor. Góralski sam przyznał po czasie, że oszalał – napalił się na transfer niesamowicie, zdążył już szykować się do przeprowadzki. Ale veto postawił Probierz. Doszło do konfliktu interesów, było gorąco i „Góral” wylądował w rezerwach. Po to, by ochłonął. – Nie jestem głupi, nie skreśliłbym piłkarza będącego w formie – tłumaczył wtedy Probierz.

Góralski, zamiast do Turcji, pojechał na starcia z Huraganem Morąg i Finishparkietem Drwęca Nowe Miasto Lubawskie. Sentymentalny powrót do III ligi wyobrażał sobie pewne zgoła inaczej. Ale już w ósmej kolejce Ekstraklasy zagrał bez problemów. A wkrótce dostał to powołanie do reprezentacji.

Poza tym kwasem w związku z Gaziantepsporem Góralski i Probierz żyli w dobrych relacjach. Piłkarz był zadaniowcem trenera, a trener pomagał piłkarzowi w rozwoju. Góralski w Jadze zrobił duży progres taktyczny, ale i grał po prostu lepiej w piłkę. Więcej widział, nie był wyłącznie ryglem defensywnym, nie ograniczał się tylko do wślizgu, ale i potrafił zagrać do przodu. Choć – jak mówią w Białymstoku – gdy trzeba było się bić, to Góralski szedł się bić.

Na urodziny od Probierza dostał kajdanki. By przypiął się do kaloryfera i już nie cudował z odejściem.

***

O Zawiszy i Śródmieściu nie zapomniał. Przyjechał nawet na mecz, w którym odradzający się Zawisza awansował z B-klasy do klasy A Cieszył się razem z nimi, wspierał dopingiem podczas spotkania. – Jacek wie, że realia niższych lig są jakie są. Jak wypuszczamy „cegiełki” do wsparcia Zawiszy, to zawsze nas wesprze. Pamięta o Zawiszy, wiąże z nią dobre wspomnienia i wiem, że kibicuje nam w przywracaniu Bydgoszczy chociażby szczebla centralnego – mówi działający w SP Zawisza Marcin Łukaszewski, były kapitan drużyny.

Wśród starych znajomych bywa, gdy tylko może. Wielu z jego znajomych nadal zostało tam, skąd jemu udało się wyrwać. Ale i nie czuje urazy do klubu, w którym nie dane mu było zadebiutować. Wie, że to tam przyjął pierwsze szlify piłkarskie i to Zawisza w pewnym sensie go wychował.

Z perspektywy czasu Góralski może sam sobie pogratulować, że po odbiciu od ściany miał odwagę, by zrobić krok wstecz i miał cierpliwość, by nie rzucić tego wszystkiego w cholerę. Choć po głowie chodziła mu w pewnym momencie emigracja zarobkowa na Wyspy Brytyjskie, to został przy swoim. O grze w reprezentacji nawet nie marzył. A teraz stoi przed realną szansą wyjazdu na mundial.

DAMIAN SMYK

fot. newspix.pl i Damian Smyk

***

Sprawdź inne materiały z cyklu „Kierunek jest jeden”:

Karol Linetty: Jeszcze nie gram w kadrze tego, co potrafię w Sampdorii

– Lodówka pełna celów. Damian Kądzior nie przestaje marzyć

– Bereszyński: Gdyby nie transfer do Legii, widzę siebie w drugiej lidze

 Piotruś został w Ząbkowicach. Rodzinne pogotowie, nagrody na zeszyt, łzy we Francji

– Najskromniejszy chłopak z najlepszą lewą nogą

– Fabiański: Wyciskam ile mogę z tego, co mi jeszcze zostało

– Sport był mu pisany. Ale na Premier League zapracował już sam

– Jeśli nie u Brosza, to u Kloppa

Opublikowane 22.05.2018 11:40 przez

red6

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 27
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Wodzu_L
Wodzu_L

Do autora: Jeśli uważa ze Nowa Huta w Krk jest niebezpieczna to zapraszam na Bieżanów/Prokocim.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Zawisza Czarnecki
Zawisza Czarnecki

Popadasz w skrajności. Ja jednak wolę kibicować wlaczącemu piłkarzowi o zaawansowanej technice piłkarskiej.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Cantorro
Cantorro

Typowemu „padolino” co to się przewraca od mocniejszego wiatru?

R4 K.O. 87
R4 K.O. 87

Przecież Nawałka i tak będzie do pierwszego składu wystawiał gwiazdora Krysie, bo po co nam w środku pola wojownik, który odda i zdrowie i serce na boisku, lepiej wstawiać nie łapiącą się do pierwszego skłądu ostatniej drużyny Premier League panienkę bez formy, a na skrzydło dać Błaszczykowskiego, 33 latka wracającego po kontuzji, grającego miesiąc przed początkiem MŚ po kilka minut w meczu, zamiast młodego Szymańskiego w formie, czy nawet Frankowskiego… Na mecz z Senegalem nie wystawienie Górala skarci Nas i to baaardzo szybko, Linetty dostanie ze 2 razy z łokcia, Krysia standardowo jedyne zagranie to do najblizszego nic nie wnoszace do gry i Blaszczykowski holujacy bez pomyslu i tyracacy pilki, to pomysl Nawalki na mecze Mistrzostw…

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Zawisza Czarnecki
Zawisza Czarnecki

Ja tam już postanowiłem. Bojkotuję Putina i do Rosji się nie wybieram. 😀

Zawisza Czarnecki
Zawisza Czarnecki

Tak! Góralski i Szymański na Senegal – kurdupel i chudzielec jako tajna broń na, jak to mawiał Szpak: rosłych Senegalczyków. Brakuje Kapustki i Niezgody…
OK Góralskiego (do zapierdalania przyda się!) można upchać przy drugim wysokim pomocniku…

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

R4 K.O. 87
R4 K.O. 87

Kto powiedział, że Szymański na Senegal?? Napisałem, że nie wystawienie Góralskiego w I meczu będzie błędem… Szymański przyda się w grze z teicznie grającą Kolumbią i zwinnym i Japończykami… Pejsbuk – minusują, bo to kibice, którzy nie widzieli ani jednego meczu eliminacji Kolumbii, czy Senegalu, więc będzie zdziwionko jak nie wyjdziemy z grupy, oj będzie lament, że przecież ostatnio ciągle byliśmy w I dziesiątce rankingu FIFA, no i jak to możliwe?? Śmiech 🙂

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

MichalO
MichalO

Do autora: Zawisza jeszcze nie awansował do Okręgówki. Cały czas gra w A-klasie i walczy o awans, Góralski mógł świętować awans co najwyżej do A-klasy.

bogdan
bogdan

Na Łazarzu łatwiej dostać bezglutenowe pierogi niż wpierdol.

Wujek Remo
Wujek Remo

bogdan – Tak to teraz jest na Jeżycach. Na Łazarzu wystarczy, że wieczorem zapuścisz się na Dolny Łazarz (okolice Małeckiego, Kolejowej itp) i z dużym prawdopodobieństwem wracasz do domu z limem.

Carlito
Carlito

„…spokojne życie z dwójką dzieci i ogrodem”.

Dylan
Dylan

Czy ktoś może potwierdzić info, że od nowego sezonu w 3 lidze obowiązuje Pro Junior System?

egzekutor_77
egzekutor_77

…w Warszawie będzie to Praga, w Krakowie Nowa Huta, w Poznaniu Łazarz… w Łodzi Łódź … 😀

Zawisza Czarnecki
Zawisza Czarnecki

A w Rudzie Śląskiej Chebzie.

Zawisza Czarnecki
Zawisza Czarnecki

To ładnie, ale jednak przydałoby się więcej umiejętności typowo piłkarskich. Poza tym jest to bomba zegarowa – w każdym meczu może dostać 2 żółte kartki – reszta zależy od sędziego.

riva
riva

ej, ale Nową Hutę to ty szanuj. Brud, biedę i kiepskie perspektywy to szukaj u siebie na podwórku, ewentualnie w redakcji …

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

chefftips
chefftips

http://typypilkarskie77.blogspot.nl/ – Kupon z kursem miedzy 50-100 na dzis dostepny! ostatnio trafili kurs 81, i gralem ten kupon i trafilem razem z nimi! zdjecie dali na bloga! wszystko trafiaja!

AS
AS

Ale od Nowej Huty to wy sie odstosunkujcie.
Hmmm …albo lepiej nie bo dzieki takiemu stereotypowi przynajmniej mieszkania sa tanie w tej calkiem fajnej dzielnicy.

Weszło
01.10.2020

Sabotaż a’la zarząd Resovii: najpierw podkopano pozycję trenera, potem go zwolniono

Stało się, pierwszy trener na zapleczu Ekstraklasy stracił pracę. Z posadą pożegnał się Szymon Grabowski, opiekun beniaminka rozgrywek, czyli Resovii. I być może nie byłoby w tej sprawie nic dziwnego, gdyby nie fakt, że zwolnieniu towarzyszy wiele kontrowersji. Po pierwsze, trenera zwolnił zarząd, który dopiero co został zmieniony. Po drugie, ten sam zarząd najpierw mocno […]
01.10.2020
Weszło
01.10.2020

Azikiewicz: „Trzeba mieć mocno poukładane w głowie, żeby nie odbiło”

Zdobył brązowy medal ME U-17 w kadrze Marcina Dorny z takimi zawodnikami jak Karol Linetty czy Mariusz Stępiński u boku. W Zagłębiu Lubin debiutował w Ekstraklasie w wieku zaledwie 18 lat. Młody, perspektywiczny lewy obrońca, o którego pytały wielkie marki (jak na przykład Hertha), a później… zaliczył zjazd do drugiej ligi. Czy jego kariera mogła […]
01.10.2020
Weszło
01.10.2020

QUIZ. Wszyscy uczestnicy Ligi Mistrzów

Poznaliśmy wczoraj wszystkie ekipy, które zagrają w Champions League. Pojawiły się w stawce nowe drużyny, uznaliśmy więc, że warto odświeżyć nasz quiz. Chodzi w nim o to, żeby wymienić wszystkie zespoły, które choć raz dotarły do fazy grupowej najbardziej elitarnych rozgrywek. Trochę się tego nazbierało – dajcie znać, jak wam poszło. Przy pisowni spróbowaliśmy jak […]
01.10.2020
Weszło
01.10.2020

„Charleroi gra w stylu Atletico. Rywale cierpią w meczach z nimi”

– W Belgii mówi się, że Charleroi gra w stylu Atletico – nie dają nic od siebie, jeśli nie muszą. Rywal cierpi, gdy z nimi gra. Ustawiają się defensywnie, czekają na przeciwników, a później bardzo szybko przechodzą do ataku. Mają kreatywnych piłkarzy z przodu, ale sami z siebie w ataku pozycyjnym nie prezentują się dobrze. […]
01.10.2020
Weszło
01.10.2020

Od Dinama Tbilisi po Spartak Moskwa. Polskie boje w play-offach o Ligę Europy

Czasem polskie kluby spadały do fazy grupowej Ligi Europy/Pucharu UEFA po nieudanym boju o Ligę Mistrzów. Jeśli natomiast liczyć tylko play-off o fazę grupową tej europejskiej drugiej ligi, to bilans awansów do odpadnięć wynosi 8 – 15. Są wśród tych meczów wielkie boje, wyeliminowane potęgi, które nakręcały kolejne pucharowe sukcesy, wyważając drzwi do lepszych rankingów. […]
01.10.2020
Weszło
01.10.2020

Lech nie podpiera ścian i idzie na podryw. Ofensywny futbol pomoże coś wyrwać?

Półtora roku temu Lech Poznań podjął bardzo świadomą decyzję – zechciał wywrócić do góry nogi sposób patrzenia na sukces. Uznał, że sukces przychodzi nie wtedy, gdy obwieści się światu „chcemy coś osiągnąć!”, lecz gdy poweźmie się działania, które do tego sukcesu mają prowadzić. Tym działaniem miała być gra ofensywna, oparta na wysokim pressingu, która przynosi […]
01.10.2020
Weszło
01.10.2020

Legia weźmie rewanż na Karabachu za Wisłę i Piasta?

Czy Legia Warszawa wróci dziś do Europy? Całkiem możliwe. Atut własnego boiska, osłabienie rywala – to coś, co trzeba wykorzystać. My także możemy to zrobić, typując to spotkanie w eWinner! Ten legalny polski bukmacher oferuje nam atrakcyjne kursy na dzisiejszy mecz eliminacji do Ligi Europy. Legia Warszawa – Karabach Agdam Ostatnie mecze Legii: WPWPR Poprzednie […]
01.10.2020
Weszło
01.10.2020

Czy Lech ogra Charleroi? Tak, jest to możliwe!

Ok, wiemy, że to Belgowie są faworytem starcia z Lechem Poznań. Tyle że w pojedynku z Hammarby także faworytem byli rywale. „Kolejorz” sprawił wówczas niespodziankę, więc dlaczego nie może zrobić jej teraz? A skoro może, to i my możemy z tego skorzystać. Sprawdziliśmy ofertę Totolotka i podpowiadamy, co dziś warto zagrać! Charleroi – Lech Poznań […]
01.10.2020
Kanał Sportowy
01.10.2020

Stanowski omawia biografię Brzęczka – „Mistrz i Małgorzata”, odcinek 1

Krzysztof Stanowski w nowej mini-serii „Mistrz i Małgorzata” omawia biografię selekcjonera reprezentacji Polski „W grze” autorstwa Małgorzaty Domagalik.  Spoiler, którego wszyscy się spodziewacie: to będzie miazga na niekorzyść tej książki. 
01.10.2020
Weszło
01.10.2020

Pozostał jeden krok. Legio, Lechu – po prostu go zróbcie!

Nie będziemy się bawić w przydługie wstępy, bo sprawa jest prosta jak budowa cepa. Legio Warszawa, Lechu Poznań – zróbcie to. Pozostał jeden krok. Awansujcie do fazy grupowej Ligi Europy. Polska piłka klubowa upadła w ostatnich latach naprawdę nisko. Najwyższy czas, by rozpocząć proces wygrzebywania się z tego bagna. A nie uda się tego dokonać, […]
01.10.2020
Weszło
01.10.2020

Lech i Legia w Lidze Europy – zakłady specjalne od TOTALbet!

Czwartkowy wieczór będzie dla naszych zespołów wyjątkowy. Po raz pierwszy od 1979 roku dawna w październiku dwie drużyny w pucharach. A możemy je mieć nawet w listopadzie, jeśli tylko Lech i Legia staną na wysokości zadania. Na dwumecz naszych eksportowych drużyn czeka cała piłkarska Polska, więc warto z tego skorzystać. Chociażby tak, jak robi to […]
01.10.2020
Weszło
01.10.2020

W Azerbejdżanie trafiłbym do więzienia

– Jakbym pojechał do Azerbejdżanu, a na granicy zobaczyliby u mnie ormiańską pieczątkę, na pewno spytaliby, czy byłem w Górskim Karabachu. Jeśli przyznałbym się lub by mi to udowodnili – a udałoby im się, choćby poprzez zdjęcia na moim blogu – to trafiłbym do więzienia w Azerbejdżanie. Areszt na początku, to pewne, stamtąd wyciągnąć mnie […]
01.10.2020
Weszło
01.10.2020

Charleroi nie tak silne, jak Genk. Na co trzeba uważać? | ANALIZA

Dwa lata temu Racing Genk wyrzucił Lecha Poznań z Ligi Europy. Belgowie byli wówczas poza zasięgiem Kolejorza. Różnica klas rzucała się w oczy – nawet jeśli wynik dwumeczu tego nie odzwierciedlał. Czy podobnej deklasacji możemy spodziewać się dziś w starciu poznaniaków z Charleroi? Zdecydowanie nie. Ci „nowi Belgowie” nie są tak silni jak Genk i […]
01.10.2020
Weszło
01.10.2020

PRASA. Novikovas: Kibicom Legii nic we mnie nie pasowało. Czasami docenia się po czasie

Co słychać w prasie przed meczami Lecha i Legii? Oczywiście sporo przeczytamy o samych spotkaniach. Ale mamy także ciekawy wywiad z Arvydasem Novikovasem, który trochę się z Warszawą rozlicza. – Niekiedy coś lub kogoś docenia się po czasie. Kiedy byłem w Legii, nic im się nie podobało. To źle, to jeszcze gorzej, a tamto już w […]
01.10.2020
Hiszpania
30.09.2020

Vinicius daje wygraną Realowi Madryt, bramkarze na pierwszym planie

Real Madryt nawet przez moment nie porywał nas dziś swoją grą, ale plan minimum zrealizował: wygrał z Realem Valladolid i po trzech meczach La Liga ma siedem punktów. Goście jak na swoje dość ograniczone możliwości wypadli całkiem przyzwoicie. Przy odrobinie szczęścia mogli pokusić się o jakąś zdobycz, jednak generalnie zwycięstwo faworyta było w pełni zasłużone.  […]
30.09.2020
Niemcy
30.09.2020

Nie taki ten Bayern straszny, choć dalej zwycięski. Lewy z kolejnym trofeum

To jest piłkarski rok Bayernu. Nie można z tym polemizować. Bawarczycy wygrywają na wszystkich frontach. Superpuchar Niemiec to ich kolejny wygrany puchar w 2020 roku. Hansi Flick zdobywa z Bayernem trofeum średnio co osiem spotkań. Gość do tej pory przegrał trzy mecze w roli pierwszego trenera Die Roten, a wygrał pięć trofeów. Robi wrażenie. Czy […]
30.09.2020
Weszło
30.09.2020

ŁKS nie bierze jeńców. Siedem meczów, siedem zwycięstw w sezonie

ŁKS ma dziwne hobby w tym sezonie: wygrywanie meczów. Bywa, że mają kłopoty, bywa, że coś zawalają, bywa, że przegrywają, że mają przestoje. Ale koniec końców na razie wygrali wszystko, co tylko przyszło im grać. Dzisiaj łodzianie wybrali się do Bełchatowa, zapakowali GKS-owi trzy bramki i w obliczu remisu Górnika Łęczna w Głogowie, są już […]
30.09.2020
Weszło
30.09.2020

Miedź w końcu wzięła rewanż na Radomiaku

Lipiec 2020. Miedź przyjeżdża do Radomia na mecz ligowy – 0:3 w ryj. Znów lipiec, ale już inne spotkanie, barażowe – 1:3 w ryj. Miesiąc później, tym razem w nowym sezonie, „Miedzianka” ponownie zawitała do Radomia, lecz na Puchar Polski. Efekt? 0:4 w ryj. Czarną passę udało się zakończyć dopiero teraz, w czwartej konfrontacji. Teoretycznie […]
30.09.2020