post Avatar

Opublikowane 25.04.2018 13:06 przez

redakcja

Raczej z boku. Nie w pierwszym rzędzie, nie w centrum zainteresowania. Po cichu, momentami do bólu skromnie. Poza boiskiem rzadko zaczyna dyskusje, raczej unika zabierania głosu. Dopiero na boisku staje się liderem. Piotr Zieliński w niczym nie przypomina już wątłego chłopca, który ze łzami w oczach został w szatni reprezentacji w przerwie meczu z Ukrainą na Euro 2016. 

Ośmioletni Piotr Zieliński siedzi przy oknie i z brodą na parapecie wygląda świateł samochodu. Czeka na rodziców, którzy wyjechali na szkolenie w nowej roli. Mają zostać rodzinnym pogotowiem. Piotr się stresuje, rodzice nie przyjeżdżają. Ale wreszcie auto podjeżdża pod dom i najmłodszy z rodziny zbiega na dół.

Na pomysł zajmowania się dziećmi w trudnej sytuacji wpadła kilkanaście lat temu pani Beata, mama Piotra. Państwo Zielińscy od 2002 roku przyjmowali pod własny dach młodzież, która znalazła się w trudnym położeniu. Najczęściej dzieciaki padały ofiarą niedbalstwa własnych rodziców – były członkami rodzin patologicznych, niewydolnych. Nie poświęcano im wystarczająco czasu. Czasami nie poświęcano go wcale. Dzieci z takich rodzin po interwencjach opieki społecznej czy policji trafiały pod dach Zielińskich.

***

Piotr był najmłodszy z trójki rodzeństwa. O ile cztery lata starszy Paweł i o dziewięć lat starszy Tomek zaakceptowali taką zmianę, o tyle Piotrkowi przyszło to z trudem. Jednocześnie w ich domu w ramach pogotowia dziecięcego mieszkały cztery osoby – łącznie siedmiu młodych ludzi. Ciasno nie było, ale nowi domownicy nie rozpływali się w powietrzu – gdzieś musieli spać, gdzieś jedli, gdzieś przechowywali swoje rzeczy. Piotr z początku traktował ich jako niechcianych gości, wręcz intruzów. Jako kilkulatek nie rozumiał, że jego dom jest schronieniem dla dzieci, które w tym momencie tego potrzebują. Kartkami samoprzylepnymi zaznaczał swoje terytorium – naklejał je na szafki, łóżko czy biurko. Szafa stała się „szafą Piotra”, łóżko „łóżkiem Piotra”, a biurko „biurkiem Piotra”.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Z czasem najmłodszy z rodziny Zielińskich przyzwyczaił się do obecności innych. Zagadywał do nowych lokatorów, był coraz bardziej otwarty. Niepełnosprawnego chłopca, który trafił do ich domu, zaprowadzał do ogrodu i grał z nim w piłkę. Chłopiec przychodził później na mecze Piotra, gorąco go dopingował. Piotr, choć z początku niechętny do innych dzieci, stał się ich najlepszym kumplem w nowym dla nich domu. Jako pierwszy do nich wychodził, pokazywał im mieszkanie, pytał w czym może pomóc.

Po latach, już jako piłkarz Napoli i reprezentant Polski, wsparł działalność rodziców. Trzy lata temu kupił w sąsiedniej Targowicy budynek byłej szkoły. Niedługo później już w Ząbkowicach wykupił kolejny budynek. Oba lokale wyremontowano i przystosowano do prowadzenia w nich działalności opiekuńczo-wychowawczej. Powstała nawet fundacja „Piotruś Pan”. Beata i Bogusław Zielińscy w obu budynkach prowadzą domy dziecka. Pracy jest sporo, ale lata doświadczenia robią swoje – kolejni podopieczni wchodzą w swoje dorosłe życie. A Piotr nie tylko wsparł fundację finansowo, ale też przy okazji powrotów w rodzinne kąty stara się poświęcić swój czas dzieciom z miejsc, które zna. Gdy kilka lat temu Zielińscy zorganizowali dla jednego z podopiecznych komunię, to na uroczystości pojawił się właśnie Piotr z dziewczyną oraz pani Beata razem z panem Bogusławem. Rodziców komunikanta zabrakło.

***

 

Usportowieni rodzice to skarb. Nie wierzycie? Zapytajcie Roberta Lewandowskiego. Albo właśnie Piotra Zielińskiego. Mama w przeszłości uprawiała piłkę ręczną, tata był piłkarzem. Najmłodszy z ich potomków od małego garnął się do piłki. Kopał w ogrodzie, na pobliskim boisku. Na podwórkowe treningi wyciągał to braci, to ojca. Na grę w klubie był jeszcze za młody, więc pierwsze spotkania rozegrał… na legitymacji Pawła. A technikę szlifował podbijając piłkę przed domem. Gdy pobił rekord mógł pobiec do sklepu i wziąć na zeszyt nagrodę w postaci czegoś słodkiego. Sklepowy „dług” regulowali później rodzice.

Gdy Piotr miał dwanaście lat pojechał na treningi do Pragi. Brat Tomek grał wtedy w Miedzi Legnica, gdzie spotkał Bohumila Panika. Ten usłyszał o utalentowanym Piotrze i przekazał informację do swojego syna, który prowadził grupy młodzieżowe praskiej Sparty. Piotr pojechał na dwutygodniowy obóz z wychowankami Sparty, ale nikt w Ząbkowicach nie chciał, by zostawał tam na stałe. Miał się sprawdzić na tle Czechów. Do domu wrócił zadowolony, ale i z sakiewką pełną pieniędzy. Całe kieszonkowe przywiózł do domu, co do grosza. – Nie znam czeskiego, to nic nie kupowałem – przyznał po powrocie.

***

Fama o Zielińskim się roznosiła. Chłopak szybko dorobił się opinii „największej talentu w rejonie”. Jako dzieciak zachwycał techniką, dryblingiem, specyficznym sposobem poruszania się po boisku. Tata Bogusław zabierał go na treningi seniorów w pobliskiej Unii Bardo. Gdy tylko była taka możliwość był wysyłany do gry w starszych rocznikach. Przychodził czas zmiany szkoły podstawowej na gimnazjum, zaczęły też spływać propozycje przeniesienia się z Orła Ząbkowice Śląskie do większych klubów.

 

Zainteresowany Zielińskim był – co jasne ze względów geograficznych – Śląsk Wrocław. Ale on został szybko skreślony przez rodziców. W grze został Lech Poznań i Zagłębie Lubin. Tata Piotra znał trenerów Miedziowych i to przeważyło na korzyść lubinian. Jako trzynastolatek Piotr Zieliński związał się z akademią Zagłębia.

Początki w Zagłębiu miał trudne. Ale nie pod względem piłkarskim, bo talentem był ogromnym. Chodzi o emocje. On był i nadal jest mocno związany z rodziną, a teraz musiał wyjechać ponad sto kilometrów od domu i 2013-05-27 28 KOLEJKA MECZ O MISTRZOSTWO T-MOBILE EKSTRAKLASY KGHM ZAGLEBIE LUBIN - POLONIA WARSZAWAzamieszkać w internacie. Rodzice przyjeżdżali, gdy tylko mogli, ale to nie to samo, co mieszkanie z nimi pod jednym dachem. Z czasem Piotrkowi było łatwiej, bo w Zagłębiu znalazł się jego brat Paweł – wspomina Paweł Karmelita, przed laty trener Zielińskiego w akademii, a dziś asystent Mariusza Lewandowskiego w pierwszym zespole.

Ktokolwiek wspomina Piotra z tamtego okresu mówi, że w szatni to był cichy chłopak. Taki, który podłącza się do przyśpiewek w szatni, ale raczej ich nie intonuje. Taki, który pośmieje się z żartu, ale raczej opowiedzianego niż ze swojego. – Liderem był na boisku. Tam błyszczał. To był typ zawodnika, który autorytet buduje sobie grą. Koledzy z zespołu widzieli, że Piotr jest wyjątkowy i czuli do niego zaufanie. Sami chcieli też dorównać do jego poziomu. To prowadziło do dobrej, zdrowej rywalizacji – wspomina Karmelita.

Zieliński wyróżniał się w zespole juniorów, ciągnął swoją drużynę. Wreszcie zagrał jeden ze swoich najlepszych meczów w Zagłębiu – Miedziowi mierzyli się z Górnikiem Wałbrzych, a przyszły reprezentant Polski rozgrywał swój własny koncert. Dryblingi, strzały, prostopadłe podania, zagrania piętą. Po spotkaniu śp. Zygmunt Stanowski, masażysta zespołu, szepnął Franciszkowi Smudzie, ówczesnemu trenerowi pierwszej drużyny, że wśród lubińskiej młodzieży jest chłopiec, który przerasta rówieśników. I że warto dać mu szansę. „Franz” długo nie dał się namawiać i zaprosił Zielińskiego na kilka treningów, dał też młodziutkiemu piłkarzowi wystąpić w sparingu. Ten odwdzięczył się golem. Gdy po jednych z zajęć do internatu odwoził go Piotr Świerczewski Zieliński zdradził się, że ma dopiero 15 lat. – Kurwa, to ty mógłbyś być moim synem! – wypalił ex-reprezentant Polski.

 

O 16-latku ubierającym pomarańczową koszulkę mówiło się wśród lokalnych trenerów, ale problemy zaczęły się, gdy do państwa Zielińskich zaczęły spływać konkretne oferty z zagranicy. Już kilka lat wcześniej rodzice wraz z Piotrem mieli mały ból głowy, gdy po najmłodszego z rodziny zgłosił się Bayer Leverkusen. Zieliński pojechał wtedy na testy do Niemiec, spodobał się miejscowym, ale mama i tata nie chcieli go zostawić tam samemu. W rozmowa z przedstawicielami klubu zaproponowali, by klub załatwił im pracę i mieszkanie, w którym chociaż jeden z rodziców mógłby mieszkać z Piotrem. Ale Niemcy ten pomysł odrzucili, a młodziutki piłkarz wrócił do kraju z proporczykami Bayeru i Liverpoolu, przeciwko któremu wystąpił w sparingu. I z pamiątkowym zdjęciem z Rudim Voellerem, który osobiście namawiał rodziców na transfer. W międzyczasie testowały go też kluby holenderskie – Feyenoord i Heerenveen.

W 2010 roku pojawiło się zainteresowanie Fiorentiny i Milanu. Ale po wielu rozmowach, naradach i dyskusjach z rodzicami i menadżerem Zieliński postawił na Udinese. Zdecydowały warunki do treningu, rysowana przed nim ścieżka rozwoju. Zagłębie za swój talent dostało tylko ekwiwalent w wysokości około 100 tys. euro.

***

Zieliński w samym Udinese za wiele się nie nagrał, ale we włoskim odpowiedniku Młodej Ekstraklasy robił furorę. Zdarzało mi się grać jako cofnięty napastnik, nabrał nieco więcej siły fizycznej, zmężniał. Fabio Viviani, jeden z trenerów tamtej drużyny, mówi po latach: – Wtedy nie widzieliśmy, że ten mały, nieśmiały i zamknięty w sobie chłopak zrobi taką karierę. Eksplozja jego umiejętności była wciąż przed nim.

Jeszcze za czasów gry w Udinese zadebiutował w dorosłej reprezentacji Polski, niedługo później trafił na wypożyczenie do Empoli. Krok po kroku wchodził dochodził do roli lidera. – Wszyscy powtarzają, że Piotrek jest skromny. Ale druga ważna cecha, którą się odznacza, to cierpliwość – przyznaje Karmelita. Zieliński był cierpliwy i wiedział, że jego wielka szansa dopiero nadejdzie. I nadeszła – w postaci wyciągniętej dłoni przez Maurizio Sarriego, z którym pracował już w Empoli. Napoli położyło na stół dwanaście milionów euro i „Piotruś Pan” trafił do giganta włoskiej piłki.

***

21 czerwca, 2016 rok. Polska gra z Ukrainą podczas Euro 2016. Zieliński schodzi do szatni w przerwie i nie wychodzi na drugą połowę. Swój jedyny występ na pierwszej wielkiej imprezie kończy po 45 minutach. Oczekiwania wobec niego były spore, ale nie uniósł ich ciężaru. W jego oczach pojawiły się łzy. Swoje pierwsze reprezentacyjne rozczarowanie musi przepłakać. Po meczu długo rozmawiał z Kubą Błaszczykowskim, z którym zaprzyjaźnił się podczas wypożyczenia Błaszczykowskiego do Fiorentiny. Spotykał się z nim i z jego żoną, rozmawiali, starszy kolega wspierał młodego swoim doświadczeniem.

Z poczuciem odpowiedzialności i presją uczy się radzić dzięki psychologowi sportowemu. Z Kamilem Wódką pracuje jako jeden z kilku kadrowiczów – oprócz niego robią lub robili to Łukasz Piszczek, Bartosz Kapustka, ale i Kamil Stoch. Zieliński grać w piłkę potrafi, ale czasami nie potrafił radzić sobie ze stresem. W eliminacjach do Mistrzostw Świata widać było po nim, że dorasta z każdym kolejnym meczem. Pod nieobecność Grzegorza Krychowiaka stał się liderem linii pomocy. – Sekret sukcesu? Nie ma czegoś takiego. Po słabszych momentach podnoszę głowę do góry i idę dalej – powtarzał.

Dziś już 23-letni Piotr znacznie mniej przeżywa krytykę i poczucie źle wykonanego zadania. Najbardziej boi się… oceny rodziców. Po słabszych meczach woli odbierać telefon od ojca niż samemu chwytać po komórkę i wybierać numer. Tata wraz z mamą oglądają wszystkie jego spotkania. Jeszcze za małolata zwiedzili z nim pół Polski – mecze w Ząbkowicach, później w Lubinie, kadry województwa, reprezentacje młodzieżowe, wyjazdy zagraniczne. A sam Zieliński-junior widzi po sobie wpływ Zielińskiego-seniora. Nie tylko na gruncie wychowania, ale i pod kątem piłkarskim. Godziny spędzone na siatkonodze w ogrodzie, trening celność podań organizowany przy użyciu piłki tenisowej i taboretu. To wszystko przyniosło swój efekt. Pół-żartem, pół-serio, ale pan Bogusław to jeden z najefektywniejszych trenerów młodzieży ostatnich lat. To z „akademii Zielińskich” wyrósł Piotr (rozgrywający reprezentacji Polski), Paweł (blisko sto meczów na poziomie Ekstraklasy, obecnie piłkarz pierwszoligowej Miedzi) i Tomek (były pierwszoligowiec, powoływany do kadr młodzieżowych).

***

Jak nie zagrasz kiedyś w Realu Madryt, to będziesz mógł mieć żal wyłącznie do siebie. Stać cię na grę w klubie z europejskiego TOP5 – miał powiedzieć Sarri do Zielińskiego podczas ich wspólnej pracy w Empoli. W Napoli grywa jednak w kratkę, ale – ponownie – cierpliwość jest dla niego kluczowa. Krok po krok poprawia swoją pozycję w klubie, tak jak wspinał się po szczeblach znaczenia dla reprezentacji. Podczas eliminacjach do mundialu był drugą po Robercie Lewandowskim postacią w reprezentacji. O łzach w przerwie nie ma już mowy. „Piotruś Pan”? To dziś tylko nazwa fundacji w rodzinnych Ząbkowicach. Piotruś stał się panem Piotrem Zielińskim, liderem pomocy w kadrze Adama Nawałki.

DAMIAN SMYK

fot. newspix.pl

***

Poprzednie teksty z cyklu „Kierunek jest jeden”:

Bartosz Bereszyński – „Gdyby nie transfer do Legii, widzę siebie w drugiej lidze”

Damian Kądzior – „Lodówka pełna celów. Damian Kądzior nie przestaje marzyć”

Opublikowane 25.04.2018 13:06 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 14
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
DeSToR
DeSToR

Więcej odwagi i charakteru jaki pokazał w meczu kiedy to Lewy nie odegrał mu zwrotki (byłem wtedy z Niego dumny, po tej sytuacji). Więcej takich wyjść z cienia. Im więcej zacznie się odzywać, tym bardziej dojrzeje i urośnie jako piłkarz. Komunikacja z najważniejszymi ogniwami kadry i będzie dobrze. Piotrek może być dumny ze swoich rodziców. Po artykule można wywnioskować, że to wspaniali ludzie. Ale Piotrek musi częściej zachowywać się jak Boniek na boisku, a nie jak jego rodzice. Piłka nożna to nie jest gra dla grzecznych chłopców. Grzecznym i pokornym można być poza stadionem, ale na boisku trzeba pokazywać charakterek jak we wspomnianej akcji z Lewym. Swoją drogą, Lewy wtedy pokazał, że nie jest taki wielki. Wielki piłkarz odegrałby to Zielińskiemu, a nie ładował piłkę w nogi bramkarza. Jak to czytasz, a pewnie czytasz, albo Twoi bliscy… To powodzenia Piotrek! Mundial będzie Twój. Sorry za wcześniejszą krytykę, ale grałeś często bez jaj i biegałeś w odbiorze w ślimaczym tempie. Odnoszę wrażenie jednak, że dojrzewasz. Mam na dzieję, że w kadrze będziesz biegał i walczył więcej niż w Napoli. Powodzenia.

scrollo7
scrollo7

czemu miałby to czytać, to nie jest zbyt znany portal….

DeSToR
DeSToR

A znasz jakiś bardziej znany portal w Polsce robiący wywiady z piłkarzami, artykuły o nich, felietony o sprawach dotyczących piłki? Chętnie odwiedziłbym taki portal.

scrollo7
scrollo7

A znasz jakiś piłkarzy odwiedzających ten nierzetelny, subiektywny, manipulujący i słaby portalik znany z akcji ze smudą, peszkiem i właścicielem warty; bo jak kogoś popytam wśród znajomych to tylko tak kojarzą ów witrynę – z której jest fun – bo jest kontrowersja i pokomentować i potrollować trochę bez cenzury można; ot taki glamrap dla rapu – czyli beka i nic więcej

scrollo7
scrollo7

btw. jest wiele piłkarskich blogów – bardzo wartościowych, prywatnych osób z zajawką, zrozumieniem, obiektywizmem, jakością – a wywiady i live to nawet na onecie i wp masz; tylko śmieszne komenty zostają..

Pawel_Jumper
Pawel_Jumper

Wielki szacunek dla państwa Zielińskich.

kaes
kaes

Jeszcze za czasów gry w Udinese zwrocilem na Piotrka uwage i do teraz obserwuje mecze z jego udzialem. Ma niesamowity talent i „to coś”, co miejmy nadzieje pozwoli mu byc jeszcze lepszym. Podskornie czuje, ze juz na mundialu bedziemy miec z niego duzo pociechy. Powodzenia i zdrowia Piotrek.

baran
baran

Urodzony w Ząbkowicach Śląskich – przed wojną miasto nazywało się Frankenstein. Czyli pierwiastek wampira jednak w Piotrze istnieje.

prewencja
prewencja

Dawaj Zielu do Kloppa, zrobi z ciebie Coutinho lub Firminho. 🙂

Borjomi
Borjomi

Chyba jednak stylem gry bliżej do Coutinho, zręsztą robak też potrafił znikać w trakcie meczu na kilka minut, co Piotrkowi też się zdarza. Początkowo byłem sceptyczny ale obecnie myślę że ze swoją inklinacją do kombinacyjnej gry byłby znakomitym uzupełnieniem do obecnego trio a Klopp popracuje nad jego charakterem i zrobi z niego gwiazdę na światowym poziomie. Jedyne obawy to czy da radę grać na takiej intensywności.

Habanero
Habanero

Cały czas mam względem niego pewien niedosyt ale to dlatego że takiego polskiego talentu chyba za swojego zycia nie widziałem powodzenia

piotrz
piotrz

Niestety ilekroć widzę jego zdjęcie mam przed sobą wystraszonego chłopca. Pewnie grubo po 30 chłopak odpali.

piotrz
piotrz

Niestety ilekroć widzę jego zdjęcie mam przed sobą wystraszonego chłopca. Pewnie grubo po 30 chłopak odpali. Ale wtedy będzie już za późno

Piotrus Pan
Piotrus Pan

„Powstała nawet fundacja „Piotruś Pan” – spoczko nie macie za co dziękować 😉

Weszło
22.09.2020

Michniewicz na tle poprzedników, czyli czy CV prawdę ci powie?

Kultowy niedźwiedź z wieloletnim doświadczeniem w rosyjskich klubach. Albańczyk, który w Belgii przewrócił się na piłkach. Mentor, który wychował tłumy młodych. Romantyczny twórca nowych definicji piłkarskich, który nie nadawał się na trenera. Jego efemeryczny następca. Awanturujący się wagabunda o wdzięcznym pseudonimie Ryszard Lwie Serce. Pan od zapieprzania. Oto poprzednicy Czesława Michniewicza na ławce trenerskiej Legii […]
22.09.2020
Weszło
22.09.2020

Kenny Saief, czyli nadzieja Lechii na choćby przyzwoity sezon

Lechia Gdańsk w ostatnich latach – delikatnie mówiąc – nie słynęła z obsady pozycji numer dziesięć. Cholera, być może trzeba się cofnąć aż do czasów Razacka Traore, by znaleźć naprawdę konkretnego piłkarza, a i on wędrował przecież na boisku w różne rejony, od skrzydła po napad. W każdym razie w kolejnych latach nikt lepszy się […]
22.09.2020
Weszło
22.09.2020

Legia z prezentem, a później pokrzywdzona. Wilusz zasłużył na wykluczenie

Czy Legia została skrzywdzona? A może tym razem zyskała na błędach sędziów? Czy Maciej Wilusz powinien pić meliskę przed meczami? No i co z tymi przeklętymi zagraniami ręką w polu karnym? Kolejny weekend znów przyniósł nam kilka weryfikacji w Niewydrukowanej Tabeli. Choć tak po prawdzie, to nie była łatwa kolejka do sędziowania. Zaczynamy od meczu […]
22.09.2020
Weszło
22.09.2020

Przeklęte Wyspy Owcze i technologiczny skok. Sukcesy i porażki Michniewicza w kadrze U-21

Czesław Michniewicz jest już jedną nogą poza reprezentacją Polski do lat 21. Odejdzie z niej raczej prędzej niż później. Ale co po sobie zostawi? Jaki bilans po trzech latach sprawowania stanowiska przez Michniewicza, mają biało-czerwoni? Co mu się udało, a co zawalił lub najzwyczajniej w świecie mógł zrobić trochę lepiej? Nie ma wątpliwości, że bilans […]
22.09.2020
Weszło
22.09.2020

Jeden klub, jeden trener. Klich i Kapustka od Tarnovii do kadry | KOPALNIE TALENTÓW

Ich pierwszy trener mówi o przypadku, twierdząc, że Mateusz Klich i Bartosz Kapustka poradziliby sobie gdziekolwiek by nie zaczynali, a on akurat miał szczęście, że na nich trafił. Większe zasługi niż sobie przypisuje rodzicom swoich najbardziej znanych byłych podopiecznych. Chyba jednak prowadzący ich za młodu Krzysztof Świerzb jakąś cegiełkę do tego dołożył, skoro nawet teraz […]
22.09.2020
Weszło
22.09.2020

Chodyna na radarze, Makowski cofa się w rozwoju

Za nami cztery kolejki nowego sezonu Ekstraklasy. Gdy patrzymy na ten okres przez pryzmat młodzieżowców, trochę brakuje nam odkryć. Jasne, poprzedni rok pokazał, że warto w tej kwestii trochę poczekać, bo choćby Michał Karbownik, Bartosz Białek czy Jakub Moder wypłynęli na szerokie wody dopiero z czasem, ale byli też tacy, którzy zaskoczyli od pierwszej kolejki […]
22.09.2020
Weszło
22.09.2020

Spokojnie, zaraz się rozkręci. Boruc jak film o facecie w łódce?

Powrót Artura Boruca do Legii Warszawa to bez dwóch zdań największe wydarzenie trwającego jeszcze okienka. Celowo nie użyliśmy w tym kontekście słowa „transfer”, bo ten ruch wykracza poza same kwestie sportowe, ale jedno trzeba wyraźnie zaznaczyć – to właśnie one wciąż powinny być na pierwszym planie. A na starcie tego sezonu nie ma co kryć […]
22.09.2020
Włochy
22.09.2020

Sfałszowany egzamin z włoskiego, czyli w co pogrywa Luis Suarez?

„Spoczywa na tobie wielka odpowiedzialność. Jeśli go oblejesz i gość nie dostanie obywatelstwa, to dopiero się zacznie. Rozpoczną atak terrorystyczny” – mówi na nagraniu rozmówca Stefanii Spiny. Czy to fragment filmu akcji? Nie. To konspiracyjna konwersacja uniwersytecka w sprawie językowego egzaminu Luisa Suareza, koniecznego do uzyskania włoskiego paszportu. Egzaminu, który Urugwajczyk podobno zdał z łatwością. […]
22.09.2020
Weszło
22.09.2020

Czereszewski: Holendrzy w Stomilu? Dzięki mnie klub zarobi na nich niemałe pieniądze

Temat Stomilu, dziwnych transferów do klubu i zmian, które w ciągu ostatnich dni zaszły w Olsztynie, nie schodzi z ust kibiców. Wczoraj przyjrzeliśmy się jednej stronie sprawy, o której rozmawialiśmy także w I-ligowej części „Weszłopolskich”. Dziś oddajemy głos drugiej ze stron, a konkretniej Sylwestrowi Czereszewskiemu, który nie stroni od mocnych słów. Doniesienia portalu stomil.olsztyn.pl nazywa […]
22.09.2020
Weszło
22.09.2020

Gdy rozum śpi, a Lewandowski zagrywa krzyżakiem, budzą się demony

Środkowy pomocnik przejmuje piłkę na środku boiska, zagrywa ją na prawo do skrzydłowego, ale nie zatrzymuje się, tylko biegnie na pełnej w pole karne. I słusznie, bo zaraz dostaje podanie zwrotne od kolegi, wystarczy dołożyć nogę i po wszystkim. Tak też się dzieje – pewny strzał i bramkarz nie ma szans. Ale co to? Kibice […]
22.09.2020
Weszło
22.09.2020

„Ring cię zweryfikuje. Nie masz za kim się schować”

– Moja walka? Jakbyś Rocky’ego oglądał. Cały mój plan szybko poszedł w pieruny. Myślałem, żeby dużo tańczyć, atakować seriami i odskakiwać, tak miałem zaplanowane treningi. Ale walczyliśmy na najmniejszym możliwym wymiarze ringu, więc nie było za bardzo gdzie uciekać. Trener powiedział mi więc „Kamil, musisz się bić”. A że lubię się bić, to się biliśmy. […]
22.09.2020
Weszło
22.09.2020

Pół roku transmisji sportowych za darmo – promocja specjalna PKO Banku Polskiego

Nasi partnerzy z PKO Banku Polskiego mają do zaproponowania kapitalną promocję dla wszystkich ekstraklasowych świrów. I nie tylko! Do zgarnięcia półroczny darmowy dostęp do transmisji sportowych lub filmów na platformie CANAL+ telewizja przez internet. Na czym polega cała akcja? Już tłumaczymy. Najpierw trzeba założyć PKO Konto za Zero z Oficjalną Kartą Ekstraklasy. Jedną z tych, […]
22.09.2020
KTS
22.09.2020

Podryw na zerwane więzadło i kolejny rekord! KS Bednarska 1:15 KTS Weszło

Idziemy jak burza. W rywalizacji z ostatnią w tabeli Bednarską wydatnie poprawiliśmy bilans strzelecki. Drużyna nie zawiodła i zaaplikowała rywalom aż 15 bramek. Łapcie obszerne kulisy ostatniego spotkania KTS-u Weszło.  fot. FotoPyk
22.09.2020
Weszło
22.09.2020

PRASA. Strejlau: Legia robi błąd. To Jacek Zieliński powinien zostać jej trenerem

Temat dnia w prasie jest oczywisty – Czesław Michniewicz w Legii Warszawa. W „Przeglądzie Sportowym” o nowym szkoleniowcu wypowiadają się eksperci. Mocną tezę wysunął Andrzej Strejlau. – Zastanawia mnie, kto zdecydował o zwolnieniu trenera Vukovicia. Strategię klubu wyznacza prezes, wiceprezes albo dyrektor sportowy. Któryś z nich popełnił błąd, decyzja o zwolnieniu była tego dowodem. Uważam, […]
22.09.2020
Weszło
22.09.2020

„Bielsa uczy: największe błędy popełnia się w chwilach triumfu albo tuż po nich”

– Bielsa wychodzi z założenia, że największe błędy popełnia się w chwilach triumfu albo tuż po nich. Wtedy najłatwiej jest coś zepsuć. Trudniej wtedy spostrzec, że zespół potrzebuje zmian, żeby się rozwijać. Bo przecież jest wciąż wynik. A pewna formuła może się właśnie kończyć i trzeba nie lada geniuszu, by dostrzec ten moment nim będzie […]
22.09.2020
Anglia
21.09.2020

Wilki się nie położyły, ale na Citizens to i tak za mało

Nadspodziewanie dobrze zaprezentował się zespół Wolverhamptonu na tle Manchesteru City. A może raczej wypadałoby napisać – zaskakująco niewielki był opór Citizens przed powstrzymywaniem ataków Wolves. Oczywiście, Manchester City przeważał przez większą część spotkania. Oczywiście, utrzymał również korzystny wynik do 90. minuty. Ale chyba nikt nie przypuszczał po bramce Fodena na 2:0, że gospodarze zdołają jeszcze […]
21.09.2020
Weszło
21.09.2020

Jagiellonia ściągnęła Piasta na dno

Piast miał się podbudować meczem z Jagiellonią przed starciem z FC Kopenhaga, tymczasem tylko się dobił. Za nami już cztery ligowe kolejki, a gliwicki zespół ciągle czeka na premierowego gola. Na dodatek nie pomógł dziś Frantisek Plach i w efekcie „Jaga” przełamała passę czterech kolejnych porażek z podopiecznymi Waldemara Fornalika. To nie tak, że Piast […]
21.09.2020
Weszło
21.09.2020

WESZŁOPOLSCY: MICHNIEWICZ W LEGII WARSZAWA, WIELKI MECZ GÓRNIKA

Powiedzieć, że to gorący dzień w Ekstraklasie, to nic nie powiedzieć. I trzeba przyznać, że termin naszego programu zgrał się idealnie: ledwo Legia ogłosiła Czesława Michniewicza, a wjeżdżają Weszłopolscy w składzie Mateusz Rokuszewski, Jakub Białek, Paweł Paczul, Adam Sławiński, Szymon Janczyk, Samuel Szczygielski. Jaka będzie ta Legia? Co dalej z Vukoviciem? Kto w szatni Legii […]
21.09.2020