post

Opublikowane 02.07.2017 13:39 przez

Rafal Bienkowski

Czy uważasz, że powinieneś wciąż mieć te siedem tytułów?” – zapytał go dziennikarz BBC. – Jeśli wejdziesz na Wikipedię i przeczytasz o Tour de France, przy pierwszej wojnie światowej będzie tam ogromna dziura bez zwycięzców. Kolejna będzie przy drugiej wojnie światowej. I wygląda na to, że była jeszcze trzecia. To był niefortunny czas, straszny czas, ale zawsze musi być jakiś zwycięzca – odpowiedział Armstrong.

Zbrodniarz kolarstwa znów wraca na Pola Elizejskie. Oczywiście tylko duchem, ale jego akurat już nikt nie da rady stamtąd przepędzić. Tak długo bowiem jak będzie istniała Wielka Pętla, tak długo będzie żyła legenda „Bossa”.

***

Nie będę o nim rozmawiał. Armstrong działa na mnie tak jak, jak zepsute jedzenie – ucina od razu dwukrotny wicemistrz olimpijski Ryszard Szurkowski, zanim jeszcze zdążymy powiedzieć, o czym dokładnie piszemy.

Moim zdaniem on wygrywał Tour de France nie tylko dzięki dopingowi, bo doping wcale nie daje tyle, ile ludzie sobie wyobrażają. Dla mnie był wielki – mówi otwarcie Dariusz Baranowski, który przez pewien czas jeździł z nim w jednym teamie.

Kiedy wracał do kolarstwa, cieszyłem się mówiąc, że to wyjątkowy człowiek, który wygrał z chorobą. Na zarzuty dopingowe odpowiadałem, że był przecież kontrolowany bardziej niż Al Capone. Ale kiedy później usłyszałem, jak publicznie przyznaje się do winy, to pomyślałem, że wszyscy daliśmy się oszukać, ja sam też dałem się naciąć. Zaraz potem przyszła jednak myśl, że to może jest ten moment, ten czas, żeby wyczyścić całe środowisko. I to moim zdaniem się udało, skończyły się czasy cyborgów, dziś o wygraną w wielkich wyścigach walczy kilku zawodników – uważa z kolei Czesław Lang, organizator Tour de Pologne.

Te opinie pokazują, jak mętna pozostaje wciąż historia Lance’a Armstronga, obwołanego przecież największym oszustem w historii sportu. Jedni cieszą się, że chwast w końcu został wyrwany, drudzy że agencje antydopingowe na spółkę z mediami ubiły legendę, a jeszcze inni mówią o zwykłym żalu, że kawał historii legendarnego wyścigu – mówiąc kolokwialnie – na ich oczach został spuszczony w kiblu.

I tak już pewnie pozostanie. Tak samo jak anatomia upadku Armstronga pozostanie jedną z najbardziej fascynujących.

***

„Pycha”

To wydaje się aż wręcz niemożliwe. Człowiek, który po wygranej walce z rakiem poprzez własną fundację pomagał chorym ludziom na całym świecie, w sporcie był niemalże tego przeciwieństwem. Na kumpli z napędzanego koksem teamu US Postal nawet nie patrzył z góry, on ich mentalnie terroryzował. Pilnował, żeby żaden z dopingowych trybików nie wyłamał się, tylko pracował najlepiej jak może – czyli na swojego lidera. Mania wielkości, zarozumiałość, przerośnięta wiara we własną wartość i nieomylność – taki był.

Armstrong stworzył wokół siebie strukturę zbliżoną do mafijnej. On był bossem, pozostali kolarze z grupy jego lojalnymi żołnierzami, którzy mieli „brać” i wykonywać polecenia. Każdy wiedział, za co odpowiada. Floyd Landis na przykład (niedoszły zwycięzca Tour de France z 2006 r., został przyłapany na koksie cztery dni po triumfie), który później zeznawał przeciwko Teksańczykowi, opowiadał, że jemu przypadało pilnowanie, czy przygotowana do transfuzji krew była przechowywana w odpowiedniej temperaturze.

Pyszny momentami był nawet podczas słynnego wywiadu udzielonego w 2013 r. w programie Opry Winfrey, kiedy to po raz pierwszy publicznie przyznał się do przyjmowania niedozwolonych środków. Chwilami wyglądał na skruszonego, ale zaraz próbował wybielać się tłumacząc, że padł jednak ofiarą upośledzonych czasów kolarstwa. Chociaż od tamtej pory wywiadów udziela niezwykle rzadko, to kiedy już się zdecyduje, wciąż trwa przy swoim. Jak chociażby wtedy, kiedy przyznał, że gdyby miał raz jeszcze przenieść się do połowy lat 90., postąpiłby prawdopodobnie tak samo. Bo dla niego stosowanie EPO czy przetaczanie krwi gdzieś w przyczepie nie było żadnym dopingiem. To było po prostu „wyrównywanie szans”.

Można powiedzieć, że pycha go ostatecznie zgubiła. Kiedy w 2008 r. ogłosił powrót do peletonu po trzech latach spędzonych na emeryturze, wielu jego najbliższych współpracowników – upaćkanych tak jak on w koksie – odradzało mu ten ruch. I nie tylko dlatego, że był starszy i jego szanse na ósmą wygraną we Francji były już ograniczone. Oni po prostu czuli, że ktoś może zacząć znów kopać w przeszłości. Ale on chciał ponownie się ścigać. Zawody triathlonowe, w których w międzyczasie brał udział, nie dawały mu takiej adrenaliny.

„Chciwość”

Szacuje się, że Armstrong na kontraktach reklamowych zarobił w czasie swojej kariery ok. 120 mln dolarów. Amerykańscy analitycy wyliczyli, że gdyby w 2012 r. nie zdyskwalifikowano go i nie odebrano wszystkich siedmiu tytułów w Tour de France i brązowego medalu olimpijskiego z Sydney, z kontraktów reklamowych mógłby zarabiać teraz nawet 20 mln rocznie. Dzięki pięknej historii o pokonanej chorobie i heroicznym powrocie do sportu, w ciągu dekady wyciągnąłby więc być może nawet 200 mln.

Ale tak się nie stało, bo kiedy tylko gruchnęła wieść o jego końcu, główni sponsorzy momentalnie odwrócili się na pięcie. Zrobiły tak chociażby Radioshack (branża elektroniczna), Anheuser-Busch (browar), ale przede wszystkim Nike, które wykładało na niego kasę przez 14 lat. Sportowy gigant jednak nie tylko mu płacił, bo kiedy było trzeba, wyciągał mu nawet pomocną dłoń w krytycznych sytuacjach. Tak było w 2001 r., kiedy Nike wypuściło reklamę będącą odpowiedzą na podejrzenia dopingowe kierowane w stronę ich pupila. Armstrong mówi w niej: „Wszyscy chcą wiedzieć na czym jeżdżę. Na czym jadę? Na moim rowerze. A ty na czym jedziesz?”. Dziś spot wygląda na kiepski żart. I na nieszczęście dla Nike, wciąż hula po internecie.

Wywiad z 2013 r., kiedy przyznał się do stosowania dopingu, niektórzy odczytali nawet jako próbę ratowania reklamowych resztek. Desperacki krok, żeby pozostali sponsorzy zobaczyli, że chce zacząć wszystko od nowa, że może być jednak wiarygodny. Ale kłopotów i tak nie da się uniknąć. Już 6 listopada ma ruszyć proces, który może ostatecznie pogrążyć Armstronga. Pozwał go rząd Stanów Zjednoczonych, ponieważ to właśnie amerykańska poczta była głównym sponsorem grupy US Postal, na której chwałę (?) kolarz jeździł w latach 1998-2005. Dokładnie chodzi o zdefraudowanie państwowych pieniędzy, bo Postal wpompował w grupę 32 mln dolarów. A że w USA prawo ma dosyć ciekawe interpretacje, rząd może domagać się trzykrotności tej sumy, czyli blisko 100 mln dolarów. Armstrong utrzymuje, że takich pieniędzy nie ma. Zabawne jest jednak to, że wspomniana defraudacja wcale nią nie była, bo jak wyliczono, Postal przez te lata zarobił na promocji kolarstwa więcej, niż na nie wyłożył. Bardziej chodzi więc o obecne straty wizerunkowe.

„Nieczystość”

Słuchając opinii osób, które miały okazję poznać „Bossa”, można odnieść wrażenie, jakby pójście na sportową lewiznę wcale nie było wystarczającym powodem do jego potępienia. Jednym z najczęstszych argumentów jest to, że brudni byli niemalże wszyscy.

Przy takim stanowisku wciąż trawa chociażby Dariusz Baranowski, który w latach 1996-1998 jeździł w US Postal. Przez chwilę był więc kolegą Armstronga, który do grupy dołączył właśnie w 1998 r. po kilku operacjach i cyklach chemioterapii spowodowanych chorobą nowotworową.

Zadzwoniliśmy do Baranowskiego i zapytaliśmy, jakie ma dziś o nim zdanie.

Jak pan go wspomina z tamtych lat?

Przejechałem z nim niewiele wyścigów, bo mieliśmy jednak nieco inne plany startowe. Znam go trochę z zimowego zgrupowania, ale pamiętajmy, że Armstrong nie był wtedy jeszcze zwycięzcą Tour de France. Owszem, miał spore sukcesy, był już przecież mistrzem świata, ale to nie była wielka gwiazda. Nie postrzegaliśmy go wtedy w taki sposób, tylko jako bardzo dobrego kolarza, który zachorował na raka i z nim wygrał. Sam poznałem go w okresie, kiedy dopiero wsiadał na rower po zwalczonej chorobie. Na wszystkich robiło to duże wrażenie, że dał radę. Był całkiem fajnym gościem. Później, kiedy ja jeździłem już w Hiszpanii, a on zaczął wygrywać Tour, zawsze zamieniliśmy ze sobą kilka słów podczas wyścigów.

Ale później przestał być już fajnym gościem.

Moim zdaniem on wygrywał Tour de France nie tylko dzięki dopingowi, bo doping wcale nie daje tyle, ile ludzie sobie wyobrażają.

Dlaczego tak pan sądzi?

Był wielkim kolarzem, miał do tego sportu ogromny talent, zdrowie, szczęście, no a że wybrał jeszcze dodatkowe wspomaganie… Tak czy inaczej, jak wiemy, nie on jedyny brał. Dla mnie cały czas zasługuje na szacunek za to, że siedem razy wygrał Tour de France. Powtórzę raz jeszcze: to na pewno nie była kwestia wyłącznie dopingu, ale też jego wielkiego zdrowia i poświęcenia na treningach. Armstrong przed wyścigiem zawsze spędzał setki godzin w Alpach, Pirenejach, miał przejechane wszystkie etapy, znał dosłownie każdy kamyczek leżący na trasie.

I to, że później odebrano mu wszystkie tytuły, a on sam publicznie przyznał się do dopingu, nie zmieniło pana nastawienia o niego?

Nie.

Naprawdę nie?

Jest to mimo wszystko wielka postać. Powrót po chorobie, działalność fundacji, pomoc innym ludziom – nie można o tym wszystkim zapominać. To jedna z największych osobowości, jakie poznałem w swoim życiu. Nic się nie zmieniło.

„Zawiść”

Bardzo wymownie pokazuje ją jedna ze scen z filmu „Strategia mistrza” w reżyserii Stephena Frearsa, który był opowieścią o życiu sportowca. Armstrong – wtedy już zawodnik Astany – wznowił karierę, aby w 2009 r. ósmy raz stanąć jako zwycięzca na Polach Elizejskich. Ale tym razem już się nie udało, Wielką Pętlę wygrał Hiszpan Alberto Contador, czyli jego ówczesny kolega z grupy.

We wspomnianej scenie Armstrong siedzi w swojej przyczepie obok wieloletniego kompana, dyrektora sportowego Johana Bruyneela. Razem oglądają, jak Contador w rozmowie z dziennikarzami rzuca: „Zostawiłem dla Lance’a trzecie miejsce”. „Trzecie…” – mówi do Bruyneela Amerykanin, który z zawiści prawie płacze. Chwilę później wybucha paranoicznym śmiechem.

Według niektórych plotek – które dziś nie sposób oczywiście zweryfikować – Armstrong podczas tamtego wyścigu miał rzekomo zastraszać Contadora, bo nie mógł przeboleć, że jest od niego mocniejszy.

Co ciekawe, w przywołanym filmie pokazano, jakoby Armstrong wspomagał się transfuzjami krwi także wtedy, po powrocie do peletonu. Trudno oczywiście wierzyć w każde słowo skompromitowanej gwiazdy, ale podczas wywiadu dla Opry Winfrey zarzekał się, że do trzeciego miejsca w Tour de France w 2009 r. dojechał akurat na czysto. Uzasadniał to tym, że w peletonie obowiązywały już wtedy tzw. paszporty biologiczne.

„Nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu”

EPO, testosteron, hormon wzrostu, kortyzon, transfuzje krwi – tak wyglądało dopingowe menu Lance’a Armstronga podczas wszystkich siedmiu wygranych edycji Tour de France w latach 1999-2005. „Recepty” wypisywał mu oczywiście dr Michel Ferrari, wieloletni opiekun medyczny kolarza (sam został skazany w 2004 r., pogrążyły go zeznania Filippo Simeoniego). Kilka lat później, w liczącym blisko dwieście stron raporcie Amerykańskiej Agencji Antydopingowej (USADA) będzie można przeczytać m.in. o nocnym przetaczaniu krwi w pokojach hotelowych oraz że podczas niektórych wyścigów doping przemycała Armstrongowi nawet ówczesna żona Kristin.

Amerykanin przez lata był oczywiście poddawany setkom kontroli, ale były one kabaretem. Armstrong był bowiem – dzięki swoim kretom oraz oczywiście pieniądzom – uprzedzany o planowanych wizytach. Dzięki temu miał czas na „przepłukanie” organizmu, aby stężenie badanych substancji nie przekraczało dopuszczalnych norm. Zdarzały się ponoć nawet krytyczne sytuacje, kiedy transfuzje krwi przeprowadzane były jeszcze dosłownie tuż przed wkroczeniem lekarzy do pokoju.

A picture posted by Lance Armstrong on his Twitter account on November 10, 2012 shows him laying on a couch with his seven Tour de France yellow jerseys in the background. The picture was sent to Armstrong's 3.8 million Twitter followers under a message reading "Back in Austin and just layin' around." REUTERS/Lance Armstrong/Twitter/Handout (UNITED STATES - Tags: SPORT CYCLING TPX IMAGES OF THE DAY) NO SALES. NO ARCHIVES. FOR EDITORIAL USE ONLY. NOT FOR SALE FOR MARKETING OR ADVERTISING CAMPAIGNS. THIS IMAGE HAS BEEN SUPPLIED BY A THIRD PARTY. IT IS DISTRIBUTED, EXACTLY AS RECEIVED BY REUTERS, AS A SERVICE TO CLIENTS

Pierwsza bomba została zdetonowana w sierpniu 2005 r., kilka tygodni po siódmym triumfie Armstronga w Tour de France. Wtedy to francuskich „L’Equipe” zamieścił na pierwszej stronie nagłówek „Kłamstwo Armstronga”. Artykuł był efektem dziennikarskiego dochodzenia w sprawie sześciu, jak się później okazało pozytywnych próbek na obecność EPO w organizmie Teksańczyka z wyścigu w 1999 r. I chociaż „Boss” ostatecznie jakoś wyślizgał się z tych oskarżeń (zarzuty odrzuciła Międzynarodowa Unia Kolarska – UCI, bo obecność EPO można udowodnić dopiero od 2001 r.), to był to momenty kulminacyjny. Jednak brał.

W pewnym momencie ta lampka u mnie też się zapaliła. Szczególnie po jego powrocie do peletonu. Ta dominacja, totalna, przez wiele lat… To było dziwne, bo nie ma nadludzi. Dlatego podoba mi się to, jak teraz kolarstwo się wyrównało. I chyba jest to dowód na to, że jest czystsze. Nie powiem, że czyste – bo jak już kiedyś wspomniałem, sam za żadnego zawodowego sportowca ręki sobie obciąć nie dam – ale na pewno siły się wyrównały – mówi Weszło Adam Probosz, komentator kolarstwa w Eurosporcie.

„Gniew”

Pieprzony, mały troll” – tak nazwał kiedyś Davida Walsha, dziennikarza „Sunday Times”, który ostatecznie go pogrążył. On jako jeden z nielicznych czuł wokół Armstronga smród w 1999 r., czyli już po pierwszym zwycięstwie w Tour de France. Walsh wkrótce stał się jego wrogiem numer jeden. Sam kolarz walczył z nim na różne sposoby. Straszył paragrafami, próbował zdyskredytować go w oczach innych dziennikarzy, szczuł na konferencjach robiąc z niego wariata.

Dziś nie każdy już pamięta, ale Irlandczyk w przeszłości był wprost oczarowany Armstrongiem, uważał go za wielką osobowość i dobry materiał na mistrza. Poznali się w 1993 r., kiedy przez blisko trzy godziny rozmawiali w hotelu pod Grenoble. Dziennikarz zbierał wówczas materiał do książki o Tour de France. Wymyślił sobie, że pokaże wyścig m.in. z perspektywy młodego kolarza. 22-letni Armstrong nadawał się idealnie. No i był wygadany. To była jednak zwykła rozmowa o sporcie, rodzinie, życiu, książkach. Żaden z nich nie miał wtedy prawa podejrzewać, że za kilka lat jeden będzie polował na drugiego. – Kiedyś uważano, że mężczyzna myśli o seksie co siedem sekund, ale według nowszych badań zdarza się to dwadzieścia razy na dzień. Moje myśli krążyły wokół Armstronga z częstotliwością mieszczącą się gdzieś pomiędzy – przyznał potem Walsh, który w 2004 r. razem z Pierrem Ballester wydał oskarżającą kolarza głośną książkę „Tajemnice L.A. Co ukrywa Lance Armstrong”.

Upadły gwiazdor dopiero w 2013 r. – czyli już po dożywotnim zdyskwalifikowaniu go przez UCI – publicznie przeprosił Walsha.

Nastawienie Armstronga do swoich wrogów dosadnie opisała też Juliet Macur w swojej książce „Wyścig kłamstw”. Największy kubeł pomyj wylał oczywiście na swoich dawnych kompanów z US Postal – Floyda Landisa i Tylera Hamiltona – którzy, chociaż sami nie byli święci, zeznawali przeciwko niemu.

W czasie czterech godzin rozmowy, którą przeprowadziłam z Lance’em Armstrongiem w ostatnim dniu jego pobytu w posiadłości w Austin, zdołał sprawić, że przekleństwa przestały robić na mnie wrażenie. Oto upakowana w jednym zdaniu, skrócona kompilacja tego, co miał do powiedzenia na temat swoich starych znajomych, członków rodziny, kolegów z drużyny, dziennikarzy i przedstawicieli organizacji kolarskich. Wśród tchórzliwych ciot znalazły się chwalipięty, kutasy, głupki, kurewskie kapusie, gówniane, słabe, chroniące swoje tyłki skurwysyny, zwariowani, szajbnięci, chorzy umysłowo, zbzikowani, toksyczni psychole, a tak w ogóle to nazwanie Betsy (żona jego byłego kolegi z teamu Frankiego Andreu, która też go oskarżała – red.) dziwką było skrótem myślowym, który miał dać do zrozumienia, że lubi seks, i nie, nie spał z żoną swojego kolegi idioty, chociaż przeszło mu to przez myśl. Dopiero po przejrzeniu notatek zdałam sobie sprawę, jak często Armstrong odczłowieczał bliskich sobie ludzi. Stali się manifestacjami złości Lance’a”. 

„Lenistwo”

Chociaż bardziej pasowałby tu grzech zaniechania.

Amerykańska Agencja Antydopingowa oficjalnie oskarżyła go o stosowanie dopingu w latach 1996-2011 w czerwcu 2012 r. (rok po zakończeniu kariery). Oskarżono go również o zmuszanie do tego innych zawodników i stworzenie całego toksycznego programu. Armstrong nieoczekiwanie poinformował wtedy jednak, że nie zamierza… w ogóle walczyć w sądzie, bo dla niego tematu po prostu nie ma – oskarżenia są bezpodstawne. Chociaż sytuacja stawała się dla niego już coraz bardziej krytyczna – wydawało się, że nie pozostało mu już nic innego, niż przyznać się – on dalej szedł jednak w zaparte. Wciąż przekonywał o swojej niewinności i istnieniu wymierzonego w niego spisku.

W życiu każdego mężczyzny przychodzi taki moment, kiedy musi powiedzieć: wystarczy. Dla mnie ten czas właśnie nadszedł (…) Idę dalej. Mam zamiar poświęcić się wychowaniu piątki moich dzieci, walce z rakiem i staraniu się być najmłodszym 40-latkiem na planecie” – napisał w swoim oświadczeniu Armstrong.

Ale najwyraźniej przeczuwał, że idzie na dno, bo kilka miesięcy później postanowił zrezygnować z funkcji prezesa fundacji, która – to trzeba podkreślić – na walkę z rakiem zebrała w sumie ok. 500 mln dolarów. Były gwiazdor być może wolał odciąć się od swojej inicjatywy, żeby nie legła w gruzach przynajmniej jedna rzecz, która udała mu się od początku do końca.

Po tym, jak nie udało mu się zablokować oskarżeń dopingowych, później już tylko biernie wyczekiwał na wyrok, który musiał nadejść. UCI ogłosiła w końcu, że nakłada na niego dożywotnią dyskwalifikację, odbierając jednocześnie wszystkie tytuły, które zdobył od 1998 r.

Armstrong w sportowych kronikach widnieje więc dziś jedynie jako mistrz świata z 1993 r. Chociaż on sam ma na ten temat zupełnie inne zdanie.

RAFAŁ BIEŃKOWSKI

Fuksiarz - Zakłady bukmacherskie
22.10.2021

Sprawdźmy, postawmy: rozpędzony Benzema, szalejąca Lechia, Warta w kryzysie

Pucharowe emocje za nami, czas zatem ponownie skupić uwagę na europejskich rozgrywkach ligowych. A weekend przed nami iście szalony, jeden szlagier za drugim i szlagierem pogania. Postanowiliśmy zatem – jak zawsze przy piątku – zaproponować wam kilka typów na nadchodzące spotkania. Tradycyjnie staramy się uniknąć wróżenia z fusów – szukamy serii, pass, tendencji. Przekonajcie się, […]
22.10.2021
Fuksiarz - Zakłady bukmacherskie
15.10.2021

Sprawdźmy, postawmy: Napoli w gazie, maszyna Kaczmarka, potknięcie Pogoni

Za nami okno reprezentacyjne, a to oczywiście oznacza, że znów pełno meczów ligowych do obstawienia. Nie będziemy wam jednak dawać byle typów od czapy, losowych zdarzeń i tym podobnych. Tutaj chodzi przede wszystkim o to, żeby spojrzeć na liczby. Liczby to fakty, a fakty analizuje się łatwiej. Co za tym idzie – staramy się szacować […]
15.10.2021
Weszło
09.10.2021

Fuksiarz da wam piątaka za każdego gola Polski z San Marino!

Polska gra z San Marino. Wy wiecie i my wiemy mniej więcej, co to oznacza – jest duże prawdopodobieństwo, że sobie postrzelamy, a Robert Lewandowski w jednym spotkaniem zapewni sobie tytuł najskuteczniejszego snajpera w 2021 roku. A co my będziemy z tego mieć? Jeśli jesteście Fuksiarzami, to na przykład piątaka za każdego gola biało-czerwonych. Nasi […]
09.10.2021
Fuksiarz - Zakłady bukmacherskie
08.10.2021

Wygrana Węgrów, czerwona kartka, mało goli – typy na eliminacje

Przerwa na kadrę jest jak sernik. Jedni lubią, inni nie. Chociaż sernik większość lubi. A czy większość lubi przerwę na kadrę? Dobra, dość rozkmin filozoficznych. Czas na rzetelne podejście do typów. Jak co tydzień w piątek podrzucamy wam garść ciekawych zakładów na weekend. Bez wróżenia z kropli deszczu na szybie, żadnego tak-mi-się-zdaizmu. Szukamy typów, które […]
08.10.2021
Fuksiarz - Zakłady bukmacherskie
01.10.2021

Sprawdźmy, postawmy: Ajax w formie, rzuty rożne Zagłębia i mało goli w Szkocji

Urocze w bukmacherce są hasła, które wręcz ocierają się o wróżbiarstwo. „Przyśniło mi się, czuje w kościach, mam czutkę” – kto z typerów nigdy tak nie pomyślał. Sęk w tym, że różnica między wróżbiarstwem a szacowaniem prawdopodobieństwa jest cienka, płynna i czasem wręcz niezauważalna. My zaczynamy nowy cykl na Weszło, gdzie będziemy wam podrzucali typy […]
01.10.2021
Fuksiarz - Zakłady bukmacherskie
17.09.2021

Obstawiaj Premier League w Fuksiarz.pl i zgarnij freebet!

Siemanko premierligowe świry. Przed nami piąta kolejka ligi angielskiej, więc siadamy w fotelach i wiadomo co dalej. A skoro już ligowa piłka na Wyspach Brytyjskich wraca do gry, warto rzucić okiem na promocję Fuksiarz.pl. Ten legalny polski bukmacher w najbliższy weekend rozdaje freebety za obstawianie meczów Premier League. Sprawa jest prosta – Fuksiarz.pl – da […]
17.09.2021
Inne sporty
27.10.2021

PSG zdominowane w Kielcach. Vive bawi się w Lidze Mistrzów!

PSG to bez wątpienia jedna z najbardziej napakowanych gwiazdami drużyn w europejskiej piłce ręcznej. Na którą pozycję byśmy nie popatrzyli – ten zespół ma do dyspozycji co najmniej dwóch kapitalnych zawodników. Łomża Vive Kielce nie przestraszyła się jednak dziś giganta. Ba, zabrała Francuzom zabawki i kupiła powrotny bilet do Paryża. Szczypiorniści polskiego zespołu po zwycięstwie […]
27.10.2021
Inne sporty
27.10.2021

Dyskryminacja na mistrzostwach świata w szachach? „Nie mieści mi się to w głowie”

Wyobraźcie sobie, że bierzecie udział w turnieju o randze mistrzostw świata, organizowanym przez najwyższe władze swojej dyscypliny sportu. Zajmujecie w nim miejsce w ścisłej czołówce, ale nie dostajecie przewidzianej regulaminem nagrody. Te jednak otrzymują… osoby, które uplasowały się za wami. Niemożliwe? Też tak myśleliśmy. Aż w kategorii U-2000 (poniżej 2000 punktów rankingowych) na szachowych mistrzostwach […]
27.10.2021
Inne sporty
26.10.2021

Siedem najważniejszych walk w historii polskiego MMA

Gdybyśmy tworzyli taką listę jeszcze dekadę temu, pewnie trudno byłoby ją skompletować. Ba, jeszcze przed pięcioma laty mogłoby to być wymagające zadanie. Dziś jednak polskie MMA ma się znakomicie i przeżywa swój złoty okres. KSW stało się rozpoznawalną na całym świecie marką, w UFC mamy swojego mistrza i byłą mistrzynię, a kolejni zawodnicy zapowiadają, że […]
26.10.2021
Tenis
25.10.2021

Andy „Braveheart” Murray ograł Huberta Hurkacza w Vienna Open!

Hubert Hurkacz nie grał dziś z zaledwie sto pięćdziesiątym szóstym zawodnikiem rankingu ATP. Po drugiej stronie siatki nie biegała żadna przebrzmiała legenda, po której zostało wyłącznie nazwisko. Co to, to nie. To był – dosłownie i w przenośni – stary, dobry Andy Murray. Gość, który tak bardzo imponował walecznością, że gdyby Mel Gibson postanowił nakręcić […]
25.10.2021
Inne sporty
25.10.2021

Najbardziej oczekiwany powrót w NBA coraz bliżej. Jest tylko jeden Klay Thompson

Na parkiecie nie było go ponad dwa lata, ale czasu wcale nie marnował. Znajdował coraz to nowsze hobby: spędzał czas w łódce, którą nazywa Nordyckim Nożem, prowadził dziennik, grał w szachy i oczywiście odpoczywał ze swoim psem Rocco. Nie są to typowe rozrywki dla gwiazdy NBA, ale to cały Klay Thompson. Ten żyjący we własnym […]
25.10.2021
Inne sporty
24.10.2021

Formuła 1: Max Verstappen zaskoczył Hamiltona w USA

Wiele argumentów miał dzisiaj po swojej stronie Lewis Hamilton. Przede wszystkim – w Grand Prix USA od lat radził sobie świetnie. Podobnie jak jego zespół. Znakomicie zaczęło się dla niego też niedzielne ściganie. Łatwo wyprzedził Maxa Verstappena na starcie i objął prowadzenie. Ale ostatecznie to nie jemu na podium najmocniej gratulował Shaquille O’Neal, wielki (w […]
24.10.2021
Inne sporty
11.09.2019

11 września: sportowe tragedie w cieniu dwóch wież

Tak jak większość z 2973 ofiar poszli tego dnia normalnie do pracy, wsiedli do samolotu, żeby załatwić swoje biznesy lub po prostu aby zacząć nowe życie w nowym mieście. Na długiej liście ofiar zamachów z 11 września, od których mija właśnie 18 lat, są także ludzie sportu. Jedno z nazwisk, które od 2001 r. widnieje […]
11.09.2019
Inne sporty
03.06.2019

Jerry, przestań się dąsać, czyli historia logo NBA

Kiedy Jerry West przyznał w telewizji, że logo nigdy mu się nie podobało i powinno zostać zmienione, skrzynkę projektanta Alana Siegela zapchało momentalnie dwa tysiące e-maili. Zdecydowana większość z prośbą, żeby pod żadnym pozorem nie ruszać kultowego znaku, nawet jeśli chce tego facet, którego wizerunek został na nim wykorzystany. Prawdziwe tło logotypu NBA ma znacznie […]
03.06.2019
Inne sporty
31.05.2019

Ile Wagnera jest w Heynenie?

Jeszcze rok temu taki tekst byłby herezją, a jedyne co można byłoby poradzić autorowi, to żeby wziął dobry rozbieg i dla otrzeźwienia uderzył głową w słupek od siatki. Ale po mistrzostwie świata porównanie Vitala Heynena do Huberta Jerzego Wagnera już nie jest takie nieuprawnione. Tym bardziej, że patrząc na styl prowadzenia drużyny przez szalonego Belga, […]
31.05.2019
Inne sporty
28.05.2019

„Czas leczy rany? To bzdura”

– To wszystko jakoś mi nie pasuje, nie składa się w całość. Małgosia nie miała żadnych problemów zdrowotnych. To co otrzymaliśmy ze szpitala w Brisbane nie potwierdziło zawału serca. Lekarze wyjaśnili to bardzo jasno: to nie był zawał, przyczyną śmierci było zatrzymanie akcji serca. Tylko że nie było dalej żadnego wytłumaczenia. Robiliśmy badania i nie […]
28.05.2019
Inne sporty
23.05.2019

Ahoj kapitanie Grbić

Gdyby porównać pozycję rozgrywającego do pracy reżysera, byłby bardziej Francisem Fordem Coppolą niż Jamesem Cameronem. Nigdy nie rozrzucał piłek opakowanych efektami specjalnymi, bardziej stawiał na skromne środki wizualne, ale to i tak nie przeszkodziło mu być do bólu skutecznym i zapracować sobie na miano siatkarza absolutnie wybitnego. Nikola Grbić, który został właśnie trenerem ZAKSY Kędzierzyn-Koźle, […]
23.05.2019
Inne sporty
20.05.2019

Polski trener dał Fenerbahce pierwszy od siedmiu lat mistrzowski tytuł

Polscy trenerzy siatkarscy pracujący za granicą to dziś rzadkość, a ci odnoszący tam sukcesy to już w ogóle gatunek na wymarciu. Mariusz Sordyl, który ma za sobą trip po Rumunii i Katarze, zaliczył teraz jednak wejście smoka do ligi tureckiej – na dzień dobry zdobył z Fenerbahce Stambuł mistrzostwo, puchar kraju i wprowadził drużynę do […]
20.05.2019
Liczba komentarzy: 26
Subscribe
Powiadom o
guest
26 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty
4 lat temu

Treść usunięta

Lelumpolelum
Lelumpolelum (@lelumpolelum)
4 lat temu

No Froome to miał piękne ucieczki na TdF, koleś nie jest specjalnie lubiany, ale moim zdaniem jak na dzisiejsze kolarstwo jeździ ciekawie, może nawet efektownie. W zeszłym roku atakował na zjeździe, na podjeździe i na płaskim też dołożył sekund nad Quintaną, na czasówce również był świetny rzecz jasna. O Quintanie mówi się jaki to góral zajebisty, ale jest nudziarzem, może w epoce po EPOce nie da się jeździć efektowniej, ale Kolumbijczyk przynudza strasznie. Wozi się najczęściej na kole Froome’a nie atakuje, dopiero jak już ma duże straty po czasówkach i odjazdach Brytyjczyka, to coś tam próbuje w trzecim tygodniu, ale to mało. Moim zdaniem nie mam jaj, z czasowcem Dumoulinem przegrał Giro, czy Quintana jest lepszy niż w 2014, rozwinął się?

Dani7
Dani7 (@dani7)
4 lat temu

„Dzisiaj kolarstwo się wyrównało i nie ma cyborgów”.
Koledzy mają krótką pamięć i zapomnieli co wyczyniał Froome podjeżdżając pod Mont Ventoux

Sławomir Toczek
Sławomir Toczek (@andrzej-cebula)
4 lat temu
Reply to  Dani7

Czy koksuje to czas pokaże (albo i nie?), na tę chwilę jest świetnym kolarzem, tytanem pracy co podkreśla wielu jego kolegów i rywali (min. Kwiatkowski). Poza tym widać jak mentalnie jest nastawiony na sukces, widziałeś jak w zeszłym roku zjeżdżał na jednym z etapów ? Pedałował siedząc na ramie, jak to zobaczyłem pomyślałem: świr! https://www.youtube.com/watch?v=I9F3CeGr52w
Albo motyw gdy biegnie pod górę zamiast czekać na nowy rower.

Lelumpolelum
Lelumpolelum (@lelumpolelum)
4 lat temu
Reply to  Dani7

Podobno jednak mniej watów generował niż Armstrong.

LOBO
LOBO (@lobo)
4 lat temu

Nigdy nie czytałem na jakiej zasadzie wykonywane są badania antydopingowe i jak to jest z przechowywaniem próbek. Czy mógłby mi ktoś wytłumaczyć jak to jest możliwe, że przez tyle lat był poddawany badaniom, które nie wykazały nic, a gdy zaczęli do niego się dobierać ww dziennikarze, okazało się, że po otwarciu przechowywanych próbek każda z nich wskazywała na doping?

Lelumpolelum
Lelumpolelum (@lelumpolelum)
4 lat temu
Reply to  LOBO

Chyba postęp technologiczny go załatwił.

LOBO
LOBO (@lobo)
4 lat temu
Reply to  Lelumpolelum

Jestem przekonany, że to akurat nie miało znaczenia.

Poirot
Poirot (@poirot)
4 lat temu

Podejrzewam, że od 25 lat żaden kolarz nie wygral TDF, Giro lub Vulety będąc czystym. Taki sport. Jak dowiedziałem się, że Lance przyznał się do dopingu nie zrobiło to na mnie najmniejszego wrażenia. Zaskoczeni mogli być tylko laicy. Armstrong był i pozostanie wielki.

Chopin
Chopin (@chopin)
4 lat temu
Reply to  Poirot

A ja mimo wszystko byłem zaskoczony przyznaniem się LA. Pewnie w środowisku kolarskim nikt o zdrowych zmysłach nie wierzył w te jego 7 zwycięstw w TdF, ale jednak opinia publiczna na całym świecie była po jego stronie. Raczej pisano, że „mali ludzi chcą zniszczyć wielkiego herosa”. Mógł zaprzeczać do końca życia, a pomimo dowodów i tak większość by jemu wierzyła.
Pamiętam, że nawet chyba niejaki K. Stanowski jakoś w 2012 roku pisał, że Armostrong to „pieprzony bohater” i w ogóle nie chciał słuchać oskarżeń. Tak myślała większość.

Chopin
Chopin (@chopin)
4 lat temu

Dlatego nigdy nie potrafiłem się jarać ani kolarstwem ani lekkoatletyką ani podnoszeniem ciężarów. To jest wyścig medycyny lub techniki (minisilnicznki itp.).

Pamiętam te lata, gdy LA wygrywał 7 razy z rzędu TdF. Był na ustach wszystkich jako wzór nie tylko sportowca, ale i człowieka. Historia rodem z Hollywood – człowiek, który bliski był śmierci, wygrał z rakiem i powrócił do sportu wygrywając przez 7 lat z rzędu TdF. Każdy bał się nawet we własnej głowie stawiać pytania, czy to aby niezbyt piękne story i czy nie koksował się tak jak wielu innych, już wtedy przyłapywanych. A gdy zdarzał się ktoś jak ten irlandzki dziennikarz kto zadawał pytania to był od razu przez opinię publiczną na całym świecie jako mściwy malutki hejter, który zazdrości wielkiemu bohaterowi.

Nie chcę tutaj wymieniać nazwisk obecnych bohaterów lekkoatletyki i kolarstwa, żeby też nie być uznany za małego trolla, ale wydaje mi się, że za parę lat znowu parę pomników może upaść.

adrian92
adrian92 (@adrian92)
4 lat temu
Reply to  Chopin

W kolarstwie mimo wszystko jednak trzeba mieć też sporo w głowie, bo jednak i etapy i cały tour (na czele z TDF) trochę trwają i trzeba mądrze utrzymywać przewagę jednocześnie zachowując siły w razie gdyby ktoś „doskoczył” w generalce…
Ale wiadomo oczywiście, że łatwiej kombinuje się jak wykiwać współtowarzyszy ucieczki/zachęcić do niej/poprowadzić pogoń jeżeli masz na to siłę, co daje doping.
Co do tego co będzie za kilka lat- ja mam nadzieję tylko że nasi rodacy okażą się czyści, już niczego innego po tym sporcie nie oczekuję…

Black_Kaban
Black_Kaban (@black_kaban)
4 lat temu
Reply to  adrian92

Albo dobry silnik w rowerze….to już był ciężki knockout dla tej pięknej, w założeniu, dyscypliny.

Legionista
Legionista (@legionista)
4 lat temu
Reply to  Chopin

siądź na rower, pojeździj, zrób prawdziwy trening to może coś do ciebie dotrze … doping to tylko niewielki dodatek …

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gino Lettieri vel Wunderwaffe (@icek-mordehaj)
4 lat temu

Polecam ,wspomniany w tekście, film Strategia Mistrza. Świetnie się ogląda i dobrze pokazuje zarówno mechanizmy dopingu, jak i samego Armstronga (doskonała rola Bena Fostera).

mariopiekario
mariopiekario (@mariopiekario)
4 lat temu

Dokładnie to samo miałem napisać, w kolarstwie do tej pory wszyscy walą po kablach ale klasycznie nikt nic nie widzi.

kibicu
kibicu (@kibicu)
4 lat temu

A pamiętam jak Eurosport promował tego typa na swoich antenach. Filmy dokumentalne wywiady itp.. teraz to samo robią z Lindsey Vonn aż do porzygania.

adrian92
adrian92 (@adrian92)
4 lat temu

Jak w trakcie albo po zakończeniu kariery okaże się że Froome też coś bierze/brał to kończę z oglądaniem tej dyscypliny- szkoda czasu na zastanawianie się kto ma „lepszego lekarza” w teamie. Niestety przez L.A. teraz zawsze będziemy się zastanawiać co do „czystości” poszczególnych zawodników, tym bardziej że nauka idzie naprzód i nie wiadomo czy nie ma już środka, który jest dopingiem, a którego nie uwzględnia jeszcze chociażby znana z wybiórczości i ogólnego burdelu w papierach WADA. Co do L.A.- ten gość czy raczej jego sprawa niemalże rozwaliła całą dyscyplinę, choć (nie jest to żadne usprawiedliwienie) wyjątkiem niestety nie jest 🙁 Powinien zamknąć się raz na zawsze, dobrze że niektórzy ludzie związani z tym sportem stosują wobec niego pewien rodzaj „damnatio memoriae”.

Lelumpolelum
Lelumpolelum (@lelumpolelum)
4 lat temu
Reply to  adrian92

Ja się zastanawiam czy piłkarzy, tenisistów, koszykarzy z NBA też badają tak jak kolarzy. Bo podejrzewam, że nie sądzę. Kolarstwo jest pod antydopingową lupą jak żaden inny sport.

adrian92
adrian92 (@adrian92)
4 lat temu
Reply to  Lelumpolelum

Ale ja się z Tobą zgodzę w 100%. „Kolarstwo jest pod antydopingową lupą jak żaden inny sport.”- no właśnie, tym bardziej jeżeli okaże się że ktoś, mimo takich kontroli, bierze coś nielegalnego, to o czym to będzie świadczyć? Wtedy przestanę oglądać ten sport, na razie cieszę się że już lipiec i trwa TDF 🙂

Taiczo
Taiczo (@taiczo)
4 lat temu

Ale w sumie o co chodzi??? Całe lata 90-te i w sumie tak do 2010 to czas koksów nie tylko w kolarstwie. Norwescy astmatycy jada na koksach legalnie i mimo, że wszyscy o tym wiedzą to nic się z tym nie robi.
Co do Armstronga i innych z tamtej epoki wszyscy koksowali i to sa fakty, a wiecie czemu koksowali bo MUSIELI!!! Ludzie chcą oglądać szybciej-rekordowo-spektakularnie i tak się działo. Publika na świecie to dostała a potem zdziwko!!! Armstrong mógł się koksować bo pozwolono na to. Musiał mieć super zaplecze w postaci opłacanych lekarzy i ludzi w labo gdzie potwierdzano, ze był czysty.
Nie dziwi was to, ze po tym jak sie przyznał nie miał procesu i nie stracił w sumie nic oprócz tytułów.

Wacław Grzdyl
Wacław Grzdyl (@Waclaw-Grzdyl)
4 lat temu
Reply to  Taiczo

no w lekkiejatletyce to akurat największy koks był w latach 80-tych, wiele rekordów z tamtych czasów do dziś nie pobitych i nikt się nawet do nich nie zbliża, szczególnie u kobiet

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty
4 lat temu

Treść usunięta

Ja, Felek
Ja, Felek (@ja_felek)
4 lat temu

Lance Armstrong nie tylko ćpał, ale wręcz jeździł na elektrycznym motorku! Dla państwowej firmy w USA (poczty). Jako jeden z pierwszych. US Postal to państwowa firma, a Pentagon (DARPA) pomagał technologicznie. Nikt nie wiedział o takich motorkach wcześniej (albo o zdalnym elektromagnetycznym ładowaniu baterii). Wynaleziono technologie dla wojska, a potem używano tego dla chwały sportowej USA. Teraz cały zespół kolarski Angoli jeździ na motorkach. Taki kabaret. Nawet Ruscy i komunistyczne Niemcy takich numerów nie robiły.

Tutaj link. Najpoważniejszy program reportażowy w USA robił śledztwo o motorkach w rowerach. Wszystkiego wprost nie napiszą, ale sugestia jest oczywista. Osoba, która sprzedawała motorki dla US Postal nie mówi wprost w tym programie o Lansie Brojlerze, ale nieoficjalnie już dawno mówiono.

cbsnews. com/news/60-minutes-investigates-hidden-motors-and-pro-cycling/

In France, where cycling is a religion, the newspaper Le Monde said this past December that the timeline of Stefano’s story might implicate Lance Amstrong. Armstrong won his first of seven Tour de France victories in 1999, just a year after Stefano Varjas’ said he sold his first motor. Armstrong denied to the paper ever meeting Stefano in person or putting a motor in his bike.

We asked Armstrong too through his lawyer and he denied ever using a motor and declined an interview.

We contacted Armstrong’s former teammate Tyler Hamilton who has admitted to being part of all the chemical doping by members of the U.S. Postal team. And Tyler told us he never knew of any motors on the team back then.

In order to demonstrate the motors existed as far back as 1998, Stefano Varjas suggested to us that we find a carbon fiber 1999 U.S. Postal Service team bike, the same bike the U.S. Postal team used in the 1999 Tour de France. We bought this bike off the Internet and he installed a motor based on his first design into the bike. He charged us $12,000, saying that covered his costs for the parts and labor.

Żaden_ze_mnie_ekspert
Żaden_ze_mnie_ekspert (@rudinho09)
4 lat temu

Jeśli ktoś myśli, że te Majki i inni obecnie topowi kolarze nie biorą to jest naiwnym idiota. Kolarstwo to nieludzki sport, jak podnoszenie ciężarów czy strongmani. Amstrong po prostu przestał być wygodny dla kogoś.

blazej przybylowicz
blazej przybylowicz (@blazej-przybylowicz)
4 lat temu

świetny artykuł. Zarówno forma jak i treść.

szkoda, że nie ma wzmianki o tym kolarzu, którego LA gnoił na trasie. Gdy ten chciał się zabrać do ucieczki to zawsze US Postal się zabierali też, dając do zrozumienia, że mogą sobie uciekać, ale bez tego kolarza. (tylko nie pamiętam nazwiska).

Suche Info
28.10.2021

Sport: Xavi dogadany z Barceloną

Katalońskie media są już niemal pewne – Ronalda Koemana na stanowisku trenera FC Barcelony zastąpi wychowanek i legenda tego klubu, Xavi Hernandez. Trener obecnie pracuje w Katarze, gdzie prowadzi Al Sadd. O tym, że piłkarz wstępnie porozumiał się z nowym klubem poinformował „Sport”.  Całość rozgrywa się błyskawicznie, bo też zapewne nikt nie spodziewał się, że […]
28.10.2021
Weszło
28.10.2021

Najwyższe porażki Roberta Lewandowskiego

Dziewięćdziesiąt minut na boisku, 0:5 na tablicy wyników. Wczorajszy wieczór był dla Roberta Lewandowskiego boiskowym koszmarem. Wyżej w karierze Lewy przegrał tylko raz – z Hiszpanią za Smudy. Ale wtedy to było zderzenie drużyny historycznej, jednej z najlepszych w reprezentacyjnych dziejach, mistrza Europy zmierzającego po mistrzostwo świata, z Polską mającą Dawida Nowaka w pierwszym składzie. […]
28.10.2021
Bundesliga
28.10.2021

7 najboleśniejszych klęsk Bayernu Monachium

Jeśli wierzyć wyliczeniom portalu Transfermarkt, Bayern Monachium od 1965 roku – czyli odkąd zaczął występować w Bundeslidze – w sumie aż 36 razy przegrał mecz różnicą co najmniej czterech goli. I liczymy tutaj zarówno rozgrywki ligowe, jak i krajowe oraz europejskie puchary. Jako że mowa o przeszło półwieczu, trudno się w zasadzie dziwić, iż dotkliwych […]
28.10.2021
Weszło
28.10.2021

Jak debiutowali trenerzy Legii za Mioduskiego?

Marek Gołębiewski debiutuje dziś w roli pierwszego trenera Legii, rywala ma w zasięgu, bo Wojskowi zmierzą się ze Świtem Skolwin. Dobra, bez żartów – przeciwnika ma takiego, że musi go ograć. Legia może być w kryzysie, ale z czwartą drużyną drugiej grupy trzeciej ligi musi wygrywać. Tylko co podpowiada nam historia? To znaczy – jak […]
28.10.2021
Suche Info
28.10.2021

Kibice z Bredy oddali hołd polskim bohaterom

Kibice NAC Breda jak co roku uczcili pamięć polskich bohaterów, którzy wyzwalali Holandię w trakcie II wojny światowej. Okolicznościowe oprawy odnoszące się do herosów z 1. Dywizji Pancernej dowodzonej przez generała Stanisława Maczka to już tradycja – tradycja, która ma na celu również edukowanie holenderskiego społeczeństwa.  O tym, w jaki sposób fani NAC traktują Polaków, […]
28.10.2021
Suche Info
28.10.2021

Radomiak bez Miłosza Kozaka. Piłkarz pozostanie odsunięty od zespołu

Od dłuższego czasu w Radomiaku Radom ciągnie się sprawa Miłosza Kozaka. Skrzydłowy został odsunięty od zespołu za niestosowne zachowanie wobec kolegów z zespołu oraz trenera. W ostatnich dniach trwały narady drużyny, sztabu i zarządu w związku z tą sytuacją. Wygląda na to, że w końcu poznaliśmy decyzję w tej sprawie. Temat Kozaka przeciągał się od […]
28.10.2021
Suche Info
28.10.2021

Bild: Gwiazdy Bayernu uciekły przed mediami

Zmieniają się ligi, zmieniają się drużyny, nie zmienia się jedno: nie jest łatwo wyciągnąć przed kamery piłkarzy faworyzowanego klubu po bezprecedensowej porażce. Tym razem ucieczkę przed dziennikarzami mieli zorganizować piłkarze Bayernu Monachium, którzy nie stanęli do tłumaczeń po kompromitującym 0:5 z Borussią Moenchengladbach.  Wyjątkiem był oczywiście Thomas Mueller, który wziął na siebie cały ciężar rozmowy […]
28.10.2021
Weszło
28.10.2021

Co Anglicy myślą o Mattym Cashu w polskiej kadrze?

W Polsce od kilku dni pojawiają się kolejne opinie i komentarze dotyczące pozyskania polskiego obywatelstwa przez Matty’ego Casha. Nadchodzące powołanie dla obrońcy Aston Villi to gorący temat na wszystkich polskich portalach sportowych. A jak na tę sytuację zapatrują się Anglicy? Jak zareagowano na te wieści na Wyspach? O komentarz poprosiliśmy dziennikarza, który na co dzień zajmuje […]
28.10.2021
Suche Info
28.10.2021

Napoli obawia się podróży do Rosji

Jak informuje Corriere dello Sport, władze Napoli obawiają się lotu do Moskwy na mecz ze Spartakiem w Lidze Europy. Przyczyną nie jest oczywiście aktualna tabela grupy czy też lęk przed samolotami, ale rosnąca liczba zakażeń koronawirusem, zwłaszcza w rosyjskiej stolicy. We środę, 27 października, Rosja poinformowała o blisko 40 tysiącach nowych infekcji, zmarło ponad 1000 osób. […]
28.10.2021
Prasówka
28.10.2021

PRASA. Papszun zostaje w Rakowie przynajmniej do lata

Sporo ciekawego w czwartkowej prasie. Są bieżące sprawy, jest kilka rozmów i mamy dłuższe materiały o Janie Domarskim z okazji jego urodzin. PRZEGLĄD SPORTOWY Legia Warszawa ma dziś mecz o wszystko ze Świtem Skolwin. Dzisiejsze spotkanie ze Świtem Skolwin jest nie tylko niezwykle istotne dla Legii, ale i najważniejsze w dotychczasowej karierze trenerskiej Marka Gołębiewskiego. […]
28.10.2021
Suche Info
28.10.2021

Johansson: Michniewicz mówił na mnie „IKEA”!

– Zostaliśmy niesprawiedliwie oskarżeni. Nie puścimy tego płazem. To są sprawy, które muszą ujrzeć światło dzienne. Trener nazywał mnie „szwedzkim turystą”, bo doznałem kontuzji. Mówił też na mnie „Ikea” – mówi w rozmowie dla Sport Expressen szwedzki zawodnik Legii Warszawa, Mattias Johansson. Szwed jest oburzony i raz jeszcze przekonuje, że nie było żadnej grupy bankietowej. […]
28.10.2021
Suche Info
28.10.2021

Koeman zwolniony z Barcelony!

To nie mogło skończyć się inaczej. Nie mogło i już. FC Barcelona wpadła w głęboki dołek sportowy i administracyjny, przeżywa kryzys tożsamości i czas najwyższy na wielopoziomowe zmiany. Jako ich początek, jako ich zwiastun, można odbierać zwolnienie Ronalda Koemana.  Porażki Barcelony z Realem Madryt i z Rayo Vallecano przeważyły szalę goryczy. Leci głowa holenderskiego trenera […]
28.10.2021
La Liga
28.10.2021

Real wpasował się w dzień wpadek. Osasuna urywa punkty w Madrycie

Męczyli, męczyli i wymęczyli. Osasuna Pampeluna zatrzymała Real Madryt w środku tygodnia, na jego stadionie. Gościom nie udało się oddać ani jednego celnego strzału, ale nic to, bo i „Królewscy” nie błyszczeli pod bramką rywala. Real dołączył do grona faworytów, który dziś rozczarowali swoich kibiców. Barcelona z Rayo Vallecano. Bayern z Borussią. Manchester City w […]
28.10.2021
Niemcy
27.10.2021

0:5! Bayern rozwalcowany przez Borussię M’gladbach

Szok. Niedowierzanie. Masakra. Nie wracajcie do domu. Gadać, kto jest w grupie bankietowej? Bardzo możliwe, że takie komentarze dominują teraz w Monachium. Bayern 27 października 2021 roku przeszedł do historii swoich występów w Pucharze Niemiec, ale w sposób wybitnie dla siebie niepożądany. Doznał bowiem najwyższej porażki w tych rozgrywkach i to porażki całkowicie zasłużonej. A […]
27.10.2021
Suche Info
27.10.2021

Zagłębie lepsze od ŁKS-u w Pucharze Polski

Zagłębie Lubin okazało się lepsze od ŁKS-u Łódź i awansowało do kolejnej fazy Pucharu Polski.  Ekipa Dariusza Żurawia wygrała jedną bramką. Już na samym początku spotkania Piotr Gryszkiewicz faulował we własnym polu karnym Filipa Starzyńskiego, a popularny Figo nie pomylił się z wapna. Czy przez resztę spotkania drużyna z Ekstraklasy była lepsza od zespołu z […]
27.10.2021
Suche Info
27.10.2021

Bruk-Bet z awansem w Pucharze Polski

Oj, bliska, bardzo bliska Termalika była przedwczesnego wylecenia za burtę Pucharu Polski. Ekipa Mariusza Lewandowskiego najadła się strachu w meczu z GKS-em Katowice, ale ostatecznie wygrała po dogrywce i gra dalej.  Weźmy samą dogrywkę. Ile nerwów, ile emocji, ile zwrotów akcji. Sam początek, pierwsze minuty? Filip Kozłowski pakuje piłkę do bramki, ale okazuje się, że […]
27.10.2021
Suche Info
27.10.2021

Koeman: – Nie martwi mnie nasza gra

FC Barcelona pogrąża się w kryzysie. Siłą rzeczy twarzą wszystkich niepowodzeń Dumą Katalonii stał się Ronald Koeman, który kompletnie stracił zaufanie milionów kibiców Barcy na całym świecie. Tym razem Barca polegała z  Rayo Vallecano, a wypowiedzi Holendra z konferencji prasowej dolały oliwy do buchającego ognia.  Transkrypcja całej konferencji prasowej znajduje się na stronie FCBarca.com. Na […]
27.10.2021
Suche Info
27.10.2021

Wszołek z debiutem w Unionie Berlin

Naczekał się, naczekał się Paweł Wszołek na debiut w barwach Unionu Berlin, ale w końcu jest, mamy to, udało się. Polski piłkarz dostał od Ursa Fischera niecałe dwadzieścia minut w meczu Pucharu Niemiec z trzecioligowym Waldhof Mannheim. Union Berlin wygrał 3:1, ale nie bez komplikacji, bo po podstawowym czasie gry było 1:1 i do rozstrzygnięcia […]
27.10.2021