Paweł Dawidowicz: Gdańsk ma wszystko, by zostać potęgą

Mikołaj Duda

26 kwietnia 2026, 10:55 • 2 min czytania 8

Reklama
Paweł Dawidowicz: Gdańsk ma wszystko, by zostać potęgą

Mecz z Lechią miał szczególne znaczenie dla Pawła Dawidowicza, który wrócił do miejsca, gdzie na dobre rozpoczęła się jego kariera. Stoper otwarcie przyznał, że to spotkanie wywołało u niego sporo emocji. Jego zdaniem w Gdańsku jest wszystko, by w najbliższym czasie Lechia walczyła o najwyższe cele w lidze.

Reklama

To właśnie dzięki grze w klubie z Trójmiasta Paweł Dawidowicz zapracował sobie na wyjazd z Polski. Benfica za wtedy 19-letniego zawodnika zapłaciła 2,5 miliona euro. W barwach Lechii zdążył rozegrać 36 spotkań, strzelił jednego gola oraz zaliczył jedną asystę. Teraz już grając dla Rakowa, w pomeczowej rozmowie na antenie Canal Plus przyznał, że ten powrót wiązał się u niego ze szczególnymi emocjami.

– Powiem, że nawet nie sądziłem, że gdy wejdę na to boisko, to aż oczy trochę podeszły mi łzami. Super wspominam ten czas. Życzę Lechii jak najlepiej, jest w moim sercu. Wiadomo chcemy wygrywać, jest super, choć czuję w sercu emocje. Według mnie Gdańsk ma wszystko, by być potęgą w Ekstraklasie. Super miasto, super stadion, super kibice. Myślę, że dźwigną się, jakieś tam problemy finansowe, to sobie poradzą i Lechia będzie w top 3 – stwierdził Dawidowicz w rozmowie z Canal Plus.

Dawidowicz po powrocie do domu. „W drugiej połowie było ryzyko”

Raków w Gdańsku zdobył pierwsze wyjazdowe trzy punkty od momentu przejęcia zespołu przez Łukasza Tomczyka. Wygrał, mimo że to gospodarze rozpoczęli strzelanie w tym spotkaniu. Rzut karny wykorzystał Tomas Bobcek. Niedługo później na trafienie Słowaka odpowiedział Oskar Repka, a już w doliczonym czasie gry, w jednej z ostatnich akcji kwestię zwycięstwa rozstrzygnął Jonatan Braut Brunes.

Reklama

Paweł Dawidowicz ocenił, że w pierwszej połowie jego drużyna powinna wykorzystać jedną ze swoich okazji. Z kolei po przerwie miał zastrzeżenia do sędziego o zbytnią drobiazgowość i gwizdanie wielu przewinień dla Lechii.

– Pierwszą połowę mogliśmy bardziej nakierować na zwycięstwo, bo mieliśmy swoje szanse. W drugiej sędzia gwizdał wszystko i gdy drużyna ma 10 stałych fragmentów i wszystko wrzuca, to jest to ryzyko, że coś się może po nich stać.

Reklama

Wicemistrzowie Polski, dzięki tej wygranej wskoczyli na czwarte miejsce w tabeli. Do Lecha, który dopiero zmierzy się z Legią, traci trzy oczka. Lechia plasuje się na dziewiątej lokacie, ale nad strefą spadkową ma tylko cztery punkty przewagi.

Czytaj więcej na Weszło:

Fot. Newspix

8 komentarzy
Mikołaj Duda

Legenda w rodzinie głosi, że piłka podobno towarzyszyła mu już podczas narodzin. Jego pierwsze wspomnienia sięgają do MŚ w Brazylii w 2014 roku, kiedy jako siedmiolatek z zafascynowaniem oglądał jak przyszły piłkarz Górnika Zabrze sięga po trofeum. 100% na 100% jego uwagi zajmuje polska piłka. Przy trzeciej godzinie monologu o rezerwowym Radomiaka jego słuchacze często tracą cierpliwość. We wtorek i środę zbiera siły przed czwartkowym wieczorem, spędzanym wspólnie z jego ulubioną Ligą Konferencji. Gdy ktoś się go zapyta o piłkarza o imieniu Lamine, to bez zawahania odpowie Diaby-Fadiga

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Polecane

Piękny gest Semirunnija. „Chciałbym podziękować i dać coś od siebie”

Braian Wilma
2
Piękny gest Semirunnija. „Chciałbym podziękować i dać coś od siebie”

Ekstraklasa

Reklama
Ekstraklasa

Trener Radomiaka stąpa twardo po ziemi. „Dziesiąte miejsce nic nie znaczy”

Braian Wilma
0
Trener Radomiaka stąpa twardo po ziemi. „Dziesiąte miejsce nic nie znaczy”